Marketing i Biznes E-commerce Jak cashback i marketing afiliacyjny mogą pomóc w pozyskaniu klientów do Twojego e-commerce?

Jak cashback i marketing afiliacyjny mogą pomóc w pozyskaniu klientów do Twojego e-commerce?

Usługi cashback to część marketingu afiliacyjnego, który pozwala na pozyskiwanie leadów i konwersję sprzedaży usług bądź produktów. Marketing partnerski i cashback są mocne zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Tam aż 81% reklamodawców wykorzystuje affiliate marketing. Znaczenie sieci afiliacyjnych i cashback rośnie jednak również i w Polsce. Czy jednak e-commercom opłaca się dzielić częścią marży z afliantami i korzystać z usług cashback?

Jak cashback i marketing afiliacyjny mogą pomóc w pozyskaniu klientów do Twojego e-commerce?
Cashback jako forma marketingu afiliacyjnego. Czy jest skuteczny? Jak cashback wpływa na konwersję i sprzedaż w e-commerce? Według kanadyjskich badań usługa cashback zwiększa średnią kwotę zakupu o 46% Cashback i affiliate marketing w offline. Czy można pozyskiwać leady i zwiększać sprzedaż stacjonarnie za pomocą marketingu partnerskiego?

Marketing afiliacyjny to aż 20% przychodów amerykańskich firm

Według raportu pt. „Networks Help Drive Affiliate Marketing Into The Mainstream” sporządzonego przez firmę Forrester aż 81% reklamodawców i 84% wydawców w Stanach Zjednoczonych korzysta z marketingu afiliacyjnego. Co ciekawe, badanie Forrester udowodniło, że aż dla połowy ankietowanych firm affiliate marketing stanowił ponad 20% ich rocznych przychodów. W raporcie czytamy również, że ponad 80% reklamodawców i wydawców, którzy korzystają z takiej formy dotarcia do klientów, przeznacza ponad 10% swojego budżetu reklamowego na programy afiliacyjne. W samych Stanach Zjednoczonych w ciągu 5 lat hasło „affiliate marketing” było zresztą wyszukiwane coraz częściej, by osiągnąć szczyt na przełomie listopada i grudnia 2020 r. 

Mogą Cię zainteresować

W Polsce marketing afiliacyjny nie cieszy się aż tak dużą popularnością w wyszukiwarkach, ale nie oznacza, to, że nie jest on wykorzystywany. Programy afiliacyjne stały się powszechną formą pozyskiwania leadów czy docierania do nowych grup klientów. W Polsce affiliate marketing często przeplata się z influencer marketingiem. Osobowości internetowe udostępniają reflinki do e-commerców ze specjalnymi kodami rabatowymi czy zniżkami. Jeśli klienci indywidualni skorzystają z ich linka, to otrzymują oni w zamian część marży ze sprzedaży w postaci gotówki. Linki referencyjne pamiętają jeszcze zamierzchłe czasy początków YouTube, kiedy marki dopiero zaczynały odkrywać potencjał influencerów i samej platformy. Programy afiliacyjne zdominowały przede wszystkim środowisko gamingowe. Nawet niewielkie (choć z perspektywy świata gamingu pewnie byłyby średnie) kanały osób recenzujących czy nagrywających swoje gamerskie poczynania są pełne programów afiliacyjnych i reflinków kierujących do takich serwisów jak G2A, Kinguin czy Eneba. Ten pierwszy zresztą bardzo dużo marketingowi partnerskiemu zawdzięcza.

źródło: YouTube/Kałach
Przykład wykorzystania affiliate marketingu na YouTube

Z marketingu partnerskiego korzysta jednak nie tylko branża gamingowa. Jednym z liderów programów afiliacyjnych w e-commerce jest Amazon. Blogerzy, influencerzy czy osoby prywatne mogą zamieszczać linki do produktów sprzedawanych za pośrednictwem marketplace, a jeśli jakiś klient dokona zakupu właśnie z ich reflinka, to otrzymują oni określoną prowizję. Amazon w ten sposób stworzył jedną z największych sieci afiliacyjnych na całym świecie. Obecnie marketplace ma ok. 900 tys. afiliantów.

– Dobrze zrealizowana afiliacja z rzetelnymi sieciami, może przynieść wiele fajnych transakcji, ale powinniśmy bardzo mocno przyglądać się tym transakcjom i efektywnie je mierzyć. Musimy wiedzieć, skąd realnie przyszedł klient, jaka była jego ścieżka, czy to nowy, czy stary konsument. Ważne jest również dowiedzenie się, czy partnerzy tych sieci afiliacyjnych nie promują swoich partnerskich linków w Google na frazy brandowe naszego sklepu albo, czy nie mają zaszytych swoich reflinków w aplikacjach Chrome. Zdarzają się też takie sytuacje – i ostatnio jedną z nich zauważyłem – gdzie afiliant dużej sieci partnerskiej promował swój link na… fanpage’u klienta, dla którego rzekomo szukał nowych konsumentów – mówi Paweł Szymoniak, CEO Strategic Mind oraz e-commerce&marketing consultant

Cashback jako forma marketingu afiliacyjnego

Obecnie jednymi z najszybciej rosnących form marketingu partnerskiego są cashbacki. Usługa cashback pozwala na zwrot pieniędzy za dokonanie transakcji w e-commerce po przeklikaniu się przez link serwisu kierujący do sklepu. W Polsce cashback w takiej formie jest stosunkowo świeży. Usługa ta jest jednak starsza i była powszechnie wykorzystywana przez banki, które umożliwiały zwrot gotówki wydanej za pomocą płatności kartą. Nadal zresztą cashback w takiej formie oferowany jest przez największych graczy na rynku – Millennium, Alior, mBank, Pekao i PKO Bank Polski itd. Nawet Revolut ma w swojej ofercie usługę cashback. 

– Cashback jest częścią olbrzymiej branży affiliate marketing, która odpowiada za ok. 16% całej sprzedaży w e-commerce. Nawet porównywarki cen, takie jak Ceneo są częścią tej gałęzi i przekładają się na konwersje w e-sklepach. Podobnie jest z wykorzystaniem influencerów, tj. udostępnianiem przez nich linków do poszczególnych sklepów czy usług, to również affiliate marketing. Cashback różni się jednak tym, że zamiast prowizji w formie CPC, pobiera część zysków z marży ze sprzedaży i dzieli się nią z klientem. W ten sposób zachęca konsumenta do ponownego dokonania zakupów, dając mu możliwość zaoszczędzenia choć części wydatków. To metoda pozwalająca na budowanie lojalności i relacji z klientem. Usługi cashback szczególnie mocno rozwijają się w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii, a w reszcie Europy i Azji stają się coraz popularniejsze. Co ciekawe udział casbhacku w affiliate marketingu wynosi aż 30%  – mówi Tomasz Chojnacki, founder Satsback, czyli usługi cashback pozwalającej na uzyskanie zwrotu wydatków w bitcoinie.

źródło: twisto.pl/cashback
Przykład usługi cashback

Mogą Cię zainteresować

W Polsce największymi serwisami cashback są myWorld, Goodie i LetyShops, choć na rynku nie brakuje mniejszych graczy, które oferują swoje usługi afiliacyjne dla e-commerce. Mowa tutaj na przykład o Twisto czy Satsback.

– Sam nie byłem szczególnym zwolennikiem cashbacków. Korzystałem z nich wcześniej, ale zaoszczędzenie kilku-kilkunastu złotych na zamówieniu nieszczególnie mnie satysfakcjonowało. Dlatego postanowiliśmy pójść o krok dalej, a jako że jesteśmy bitcoinersami, to stwierdziliśmy, że umożliwienie klientom zwrotu wydatków w kryptowalucie, będzie dodatkową wartością. Nasza teza jest taka, że w ciągu kilku lat dzięki deflacyjności bitcoina dokonany zakup może zwrócić się w 100% – dodaje Chojnacki.

Cashback – jak przekłada się na sprzedaż w e-commerce

Cashback różni się od reflinków czy kodów rabatowych tym, że daje dodatkowe możliwości gratyfikacji dla konsumenta, pozwalając mu na każdorazowy zwrot części wydatków. Usługa cashback ma jednak również bardziej sceptycznie nastawionych do siebie ekspertów e-commerce. Jednym z nich jest Paweł Szymoniak.

– Małe i średnie e-commerce’y korzystają z usług serwisów cashback, bo szukają alternatyw dla dość drogiego i niepewnego Google i Facebook Ads. Afiliacja czy cashbacki kuszą rozliczeniem za efekt – CPS. Wielu resellerów – szczególnie tych którzy urośli na Allegro – mają poczucie, że CPS to bardzo uczciwy model. Nie robiłem szeroko zakrojonych badań, ale cashbacki czy sieci afiliacyjne docierają w większości do klientów, którzy albo znają markę sklepu, albo są już w procesie zakupu. Tzn. np.: na koszyku i szukają kodów rabatowych, czy zwrotów w sieci i tak trafiają na dobrze wypozycjonowane serwisy tych firm. Być może ma to również jakiś wpływ na współczynnik konwersji, ale wiąże się z tym, że finalnie jego wzrost kompensuje się zmniejszoną marżą przez kod rabatowy, sieć afiliacyjną czy cashback – twierdzi Szymoniak. 

Mimo to cashbacki rosną błyskawicznie, a ich branża w 2020 r. przekroczyła sprzedaż na poziomie 108 mld dolarów. Kanadyjska firma Social Impakt Consulting Group opublikowała niedawno 268-stronnicowy raport pt. „2020 Global Cashback Industry Report”, w którym przeanalizowali ponad 450 przodujących serwisów cashback na świecie. Według badań Kanadyjczyków, cashback jest silną zachętą dla konsumentów do powrotu – często w ciągu tygodnia od zwrotu pieniędzy – w celu dokonania kolejnych transakcji. Wedle raportu usługa cashback może zapewnić nawet czterokrotny wzrost współczynnika konwersji i zwiększyć średnią wartość zamówienia o 46%. Co ciekawe, według tego samego badania, branża cashback w segmencie małych i średnich operatorów, największy spadek zaliczyła na przełomie IV kwartału 2019 r. aż do kwietnia 2020 r. w Wielkiej Brytanii i Indiach. Najszybciej rozwijała się za to w Indonezji, Malezji, Tajlandii i na Tajwanie. 

Mogą Cię zainteresować

Cashback i affiliate marketing dla biznesu offline

Marketing partnerski z powodzeniem wykorzystywany może być również przez przedsiębiorstwa, które nie sprzedają swoich produktów, czy nie świadczą usług w online. Idealnym przykładem wykorzystania jakiejś formy programu afiliacyjnego czy usługi cashback jest polski startup Geon Network. Zespół firmy stworzył aplikację „Geon”, która pozwala na „wykopywanie” punktów opartych o technologię blockchain (kryptowaluty) poprzez odwiedzanie różnych miejsc. Geon coiny można wymieniać później na kody rabatowe czy karty podarunkowe. Aplikacja ma również swój wewnętrzny program afiliacyjny – jeśli ktoś zarejestruje się z reflinku użytkownika, to ten otrzymuje zniżki na produkty czy usługi marek. Startup współpracował m.in. przy projekcie „Patroni Roku” z Fundacją LOTTO, gdzie udostępniał geony w poszczególnych lokacjach związanych z akcją.

Podobnie funkcjonowała kiedyś aplikacja – Destination App – współtworzona przez Michała Zielińskiego – COO Sembot.com.

– Półtora roku temu uruchomiliśmy MVP aplikacji dla turystów, która wypłacała cashback – w euro lub kryptowalucie Doge – w zależności od preferencji użytkownika. Zwrot pieniędzy możliwy był za wizyty w restauracjach, barach, sklepach, wypożyczalniach sprzętu itd. Wynagradzała również turystów za zwiedzanie, dając im od 10 do 100 Dogecoinów za każdy odwiedzony zabytek. To taka bardziej forma O2O marketingu, czyli odwrotność efektu ROPO. Walidację przeprowadziliśmy w Barcelonie, mając 46 partnerów i drugie tyle zabytków – mówi Zieliński.

źródło: destination.app

COO Sembotu podzielił się również wnioskami z testów aplikacji. Dodał jednak, że żałuje iż z powodu pandemii nie udało się sprawdzić działania apki w większej ilości miast. Twórcy Destination App wyciągnęli następujące spostrzeżenia:

  • Większa część użytkowników była bardziej zainteresowana ofertą instant, np. butelka wina za darmo do kolacji dla dwojga, niż cashback;
  • W Online to Offline frykcja w procesie weryfikacji skorzystania z usługi jest kluczowa. Czyli – potwierdzenie transakcji musi być jak najprostsze i jak najmniej angażujące dla użytkownika oraz dla sklepu;
  • Prościej firmie sprzedać aplikację miastom (DMO, CVB, wydziały turystyki) w modelu white label, niż samemu skalować się na więcej regionów.

Na podstawie tych wniosków Destination App przechodzi gruntowne zmiany zarówno samej platformy, jak i całego modelu biznesowego.

Miejsce na Twoją Reklamę – sprawdź najnowszy podcast Damiana Jemioło – dziennikarza MiB

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl