Inspirujsiebie.pl: “obecnie królują grupy na Facebooku”

04.05.2018 AUTOR: Marta Wujek

Katarzyna Jankowska od 2012 roku z powodzeniem prowadzi bloga lifestylowego Inspiruj Siebie. Kiedy nie pisze jest instruktorem tańca, animatorem i menagerem kultury oraz czasu wolnego. Poza tym to zapalona podróżniczka, która minimum trzy miesiące w roku spędza w podróży. W rozmowie z nami opowiada o tym jak udaje się jej zmieścić tyle aktywności w 24 godzinach, kiedy zaczęła zarabiać na blogu oraz w jaki sposób promuje swoje posty.


Marta Wujek, Marketing i Biznes: Dlaczego lifestyle? Przecież jest już bardzo dużo blogów o takiej tematyce.

Katarzyna Jankowska, autorka bloga inspirujsiebie.pl: Mam wiele zainteresowań i nic innego tak dobrze ich nie oddaje jak właśnie lifestyle. Chociaż zdaję sobie sprawę, że mówi się, że blogi lifestylowe to blogi o niczym, bo nie skupiają się na jednym, konkretnym temacie, ale na różnych, przez co mogą zniechęcać użytkowników innych dziedzin do regularnego zaglądania.

Piszę o tym, co mnie ciekawi, by zainspirować innych. Nie potrafiłabym zrezygnować z tematyki, którą, żyję na co dzień. Ponieważ mam w sobie dużo energii, potrafię robić wiele rzeczy jednocześnie, chociaż doba jest już dla mnie za krótka.

Na inspirujsiebie.pl można znaleźć tematy typowo kobiece, w dużej mierze podróżnicze, kulturalne oraz związane z blogowaniem i social mediami. Od urodzenia czuję, że mam artystyczną duszę i wokół takich tematów, które również gdzieś się ze sobą ścierają, łączą i uzupełniają, oscyluje mój blog.

Kiedy powstał blog i co było inspiracją do jego założenia?

Ten, na którym obecnie piszę, (wcześniej prowadziłam kilka innych, ale traktowałam je raczej jako pamiętniki), powstał w 2012 roku. Z jednego prostego powodu. Chciałam i nadal chcę zapalać innych, młodych ludzi do działania, sięgania po swoje marzenia i korzystania z życia, zamiast marnowania swojego czasu i bezczynnego siedzenia z założonymi rękami. Samo nic się nie stanie! Marzenia same się nie spełniają, marzenia trzeba spełniać, a jako zawodowy animator i menager kultury wiem, że by „zapalić innych, sam musisz płonąć”. I tak jest, na co dzień mam miliony pomysłów, które tylko czekają na swoją kolejkę do ich realizacji.

blog
fot. mat. pras.

Kiedy zaczęłaś zarabiać na blogu?

Kilka miesięcy po jego założeniu dostawałam pierwsze propozycje. Jednak przede wszystkim barterowe oraz takie, które zupełnie nie pasowały do tematyki bloga, więc z zarabianiem faktycznych pieniędzy, to nie miało nic wspólnego. Chociaż za niektóre barterowe propozycje mimo, że nie dostałam za nie zapłaty, to dostałam równie cenną rzecz.

Mniej więcej po roku, zaczęły zgłaszać się do mnie różne firmy mailowo z pytaniem, czy nie zechciałabym umieścić linku w swoich postach, albo tekstu sponsorowanego. Jeżeli tematyka mi odpowiadała, to faktycznie czasem się zgadzałam.

Jednak uważam, że blog nie jest słupem reklamowym, tylko miejscem w którym czytelnicy ufają moim wyborom i radom. W obecnych czasach, w których królują świetnie prosperujące grupy na facebooku, skupiające influencerów i marketerów, zdobycie ciekawej oferty, może być trudniejsze ze względu na skupisko potencjalnych zainteresowanych w jednym miejscu. Klient sam wybiera ze zgłoszeń kto go interesuje i zazwyczaj są to jednak osoby z tymi najwyższymi zasięgami.

blog
fot. mat. pras.

Obecnie w jaki sposób zarabiasz na blogu?

Najczęściej są to artykuły sponsorowane, ale tylko jeżeli sama mogę taki napisać i oczywiście jeżeli tematyka zgadza się z tym co umieszczam na blogu.
Nie wykluczam również innych ofert, o ile są sensowne. Blog jest też oknem na całą moją działalność (jestem instruktorem tańca, animatorem i managerem kultury oraz z zamiłowania podróżnikiem), w jednej z zakładek umieściłam swoją ofertę, jaką mogę przedstawić tym, którzy chcieliby ze mną współpracować, poza działalnością blogową. Patrząc na statystyki, jest to jedna z najczęściej odwiedzanych zakładek.

W jaki sposób promujesz swoje posty?

Oczywiście wrzucam w social media. Najpierw na Facebooka, najczęściej prywatnego, bo mam większe zasięgi. Poza tym wrzucam zajawki na instastory. Swoją drogą to świetne narzędzie, żeby nie spamować swojego instafeedu, a poinformować followersów, że jest nowy wpis. Potem przychodzi czas na siermiężną pracę, polegającą na wstawianiu linka do facebookowych grup blogowych, gdzie często jest największy odzew, o ile content jest interesujący.

To działa jak samonapędzająca się machina, jeżeli ktoś polubi czy udostępni, to kolejne osoby to widzą, wchodzą, czytają, zostawiają ślad lub nie i wychodzą. Przy każdym poście zastanawiam się też nad tym komu mój wpis może pomóc, czyj problem może rozwiązać i adekwatnie do tego szukam miejsc, gdzie mogą być zainteresowani tym tematem.

Ile czasu zajmuje ci promowanie jednego wpisu blogowego?

Nigdy nie liczyłam czasowo ile to wychodzi, ale całkiem sporo. Wrzucam wpis, potem kilka godzin dziennie, przez kilka dni spędzam na wstawianiu go w różne miejsca. Rozkładam to na raty, by np. Facebook nie uznał mnie za spam. Jest to bardzo monotonne i może dlatego to się tak przeciąga w czasie.

Czy korzystasz z jakiś platform łączących blogerów z firmami?

Tak, jestem zarejestrowana na kilku, ale chyba jeszcze ani razu nie udało mi się złapać tam zlecenia. Proponowane stawki są tam tak niskie, że jak ktoś widzi moją, to chyba ucieka na drzewo (śmiech).

Czym się zajmujesz poza prowadzeniem bloga?

Jak już wspomniałam, z zawodu jestem instruktorem tańca, animatorem i menagerem kultury oraz czasu wolnego i tym się głównie zawodowo zajmuję poza działalnością blogową. Ale z racji tego, że jestem freelancerem robię też mnóstwo innych rzeczy. Podróżuję, biorę udział, od strony organizacyjnej, w dużych eventach sportowych,  tańczę w zespole ludowym, zajmuję się social mediami i tym co mi tylko wpadnie interesującego do głowy.

blog
fot. mat. pras.

Blog, taniec, kultura, podróże… musisz mieć sprawdzone zasady organizacji czasu. Możesz dać trzy wskazówki jak rozsądnie planować dzień?

Powiem szczerze, ze jestem typową artystyczną duszą i mam w sobie typowy artystyczny bałagan (śmiech). Jednak bez częściowej organizacji czasu utonęłabym w sprawach, zleceniach czy projektach, które na bieżąco muszę monitorować, bo one zwykle zamiast się kończyć nawarstwiają się. Pierwszym i najważniejszym narzędziem, które pomaga mi w organizacji, jest kalendarz Google na telefonie. Jest to dla mnie najlepszy patent, bo telefon mam zawsze przy sobie i wszystkie sprawy właśnie tam zapisuje. Jeżeli coś jest dla mnie mega ważne, to dodatkowo ustawiam przypomnienia, które mnie informują o tym odpowiednio wcześniej.

Zazwyczaj moje dni są zaplanowane rytmem pracy, bo mimo że jestem freelancerem, to zajęcia z tańca prowadzę według ustalonego planu, więc to on trzyma mnie w ramach. Jednak uwielbiam też mieć różnego rodzaju kalendarze i planery, więc jeżeli ktoś jest wzrokowcem, to również polecam, szczególnie jeżeli design kalendarza czy planera jest zachęcający.

Ostatnio zamówiłam również plik karteczek małego rozmiaru, który leży na biurku obok laptopa : „To do list”. Zapisuję tam sprawy, które muszę załatwić w danym dniu lub tygodniu, a potem tylko je odhaczam na liście. Jeżeli są zrobione to wyrzucam kartkę, ale dopiero wtedy kiedy wszystkie zadania z listy są wykonane.

Jak często publikujesz na blogu?

Staram się jak najczęściej, ale przez moje podróżnicze życie (staram się być minimum trzy miesiące w roku w podróży), to mi za bardzo nie wychodzi. Ale to wcale nie znaczy, że nie mam wtedy ruchu na blogu. O dziwo mam i sama się zastanawiam jak to się dzieje (śmiech). W  tym roku mam już za sobą cztery wyjazdy z ośmioma lotami, a mamy dopiero maj.

Nie zabieram ze sobą laptopa na wyjazdy, a tylko na nim jest mi komfortowo pisać posty. Dlatego teksty powstają, kiedy jestem w domu. Czasem zdarza się, że mam kilka na zapas zaplanowanych do samoistnego opublikowania, ale to jednak rzadkość.

blog
fot. mat. pras.

Wpisy powstają pod wpływem impulsu, bo nagle coś cię zainspiruje, czy może masz dokładnie przemyślane tematy na miesiąc do przodu?

Niektóre tematy powstają w oparciu o newsy, które dopiero co się pojawiają i warto to wykorzystać i skomentować, bo potem nie będą już tak aktualne, a tym samym wyszukiwane w wyszukiwarce. Natomiast na pulpicie mam plik w notatniku, gdzie zbieram sobie wszystkie pomysły, linki, tematy. Swego rodzaju bank i nigdy nie jest tak, że jest on pusty. Stamtąd wybieram swój temat, a na bieżąco dopisuję kolejne pomysły na przyszłość.

Ilu masz czytelników?

W zależności od intensywności pisania około 7-10 tys. UU miesięcznie

Pisanie, publikowanie, robienie zdjęć, social media – czy uczyłaś się tego wszystkiego na jakiś kursach/szkoleniach, czy raczej jesteś samoukiem?

Absolutnie jestem samoukiem, ale uważam że każdy z nas „jakoś” to robi. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale każdy miał do czynienia w swoim życiu z tymi działaniami. Pytanie brzmi tylko: jak je chcemy wykorzystać ? Czy chcemy, by pomogły nam one w zbudowaniu swojej marki osobistej lub naszego bloga? Czy chcemy wykorzystać ich potencjał na swoją korzyść? Jeżeli na oba te pytania odpowiemy sobie twierdząco, to warto inwestować w wiedzę, warsztaty czy samemu zgłębiać wiedzę na temat tych „magicznych tajników”.

blog
fot. mat. pras.

Co myślisz o założeniu własnej grupy na FB, po to by w przyszłości promować w niej własne treści?

Grupę owszem planuję założyć, ale wcale nie do promowania swoich treści, bardziej do stworzenia społeczności, której mogę pomóc i w której mogę stać się ekspertem. Wydaje mi się, że wtedy mimowolnie wesprze to też rozwój bloga. Nie będzie to grupa stricte stworzona pode mnie, ale pod inne blogerki. Na razie pracuję nad tym i nie mogę teraz za dużo zdradzić.

Jakie błędy w twojej ocenie blogerzy popełniają najczęściej?

Pytanie wydaje mi się trochę niepełne, bo traktuję blogerów jako całość społeczności. Jedynie blogerzy, którzy chcą się wybić, być sławni lub zarabiać na blogu, muszą dbać o brak błędów w ich działalności. Reszta pasjonatów, którzy piszą dla siebie lub dla innych i nie zależy im na tym, żeby stać się celebrytami, nie muszą się martwić o błędy, chyba, że ortograficzne (śmiech).

 

Pytam o tę pierwszą grupę.

Pierwszym, głównym błędem jest brak regularności (biję się w piersi i obiecuję poprawę, ale moi czytelnicy już się chyba do tego przyzwyczaili). O drugim ważnym błędzie będziecie mogli przeczytać w moim tekście pod roboczym tytułem „Dlaczego nikt nie czyta mojego bloga”. Trzecim te nieszczęsne: „follow for follow”, „obs za obs”, „kom za kom” i „super blog” czy „wpadnij do mnie”. Faktycznie to może jest domena nieświadomych jeszcze nastolatek, ale na tym nie zbuduje się, żadnych trwałych relacji. Na pewno błędy można mnożyć, ale może poprzestańmy na tych trzech.

Co (poza szczerością, regularnością i zaangażowaniem) jest najważniejsze w prowadzeniu bloga?

Nie zadziwię tu chyba nikogo… dobry content. Właśnie powstaje na ten temat tekst na mojego bloga, o czym przed chwilą wspomniałam.  Nie chcę zdradzać szczegółów, dlatego za jakiś czas zapraszam na bloga, żeby się przekonać czy udało mi się rozwiązać ten problem.


Ten wywiad powstał dzięki BuyBox w ramach cyklu Zarabianie na blogu. Tutaj znajdziesz wywiad z Katarzyną Barczyk, Lady Pasztet.

Do góry!

Polecane artykuły

16.07.2019

Wyróżnij się na tle konkurencji! 6 typów wiadomości w e-mail ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam