Marketing i Biznes IT Zarobki w IT rosną, a o pracowników coraz trudniej. Wynagrodzenie dla seniora to koszt już nawet 21 tys. zł

Zarobki w IT rosną, a o pracowników coraz trudniej. Wynagrodzenie dla seniora to koszt już nawet 21 tys. zł

Branża IT jest coraz trudniejszym rynkiem - wymagania specjalistów rosną, a ofert tylko przybywa. Pula talentów wyczerpuje się, a zapotrzebowanie na juniorów jest marginalne. Jak wygląda rynek IT w Polsce w 2021 r.?

Zarobki w IT rosną, a o pracowników coraz trudniej. Wynagrodzenie dla seniora to koszt już nawet 21 tys. zł

Tło: Pixabay

Senior zarabia już średnio nawet 21 tys. zł za swoją pracę. Honoraria juniorów lecą w dół. Od 10:00 do 12:00 jestem na siłowni, nie mogę pracować w czwartki, bo gram, należę do drużyny e-sportowej i praca nie może przeszkadzać mi w treningach - jak poradzić sobie z wymaganiami programistów. System zadaniowy - czyli jak nie zaszkodzić sobie zatrudniając specjalistę IT na umowę o pracę. Ustawa o pracy zdalnej - co to oznacza dla IT?

Jest o 50% więcej ofert pracy w IT niż w zeszłym roku

Zapotrzebowanie na programistów i innych specjalistów z branży IT stale się powiększa. Według raportu firmy Inhire „IT Market Snapshot Q1 2021”, w I kwartale 2021 r. średnio przybyło o ok. 50% ofert pracy w tym sektorze względem IV kwartału 2020 r. Tyczy się to de facto wszystkich średnich i dużych miast Polski. Na prowadzenie wysuwa się tutaj Warszawa z 4898 ofertami dla specjalistów i programistów z branży IT. W okresie IV kwartału 2020 r.  ofert tych było „zaledwie” 3255. Daje nam to skok o 50,4% w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Praktycznie żaden inny sektor gospodarki, nie odnotowuje aż tak szybkich i olbrzymich skoków wakatów – no, może poza pracami sezonowymi. Bez wątpienia wzrost ten podyktowany jest m.in. przez pandemię, która przyspieszyła digitalizację i zapotrzebowanie na cyfrowe produkty ze strony przedsiębiorstw. 

–  Rynek stał się jeszcze trudniejszy. Nie chodzi tylko o programistów. Zasadniczo specjaliści nie mają powodów do narzekań. Z pewnością nie w branży IT. Ofert jest więcej niż chętnych i odnoszę wrażenie, że z miesiąca na miesiąc ta sytuacja się pogłębia. Zapotrzebowanie na pracowników rośnie w tempie większym niż przed pandemią. Wiele czynników na to wpływa. Jednym z nich, jest z pewnością migracja systemów do tzw. „chmury obliczeniowej”, aby możliwy był do nich dostęp zewsząd. Migracje systemów często są powiązane z przepisaniem ich części, a do wykonania obu tych czynności potrzebni są specjaliści – mówi Łukasz Delikat, specjalista od budowania zespołów programistów i zarządzania projektami IT.

Źródło: Inhire
Rozkład liczby ofert pracy w poszczególnych miastach z raportu IT Market Snapshot.

Oczywiście, oferty te rozkładają się w różny sposób dla poszczególnych etapów doświadczenia u specjalistów. I tu pojawiają się pierwsze problemy związane z owym sektorem. IT to branża, w której juniorzy nie mają lekko – zapotrzebowanie na nich jest śmiesznie niskie. Tylko 5,12% wszystkich ofert opublikowanych przez software house’y, dotyczy właśnie początkujących programistów. Natomiast aż 43% to propozycje skierowane do seniorów. Choć raport Inhire pokazuje pewne zmiany, tj. wzrost zapotrzebowania na juniorów i midów względem tego dotyczącego seniorów, to owe „wahania” są de facto na granicy błędu statystycznego. Mowa ttaj o wzrostach pokroju 1,8 p.proc. względem IV kwartału 2020 r. 

Źródło: Inhire
Rozkład ofert pracy w IT w zależności od doświadczenia. Porównanie IV kwartału 2020 r. z I kwartałem 2021 r. 

Mogą Cię zainteresować

Zarobki dla seniorów i midów wzrosły, honoraria dla juniorów spadły

Przez to, jak bardzo pożądanymi grupami w branży IT stali się midowie i seniorowie, ich wynagrodzenia praktycznie stale się zwiększają. Z raportu Inhire dowiadujemy się, że uśrednione zarobki dla mida w I kwartale 2021 r. wynoszą kolejno nieco ponad 16 tys. zł dla pracownika stacjonarnego i 17 tys. dla specjalisty pracującego w trybie home office. W przypadku seniorów jest to kolejno 20 tys. i 21 tys. zł. Juniorzy w tym czasie zarabiają nieco ponad 8 tys. zł. Mimo wszystko te wypłaty nadal są godne, a software house’y coraz częściej zaczynają konkurować między sobą o pracowników na podstawie wynagrodzeń. Co jednak warte podkreślenia – juniorzy jako jedyna grupa spośród wszystkich specjalistów IT, odnotowała spadek swoich honorariów względem IV kwartału 2020 r. Mowa tutaj o spadku rzędu 4,4 p. proc. dla pracy stacjonarnej i 7 p.proc. dla trybu home office. 

Źródło: Inhire
Zmiana wynagrodzeń w pracy w IT dla seniorów w okresie od I kwartału 2020 r. do I kwartału 2021 r.

Co do wspomnianego konkurowania wynagrodzeniami, to widać to już na podstawie samego tworzenia ofert pracy. Z raportu dowiadujemy się, że z kwartału na kwartał coraz więcej software house’ów decyduje się o informowaniu o honorariach już na etapie oferty na portalach ogłoszeniowych. Wzrost ten jest na poziomie 2-3 p.proc. 

Źródło: Inhire
Zmiana wynagrodzeń w pracy w IT dla seniorów w okresie od I kwartału 2020 r. do I kwartału 2021 r.

Branża IT jest jedną z nielicznych, w których prawie co druga oferta pracy informuje o zarobkach. I nie ma się czemu dziwić, bo to właśnie pieniądze często są głównym czynnikiem motywującym dla potencjalnych kandydatów. Nie inaczej jest w przypadku osób, które dopiero są na etapie przebranżowienia się i podjęcia pracy w branży IT. Tutaj z pomocą przychodzi inny raport – „Kobiety w IT 2021” firmy NO FLUFF JOBS. Dowiadujemy się z niego, że aż 70% kobiet planujących rozpoczęcie pracy w IT, jako powód wskazuje właśnie na wyższe zarobki

Źródło: NO FLUFF JOBS
Co jest głównym powodem dla kobiet do podjęcia pracy w IT?

Oczywiście branża IT może zapewniać tak dobre wynagrodzenia przez wzgląd na pracę przy kosztownych i dochodowych projektach. I nie umyka to uwadze specjalistom, którzy często mają świetną pozycję do negocjacji czy stawiania niekiedy dość nieoczekiwanych wymagań wobec swoich przyszłych pracodawców. Tyczy się to również juniorów, których rynek dość szybko, a niekiedy brutalnie weryfikuje, przez co te oczekiwania nieco się zmniejszają. Jednak w przypadku seniorów, co często umyka naszej uwadze, software house’y decydują się niekiedy świadomie lub nie – przepłacać za pracę tych najbardziej doświadczonych, a niekiedy zgadzać się na wręcz absurdalne oczekiwania.

Mogę pracować, ale nie w czwartki, bo wtedy gram z kumplami

Software house’y to firmy, które charakteryzują się chyba najluźniejszymi zasadami i najszybszymi zmianami czy innowacjami, jeśli chodzi o kulturę organizacji. W tym przypadku niekiedy dochodzi jednak do nie do końca zgodnych z prawem lub wręcz patologicznych rozwiązań. Jest to coś, o czym nie mówi się głośno, lecz rzeczywistość pokazuje, że zdarzają się przypadki, w których firmy bardzo mocno idą na rękę specjalistom IT. I choć branża IT charakteryzuje się często modelem polegającej bardziej na dowożeniu projektu, który często tożsamy jest z tzw. elastycznym czy nienormowanym czasem pracy, to zdarza się, że dochodzi tutaj do pewnych nadużyć. Jako przykład nasuwa mi się tutaj na myśl historia, z którą podzieliła się kiedyś ze mną mecenaska z jednej z kancelarii prawnych. Opisywała ona przypadek seniora, który wprost powiedział do swojego przełożonego, że nie może pracować w czwartki, bo wtedy gra ze swoim klanem w MMO RPG. 

– Sprawa specjalistów IT i ich podejścia do pracy jest dosyć mocno indywidualna. Bardzo dużo zależy od tego, w jakim stopniu seniorowi specjaliści mają rozwinięte umiejętności miękkie, jak zostali wychowani, czy mają pojęcie o podstawowych zasadach savoir-vivre. Nie dziwi mnie opisany przez przykład programisty, który zdecydował się nie pracować w czwartki ze względu na grę. Miałem kiedyś takiego kolegę z pracy, który nie widział nic złego w powiedzeniu swojemu przełożonemu, że on nie może mieć teraz spotkania z klientem, bo przecież wszyscy wiedzą, że od 10:00-12:00 jest na siłowni – twierdzi Łukasz Delikat.

Niekoniecznie musi być to coś złego, jeżeli dany software house faktycznie umówił się w ten sposób ze swoim specjalistą. Tym bardziej że home office poluzowało trochę to, jak postrzegamy czas spędzany w pracy i jak do niej podchodzimy. Dla wielu na końcu dnia liczy się po prostu dowieziony efekt. Problem jednak leży w tym, że tego typu indywidualne ustalenia są zawsze zgodne z prawem pracy. W przypadku kontraktów B2B aspekty te wyglądają nieco inaczej, lecz umowa o pracę stawia zarówno przed firmą, jak i pracownikiem swego rodzaju wymagania. I tak często określone jest w nich miejsce oraz czas wykonania swoich obowiązków, które mogą później być egzekwowane przez uprawnione do tego instytucje. Rzecz w tym, że B2B niekoniecznie są tak powszechne w branży IT, jak mogłoby się zdawać. Przytoczony wcześniej raport „Kobiety w IT 2021”, pokazuje, że aż 70% specjalistek IT, pracuje na podstawie UoP, a 76% preferuje właśnie ten rodzaj umowy. I oczywiście w przypadku mężczyzn owa kwestia może rozkładać się nieco inaczej, ale pokazuje to, że wiele software house’ów świadomie lub nie, niekiedy naraża się na ew. konsekwencje prawne przez wzgląd na niekoniecznie asertywne podejście wobec swoich pracowników, jeśli nie konstruują oni odpowiednich umów na podstawie np. systemu zadaniowego. 

Mogą Cię zainteresować

System zadaniowy a Kodeks Pracy

– Dla firm działających w sektorze IT, które ze względu na specyfikę branży oraz stałą konieczność mierzenia się z deficytem potrzebnych pracowników, funkcjonowanie w systemie zadaniowego czasu pracy w ramach pracy zdalnej od dawna nie jest niczym nowym. Pamiętam sytuację, jak pod koniec pierwszej dekady XXI wieku, wspierałem proces rekrutacji do jednego z największych producentów oprogramowania w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie poszukiwany był pracownik o szczególnych umiejętnościach. Kandydat, w trakcie prowadzonej rekrutacji oświadczył, że:”może zaakceptować warunki”, ale ponieważ jest czynnym zawodnikiem jednej z czołowych lig e-sportu, proponowana praca nie może utrudniać mu treningów i uczestnictwa w zawodach. Z uwagi na fakt, że potrzeba zatrudnienia osoby o wymaganych kwalifikacjach była bardzo wysoka, dla pracodawcy możliwość porozumienia się z kandydatem w tym zakresie nie stanowiła problemu i proces rekrutacji zakończył się sukcesem – mówi Grzegorz Górski, cofounder kancelarii Apogado – Prawo dla IT.

Górski zwraca uwagę na to, że jedną z kluczowych cech charakteryzujących pracę świadczoną w ramach stosunku pracy, jest podporządkowanie pracownika jego pracodawcy. Wyrażane jest ono w trzech sferach. Firma ma zatem możliwość konkretyzowania rodzaju pracy poprzez dysponowanie osobą pracownika w zakresie miejsca, czasu i sposobu jej wykonania. 

– Jednakże stwierdzenia zawarte w art. 22 § 1 Kodeksu Pracy o „miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę” należy interpretować jako doprecyzowanie kierownictwa pracodawcy, a nie uprawnienie do dowolnego decydowania o miejscu i czasie wykonywania pracy. Wskazane parametry wynikać powinny zarówno z treści umowy o pracę, jak i z obowiązujących pracodawcę regulacji porządkowych (np. regulaminu pracy), a tym samym nie mogą stanowić sfery wyłącznych kompetencji pracodawcy a być wynikiem porozumienia (bezpośredniego lub pośredniego) z pracownikiem – dodaje Grzegorz Górski. 

Jak twierdzi cofounder kancelarii Apogado – system zadaniowego czasu pracy jest jednym z modeli określonych w Kodeksie Pracy. Pracodawca wraz ze swoim pracownikiem ustala czas niezbędny do wykonania powierzonych mu zadań. Takie rozwiązanie może być korzystne dla osób, które wykonują zawód nie wymagający stałych godzin pracy i przebywania w jednym określonym miejscu. Grzegorz Górski podkreśla, że istotą takiego systemu jest przyjmowanie jako czasu pracy tylko takiego okresu, który jest niezbędny pracownikowi do wykonania zadań. 

– Podkreślić należy, że system zadaniowego czasu pracy nie musi oznaczać całkowitej swobody pracownika, np. co do godzin rozpoczęcia pracy lub obowiązku świadczenia pracy w zdefiniowanej części dnia w celu umożliwienia kontaktu z przełożonymi, lub z uwagi na naturalną dostępność klientów. W tym zakresie pracodawca może – choć nie musi – narzucić swoje oczekiwania. System ten zarówno umożliwia pracownikowi swobodne dysponowanie swoim czasem, jak i zwalnia pracodawcę, z obowiązku ewidencjonowania godzin pracy pracownika. Warto wskazać, że lista obecności takiego pracownika, będzie zawierać tylko podpisy dokumentujące sam fakt świadczenia pracy w danym dniu oraz ewentualne nieobecności – urlopy, zwolnienia lekarskie itp. – twierdzi Grzegorz Górski.

Praca zdalna w Kodeksie Pracy – jak to wygląda w przypadku IT?

Radca prawny wskazuje, że ubiegłoroczna sytuacja związana z pojawieniem się COVID-19 oraz ogłaszanie kolejnych obostrzeń  upowszechniły stosowanie pracy zdalnej również w innych gałęziach gospodarki. Tym samym rząd postanowił wprowadzić pracę zdalną na stałe do Kodeksu Pracy i w dniu 19 maja 2021 r. opublikowany został projekt o zmianie ustawy – Kodeks Pracy, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Projektowane regulacje mają zastąpić zawarte obecnie w Kodeksie Pracy przepisy dotyczące telepracy.

Najważniejsze zmiany przewidziane w projekcie ustawy to: 

  • pracodawca będzie mógł polecić pracownikowi w szczególnych przypadkach – (tj. w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w okresie 3 miesięcy po ich odwołaniu, lub gdy jest to niezbędne ze względu na obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o ile z przyczyn niezależnych od pracodawcy zapewnienie tych warunków w dotychczasowym miejscu pracy pracownika nie jest czasowo możliwe) wykonywanie pracy zdalnej przy zastrzeżeniu uprzedniego oświadczenia przez pracownika o posiadaniu warunków lokalowych i technicznych do wykonywania pracy w tej formie,
  • praca zdalna będzie mogła być wykonywana na wniosek pracownika także w przypadku, gdy nie zostało zawarte porozumienie albo regulamin, określające zasady wykonywania pracy zdalnej,
  • wprowadzona zostanie możliwości wiążącego wycofania się z pracy zdalnej przez pracodawcę lub pracownika – w terminie 3 miesięcy od dnia jej podjęcia,
  • uregulowane zostaną obowiązki pracodawcy wobec pracownika wykonującego pracę zdalną (m.in. dostarczenia pracownikowi materiałów i narzędzi pracy niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej, pokrycia kosztów związanych z pracą zdalną) oraz przyznania stronom uprawnienia do zawarcia porozumienia w zakresie wykorzystywania przez pracownika prywatnych narzędzi pracy i materiałów w pracy zdalnej,
  • pracownik zyska możliwość przekazywanie wszystkich wniosków, dla których przepisy Kodeksu pracy przewidują formę pisemną, w postaci papierowej lub elektronicznej. Dotyczyć to będzie m.in. wniosków dotyczących czasu pracy, uprawnień rodzicielskich czy też udzielenia urlopu bezpłatnego.

– Obecnie wspomniany projekt ustawy zmieniającej Kodeks Pracy jest na etapie opiniowania, już po konsultacjach publicznych a przed skierowaniem do Komitetu Rady Ministrów do Spraw Cyfryzacji – podkreśla cofounder kancelarii Apogado – Prawo dla IT. 

Rozwój rynku IT jest nieunikniony i sama branża będzie bardzo szybko się zmieniać. Rodzi to jednak zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki. Wyczerpująca się pula talentów powoduje, że firmy jeszcze mocniej mogą konkurować kwestiami finansowymi, a kulturę pracy opierać nie tylko na strukturze turkusowej, co na legendarnym „rynku pracownika”, zaniedbując swoje potrzeby. Nie każdy będzie w stanie przetrwać w takich warunkach, dostosować się, czy wytworzyć odpowiedni i odpowiedzialny model pracy. Pozostaje też problem niechcianych juniorów, na których zapotrzebowanie niekoniecznie musi wzrosnąć, a w dobie wszechobecnej pracy zdalnej, pojawia się jeszcze aspekt drenażu umysłów wywoływanego przez rynki i kapitały zachodnie. Pytanie brzmi – jak wyglądać będzie rynek IT w kolejnych kwartałach i latach? I czy zapotrzebowanie na midów oraz seniorów zostanie zaspokojone?   

To czytają inni

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl