Marketing i Biznes Biznes Richard Branson poleciał w kosmos, a polska firma podpisała umowę na wydobycie helu z księżyca. Biznesowa przyszłość kosmosu

Richard Branson poleciał w kosmos, a polska firma podpisała umowę na wydobycie helu z księżyca. Biznesowa przyszłość kosmosu

W niedzielę 11 lipca odbył się pierwszy w historii komercyjny lot na krawędź kosmosu. Lot zorganizowała firma Virgin Galactic, a wśród pasażerów znalazł się Richard Branson, jej założyciel. Podczas gdy oczy opinii publicznej skierowane są na przełomowy lot, warto przyjrzeć się innym kosmicznym projektom. Hel z Księżyca, satelity, internet satelitarny, czy wydobywanie surowców – jak będzie wyglądała biznesowa przyszłość kosmosu?

Richard Branson poleciał w kosmos, a polska firma podpisała umowę na wydobycie helu z księżyca. Biznesowa przyszłość kosmosu

Fot. YouTube / Virgin Galactic / WATCH LIVE: Virgin Galactic Unity 22 Spaceflight Livestream

Lot, który odbył się 11 lipca, był pierwszym w historii komercyjnym lotem na krawędź kosmosu Do końca 2028 roku polska firma ma wydobyć 500 kg helu-3 na Księżycu i dostarczyć go na Ziemię Elon Musk chce ciągu najbliższych 4-6 lat zrealizować załogowy lot na Marsa. NASA w połowie lat 30. tego wieku Asteroidy, które pojawiają się w przestrzeni kosmicznej, są bogate w złoża różnych pierwiastków Firma SatRevolution z Wrocławia w czerwcu tego roku wysłała na orbitę dwie własne nanosatelity

– Wystarczy wyobrazić sobie świat, w którym ludzie w każdym wieku, wszystkie środowiska, z dowolnego miejsca, każdej płci, każdej przynależności etnicznej, mają równy dostęp do przestrzeni. Witamy na początku nowej ery kosmicznej! – powiedział tuż po powrocie na Ziemię Richard Branson, cytowany przez serwis techcrunch.com.

Lot, który odbył się w niedzielę, był pierwszym w historii komercyjnym lotem na krawędź kosmosu. Statek zabrał ze sobą czterech pasażerów, w tym założyciela Virgin Galactic, których wzniósł na wysokość 86 kilometrów. Wśród osób obserwujących cały lot z Ziemi w specjalnie przygotowanej przestrzeni znalazł się między innymi Elon Musk, który powiedział, że kibicuje Bransonowi i zapowiedział, że w kolejnym locie sam weźmie udział. Podobno wpłacił już nawet zaliczkę w wysokości 10 tys. dolarów.

Jakie biznesy będziemy robić w kosmosie?

20 lipca 1969 roku – to właśnie wtedy odbył się sławetny lot na księżyc Apollo 11. Dla przeciętnych obywateli, którzy w tym dniu zebrali się przed ekranami telewizorów, to co zobaczyli, było surrealistyczną wizją nie do pojęcia. Kto wtedy pomyślałby, że za kilkadziesiąt lat będzie można kupić sobie bilet na lot w kosmos i na własnej skórze doświadczyć stanu nieważkości? 

Mogą Cię zainteresować

W ogóle kosmos był przestrzenią nieosiągalną, niewiadomą, tajemniczą. I nawet, jeśli po locie Apollo 11 ktoś był w stanie wyobrazić sobie, że takie loty w przyszłości będą się odbywać, czy ktoś pomyślałby, że kosmos stanie się niezłą przestrzenią biznesową? No a wygląda na to, że już żyjemy w takiej rzeczywistości. Dlatego podczas gdy wszystkie oczy zwrócone są na dokonanie Bransona, warto zastanowić się nad tym, co jeszcze czeka nas w niedalekiej przyszłości.

Polacy będą wydobywać hel na Księżycu

Dokładnie chodzi o rzadką odmianę helu-3. Na początku tego roku polski startup technologiczny z Krakowa Solar System Resources Corporation poinformował, że podpisał list intencyjny z amerykańską firmą US Nuclear Crop., na podstawie którego obie firmy mają rozpocząć współpracę w zakresie górniczych działań na Księżycu. W tym celu na naszą naturalną satelitę ma zostać wysłana bezzałogowa ekspedycja. Do końca 2028 roku polska firma ma wydobyć 500 kg helu-3 i dostarczyć go na Ziemię.

– Podpisane porozumienie jest historyczne. Wierzymy, że przyczyni się ono w niedalekiej przyszłości do zaspokojenia rosnących potrzeb energetycznych świata i przyspieszy rozwój światowej branży kosmicznej – zwłaszcza w obszarze górnictwa kosmicznego – mówił dr inż. Adam Jan Zwierzyński, dyrektor i współzałożyciel przedsiębiorstwa, cytowany przez serwis money.pl.

Planowany lot na Marsa

O tym, że ludzie coraz poważniej myślą o zagospodarowaniu przestrzeni kosmicznej, świadczy również planowany lot na Marsa. I choć dla większości z nas, śmiałkowie, którzy od kilku lat się do niego przygotowują, wiedząc, że otrzymują bilet tylko w jedną stronę, to szaleńcy, być może okaże się, że ów szaleńcy zapoczątkują zupełnie nową erę. Myślę, że ich misję można przyrównać do wyprawy Kolumba. Przecież on i jego załoga również nie wiedzieli, czy dopłynął do Indii, czy może zbłądzą i… spadną z krawędzi Ziemi, a jednak to, co dokonali, stało się znaczącym odkryciem dla ludzkości. 

Kto szykuje załogowy lot na Marsa? Jak to zawsze w historii penetracji kosmosu bywało i w tym przypadku kilka misji bierze udział w wyścigu o to, kto dokona tego pierwszy. Jak w przypadku lotu na Księżyc głównymi zawodnikami w tym maratonie są Rosjanie oraz USA, jednak tym razem w szranki z tymi mocarstwami staje również Elon Musk, który zapowiedział, że w ciągu najbliższych 4-6 lat, chce zrealizować pierwszy załogowy lot na Marsa. Dla porównania NASA planuje dokonać tego samego w połowie lat 30. tego wieku. 

Podbijamy kosmos, czas na uregulowania prawne

Podczas gdy rozmawiamy o tym, kto i gdzie pojawi się w kosmosie, pozostaje do rozwiązania kwestia prawna. Jeżeli zapowiadane założenia zostaną zrealizowane, ludzie z pewnością będą chcieli na kosmosie zarabiać. Teraz powstaje pytanie, czy to, że jako pierwsi wylądowaliśmy na przykład na Marsie, oznacza, że mamy wyłączne prawo do surowców, które się na nim znajdują?

Jednak nie wybiegając tak daleko w przyszłość, podam inny przykład, bardziej aktualny. Asteroidy, które pojawiają się w przestrzeni kosmicznej, są bogate w złoża różnych pierwiastków jak na przykład żelazo, miedź, czy nikiel. Naukowcy z całego świata już pracują nad pozyskaniem tych surowców. No i tu na drodze staje prawo. Jak się okazuje, były prezydent USA podczas swojej drugiej kadencji podpisał ustawę, która pozwala prywatnym podmiotom na wykorzystywanie surowców pozyskanych w kosmosie. Drugim państwem, które o tym pomyślało, a jednocześnie jedynym w Europie, jest Luksemburg, którego wicepremier już zapowiedział rozpoczęcie prac nad stworzeniem prawa dotyczącego wydobywania surowców z asteroid.

W kosmosie można robić biznes nie tylko na lotach i surowcach

Komercyjne loty i pozyskiwanie surowców z przestrzeni kosmicznej to nie jedyny pomysł na komercjalizację kosmosu. Całkiem niezły biznes można zrobić również na satelitach, których jest coraz więcej na naszym niebie. Jako pierwszy przykład na myśl przychodzi mi internet satelitarny starlink Elona Muska, o którym mój redakcyjny kolega Damian Jemioło pisał kilka dni temu (materiał możecie przeczytać tutaj: Elon Musk tworzy internet z kosmosu – starlink zamówiło już pół miliona osób).

Jednak patrząc na przestrzeń satelitarną, okazuje się, że i Polacy mają w niej znaczący udział. Firma SatRevolution z Wrocławia w czerwcu tego roku wysłała na orbitę dwie własne nanosatelity (do tej pory firma w sumie wystrzeliła 3 takie urządzenia). Zdjęcia pozyskane przez satelity będą wykorzystywane przez władze miasta Wrocławia oraz rolników w USA. Co ciekawe polskie satelity zostały umieszczone na orbicie przez rakiety Virgin Orbit, należące do Bransona. I tu warto dodać, że polska firma jest pierwszym komercyjnym klientem amerykańskiego giganta. SatRevolution planuje budowę fabryki nanosatelitów pod Wrocławiem i jest jedyną polską firmą, która zajmuje się obrazowaniem satelitarnym (jedną z 12 na świecie).

Przyszłość kosmicznego biznesu jest obiecująca. Firmy technologiczne z całego świata ruszyły w wyścigu o zajęcie choć niewielkiej części z tej przestrzeni. Tak więc w najbliższych latach z pewnością możemy spodziewać się kolejnych kosmicznych rewelacji, a dokonania takie jak pierwszy komercyjny lot w kosmos Bransona, tylko przybliża nas do tej fantastycznej wizji technologicznie, ale z pewnością również mentalnie, bo każda taka informacja, normalizuje w naszych świadomościach plany podbojów kosmicznych.

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl