SPOKO.app otrzymało 20 mln zł na rozwój. W ciągu kilku lat rynek fintech wart będzie 34 mld dolarów

SPOKO.app to polski fintech działający na rynku przekazów międzynarodowych. Platforma stworzona przez spółkę oferuje szybki transfer pieniędzy z 32 do 45 krajów. Ze SPOKO.app korzysta już ponad 400 tys. użytkowników na całym świecie. Firma ma ambitne plany zakładające ekspansję zagraniczną.

SPOKO.app otrzymało 20 mln zł na rozwój. W ciągu kilku lat rynek fintech wart będzie 34 mld dolarów

Fot. Materiały prasowe

Polski fintech pozyskał 20 mln zł na rozwój

Spółka SPOKO.app powstała w 2017 r. z inicjatywy Aliaksandra Horlacha pod nazwą Pay Ukraine. Potencjał fintechu został zauważony przez FinTech Ventures (wówczas MobiMedia Solution), który w 2019 r. przekazał na rozwój firmy 4 mln zł, stając się tym samym głównym udziałowcem. Początkowo platforma była skoncentrowana na obsłudze ukraińskich klientów, którzy mieszkali w innych państwach Unii Europejskiej. Umożliwiała im wtedy szybki, łatwy i tani sposób transferu pieniędzy na konta swoich rodzin czy firm. Z czasem Pay Ukraine zaczął rozszerzać swoją działalność o kolejne państwa i trafiać do nowych użytkowników z całego świata, wykorzystując w dużej mierze niszę w sektorze tzw. remittance. Ten opiera się o transfer pieniędzy pomiędzy imigrantami a ich rodzinami zamieszkującymi ich ojczyzny. Oferta SPOKO.app poszerzyła się o takie kraje jak Nigeria, Turcja, Brazylia, Mołdawia, Pakistan, Rosja, Azerbejdżan, Indie, Gruzja i wiele innych.

– Chcemy być obecni na każdym rynku, gdzie obcokrajowcy pracują oraz skąd chcą przesłać pieniądze do rodzinnego kraju. Już dziś działamy globalnie, ale przy silnym wsparciu ze strony naszego głównego inwestora będziemy mogli rozwijać się jeszcze szybciej – mówi Evgeny Chamtonau, CEO Spoko.app i dodaje – Dzięki temu, miliony ludzi na całym świecie, którzy podróżują i pracują, poza swoją ojczyzną będą mogli przesłać pieniądze w najlepszy i najwygodniejszy dla siebie sposób. Naszą ambicją jest zmienić rynek przekazów pieniężnych i mamy pomysł jak to zrobić.

Dwa lata po dofinansowaniu przez FinTech Ventures, główny udziałowiec SPOKO.app, postanowił po raz kolejny zainwestować w spółkę. Tym razem na jej rozwój przeznaczył 20 mln złotych, które mają być przeznaczone na ekspansję zagraniczną i pozyskiwanie nowych rynków przez polski fintech.   

– Spoko.app ma ogromny potencjał do dalszego wzrostu, a to jak szybko się rozwija, utwierdza nas w przekonaniu, że w krótkim czasie może stać się poważnym, globalnym graczem. Wierzymy w zespół, który tworzy Spoko.app i będziemy go wspierać w realizacji tego ambitnego planu – mówi Ivan Hanamov, prezes FinTech Ventures S.A.

SPOKO.app pozyskało o 58% więcej użytkowników w cztery miesiące

Patrząc na dane, jakie udostępnia fintech, trzeba przyznać, że platforma dość szybko się rozwija. W listopadzie 2020 r. z aplikacji korzystało ponad 253 tys. użytkowników, w lutym 2021 r. liczba ta przekroczyła już 400 tys., co daje nam wzrost o 58%. W grudniu 2020 r. poprzez SPOKO.app zrealizowano transakcje o wartości ponad 22 mln zł. FinTech Ventures ma bardzo ambitne plany względem platformy i liczy, że ta do końca 2021 r. zgromadzi minimum 600 tys. klientów. Według strategii przyjętej przez firmę, w ostatnich miesiącach 2023 r., liczba ta ma natomiast przekroczyć dwa miliony. SPOKO.app liczy również na rozwój aplikacji w Wielkiej Brytanii, którą CEO Code & Pepper Łukasz Korol określił mianem stolicy światowego fintechu. 

Mogą Cię zainteresować

Rynek brytyjski jest szczególnie istotny, przez wzgląd na dobre możliwości rozwoju dla fintechów, ale także na spory udział sektora remittance. SPOKO.app w Wielkiej Brytanii chce skoncentrować się na rynkach o dużych wolumenach – Indiach oraz Nigerii. Popularności polskiemu fintechowi zdecydowanie przysparza fakt, iż dla wielu krajów przekazy można robić bez prowizji oraz po atrakcyjnym kursie wymiany walut. Platforma udostępnia bowiem możliwość przewalutowania pieniędzy.

Rynek przekazów cyfrowych osiągnie wartość prawie 34 mld dolarów

Według prognoz KBV Research do 2026 r. globalna wartość cyfrowych przekazów pieniężnych osiągnie 33,9 mld dolarów. To oczywiście rodzi olbrzymie zapotrzebowanie i niszę na rynku fintechu. Coraz więcej firm i instytucji z sektora finansowego wdraża w swoich strukturach rozwiązania dla międzynarodowego transferu pieniędzy. Zwłaszcza że to właśnie imigracja zarobkowa jest głównym motorem napędowym tego rynku. Według Banku Światowego tylko w 2016 r. imigranci dokonali transferu ponad 600 mld dolarów. 

Źródło: KBV Research
Rynek remittance osiągnie do 2026 r. wartość 33,9 mld dolarów.

Koronawirus namieszał jednak i w tym segmencie gospodarki. Z powodu obostrzeń epidemiologicznych w wielu państwach będących atrakcyjnymi kierunkami dla imigrantów z krajów rozwijających się tzn. np. w USA, Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii, obcokrajowcy stracili pracę. Imigranci w państwach Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej, najczęściej pracują w sektorze usług, chociażby w hotelarstwie czy gastronomii. Z powodu ograniczeń epidemiologicznych, część z nich pozostała bez środków do życia, a niektórzy nie mogą powrócić do swoich ojczyzn. Co za tym idzie, przekazy międzynarodowe stały się ważniejsze niż kiedykolwiek i rynek zachodni zaczął odnotowywać nie tylko transfery wychodzące, ale również przychodzące. Przez pandemię wielu imigrantów na obczyźnie musiało liczyć na wsparcie swoich rodzin.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl