Marketing i Biznes Social media Emotikony i emoji. Czy jesteśmy już skazani na komunikację obrazkową?

Emotikony i emoji. Czy jesteśmy już skazani na komunikację obrazkową?

Komunikacja w Internecie znacznie różni się od tej, którą posługujemy się w świecie offline. W wirtualnej rzeczywistości jesteśmy bardziej bezpośredni i odważniej okazujemy swoje emocje. Na co dzień do wyrażania emocji w Internecie służą nam emoji, które właśnie 17 lipca obchodzą swoje święto celebrowane na całym świecie. Z tej okazji, postanowiliśmy dowiedzieć się, jak emotikony zmieniały się na przestrzeni lat i czy wypada używać ich w komunikacji biznesowej.

Emotikony i emoji. Czy jesteśmy już skazani na komunikację obrazkową?

– Obserwując komunikację marek widzimy postępującą wizualizację treści marketingowych. Odbiorcy, którzy bombardowani są setkami tysięcy komunikatów dziennie lepiej reagują na te z nich, w których odbiór nie muszą wkładać wysiłku. Stąd właśnie bierze się coraz większa popularność emotek, a właściwie emojis komentuje Marta Kostulska, ekspertka ds. social media. 

Różnica pomiędzy emotikonami a emoji 

Śmiało można powiedzieć, że emotikony to starsze siostry emoji. Emotikony to znaki interpunkcyjne, litery i cyfry używane do tworzenia obrazkowych ikon, które zazwyczaj przedstawiają emocje lub uczucia. Właśnie stąd pochodzi nazwa “emotikona”, czyli ikona emocji. Co ważne, ze względu na ograniczenia naszej klawiatury, większość emotikon trzeba czytać bokiem.

– Różnica jest niewielka ale warto ją znać – emotka, albo emotikona to graficzne użycie liter i znaków interpunkcyjnych tak, by wyglądały jak obrazek, na przykład: : ) Emoji zaś to gotowy kolorowy obrazek proponowany przez edytory tekstów, na przykład: – zauważa Kostulska. 

Typy emoji 

Konkurujące ze sobą platformy telefonii komórkowej i aplikacji w różny sposób kategoryzują emojis. Emojipedia dzieli je na osiem grup:

😃 Miny i ludzie

🐻 Zwierzęta i natura

🍔 Żywność i napoje

⚽ Aktywność

🌇 Podróże i miejsca

💡 Przedmioty

🔣 Symbole (w tym różne serca)

🎌 Flagi

Emoji są dostępne w niemal wszystkich aplikacjach do obsługi wiadomości. Mimo, że różne aplikacje mają różne style emotek, to dzięki uniwersalnemu kodowi, można wyświetlać je na wielu systemach. To dlatego użytkownik iPhone’a może odebrać uśmiechniętą buzię emoji od kogoś, kto używa np. Xiaomi.

Wydawałoby się, że takie uatrakcyjnianie postów to domena młodych lifestylowych marek, jednak obserwujemy, że również te poważniejsze instytucje, jak na przykład banki, używają emojis – to krok w kierunku bardziej personalnego i swobodnego kontaktu z użytkownikiem. 92% użytkowników Internetu używa emojis w swojej komunikacji, marki chcą więc mówić wizualnym językiem swoich odbiorców. 

Mogą Cię zainteresować

Skuteczność emoji w social media

Według badań, tekst na Facebooku ozdobiony emojis może podnieść interakcje z postem o 57%, odpowiednio na Twitterze – o 25%, jest więc o co walczyć. Mały zabieg graficzny może wpłynąć na wyniki kampanii – tłumaczy Marta Kostulska. 

Hubspot podaje, że powiadomienia push, które zawierają emoji, mogą uzyskać do 85% więcej otwarć i 9% więcej konwersji niż powiadomienia tylko tekstowe. Bez względu na to, jakiego kanału używasz, dodanie odpowiedniego emoji może zwiększyć zaangażowanie i doprowadzić do wyższego współczynnika konwersji.

Emojis inspirowane sztuką mangi oraz znakami kanji

Historia powstania buziek tekstowych sięga 1982 roku, kiedy to na Uniwersytecie Carnegie Mellon, nieudany dowcip o fałszywym wycieku rtęci umieszczony na internetowej tablicy ogłoszeń, wprawił całą uczelnię w zakłopotanie. Z powodu tego zamieszania dr Scott E. Fahlman zasugerował, aby żarty oznaczać adekwatnie do ich charakteru – dwoma zestawami znaków, które obecnie rozpoznajemy jako standardowe emotikony: uśmiechniętą 🙂 i smutną 🙁 buźką. Po tym wydarzeniu emotikony zaczęły zyskiwać na popularności. 

Emojis z kolei, pojawiły się w 1999 roku. Zostały stworzone przez Shigetakę Kuritę i były dedykowane japończykom. Pierwsze emoji były bardzo proste – zaledwie 12 na 12 pikseli – inspirowane sztuką mangi oraz znakami kanji. Aby przyciągnąć japońskich klientów, firma Apple ukryła klawiaturę emoji w pierwszym telefonie iPhone w 2007 roku, ale użytkownicy z Ameryki Północnej szybko się o niej dowiedzieli.

Emojis w komunikacji biznesowej 

W komunikacji biznesowej, jeśli chodzi o używanie emojis, powinniśmy być bardzo ostrożni, ponieważ nie wszyscy odbierają graficzne buźki w ten sam sposób. To, jak dana emotka zostanie odebrana przez naszego odbiorcę, zależy w dużej mierze od wieku, płci i kultury danej osoby. Każdy z nas może rozumieć emojis inaczej. Na przykład, osoba z Japonii uzna zamknięte oczy za atrakcyjne emoji, podczas gdy inni definiują je jako senne. Zanim użyjemy emoji w jakiejkolwiek korespondencji biznesowej, musimy upewnić się, że znamy w stu procentach naszych interlokutorów.

Tutaj warto zwrócić uwagę nie tyle na grupę docelową, co na medium jakim się posługujemy. Emojis świetnie się sprawdzają w nieformalnych mediach społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy Twitter. Gorzej sobie radzą na poważniejszych platformach jak Linkedin, z drobnym wyjątkiem – emojis dobrze działają jako organizatory tekstu, punktory i strzałki. Tekst, zwłaszcza dłuższy, lepiej czyta się, kiedy jego elementy są wyróżnione graficznie – podkreśla ekspertka. -Oczywiście emojis nie będziemy raczej używać poza portalami społecznościowymi – broszura dla inwestorów czy tekst na stronie internetowej poważnej instytucji to nie miejsce na kolorowe buźki – twierdzi Marta Kostulska. 

Wpływ pandemii na używanie emoji

Według badań przeprowadzonych przez Emojipedia.org, w okresie od sierpnia 2019 r. do kwietnia 2020 r. odsetek wszystkich pojedynczych pozytywnych emotikonów zmniejszył się z 29,92% do 28,12% – względny spadek o 5,63%. 

Emojipedia informuje, że najbardziej wzrosło zainteresowanie emoji “microbe” odzwierciedlająca bakterię – 🦠 oraz “twarzy z maską medyczną”, czyli 😷.

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl