Marketing i Biznes Inwestowanie SpeedUp Group wspiera startupy od blisko 12 lat. Na co zwraca uwagę zespół funduszu i jak przekonać go do inwestycji?

SpeedUp Group wspiera startupy od blisko 12 lat. Na co zwraca uwagę zespół funduszu i jak przekonać go do inwestycji?

SpeedUp Group działa na rynku od 2009 roku. Rozmawiamy z Jagodą Żychlewicz, Senior Investment Analyst w SpeedUp Venture Capital Group, która opowiada między innymi o tym, w jakie projekty SpeedUp inwestuje, jak przygotować się do rozmowy z inwestorem i dlaczego niektóre spółki są dyskwalifikowane przez fundusz. 

SpeedUp Group wspiera startupy od blisko 12 lat. Na co zwraca uwagę zespół funduszu i jak przekonać go do inwestycji?
Inwestujemy w spółki na wczesnych etapach rozwoju Najciekawsze spółki, w które zainwestował SpeedUp Group Czy to prawda, że startupy częściej wybierają kapitał prywatny? Staramy się działać szeroko, co nie znaczy, że wtrącamy się w podejmowanie bieżących decyzji operacyjnych przez założycieli

Kiedy powstał fundusz SpeedUp Group i kto go założył?

Formalnie fundusz SpeedUp Group został zawiązany w 2009 roku. Niemniej, pierwsze inwestycje dokonywane były prywatnie przez założycieli funduszu, tj. Bartłomieja Golę, Arkadiusza Piechockiego i Michała Lehmanna, jeszcze za czasów gdy tworzyli wspólnie BTL Group – firmę działającą w obszarze marketingu bezpośredniego. Dopiero kiedy BTL Group została sprzedana do amerykańskiej grupy mediowej Omnicon, partnerzy zdecydowali się na ustrukturyzowanie działalności inwestycyjnej i nadanie jej ram formalnych. Tak został zapoczątkowany SpeedUp Group.

Inwestujecie w firmy na wczesnym etapie, to chyba ten obszar inwestycji, który jest obarczony największym  ryzykiem, bo inwestujecie w coś, co tak naprawdę dopiero powstaje. W jaki sposób podejmujecie decyzję o inwestycji? W jaki sposób sprawdzacie daną spółkę, albo inaczej: jakie warunki musi spełnić spółka, żeby mogła liczyć na Wasze wsparcie? 

Zgadza się – inwestujemy w spółki na wczesnych etapach rozwoju, często w takie, które nie mają jeszcze gotowego do sprzedaży produktu, klientów, czy ustrukturyzowanych procesów. I oczywiście, takie inwestycje są obarczone bardzo dużym ryzykiem, dużo większym niż np. w przypadku inwestycji funduszy typu Private Equity. Jesteśmy świadomi, że większość firm, w które inwestujemy nie osiągnie oczekiwanego przez nas sukcesu, często też w ogóle nie utrzyma się na rynku. To ryzyko niwelujemy jednak potencjałem wysokich zwrotów z inwestycji. Oznacza to, że szukamy spółek, które mogą urosnąć na tyle, by wartość naszych udziałów mogła nie tylko zwrócić wysokość kapitalizacji danego funduszu, ale jeszcze ją podwoić. Fundusze Venture Capital z założenia szukają ponadprzeciętnych zwrotów, co wynika właśnie z podejmowania wysokiego ryzyka. Analizy danego projektu, w tym analizy dotyczące wielkości rynku, trendów, konkurencji, kompetencji zespołu, czy zapotrzebowania kapitałowego na kolejnych etapach rozwoju, w efekcie sprowadzają się właśnie do weryfikacji potencjału wzrostu wartości spółki. 

Mogą Cię zainteresować

Macie jakieś wytyczne co do branż, w które inwestujecie, czy każda firma może się do Was zgłosić?

Obecnie aktywnie inwestujemy dwoma funduszami o różnych profilach inwestycyjnych. Z jednej strony, budujemy portfolio spółek w ramach funduszu CVC, który konsoliduje kapitał wokół jednego sektora, tj. energetyki, chcąc wykorzystać radykalne zmiany zachodzące na tym rynku. 

Z kolei drugim funduszem, który jest obecnie w trakcie okresu inwestycyjnego jest funduszu typu Bridge Alfa, w ramach którego zależy nam na dywersyfikacji portfela w oparciu o różne sektory, czy trendy rynkowe – zrealizowaliśmy do tej pory inwestycje w technologie medyczne, finansowe, czy też rozwiązania wpisujące się w trend zrównoważonego rozwoju. Można zatem powiedzieć, że rozważamy inwestycje w różne rynki, pod warunkiem, że nasz kapitał będzie mógł na nich efektywnie urosnąć.

W ile spółek do tej pory zainwestowaliście?

Inwestycji było bardzo dużo, co wynika z naszej długiej obecności na rynku. Oczywiście, nie wszystkie spółki działały aktywnie w tym samym czasie, część z nich nie jest już operacyjna, a część została sprzedana, natomiast każda współpraca jest dla nas ważnym doświadczeniem i uczy nas czegoś nowego, co mam nadzieję, że skutecznie wykorzystujemy w naszej codziennej pracy.

Wymień proszę trzy Wasze najciekawsze inwestycje do tej pory

Za jedną z ciekawszych spółek w naszym portfelu uważam Reef Factory, która działa na dość nieoczywistym rynku, tj. w obszarze akwarystyki. Nie jest to sektor, o którym mówi się dużo w świecie inwestycji, dlatego tym bardziej cieszy współpraca z projektami działającymi na niewyeksplorowanych jeszcze rynkach niszowych. 

Bliskie są mi też rozwiązania z naszego portfela, z których sama korzystam, jak choćby Legimi, które jest ciekawe również z perspektywy swojej historii rozwoju i zmagań z rynkiem, pomimo których spółka odniosła sukces i niedawno zadebiutowała na giełdzie.

Niedawno zainwestowaliśmy też w spółkę Swapp!, która odpowiada na problem nadmiaru plastikowych odpadów poprzez wprowadzenie zamkniętego ekosystemu do sprzedaży produktów FMCG. Bardzo trzymam za nich kciuki, ponieważ ich działania mają realny wpływ na środowisko. 

Usłyszałam, że startupy częściej wybierają kapitał prywatny, ponieważ tam proces jest szybszy i bardziej dla nich zrozumiały. Również widzicie taką tendencję?

Z jednej strony, gdyby odnosić się tylko do źródła kapitału, myślę, że naturalnie większość startupów, jeśli nie wszystkie, zdecydowałaby się na kapitał prywatny. Samo jego pochodzenie często okazuje się jednak być wtórne, a zespoły zwracają uwagę i weryfikują, co poza finansowaniem dany inwestor może im zaoferować, czyli na tzw. smart money. Ekosystem startupowy w Polsce jest coraz bardziej dojrzały, założyciele wiedzą, czego oczekują od partnera inwestycyjnego i tym się kierują podczas podejmowania decyzji o współpracy.   

Przejrzystość i długość samego procesu oczywiście nie pozostają bez znaczenia. W dynamicznym środowisku w jakim operują startupy, często wybór sprowadza się do klasycznej zasady – im szybciej tym lepiej. Zgadza się, że pozyskanie kapitału od pojedynczego inwestora niejednokrotnie może być bardzo szybkie i sprawne. Tak dzieje się w szczególności na wczesnych etapach działalności danego biznesu, kiedy kapitał od anioła biznesu jest wystarczający, by utrzymać rozwój. W późniejsze rundy zwykle zaangażowani są już inwestorzy instytucjonalni, gdzie niezależnie od rodzaju inwestorów (LPs), procedury formalne, takie jak chociażby due diligence, są raczej nie do ominięcia. 

Czy kapitał ze źródeł prywatnych jest łatwiej zdobyć?

Uważam, że obecnie w Polsce wcale nie jest łatwiej pozyskać finansowanie w pełni prywatne. Większość funduszy VC współpracuje z instytucjami publicznymi w ramach rozwijanych przez nie programów, a tego typu wsparcie publiczne jest także znaczącym lewarem finansowym dla inwestorów prywatnych. Stąd, spora część dostępnego w Polsce kapitału prywatnego jest powiązana ze środkami dysponowanymi przez podmioty takie jak NCBR, czy PFR Ventures. Ta tendencja powinna się jednak stopniowo zmieniać. My w grupie strategicznie również pracujemy nad zwiększeniem kapitału prywatnego w funduszach. Wciąż jednak w Polsce potrzebne są zachęty systemowe, w tym podatkowe, które sprawią, że osoby prywatne chętniej będą inwestować kapitał w fundusze VC. Wierzymy, że tego typu zmiany legislacyjne będą się pojawiać.

Jeżeli dana spółka szuka inwestorów, dlaczego powinna zgłosić się akurat do Was?

Wspieranie spółek portfelowych we wzroście ich wartości jest jednym z naszych kluczowych zadań. Dlatego też, staramy się na bieżąco wzmacniać swoje kompetencje i rozszerzać kontakty, tak, by dostarczać coraz bardziej efektywne wsparcie ‘naszym’ startupom. Trzeba jednak też uczciwie powiedzieć, że nie każdej spółce będziemy w stanie równie pomóc – jest to zależne od sektora w jakim działa, etapu rozwoju, a także wyzwań przed jakimi stoi. W trakcie procesu inwestycyjnego identyfikujemy wspólnie z zespołem, jakie wsparcie będzie potrzebne i transparentnie pokazujemy, w jakich obszarach będziemy w stanie pomóc.  

Co może od Was otrzymać spółka?

To, gdzie staramy się przede wszystkim działać to z jednej strony udostępnianie naszych kontaktów zarówno do potencjalnych klientów, partnerów, jak i inwestorów. Z drugiej strony, dostarczamy wiedzę poprzez organizację warsztatów z zewnętrznymi ekspertami, czy budowanie szeroko rozumianej platformy do wymiany wiedzy pomiędzy założycielami spółek z naszego portfela. Dodatkowo, każdy zespół na bieżąco współpracuje z jednym z partnerów funduszu, który od strony strategicznej i doradczej pomaga w wielu aspektach, takich jak marketing, PR, HR, finanse, rozwój biznesu, czy skalowanie operacji. Jesteśmy także aktywnym partnerem w procesie wyboru ścieżki i organizacji sprzedaży spółki w odpowiednim momencie jej wzrostu, a także wcześniej na etapie fundraisingu.

Staramy się działać szeroko, co nie znaczy, że wtrącamy się w podejmowanie bieżących decyzji operacyjnych przez założycieli wybieramy do współpracy zespoły, którym czujemy, że możemy zaufać. Nie stoimy jednak z boku, praktykujemy podejście ‘hands-on’ i kiedy tylko potrzeba angażujemy wszystkie siły, by w danej sytuacji pomóc. Mieliśmy m.in. sytuacje gdy do 3 nad ranem szukaliśmy z zespołem rozwiązania w sytuacji, w której się znalazł lub wspieraliśmy go w trudnych negocjacjach. Myślę, że raczej nie będziemy dobrym partnerem, jeśli ktoś szuka przede wszystkim kapitału i oczekuje od inwestora świętego spokoju. 

W jaki sposób działacie? Można zgłaszać się do Was przez cały rok, czy może organizujecie cykliczne nabory, programy?

Procesy inwestycyjne prowadzimy w trybie ciągłym. Tak, długo jak trwa okres inwestycyjny danego funduszu, tak długo aktywnie budujemy jego portfolio. Dodatkowymi, cyklicznymi bramkami są edycje programów akceleracyjnych realizowanych przez zespół należącego do naszej grupy Huge Thing. Zawsze przyglądamy się biorącym w nich udział zespołom.

Podaj, proszę trzy rady dla startupów, które chcą się do Was zgłosić: jak przygotować się na taką rozmowę?

Przede wszystkim, przygotować się. Przedstawienie swojej wizji i planów rozwoju jest ważne, ale nie należy też zapominać o konkretach, o które z pewnością będą pytać inwestorzy. Warto zatem mieć przygotowane materiały i dane, które pomogą lepiej zrozumieć wyniki i założenia finansowe, czy też plany na wydanie pozyskanego kapitału. To jest również bardzo ważne, by umieć wskazać, jak inwestycja ma się przełożyć na wzrost wartości spółki, co ma zostać osiągnięte za poszukiwane finansowanie i na czym te założenia się opierają. Dlatego tak ważne jest w startupie mierzenie procesów sprzedażowych i marketingowych od samego początku – by mieć podstawy do tworzenia założeń na kolejne okresy. To również budzi zaufanie inwestorów, ponieważ pokazuje, że zespół nie tylko wie do czego dąży, ale również jak tam dojść. Stąd, nawet małe liczby są lepsze od ich braku. 

Czy jest coś, co  powoduje, że daną firmę od razu dyskwalifikujecie? Inaczej mówiąc: czego nie robić zgłaszając się do inwestora?

Niestety, wciąż nadal zbyt często dziękujemy spółkom, które pomimo tego, że biznesowo rozwijają ciekawe projekty, z perspektywy inwestora mają nieatrakcyjną strukturę udziałową. Chodzi mi o sytuację, w której znaczna część firmy jest w posiadaniu inwestorów lub udziałowców pasywnych. Ten temat już wiele razy był poruszany w mediach, by wyczulić zespoły na kwestie oddawania zbyt dużej części udziałów na wczesnych etapach rozwoju spółki. Jednak nadal jest pewien odsetek biznesów, do których nie podchodzimy właśnie z tego względu. Niekiedy spotyka się to też z brakiem zrozumienia ze strony założycieli, jednak udziały stanowią kluczowy element motywacji zespołu w długim terminie, a zespół z kolei jest podstawą biznesów, w które inwestujemy.  Zatem warto dbać o tzw. cup table od samego początku rozwijania biznesu.

Podobnie, nie inwestujemy w spółki, których założyciele nie są zaangażowani w ich rozwój na 100%. Nie będziemy dobrym partnerem dla kogoś, kto rozwija kilka projektów jednocześnie i nie jest gotowy na pełną współpracę operacyjną.

Na koniec powiedz, czy obecnie prowadzicie jakieś inwestycje i jakie są Wasze dalsze plany

Od początku tego roku zainwestowaliśmy w 4 spółki i obecnie jesteśmy w trakcie finalizacji kolejnych procesów. Do końca bieżącego roku planujemy dokonać jeszcze co najmniej 10 wejść kapitałowych, z czego część już finalizujemy. Niemniej, cele, które mamy oznaczają dla nas intensywną drugą połowę roku. W 2022 roku nie zwolnimy jednak tempa, ponieważ rozpoczniemy prace nad utworzeniem kolejnego funduszu, o czym mam nadzieję niebawem będziemy mogli opowiedzieć więcej.

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl