Można być fajnym pasztetem i na dodatek damą. Dlatego: Lady Pasztet

15.01.2018 AUTOR: Marta Wujek

Katarzyna Barczyk założyła bloga, by mówić o ważnych sprawach. “Misją mojego bloga jest tłumaczenie tego, na czym polega feminizm, dlaczego jest tak ważny i gdzie bylibyśmy bez niego”. Poza blogiem wraz z bratem prowadzi firmę produkującą ekologiczne przekąski z owoców i warzyw. Idąc tym tropem, powinna założyć bloga o zdrowym żywieniu… Jednak jak sama mówi, po godzinach woli być aktywistką.


Marta Wujek, Marketing i Biznes: Skąd oryginalna nazwa bloga?

Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet: W podstawówce i gimnazjum nazywano mnie księżniczką pasztetów, nie żebym była jakaś specjalnie brzydka, ale mój tata kierował firmą produkującą pasztet. W sumie ksywa się ze mną zrosła, a ja postanowiłam ją wykorzystać, żeby stanąć po stronie tych wszystkich dziewczyn nazywanych pasztetami, bo to bardzo negatywne określenie. Chciałam je przejąć i pokazać, że można być fajnym pasztetem i na dodatek damą. I tak powstała Lady Pasztet.

Dlaczego założyłaś bloga?

Wiele lat temu blog był moim internetowym pamiętnikiem o dość żenującej treści. Czasami odgrzebuję te stare wpisy i przyznam, że jestem tak sobą zażenowana, że nie bardzo mogę to czytać. Ale wtedy wszyscy prowadzili takie pamiętniki na portalu blog.pl. Z czasem zaczęłam czytać zupełnie inne blogi, które zajmowały się albo tematyką naukową, obalały mity na temat szczepionek albo ich twórczynie i twórcy pisali o problemach społecznych i o polityce.

Blogi ewoluowały i ich treść stała się ciekawa nie tylko dla autora lub autorki, ale dla osób z zewnątrz. Wtedy jednak nie umiałam jeszcze pisać o wielu tematach, to przyszło z czasem, kiedy otworzyłam blog ponownie na studiach nie chciałam już pisać o emocjach. Zaczęłam pisać o tym, co mnie wkurza, bulwersuje, o tym jak widzę świat i tak zostało do dziś.

blog

Fot. Okulary na miarę Grzegorz Grzybowski

Piszesz, że za pośrednictwem bloga pomagasz zrozumieć feminizm. Uważasz, że feminizm jest niezrozumiały? Dlaczego?

Wprost przeciwnie: dla mnie feminizm jest czymś bardzo zrozumiałym i absolutnie podstawowym, ale widzę, że wiele osób ma z tym słowem na „F” duży problem. Misją mojego bloga jest tłumaczenie tego, na czym polega feminizm, dlaczego jest tak ważny i gdzie bylibyśmy bez niego. Od razu powiem: w wysoce nieciekawym miejscu. W Polsce feminizm ma wciąż negatywne konotacje, chociaż to się powoli zmienia, to jednak większość kobiet i dziewcząt nie chce być łączona z tym nurtem. Uważam, że to błąd i dlatego postanowiłam o tym pisać i wierz mi, jednym z najpopularniejszych moich tekstów jest ten o tym, czy feministki mogą się malować. To oznacza, że niektórzy naprawdę mają takie dylematy w 2018, a ja jestem po to by je rozwiewać.

A jak ludzie postrzegają feminizm?

Cóż proponuję zacząć od wpisania w wyszukiwarkę Google hasła „feministka” lub „feminizm” by się dowiedzieć, iż są to żądne władzy oraz krwi istoty, które pragną upokorzyć mężczyzn, zabrać im pracę w kopalniach. Słowo „feminazistka” nie wzięło się znikąd. Niestety osoby walczące o równouprawnienie od początku swojego istnienia były postrzegane negatywnie, bo chcą zachwiać statusem quo do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni – zarówno kobiety jak i mężczyźni. Dlatego feminizm nie cieszy się dobrą opinią, choć jest to zupełnie niesłuszne.

Skąd te negatywne konotacje według Ciebie?

Żyjemy w świecie, w którym mężczyźni mają większy dostęp do zasobów tj. do władzy i pieniędzy i nie są to żadna prawda objawiona, to są fakty. Jeśli spojrzymy na raporty „The Global Gender Gap Report 2017”, które wydawane są od wielu lat, to nawet kraje pionierskie w dziedzinie równości, jak Islandia wciąż mają dużo do zrobienia w kwestii poszerzenia dostępu do zasobów. Ważną rolę w naszej socjalizacji spełniają także stereotypy, dzięki którym uczymy się czym jest męskość i kobiecość oraz tego, jakie cechy przypisuje kobietom i mężczyznom dana społeczność. To skomplikowana sprawa i nie ma tutaj łatwych rozwiązań, ale myślę, że ta sytuacja będzie się bardzo powoli zmieniać. Coraz więcej mężczyzn zauważa, że aby w pełni korzystać z życia warto być opiekuńczym, czy brać udział w wychowaniu swoich dzieci.

Z drugiej strony coraz więcej kobiet chce robić karierę, jest zdecydowana aby wykorzystać swoje wykształcenie (a przypomnę, że mamy więcej absolwentek uczelni wyższych niż absolwentów) i nie chcą się skupiać tylko i wyłącznie na byciu w domu. Najważniejszą cechą feminizmu jest to, że daje on wybór, niczego nie narzuca i dlatego feministki chcą aby zarówno kobiety i mężczyźni, a także osoby, które nie są cisheteroseksualne miały prawo do szczęścia w taki sposób, w jakie je sobie wyobrażają. Bardzo przejrzyście mówi o tym dr Aleksandra Cisłak w wykładzie dla SWPS „Władza kobiet” na youtube, bardzo polecam.

Poza blogiem jesteś przedsiębiorczynią, czym konkretnie się zajmujesz?

Od sześciu lat prowadzę wraz z bratem i wsparciem naszych rodziców przedsiębiorstwo MicroFood S.A., które zajmuje się produkcją i sprzedażą ekologicznych przekąsek z owoców i warzyw pod marką Puffins i bardzo to lubię. Nie wyobrażam sobie życia bez takiej pracy, która w moim przypadku koncentruje się na pozyskiwaniu leadów z całego świata oraz szukaniu klientów na targach. To bardzo emocjonująca, ale i stresująca praca. Pozwala mi jednak na pewną elastyczność i fakt, że nikt nie może mnie zwolnić za moje poglądy mnie bardzo cieszy.

To dlaczego nie założyłaś bloga o zdrowym żywieniu?

W sumie nie wiem, jak odpowiedzieć na pytanie… bo po godzinach pracy wolę być aktywistką, pisać o feminizmie? W blogosferze jest wiele autorytetów z dziedziny zdrowego żywienia, żywności ekologicznej lub po prostu zdrowego stylu życia. Ja wybrałam sobie inną niszę i myślę, że to był dobry wybór. Poza tym mój blog istnieje od dawna, a naszą firmę założyliśmy 6 lat temu.

Dochody z bloga to jaki proc. Twoich zarobków?

To póki co bardzo nikłe wpływy i zdecydowanie nie mogłabym się utrzymywać z bloga. Prowadzę warsztaty, prezentacje, zdarzają mi się współprace oparte na barterze. Mój blog nie promuje produktów, moje czytelniczki i czytelnicy zapewne w jakimś stopniu biorą pod uwagę moje rekomendacje, ale raczej nie kupią dzięki mojej opinii dowolnego produktu. Bardziej interesują ich moje opinie o prawach kobiet, aborcji czy antykoncepcji.

blog

Fot. Barbara Sinica

Jakiego rodzaju współprac się podejmujesz?

Tylko takie, co do których mam pewność, że będą w zgodzie ze mną. Nie chcę pisać o produktach, których nie używam, których nie kupuję i nie lubię. Jeśli jest to barter to tylko z firmą, która będzie dla mnie partnerem i co do której mam pewność, że na pewno wszystko dogadamy przed. Na tej zasadzie byłam modelką w sesji okularów firmy Eschenbach dla jednego z krakowskich optyków, zdjęcia do artykułu pochodzą właśnie z tej sesji. Oczywiście, jak każda internetowa twórczyni chciałabym podejmować się nowych współprac, ale nie za wszelką cenę.

Z jakich narzędzi korzystasz do promowania swojego bloga?

To moje noworoczne postanowienie, aby zacząć korzystać z promocji bloga, bo póki co to dość nieregularnie korzystałam z postów sponsorowanych na Facebooku czy na Instagramie. Na pewno dużo czytelniczek pojawiło się na blogu po akcji „Wysokich Obcasów” o ciele pozytywnym, ale to była chyba największa i niezamierzona akcja promująca blog.  Przyznam, że chciałabym popracować na ofertą dla firm, które szukają zaangażowanych społecznie influencerów, ale to jeszcze w fazie projektu.

Myślisz, że blog może być dobrym pomysłem na życie, w sensie zarobkowym?

Na pewno dla niektórych osób jest to świetne rozwiązanie, ale z moich znajomych blogerów, czy raczej blogerek, rzadko kto utrzymuje się tylko z bloga. Zapewne rzeczywistość nie jest tak piękna, jak mogłoby się wydawać i należy się nieźle napracować z reklamodawcami, aby żyć tylko z bloga i reklam oraz współprac. To na pewno jest bardzo satysfakcjonujący, ale jak dla mnie raczej dodatek niż praca na pełen etat.

blog

Fot. Okulary na miarę Grzegorz Grzybowski

Pierwsze kroki z blogowaniem stawiałaś 16 lat temu? Co się od tamtego momentu zmieniło ogólnie w blogoswerze?

Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że blogosfera się sprofesjonalizowała i że miło na to patrzeć, jeśli są to takie projekty, jak StyleDigger czyli Joanny Glogazy, Oli Budzyńskiej z Pani Swojego Czasu, ale także patrząc na blogi, które może nie zarabiają kroci, ale piszą o ważnych dla czytelniczek sprawach, jak blogosfera ciałopozytywna i Dziewczyny na Plus czy Galanta Lala lub lekko skandalizująca i kontrowersyjna Amanda z Hakerki.

Podoba mi się wielka różnorodność blogów i to, że nie muszą się one skupiać tylko na ubraniach czy wychowaniu dzieci, ale jest tam także przestrzeń dla każdego czytelniczki i czytelnika spragnionego treści i dyskusji na dowolny temat. Myślę, że duża część blogosfery to nadal blogi o sobie i chociaż mają ładniejszą szatę graficzną to rzadko dają czytelnikom mentalnego kopa, bo prezentują ładne życie w dobrym kadrze. W każdym razie ja uważam, że każdy ma taką blogosferę wokół siebie, jaką sobie stworzy i ja z mojej jestem zadowolona. Pełno tam ciekawych kobiet, czasem trochę mężczyzn i są tam blogi, które czytam dla przyjemności.

A w Twoim podejściu do bloga?

Na pewno mam plany, aby sprofesjonalizować swoją działalność na blogu i coraz bardziej iść w kierunku eksperckim. Coraz rzadziej zdarza mi się pisać pod wpływem wielkich emocji, co kiedyś było podstawowym napędem bloga. Chcę być przewodniczką dla moich czytelniczek i czytelników po świecie feminizmu a także pokazywać, gdzie szukać informacji na ten temat, prezentować ciekawe sylwetki kobiet w kulturze, a od czasu do czasu pisać zabawne i pełne przekory wpisy.

To już nie jest pamiętnik w sieci, ale pewna platforma do rozmowy, bo lubię kiedy na blogu lub na fanpage’u ze sobą rozmawiamy, dzielimy się przemyśleniami. Nie ukrywam, że moją największą ambicją jest przekonywanie nieprzekonanych a nie pisanie tylko dla jednego typu wymarzonej czytelniczki. Fajnie byłoby, gdyby mi się udało docierać z moim pojęciem feminizmu do osób, którym się źle kojarzy ten prąd i gdyby uruchamiało to w nich refleksję na ten temat. Dużo pracy przede mną!


Ten wywiad powstał dzięki BuyBox w ramach cyklu Zarabianie na blogu. Tutaj znajdziesz wywiad z Anną Sakowicz.

 

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail