“Blog to praca na pół etatu, zabiera dużo czasu, ale przynosi też sporo satysfakcji.” Rozmawiamy z Martą Mrowiec, autorką bloga o książkach

04.12.2017 AUTOR: Marta Wujek

Marta Mrowiec to przykład osoby, która zakładając pierwszego bloga nie miała zbyt dużego doświadczenia w pracy z tekstem. WordPressa, na którym prowadzi swojego bloga, uczy się do tej pory. Nie nastawia się na ogromne kampanie reklamowe i pomnażanie zer na koncie. Ona po prostu kocha książki i muzykę – zaczęła więc o nich pisać. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Liczba jej czytelników cały czas rośnie, a co najważniejsze każdy z nich jest bardzo mocno zaangażowany. To co dla Marty jest najważniejsze to interakcja z osobami, które ją czytają. Nie interesują ją nic nieznaczące statystyki. Liczy się człowiek, który napisze do niej z podziękowaniem za recenzję danej pozycji.


Jak długo prowadzisz bloga?

Blog powstał w marcu 2015 roku, a więc w przyszłym roku będzie już trzy lata odkąd piszę o książkach.

Czy blog jest znaczącym źródłem Twojego utrzymania?

Nie. Pracuję zawodowo, a blog stanowi dodatkowe źródło utrzymania. Głównie jest on prowadzony z pasji, dlatego rzadko decyduję się na płatne współprace. Jeśli już tak się dzieje, to dotyczą one patronatów medialnych lub promocji w formie zdjęć na Instagramie czy Facebooku. Nigdy recenzji. Ostatnio dostałam propozycję płatnej recenzji pod warunkiem, że będzie ona pozytywna. Odmówiłam. Chcę unikać właśnie takich sytuacji.

Często się zdarza, że proszą Cię o „recenzje”?

Nie. To była pojedyncza sytuacja. Dostaję książki, jednak nie ma nacisków na recenzje. Czasem zdarza się jakiś termin, do którego ma pojawić się tekst, ale jest to ze mną uzgadniane.

blogowanie
fot. mat. pras.

 

Czyli jeśli wiemy, że dany bloger zarabia na współpracy z markami, to nie powinniśmy wierzyć w jego opinie?

Wszystko zależy od blogera, jeśli jest szczery i tworzy opinie zgodnie z własnymi przekonaniami, to nawet fakt płatnej współpracy nie ma wpływu na jego zdanie. Ważne, by potrafił merytorycznie uzasadnić swoją krytykę. Bardzo cenię sobie takie osoby z „blogowym kręgosłupem”.

Piszesz o książkach. W czasach, w których mówi się, że Polacy nie czytają, to się sprawdza?

Patrząc na popularność bloga myślę, że tak. Mam sporo wiernych czytelników, którzy kierują się moimi recenzjami. Ludzie szukają informacji o książkach, pytają co warto przeczytać, interesują się rynkiem wydawniczym. Statystyki, co prawda mówią, że Polacy czytają mało, jednak Ci którzy sięgają po książki, czytają także o nich na stronach. Mam też nadzieję, że dzięki pisaniu o książkach sięgną po nie również Ci, którzy do tej pory nie czytali.

W jaki sposób zdobywałaś pierwszych czytelników?

Od 2012 roku współtworzę portal allaboutmusic.pl, gdzie recenzuję płyty, więc moje nazwisko już się pojawiało w blogosferze. Po założeniu własnej strony, jakoś bez większej reklamy, zebrało się spore grono czytelników, którzy są ze mną do teraz.

blogowanie

Podczas pracy nad allaboutmusic.pl wpadłaś na pomysł własnego bloga?

Zawsze dużo czytałam. Pomysł z pisaniem o książkach tak naprawdę nie był mój, a Łukasza Mantiuka, redaktora naczelnego allaboutmusic.pl. To właśnie on zajął się, i nadal zajmuje, całą sferą techniczną. Ja wciąż uczę się wszystkich funkcji WordPressa, na którym pracujemy. Łukasz założył stronę, Facebooka, zrobił logo. Mnie pozostało już tylko czytanie i pisanie.

Jakie doświadczenie, które zdobyłaś w tym portalu, pomogło Ci w prowadzeniu bloga?

Na pewno poruszanie się w WordPressie było dla mnie o wiele łatwiejsze, gdyż to właśnie na allaboutmusic.pl go poznałam. O muzyce piszę już 5 lat, więc to na pewno też pomogło mi w pracy nad warsztatem. Dzięki allaboutmusic.pl miałam też kontakt z wydawnictwami, które zajmują się książkami muzycznymi, więc to też pomogło mi w rozwoju własnej strony i jej promocji.

A dziś iloma czytelnikami możesz się pochwalić?

Niestety pierwsze konto na Facebooku zostało zablokowane, nie wiem do tej pory dlaczego i nie udało się go odzyskać. Zatem Na regale u Marty Mrowiec 2.0 jest nas już ponad 1200, a na Instagramie śledzi mnie ponad 8100 osób. Ale to są tylko liczby, do których tak naprawdę nie przywiązuję aż takiej wagi. Liczą się dla mnie osoby, które się za nimi kryją, interakcja z czytelnikami, rozmowy, maile. Fakt, że ktoś liczy się z moim zdaniem i czeka na recenzję danego tytułu, a potem sięga po książki z  mojego polecenia. To jest fajne, ale czuję się też w pewnym stopniu odpowiedzialna za te wybory. Niemniej, jeśli ktoś ma podobny gust czytelniczy jak mój, to jest zadowolony z książek, które polecam.

blogowanie
fot. mat. pras.

 

Jak docierasz do nowych odbiorców?

Publikuję recenzje w grupach na Facebooku, które łączą osoby czytające, organizuję konkursy. Staram się, aby poza recenzjami pojawiały się także teksty około książkowe, filmowe, fotograficzne  lub muzyczne.

Myśląc o założeniu bloga, na czym powinnam skupić największą uwagę?

Przede wszystkim na wyborze odpowiedniej tematyki. Bardzo ważne jest żeby pisać o tym, co się lubi. Początkowo nie należy się też nastawiać na współprace, to przychodzi z czasem. Blog to tak naprawdę praca na pół etatu, zabiera dużo czasu, ale przynosi też sporo satysfakcji. Początki są trudne, ciężko jest się wybić i potrzeba wiele samozaparcia głównie do tego, aby wyrobić w sobie regularność pisania. Po pierwsze pomaga to w pracy nad warsztatem, a po drugie sprawia, że czytelnicy wiedzą, kiedy mogą spodziewać się tekstów.

Owszem, czasami trzeba też odpocząć od blogowania i mnie również się to zdarza, ale wtedy zazwyczaj informuję o tym swoich czytelników. Przy zakładaniu bloga warto skupić się także na jego nazwie – istotne jest, aby nie była ona zbyt skomplikowana. Poza tym powinniśmy pomyśleć czy chcemy być na swojej domenie, czy korzystać z bezpłatnych, które są dostępne w sieci. Ważne jest, aby uzupełnić informacje o sobie na stronie i dać się trochę poznać czytelnikom. Na prowadzenie bloga składa się wiele małych elementów, które składają się na nasz wizerunek w sieci.

blogowanie
fot. mat. pras.

 

Lepiej mieć własną domenę?

Własna domena pokazuje, że ktoś podchodzi do blogowania poważnie. Nie mówię, że bezpłatne platformy świadczą o braku profesjonalizmu, jednak utarło się przekonanie, że lepiej jest się postrzeganym pracując na własnej domenie. Czy słuszne? Do końca nie wiem, gdyż znam sporo świetnych i merytorycznych blogów, które nie mają własnej domeny.

Otrzymywanie prezentów, realizowanie swojej pasji, którą opisuje się siedząc z laptopem w modnej knajpce z filiżanką pysznej kawy… czy naprawdę tak wygląda życie blogera?

Być może, niektórych tak. Chodzi mi o przesiadywanie w modnych knajpkach z filiżanką pysznej kawy (śmiech). Ja zazwyczaj piszę przy biurku lub siedząc pod kocem na kanapie z olbrzymim kubkiem herbaty. Co do realizowania swojej pasji, to jak najbardziej prowadzenie własnego bloga lub współtworzenie jakiejś strony jest świetnym miejscem do tego. Czasochłonnym i absorbującym, ale przynoszącym satysfakcję, o czym wspominałam wyżej. Nigdy nie sądziłam, że moje logo czy teksty rekomendujące pojawią się na okładkach książek, a jednak wszystko jest możliwe! A prezenty zawsze są miłym dodatkiem w prowadzeniu bloga.

blogowanie
fot. mat. pras.

 

Co jest Twoim największym celem w ujęciu blogosfery?

Przygotowuję pewien projekt, który wystartuje od stycznia i na razie na nim się skupiam i chciałabym, aby ludzie się w niego włączyli. Dotyczy on, patrząc w szerszym kontekście, poszerzania naszych wyborów czytelniczych. Mam nadzieję, że spodoba się on moim czytelnikom, ale na razie nic więcej nie chcę zdradzać. Wszystko się okaże w tym miesiącu. Poza tym główny cel, którym kieruję się od początku jest promowanie czytelnictwa i mam nadzieję, że do tej pory całkiem skutecznie mi się to udaje.

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...