Marketing i Biznes Founders Wojciech Mróz [Ashoka]: chcemy współtworzyć sieć aniołów biznesu inwestujących w impakt

Wojciech Mróz [Ashoka]: chcemy współtworzyć sieć aniołów biznesu inwestujących w impakt

Minęły już czasy, w których głównym celem przedsiębiorcy było zwiększanie zysków. Wraz ze wzrostem świadomości na temat zmian klimatycznych oraz problemów społecznych, zmieniła się także mentalność ludzi, którzy coraz częściej chcą dostrzegać w swoich działaniach głębszy sens. Odpowiedzią na tę potrzebę jest impact investing, o którym rozmawiamy z Wojciechem Mrozem z Ashoki – największej na świecie sieci przedsiębiorców społecznych.

Wojciech Mróz [Ashoka]: chcemy współtworzyć sieć aniołów biznesu inwestujących w impakt

Jedź na biznesowy wyjazd wraz z kilkudziesięcioma przedsiębiorcami - networking, wypoczynek i warsztaty

Wypełnij ankietę i jedź z nami

Oprócz tego, że jesteś przedsiębiorcą, pełnisz też rolę Co-dyrektora Fundacji Ashoka w Polsce. Czym ona się zajmuje?

Wojciech Mróz: Ashoka globalnie łączy przedsiębiorców społecznych. Warto właściwie zdefiniować, kim są takie osoby i czym różnią się od tradycyjnych przedsiębiorców. Ci drudzy są zazwyczaj nastawieni na zwiększanie wartości swoich przedsięwzięć i mierzą wyniki za pomocą wskaźników biznesowych, takich jak zysk, przychody i wzrost cen akcji. Przedsiębiorcy społeczni działają natomiast albo jako organizacje non-profit, albo łączą cele nastawione na zysk z generowaniem pozytywnego „zwrotu dla społeczeństwa”.

Czy mógłbyś podać przykład takich działań?

W.M.: Jasne. Jednym z członków Ashoki jest Maciek Podyma, Prezes Fundacji Łąka. Jego misją jest po prostu zamiana możliwie największej liczby trawników, pasów zieleni i parków miejskich na łąki. Dlaczego? Ponieważ dają one życie blisko 300 gatunkom roślin i zwierząt, przez co zwiększają bioróżnorodność, gwarantują lepsze zapylanie, pomagają magazynować wodę, z którą mamy coraz większy problem na Ziemi, pochłaniają smog oraz CO2, no i nie wymagają produkcji energii niezbędnej do koszenia trawy. Mam wrażenie, że Maciek w swoich działaniach jest często bardziej innowacyjny niż wielu przedsiębiorców. Na przykład teraz robi emisję NFT i z zysku pochodzącego z każdego sprzedanego obrazka będzie sadził łąki kwietne. Takich osób mamy w sieci blisko 4000, w tym kliku laureatów pokojowej Nagrody Nobla. Zajmujemy się szukaniem i wspieraniem kolejnych, żeby ich wpływ na świat był możliwie jak największy. Ostatecznym celem, do którego dążymy jest stworzenie świata, w którym „everyone is a changemaker” czyli każdy może być twórcą zmian na lepsze.

Jesteś również współzałożycielem fundacji Everest, która organizuje biegi charytatywne. Czy nadal współpracujesz przy organizacji sportowych wydarzeń? A jeśli tak, to jak znajdujesz na to wszystko czas?

W.M.: Fundację założyliśmy już blisko 10 lat temu z moim wspólnikiem Marcinem i żoną. Bieg Firmowy to wydarzenie, w którym pobiegło już pewnie ponad 50 tysięcy osób. Naszym marzeniem zawsze było wzięcie udziału w biegu i kilka lat temu to się w końcu udało. Znaleźliśmy wspaniały zespół, który pomaga nam organizować wydarzenie od strony marketingowej i logistycznej. Moja żona natomiast zajmuje się wspieraniem rodzin naszych podopiecznych. Sport zawsze był naszą pasją i po prostu uwielbiamy wymyślać oraz wspierać takie inicjatywy. Teraz też rozkręcamy wydarzenie Rajd Rowerowy, które po raz pierwszy miało miejsce w zeszłym roku we Wrocławiu – uczestniczyło w nim wtedy ok. 500 osób. W 2022 planujemy je ponowić w kilku miastach i dla kilka tysięcy uczestników oraz uczestniczek.

Co sprawiło, że postanowiłeś połączyć zacięcie biznesowe przedsiębiorcy z działalnością charytatywną?

W.M.: Nic bardziej nie dodaje mi energii, niż tworzenie nowych rzeczy i obserwowanie ich, gdy same zaczynają już działać. Jeżeli jednak te inicjatywy nie służyły jakiemuś wyższemu dobru, to z czasem całkowicie traciłem do nich zapał. Brakowało mi poczucia głębszego sensu. Rok 2019 roku przyniósł mi ważne doświadczenie związane z udziałem w Leadership Academy for Poland, które pozwoliło mi lepiej zrozumieć ten mechanizm. Wtedy też poznałem Agatę i Piotrka, którzy powiedzieli mi o Ashoce. Zacząłem być mentorem pro bono, ale z czasem zwiększyłem swoje zaangażowanie.

Które elementy biznesowego mindsetu są z Twojego punktu widzenia najcenniejsze podczas organizowania akcji społecznych? W jaki sposób biznesowe spojrzenie przekłada się na efektywność takich wydarzeń?

W.M.: Myślę, że istotne jest pewne doprecyzowanie. Akcja społeczna to pojedyncza interwencja, która może być fajna, ale sama w sobie często nie rozwiąże danego problemu. Tymczasem celem jest zmiana systemu i sposobu myślenia ludzi, co wymaga perspektywicznego spojrzenia. Bez myślenia strategicznego, innowacyjności, uporu, entuzjazmu i wiedzy na temat różnych modeli biznesowych nie da się przebyć takiej drogi. To są właśnie cechy charakterystyczne dla przedsiębiorcy. Bez nich ogromne projekty kończą się na pojedynczych akcjach, a przecież nie o to chodzi.

Obecnie w dużym stopniu koncentrujesz się na działaniach z obszaru impact investingu. Co zachęciło Cię do zaangażowania się w projekty impaktowe?

W.M.: Moją pasją przez długie lata były start-upy, fundusze venture capitalangel investing. Gdy 18 lat temu byłem na trzecim roku studiów, zacząłem pracować jako analityk w jednym z pierwszych funduszy w Polsce. Dołożenie do tego impaktowego celu, a więc takiego, w ramach którego start-up zacznie zmieniać jakiś element świata na lepszy sprawia, że widzę w takim działaniu znacznie więcej sensu. Uważam, że sposób myślenia, który przekłada się na to, że chcemy przez cały czas zarabiać więcej pieniędzy, rosnąć szybciej i zdobywać rynek agresywniej jest drogą donikąd. Czy na końcu takiej drogi znajdziemy szczęście i spełnienie? Ja go nie znalazłem. Nie spotkałem też nikogo, kto je osiągnął, każdy mówił raczej: „chcę więcej! Stworzę nowe przedsięwzięcie i urosnę jeszcze bardziej, jeszcze szybciej. Może wtedy w głębi serca poczuję, że to mi wystarcza.” Niestety, jednak tak się nie dzieje. Dlatego postanowiłem poszukać nieco innej drogi i przemienić duży apetyt przedsiębiorcy w robienie dobrych rzeczy.

I tu dochodzimy do tego, czym w praktyce jest impact investing. Jak mógłbyś go w prosty sposób scharakteryzować?

W.M.: Inwestowanie tradycyjne jest maksymalizowaniem stopy zwrotu. Z kolei filantropia to maksymalizowanie pozytywnego wpływu społecznego i środowiskowego, nazwijmy go impaktem. Impact Investing jest natomiast połączeniem tych elementów, czyli inwestowaniem w spółki i projekty, które mogą dawać wysoką stopę zwrotu i jednocześnie generować impakt.

Impact investing zakłada zamianę hasła „make more money” na „make money more”, czyli przedkłada społeczną wartość inwestycji nad maksymalizację zysków. Czy takie podejście może przekonać polskich przedsiębiorców do zostania impaktowymi aniołami biznesu?

W.M.: Uważam, że łączenie tych rzeczy jest często możliwe. Spójrzmy na to z perspektywy klienta. W badaniach przeprowadzonych przez KANTAR na zlecenie Social Impact Alliance for Central & Eastern Europe w 2020 roku wynika, że aż 56% Polaków wybiera podczas zakupów produkty firm, które są postrzegane jako odpowiedzialne społecznie. Myślę, że ten odsetek będzie się zwiększał. Takie decyzje konsumentów powodują, że już dzisiaj znamy wyniki badań, które pokazują, iż odpowiedzialne inwestowanie może przynosić większe stopy zwrotu przy mniejszej zmienności. Jest to Święty Graal inwestowania. Ale niesie za sobą niestety zagrożenie, jakim jest coraz powszechniejszy greenwashing, czyli tzw. zielone kłamstwo.

Jak w praktyce przedsiębiorcy, którzy nigdy wcześniej nie uczestniczyli w akcjach charytatywnych mogą zacząć wspierać projekty impaktowe?

M.W.: Sądzę, że każdy z nas ma przeświadczenie, że już to robi, choćby wspierając takie inicjatywy jak Szlachetna Paczka. Istnieje też bardzo wielu przedsiębiorców,  którzy mówią: „jak zarobię już te swoje 100 milionów, to założę fundację, dlatego wróćmy do tematu projektów impaktowych za 10 lat”. Mam wrażenie, że takie myślenie nas nigdzie nie prowadzi. Istnieją przecież dziesiątki rzeczy, które można zacząć robić i ludzi, których można zacząć wspierać. Co najważniejsze, nie chodzi tutaj wyłącznie o pieniądze.

Jak w takim razie przedsiębiorcy mogą jeszcze wspierać projekty impaktowe?

M.W.: Przykładowo: Simon Berry rozwiązał problem dystrybucji leków w Afryce do bardzo oddalonych lokalizacji poprzez połączenie systemu dostaw z logistyką Coca-Coli. Wystarczył kontakt i dobre chęci. Uważam, że gdy spotyka się dwóch przedsiębiorców, to zawsze pojawia się przestrzeń do tworzenia i wymiany pomysłów. Dlatego zależy mi na tym, żeby tradycyjni przedsiębiorcy spotykali się z przedsiębiorcami społecznymi. A żeby nie brakowało im kapitału, warto rozwijać rynek impact investingu. Jak zacząć to robić? Mówimy o tym w specjalnie przygotowanym kursie video.

Zanim jednak o nim opowiesz, może mógłbyś wymienić kilka najciekawszych projektów impaktowych z Polski i zagranicy?

M.W.: W Polsce powstał choćby projekt Ubrania do oddania, który chce zrewolucjonizować rynek odzieży czy projekt Samurai Labs, walczący z przemocą w Internecie. Zagranicą pojawił się natomiast m.in. obecny unicorn – Beyond Meat, czyli producent roślinnych substytutów mięsa.

Czy systemowe wspieranie projektów społecznych przez przedsiębiorców jest bardziej efektywne niż oferowanie wsparcia dla konkretnych, lecz bardziej rozproszonych projektów?

M.W.: Można inwestować w fundusze venture capital, które następnie wykonują swoją robotę najlepiej jak potrafią, albo można inwestować bezpośrednio – jako anioł biznesu. Każde z tych podejść ma swoje plusy i minusy. Tak samo można wspierać Ashokę, która następnie wspiera kolejnych przedsiębiorców społecznych, albo samemu wyszukiwać impaktowe projekty i je wspierać.

Czy Twoim zdaniem wraz ze zmianą mentalności, którą obserwujemy choćby u przedstawicieli pokolenia Z, popularność impact investingu będzie rosnąć?

M.W.: Osoby z generacji Z będą chciały widzieć coraz większy sens w przedsięwzięciach, w które się angażują. Jednocześnie jest to pokolenie, które będzie w coraz większym stopniu doświadczać problemów wynikających z postępujących zmian klimatycznych. Według mnie to w zdecydowany sposób wpłynie na wzrost zainteresowania impact investingiem i sprawi, że zacznie powstawać coraz więcej impaktowych start-upów. Chciałbym, żeby wśród młodych ludzi nastała moda na robienie właśnie takich projektów. Na szczęście tak się już dzieje zagranicą, gdzie powstaje coraz więcej akceleratorów impaktowych.

Wróćmy jednak do Polski. Jaka jest obecnie kondycja impact investingu w naszym kraju?

M.W.: Z raportu przygotowanego przez PFR Ventures i fundusz Inovo Venture Partners wynika, że w 2020 roku 158 różnych funduszy sfinansowało ponad 300 polskich spółek, które pozyskały 2,1 miliarda złotych. Myślę, że impaktowych inwestorów i projektów było tam tylu, że policzylibyśmy ich na palcach jednej ręki. Z kolei na Zachodzie jest to coraz szybciej rosnący fragment rynku. Istnieje już ponad 300 funduszy i każdego miesiąca powstają nowe, co mnie bardzo cieszy. Mam nadzieje, że będzie ich więcej także w Polsce. Obecnie nad tym pracujemy – chcemy stworzyć sieć aniołów biznesu inwestujących w impakt.

Już niedługo polscy przedsiębiorcy będą mogli poszerzyć swoją wiedzę na temat impact investingu za sprawą stworzonego przez Ciebie i Ashokę kursu online „Inwestuj w Impakt”. Czy mógłbyś nam opowiedzieć o tym przedsięwzięciu?

M.W.: Nikt nie zmieni świata w pojedynkę. Dlatego rok temu zadałem sobie pytanie, jak sprawić, by więcej przedsiębiorców i przedstawicieli biznesu zwróciło oczy na projekty o pozytywnym impakcie. Drugie pytanie dotyczyło tego, skąd mieliby czerpać wiarygodne informacje na ten temat. W odpowiedzi na te wątpliwości postanowiliśmy stworzyć kurs video, do którego zaprosiliśmy przedsiębiorców z całego świata, aby opowiedzieli swoje historie i udzielili konkretnych wskazówek dotyczących wspierania projektów impaktowych. Ashoka to piąty najbardziej wpływowy NGO na świecie, dlatego jako twórca kursu daję mu wiarygodność, tak istotną przy realizacji projektów społecznych. Kurs miał być wprowadzeniem do tematu, lecz docelowo jego rolą jest połączenie ludzi z projektami. Zachęcam wszystkich, którzy widzą do tego płaszczyznę do odwiedzenia strony:  www.inwestujwimpakt.pl.

Zobacz też

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl