Marketing i Biznes Zdrowie Z czym zmaga się psychika foundera i jak sobie z nią radzić?

Z czym zmaga się psychika foundera i jak sobie z nią radzić?

Mówi się, że prowadzenie biznesu to próba charakteru przedsiębiorcy. To, w jaki sposób radzisz sobie z pożarami w firmie, delegujesz zadania, komunikujesz się i zarządzasz swoją organizacją, zależy od fundamentu, jakim jest Twoja psychika. Niejednokrotnie biznes okazuje się przeszkodą, która wymaga pracy nad mindsetem ze strony foundera. Swoim doświadczeniem na temat psychiki na tle prowadzenia biznesu podzielili się przedsiębiorcy, którzy na swojej ścieżce spotkali niejeden kryzys i presję. Przekonaj się, w jaki sposób radzą sobie na co dzień z wyzwaniami, sukcesywnie rozwijając swój biznes pomimo porażek.

Z czym zmaga się psychika foundera i jak sobie z nią radzić?
Coraz częściej mówi się o depresji spowodowanej prowadzeniem własnego biznesu oraz towarzyszącym jej poczuciu rozczarowania. Founderzy, którzy odnoszą pierwsze sukcesy, często dochodzą do przekonania, że ich pomysł na biznes jest tak dobry, że będzie sprawdzał się już zawsze. Takie myślenie jest jednak mentalną pułapką, skutkującą w konsekwencji zastojem i wyprzedzeniem przez konkurencję. Sukcesy, chwile dumy i docenienia, ale też konfrontacja z licznymi wyzwaniami, stresem oraz kryzysami potrafią znacząco obciążyć psychikę foundera.

Prowadzisz firmę? Wyjedź w gronie liderów biznesu i weź udział w warsztatach z topowymi ekspertami

Sprawdź szczegóły

Problemy mogą zacząć się już wtedy, gdy idzie Ci za dobrze

Jestem przedsiębiorcą od ponad dekady i mogę śmiało powiedzieć, że życie w tym świecie to istny rollercoaster emocji. Sukcesy, chwile dumy i docenienia, ale też konfrontacja z licznymi wyzwaniami, stresem oraz kryzysami potrafią znacząco obciążyć psychikę foundera.

Dziś podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami, w jaki sposób udało mi się wyjść z błędnego koła pracoholizmu, gdy miałem jedną firmę i 14 osób na pokładzie do momentu posiadania czterech firm i niepracowania w żadnej z nich operacyjnie. Będzie szczerze, a momentami nawet brutalnie.

Złota passa nie zawsze jest złota

Gdy wykonujesz świetnie swoją pracę i jesteś w tym dobry, najlepszy, a ludzie Ci ufają, zaczyna pojawiać się szansa za szansą, oferta za ofertą. Potencjalna współpraca czai się za każdym rogiem, a Ty oczywiście próbujesz łapać je wszystkie. Tylko że każda gonitwa kosztuje Cię mnóstwo energii, a wiele z nich to niepewna inwestycja. Te działania często są podejmowane kosztem tego, czego nie wdrożysz w Twojej firmie, nie przemyślisz, nie zmienisz. W takiej sytuacji jesteś zbyt zajęty samą gonitwą. Nie biegaj za każdą rzuconą piłką; wybieraj tylko te, które faktycznie lecą w Twoim kierunku i masz szanse je złapać. Inne zostaw!

Im szybciej nauczysz się odpuszczać, tym lepiej. Co więcej, to się opłaci! Po to ustaliłeś idealny profil klienta, aby nie pracować dla każdego. Każdy, z kim podejmujesz współpracę powinien odczuć tego wartość. Po to obrałeś kierunek budowania Twojej marki, by nie zbaczać z niego co chwilę i nie godzić się na każdą propozycję wystąpienia, publikacji artykułu czy promocji. To będzie Cię rozpraszało. Natomiast odmawianie da Ci większe poczucie kontroli, szacunku do swojego czasu oraz przestrzeni na oddech, abyś mógł przeznaczyć go na to, co jest naprawdę ważne.

Pracujesz w firmie czy nad firmą?

To subtelna różnica, ale pomyśl: jeżeli wysyłasz kolejną ofertę w nocy, tworzysz 152 raport, jednocześnie wysyłasz maile z przypomnieniem o płatności i odpowiadasz na spływające zapytania — pracujesz w firmie. W dodatku całkiem sporo 🙂 A powinieneś pracować nad firmą. Takie działanie polega na usprawnianiu wspomnianych procesów. Oddelegowaniu robienia ofert, zautomatyzowaniu raportowania połączonego z wizualizacją danych i skupienia się tylko na wyciąganiu z nich wniosków. Stworzenie procedur windykacji niezależnych od Ciebie i zaprojektowanie lejka sprzedażowego tak, aby prospecting robił już ktoś inny.

A ujmując to bardziej dosadnie — Twojej firmy nie stać na to byś w niej pracował. Nie wierzysz? Zróbmy prosty eksperyment: policz, ile chciałbyś zarabiać miesięcznie, następnie wylicz z tego stawkę godzinową. I co? Zapłaciłbyś tyle komuś za zrobienie tego raportu?

Twoją rolą — jako foundera — jest ciągłe myślenie o rozwoju firmy, ale i działanie poprzez projektowanie procesów, zawieranie strategicznych sojuszy, szukanie niszy w swojej branży, w którą warto wejść. To nie ilość skreślonych zadań z listy, ale ich strategiczne znaczenie ma wpływ na to, czy Twoja firma się rozwinie czy nie. Odpowiedz sobie zatem na pytanie: czy wolisz więc być zajęty, czy skuteczny?

Pokazywanie wszystkim i samemu sobie jak ciężko pracujesz, ile masz na głowie i że wszystkim musisz zająć się sam może i wydaje Ci się heroiczne, ale to żaden powód do dumy. Czy tego chcesz czy nie – świat docenia efekty, a nie starania!

Jaki jest największy pasożyt Twojej wydajności?

Rozpraszacze! Plaga świata biurowego. Jak pokazują badania, co 12 minut sięgamy po telefon, a co 40 sekund na pracownika przed komputerem działają różne rozpraszacze. Jednocześnie, jak już oderwiesz się od pracy, to powrót do skupienia nad wymagającym zadaniem to nawet 17-30 minut. Co za tym idzie, możesz ponad połowę dnia tracić na rozpraszaniu się. Jak temu zaradzić? Po prostu wyeliminuj wszelkie rozpraszacze. Bezwzględnie! Nie ma tu innej recepty. Możesz do tego użyć dedykowanych narzędzi lub po prostu wyłączyć powiadomienia ze wszystkich aplikacji, zamknąć skrzynkę mailową, komunikator i wszystko, co może Cię rozpraszać podczas pracy.

Dodatkowo układaj sobie pracę w bloki. Ja swoją dzielę na bloki operacyjne, kiedy co 1,5-2h sprawdzam komunikatory i skrzynkę mailową. Druga część to bloki pracy głębokiej tzw. deep work, kiedy w pełnym skupieniu realizuje zadanie trudne, strategicznie ważne.

Zaplanuj swój dzień optymalnie. Trudne zadania realizuj rano, maksymalnie do lunchu, kiedy masz jeszcze największe pokłady energii. Nie umawiaj spotkań przed godziną 13:00! Paranoją jest, że tradycyjny dzień pracy zaczyna się według rutyny: kawa, pogaduchy, odpisanie na maile, odebranie kilku telefonów, spotkanie, lunch… i na najważniejsze zadania zwykle brakuje czasu. Albo nie są zrobione, albo siadasz do nich już po godzinach. Odwróć tę kolejność, a zdziwisz się jak szybko i sprawnie jesteś w stanie realizować trudne zadania i nie pracować po nocach!

W zgłębianiu powyższych zagadnień przyda Ci się książka “Deep Work” autorstwa Cala Newporta. Możesz też napisać do mnie, a chętnie podzielę się naszym wewnętrznych e-bookiem, gdzie zebrałem wszystkie najważniejsze porady i dobre praktyki na temat produktywności, na jakie trafiłem w ciągu ostatnich kilku lat lub przeprowadzimy wspólnie warsztat, gdzie pokażę Ci te techniki i pomogę wdrożyć w Twojej organizacji.

Ucz się i szukaj inspiracji!

Zamykając się w bańce operacyjnych obowiązków ciężko o znalezienie inspiracji, spojrzenie na rzeczy z dystansu i dostarczenie świeżych pomysłów. A czasem jeden pomysł, czy mała zmiana są więcej warte niż 1000 przepracowanych godzin. Pozwól więc sobie na urlop, na doświadczanie, czytanie książek i bardzo ważne — także rozmowy z innymi przedsiębiorcami!

Gdy szukałem dla siebie mentorów i konsultantów odbyłem ponad 30 rozmów. Z kilkorgiem pracuję systematycznie, odbijając swoje pomysły, słuchając i wyciągając wnioski z lekcji, które oni już odbyli. Dołączyłem też do polskiego oddziału globalnej społeczności przedsiębiorców Entrepreneurs Organization. Dostęp do globalnego networku i know how to ogromna korzyść. Aczkolwiek poziom wzajemnej wymiany wiedzy i inspiracji wśród innych przedsiębiorców w organizacji to jakiś kosmos! Wystaw więc nos poza swoją firmę, a nawet branżę i szukaj inspiracji!

Obawy wkradają się wtedy, gdy nie pracujesz” – Conor McGregor.

Możesz przeczytać dziesiątki książek na dany temat, robić kursy i kreślić plany, ale to działanie i prowadzi Cię do celu, a nie samo rozmyślanie o nim. Rusz się więc, nie jutro, nie za miesiąc, dziś!  Inaczej utkniesz na powtarzaniu sobie utartych sloganów: “kiedy będę gotowy”, “wezmę się za to, jak tylko”. Czego się boisz? Podjęcia trudnej decyzji? Wystawienia się na ocenę? Porażki? Porażki są wpisane w proces nauki i rozwoju! I czym ryzykujesz? Jeżeli nie podejmiesz decyzji, nie zaczniesz działać — to nic się nie zmieni, a wręcz sytuacja się pogorszy.

Mam wrażenie też, że większość ludzi doskonale wie, co należy zrobić, ma już tą wiedzę, ale po prostu tego nie robi. Zamiast zabrać się do działania i do ciężkiej pracy tu i teraz. Nic nie przychodzi łatwo. Thomas J. Watson twórca IBM zapytany o przepis na sukces odpowiedział: to proste — podwój liczbę porażek.

Tylko trzeba do tego podchodzić mądrze. Chodzi o naukę w praktyce i refleksje, a nie gloryfikowanie porażki. Prosty schemat: przygotowanie — działanie — efekt — wnioski — skorygowane działanie. I tak w kółko. Nie przejmujesz się, jak coś nie wychodzi, a po drodze trafiasz na kolejne problemy. O to chodzi w tej grze! Dodatkowo, jak działasz to nie masz czasu na wątpliwości.

Wczoraj i dziś

Gdy przeżywałem kryzys, który zmusił mnie do zmiany nawyków, moja firma liczyła wtedy 14 osób, a ja pracowałem po kilkanaście godzin dziennie, nie widząc innej opcji.

Następnie adcookie urosło do blisko 50 ekspertów na pokładzie, którzy zrealizowali ponad 500 projektów marketingowych na 12 rynkach na świecie. Ja po drodze współtworzyłem trzy inne spółki i jako członek zarządu pomogłem rozwijać w Polsce największą globalną organizację przedsiębiorców Entrepreneurs Organization.

Próbowałem przez lata wydłużyć dobę — bezskutecznie. Nadal ma 24 godziny. Wtedy i dziś. Każdy ma tyle samo czasu. Ja, Ty, prezesi ogromnych korporacji i Ci wielcy CEO, których podziwiasz. Jedyna różnica polega na tym, jak zarządzamy swoim czasem i w co decydujemy się go inwestować, a z czego zrezygnujemy.

Dziś w żadnej ze spółek nie pracuję już operacyjnie. Podróżuję, inwestuję i pomagam innym przedsiębiorcom pracować mniej, wydajniej, i zdrowiej. Jeżeli masz pytania, chcesz o tym porozmawiać – odezwij się do mnie na Linkedin! Pomogę😉

Dowiedz się więcej o psychice przedsiębiorcy. Dołącz do nieformalnych spotkań dla przedsiębiorców, Founders Beer. Kliknij i sprawdź szczegóły. 

Czy w biznesie jest miejsce na przyjaźń?

Jako adwokatka i founderka kancelarii Creativa Legal z własnego doświadczenia wiem, z jakimi trudnościami muszą mierzyć się przedsiębiorcy. Co ważne, często nie są to wyłącznie okoliczności zewnętrzne (np. wysokie koszty działalności czy skomplikowane przepisy), lecz „blokady/ograniczenia” kryjące się w głowie samego foundera. Mam zatem wielką nadzieję, że moje opinie i przemyślenia pomogą Wam przełamać takie blokady i rozwiązać dręczące Was dylematy.

Według powszechnie panującej opinii, wspólnego prowadzenia biznesu nie powinno łączyć się z przyjaźnią, gdyż zwiększa to ryzyko zerwania obu tych relacji. Osobiście uważam, że jest to kwestia mocno indywidualna, dlatego każdy founder powinien podchodzić do niej na bazie własnych odczuć i doświadczeń.

Przykładowo, ja oraz mój wspólnik (Arek Szczudło) znamy się i przyjaźnimy już od wielu lat, co w żaden sposób nie przeszkadza nam we wspólnym prowadzeniu biznesu. Co więcej, przyjaźń stanowi nasz dodatkowy atut, pozwalający z większą satysfakcją celebrować wspólne sukcesy oraz skuteczniej wspierać się nawzajem w trudnych chwilach.

Wielu founderów, którzy w swoim przyjacielu widzą idealnego partnera do rozkręcenia wspólnego biznesu, może zmagać się z dylematem, czy przedstawić mu taką propozycję, czy może poszukać innego partnera. Ja doradzałabym w takiej sytuacji szczerą, przyjacielską rozmowę, w której razem rozważycie wszystkie „za” i „przeciw”. Niezależnie od decyzji, jaką podejmiecie, niech będzie to przede wszystkim WASZA decyzja.

Nie wszystko dasz radę zrobić sam

Na początku swojej biznesowej drogi, zdecydowana większość founderów jest przekonana, że ze wszystkim dadzą sobie radę sami i nikt inny nie zrobi danej rzeczy tak dobrze, jak oni. W miarę jednak jak dany projekt „rośnie”, wzrasta także ilość związanych nim obowiązków, co w pewnym momencie wymaga od foundera „podzielenia się” odpowiedzialnością za ich wykonywanie. Jeżeli tego nie zrobi, ryzykuje rosnącą frustracją i wypaleniem, co w konsekwencji może doprowadzić cały projekt do upadku.

Pomimo świadomości powyższego ryzyka, founderzy często mają ogromne mentalne opory przed powierzeniem swojego „biznesowego dziecka” w ręce innych osób. Wynika to przede wszystkim z obawy, że nowi współpracownicy nie będą wystarczająco kompetentni oraz „dopasowani” do osobowości samego foundera, co potencjalnie może prowadzić do konfliktów.

Aby zniwelować powyższe ryzyka, w naszej kancelarii postawiliśmy na angażowanie do współpracy ekspertów w danych dziedzinach, co daje gwarancję rzetelnego wykonywania powierzonych im obowiązków. Ponadto, wysoka specjalizacja stanowi wielką wartość dla naszych Klientów, którzy na starcie współpracy nie muszą „wtajemniczać” prawników kancelarii w specyfikę ich branż.

Zaangażowanie specjalistów z wielu różnych dziedzin również pozwala zapewnić naszym Klientom kompleksową obsługę ich biznesu, dzięki czemu nie muszą oni szukać pomocy prawnej w wielu różnych miejscach. Nikt bowiem nie może być specjalistą „od wszystkiego” — zwłaszcza w dziedzinie prawa — dlatego jeden czy nawet dwóch founderów nie byłoby w stanie osiągnąć takiego efektu.

Oprócz eksperckiej wiedzy, w naszej kancelarii zwracamy szczególną uwagę na cechy osobowościowe naszych współpracowników, co pozwala nam budować taki zespół, w którym wszyscy dobrze się ze sobą czujemy. Dobra atmosfera pracy przekłada się bowiem na jej efektywność oraz poprawia jakość obsługi Klienta.

Małymi krokami prosto do celu

Founderzy, którzy odnoszą pierwsze sukcesy, często dochodzą do przekonania, że ich pomysł na biznes jest tak dobry, że będzie sprawdzał się już zawsze. Takie myślenie jest jednak mentalną pułapką, skutkującą w konsekwencji zastojem i wyprzedzeniem przez konkurencję.

W obliczu stale zmieniającej się rzeczywistości, dostosowywanie biznesu do stawianych przez nią wymogów jest warunkiem jego pomyślnego rozwoju. Istotny jest także sposób, w jaki sposób owo „dostosowanie” przebiega, gdyż stałe obserwowanie zachodzących zmian i działania podejmowane metodą małych kroków są z pewnością lepsze, niż wdrażanie nowych rozwiązań gwałtownie i „na ostatnią chwilę”.

Metodę małych kroków z powodzeniem stosujemy nie tylko w ramach rozwoju naszej kancelarii, lecz także podczas obsługi naszych Klientów. Dotyczy to w szczególności stale zachodzących zmian prawnych, które na bieżąco monitorujemy i przekazujemy dalej za pomocą naszych newsletterów, artykułów, webinarów czy podcastów. Dzięki temu, nasi klienci z wyprzedzeniem wiedzą, co się święci i jak powinni się na to przygotować.

Ponadto, właściwe wdrożenie niezbędnych zmian (np. wewnętrznej dokumentacji RODO) dzielimy na dogodne dla Klientów kroki, dzięki czemu cały proces jest mniej obciążający dla ich organizacji. Przed rozpoczęciem takiego wdrożenia, Klient otrzymuje od nas kompletny harmonogram działań, co pozwala mu spokojnie przygotować się na wdrożenie po swojej stronie.

Pozostać sobą

Choć dla niektórych founderów, ich biznesowy projekt to dosłownie „całe życie”, osobiście mam duże wątpliwości, czy takie podejście jest właściwe. Człowiek nigdy bowiem nie jest „tylko founderem”, lecz funkcjonuje także w wielu różnych sferach i relacjach pozabiznesowych, o które (dla własnego dobra) również powinien dbać.

Warto przy tym pamiętać, że kwestie pozabiznesowe często ułatwiają nawiązywanie relacji z Klientami i korzystnie wpływają na ich trwałość. Kiedy bowiem przy okazji rozmowy o interesach okaże się, że mój rozmówca podziela moje zainteresowania/pasje, szansa na nawiązanie współpracy istotnie wzrasta. Zawsze bowiem lepiej pracuje się z osobą, z którą nie tylko mamy wspólne cele, lecz którą obdarzamy sympatią.

Z powyższych względów, w obsłudze naszych Klientów stawiamy nie tylko na profesjonalizm, lecz także empatię i ludzkie podejście. Zależy nam bowiem, aby klienci czuli się dobrze zaopiekowani oraz rozumieli, jak będzie wyglądała współpraca i dlaczego proponujemy im dane rozwiązanie. Staramy się w ten sposób przezwyciężyć stereotyp beznamiętnego prawnika, który skupia się jedynie na kwestiach ściśle merytorycznych i „wyjaśnia je” używając niezrozumiałego dla Klienta języka.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą Wam przezwyciężać trudności, z którymi spotykacie się podczas prowadzenia biznesu. Przede wszystkim chciałabym doradzić Wam, abyście zawsze byli sobą oraz dbali również o pozabiznesowe sfery Waszego życia. Pasje, przyjaźnie i rodzina stanowią bowiem nie tylko odskocznię od codziennych problemów, lecz także niewyczerpane źródło osobistej satysfakcji i siły pozwalającej pokonywać życiowe przeszkody.

Dowiedz się więcej o psychice przedsiębiorcy. Dołącz do nieformalnych spotkań dla przedsiębiorców, Founders Beer. Kliknij i sprawdź szczegóły. 

Sport a psychika przedsiębiorcy

Founder to osoba, który dźwiga na swoich barkach wszystkie najpoważniejsze problemy, o których zazwyczaj nie wie “szeregowy pracownik firmy” czy też najbliższe osoby. Można powiedzieć, że jest tarczą, która chroni ludzi w firmie przed światem zewnętrznym. Klienci, podatki, procesy, konkurencja i wiele innych skomplikowanych tematów – głowa foundera cały czas pracuje.

Uważam, że bardzo ważna jest praca nad psychiką foundera i obserwacja myśli i emocji. Zdarzają się sytuacje, które po prostu przytłaczają i potrafią wyłączyć z gry, np. na kilka dni. Ten temat jest niezwykle istotny.

Dlatego moje przemyślenia podzieliłem na:

1. Podejście do problemów – moja osobista zmiana.
2. Sport to klucz – proces kształtowania charakteru.
3. Mindset – kilka dodatkowych przemyśleń.

Podejście do problemów

W temacie psychiki foundera przychodzą mi na myśl życzenia noworoczne, które składałem sobie kilka lat temu w Sylwestra, a następnie rok później.

Jeszcze pracując na etacie i powoli budując swój biznes w tle, życzyłem sobie, aby uniknąć wszystkich problemów, przykrych rzeczy i stanów emocjonalnych, których doświadczyłem w ubiegłym roku. Pragnąłem mieć “idealnie zorganizowane życie” typu: biznes, książki, siłownia, fajne relacje, podróże, itd.

Kolejny rok był przełomowy. Ciężko pracowałem, zatraciłem się w rozwoju biznesu, a wszystkie rzeczy, których chciałem uniknąć, wróciły z 10-krotnie większą siłą. To wszystko pozwoliło mi zrozumieć pewną zależność i zbudować właściwe podejście.

Rok później nie życzyłem już sobie unikania bólu i trudności, a wręcz przeciwnie. Pragnąłem wielu trudnych wyzwań oraz napotykania licznych problemów, aby jak najszybciej doświadczać prób, które jeszcze bardziej mnie rozwijają. Co najważniejsze, nie unikałem przeszkód, ale na nie właściwie reagowałem.

Moje rady:

Zaakceptuj rzeczywistość. Każdy problem to zagadka do rozwiązania. Im szybciej go rozwiążesz, tym szybciej wrócisz do właściwego procesu i zarabiania pieniędzy.

Rozwiązując problem, unikniesz jego powtórzenia w przyszłości. Im większe problemy, tym w wyższej lidze grasz. Pamiętaj, że emocje mogą pomagać lub utrudniać rozwiązanie. Musisz pogodzić emocje z logiką i działać jedynie wtedy, gdy są zbieżne.

Musisz posiadać zdolność znoszenia bolesnych porażek, które stanowią ważną lekcję. Jednocześnie unikaj głębokich upadków, które mogą wyeliminować Cię z gry.

Zastanów się jednak, co się dla Ciebie liczy. Czy pragniesz “cieszyć się życiem” czy może “robić coś istotnego”. Moje porady związane są z opcją numer 2.

Sport to klucz

Przeszedłem w swoim życiu okres zatracenia sportem. Na początku była to piłka nożna, a kolejno kickboxing. Byłem zawodnikiem w najlepszym klubie w Polsce, trenowałem nawet 12 razy w tygodniu. Niedawno zrozumiałem, że sport to klucz do życia! Szczególnie sport indywidualny.

Dlaczego?

Sukces to wiedza + charakter. Wiedza to osobny temat, jednak w jaki sposób kształtować swój charakter?

Uprawiaj sport!

W ramach procesu w sporcie mamy wszystkie elementy, które kształtują charakter i mogą przełożyć się na sukces w dowolnym aspekcie życia.

Z czego składa się proces rozwoju w sporcie:

1. Cele – nauka ich wyznaczania i realizacji.
2. Emocje – sztuka radzenia sobie z nimi.
3. Siła – rozwój fizyczny i psychiczny (nie przyjdziesz na trening? koledzy przyjdą i staną się lepsi niż ty).
4. Feedback – uzyskiwany od trenera i otoczenia.
5. Praktyka – codzienna praktyka jako klucz (masz gorszy dzień? idziesz na trening! masz lepszy dzień? uspokój emocje i idź na trening! – zaufaj procesowi).

Mindset

Mocno posiłkuję się przemyśleniami wielkich autorów takich, jak np. Ray Dalio, Marek Aureliusz, czy Brian Tracy. Poniżej przedstawiam przemyślenia, które nakierowują moją psychikę foundera. Podzieliłem je na kilka klastrów tematycznych.

Przedsiębiorca:

• Przedsiębiorca to osoba, która musi myśleć samodzielnie i obstawiać wbrew opinii większości.
• Prawość, zaufanie, relacje i wiarygodność to klucz w biznesie.
• Zawsze pozostawaj uczciwy. Nawet jeżeli inni tacy nie są.
• Rozpoznawaj swoje słabości i pracuj nad nimi, gdy doprowadzą cię do klęski.
• Poznaj schematy przyczynowo-skutkowe osób, które zdobyły to czego pragnęły, by móc wykorzystać je do własnych celów

Mindset:

• Sukces musisz sobie wyprosić.
• Perfekcja nie istnieje – jest tylko cel, który napędza niekończący się proces adaptacji.
• Nie zakładaj tego, że wiesz wszystko.
• Nie próbuj się wszystkiego uczyć.
• Staraj się kompensować swoje słabości. Bądź na nie wyczulony i je niweluj.
• Kluczem do sukcesu jest to, jak zabiegać o właściwe rzeczy i jak znosić niepowodzenia.

Obawy:

• Nie pozwól, aby obawy o to, co inni myślą o tobie, Ci przeszkodziły. Bądź gotów postępować w sposób wyjątkowy, który uznajesz za najlepszy. Jednak pamiętaj o tym, że pojawi się feedback, który musisz nauczyć się przyjmować, ponieważ jest nieuchronnym skutkiem takiej postawy.
• Nie pozwól, by na drodze stanęły ci twoje lęki.

Otoczenie:

• Otaczaj się ludźmi, którzy zamiast coś ukrywać, podzielą się z Tobą otwarcie przemyśleniami.
• Życiowy sukces jest pochodną ilości i jakości relacji z utalentowanymi ludźmi.
• Najlepszy feedback dadzą ci inne niezależne umysły — ludzie, którzy mają podobną misję ale inaczej postrzegają te same sprawy.
• Chcę mieć rację — nie ma dla mnie znaczenia, czy ta racja jest moja, czy kogoś z mojego otoczenia.

Dowiedz się więcej o psychice przedsiębiorcy. Dołącz do nieformalnych spotkań dla przedsiębiorców, Founders Beer. Kliknij i sprawdź szczegóły. 

Co znosi psychika foundera?

Kiedy spojrzymy na refleksje płynące z badań nad osobowościami przedsiębiorców, okazuje się, że persony te wyróżniają się takimi zasobami jak wewnętrzne umiejscowienie kontroli, motywacją osiągnięć czy przekonaniem o własnej skuteczności.

Wewnętrzne umiejscowienie kontroli to przekonanie o posiadaniu wpływu na zdarzenia i osiąganie wyznaczonych celów. Ta cecha jest szczególnie ważna dla founderów, ponieważ m.in. zwiększa odporność na presję ze strony innych, ułatwia radzenie sobie ze stresem czy promuje poczucie odpowiedzialności.

Z kolei motywacja osiągnięć, która charakteryzuje przedsiębiorców, obejmuje m.in. otwartość na wyzwania, angażowanie się w trudne zadania, chęć wykonywania zadań lepiej niż inni czy aspiracją do udowodnienia swojej wartości poprzez osiąganie wyznaczonych celów.

Brzmi dobrze, prawda? Jednak z moich obserwacji wynika, że w dużym natężeniu powoduje również szybkie wypalenie się foundera i trudniejsze przeżywanie porażek przeciętna osoba. W trybie myślenia, że ode mnie zależą sukcesy mojej firmy, każde niepowodzenia przyjmowane jest osobiście. A nie oszukujmy się, sukces firmy nie zależy przecież wyłącznie od rynku, kompetencji zespołu, budżetu czy zapotrzebowania na produkt. W znaczącym zakresie sukces ten ma charakter losowy, a więc zależy od niekontrolowanych okoliczności. Czynniki te mogą z kolei dawać toksyczny związek z potrzebą kontroli foundera czy przekonaniem o własnej skuteczności. Nauka odpuszczania może się wówczas okazać kluczowa.

Depresja, autonomiczność, nowe technologie

Co więcej, coraz częściej mówi się o depresji spowodowanej prowadzeniem własnego biznesu oraz towarzyszącym jej poczuciu rozczarowania. Na depresję szczególnie narażone są founderki. Kobiety-przedsiębiorczynie mogą być bardziej podatne na rozwój objawów depresji ze względu na społeczne i kulturowe czynniki, również w związku z dyskryminacją ze względu na płeć.

Tak więc, założyciele i założycielki nie mają wyboru, muszą nauczyć się radzić sobie z porażkami, budowania rezyliencji oraz pracowania nad swoimi reakcjami na niepowodzenia.

Warto też być świadomym swoich specyficznych cech osobowości, takich jak skłonność do podejmowania ryzyka, niewspółmierny optymizm czy nadmierna potrzeba autonomii. Te cechy mogą wpływać zarówno na sukces w biznesie, jak i na zdrowie psychiczne. Founder powinien być świadomy swoich cech i rozumieć, jak mogą wpływać na jego działania i decyzje, a pośrednio na firmę.

Kolejna kwestia to wpływ technologii na zdrowie psychiczne. Nowe technologie, smartfony i media społecznościowe, są nieodłączną częścią życia foounderów. Przedsiębiorcy są szczególnie narażeni na negatywne efekty z tym związane, gdyż często muszą być ciągle dostępni i natychmiastowo reagować na powiadomienia. Z kolei jak wskazuje K.Cook w „The Psychology of Silicon Valley: Ethical Threats and Emotional Unintelligence in the Tech Industry” skutki bycia niewolnikiem swojego smartfona są wielorakie:

1. Badanie wykazują, że media społecznościowe mają negatywny wpływ na nasze samopoczucie i satysfakcję z życia.

2. Związek między korzystaniem z mediów społecznościowych a osamotnieniem, izolacją społeczną, zwiększonym poczuciem niepokoju i obniżeniem nastroju został potwierdzony przez wiele badań.

3. Nadmierne korzystanie z nowych technologii może prowadzić do ograniczenia komunikacji w rodzinie, mniejszych kręgów społecznych i zwiększenia poczucia samotności.

4. Founderzy zaniedbujący tradycyjne relacje i związki osobiste mogą doświadczać większych objawów depresji.

5. Przedsiębiorcy, którzy porównują swoje życie z innymi w mediach społecznościowych mogą odczuwać większe negatywne emocje.

Myślę, że większość z nas zdaje sobie sprawę z konieczności minimalizowania negatywnego wpływu technologii na nasze zdrowie psychiczne. Ilu jednak founderów zadbało o ograniczenie czasu spędzanego w nowych technologiach oraz o świadome korzystanie z nich? Często  nawet przed snem zajmujemy się scrollowaniem linkedina, co z kolei może się odbić na jakości naszego snu. Słabej jakości sen (nie mówiąc już o zbyt małej ilości snu, co równa się jego deprywacji) może osłabić naszą zdolność koncentracji, podejmowania trafnych decyzji i wpłynąć znacząco na nastrój i satysfakcję z pracy.

Pułapki psychiki foundera

Kolejna kwestia, którą obserwuję u founderów to tunelowe postrzeganie. Badania „The Study of Bias in Entrepreneurship” przeprowadzone przez S.X. Zhang i J. Cueto wykazały, że przedsiębiorcy często wykazują błędy poznawcze, które są charakterystyczne dla ich grupy zawodowej. Nadmierna pewność siebie, iluzja kontroli, atrybucja przyczynowości, heurystyka reprezentatywności lub dostępności, czy konfirmacja decyzji wcześniejszych są tylko niektórymi z nich. Oczywiście w dużej mierze wynikają one też ze środowiska, w jakim działają szczególnie młode firmy, które charakteryzuje się przeciążeniem informacyjnym, niepewnością, dużym natężeniem emocji oraz presją czasu. O Heurystykach typowych dla przedsiębiorców poczytać można, chociażby w „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” D. Kehneman, który pisze m.in. „[…] poprzez skupianie się na naszych celach, z zakotwiczamy się na własnych planach i zaniedbujemy wartości bazowe, narażając się w ten sposób na złudzenie planowania.”

Żeby zrozumieć i radzić sobie z tymi błędami i uproszczeniami w myśleniu, konieczna jest duża doza samoświadomości i umiejętność oduczania się. Mimo że tak dużo się mówi o pułapkach schematów, to jednak działając w dużej presji czasu oraz konkurencji i huśtawkowego budżetu, trudno im się nie poddać.

Inne kwestie, na które chciałabym zwrócić uwagę, to po krótce:

  • Praca w nadmiernym tempie i presja

Kultura przedsiębiorczości zachęca do nieustannej pracy i poświęcenia się celom firmy, co może prowadzić do izolacji i braku wsparcia społecznego. Brak wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół i innych osób nie wynika jednak wyłącznie z braku zrozumienia takiego trybu życia. Często founderzy sami się izolują w poczuciu, że nie są rozumiani, nie mają wspólnych tematów z innymi albo inne tematy — niż osiąganie kolejnych celów biznesowych — ich nudzą.

  • Lęk przed porażką

W branży technologicznej, gdzie ryzyko niepowodzenia jest wysokie, założyciele często doświadczają lęku przed porażką. Stała obawa o przyszłość ich startupu może prowadzić do zaburzeń lękowych. Może to być również związane z zależnością od sukcesu — sukces startupu często jest stricte osobistym celem założycieli. Jeśli cel ten nie zostanie osiągnięty, może to prowadzić do poczucia bezwartościowości i utraty wiary w siebie. Temu wszystkiemu „sprzyja” specyfika środowiska przedsiębiorców, które promuje zwycięzców, co powoduje poczucie konieczności ciągłego udowadniania swojej wartości.

Podsumowanie

Podsumowując, każdy z founderów staje przed wieloma wyzwaniami, które mogą wpłynąć negatywnie na jego zdrowie psychiczne. To z kolei wiąże się ze zmniejszeniem kreatywności i innowacyjności. Dalej już mamy bezsilność i brak poczucia kontroli nad sytuacją, co trudno nazwać drogą do sukcesu. Tak więc, dbajmy o siebie.

Dowiedz się więcej o psychice przedsiębiorcy. Dołącz do nieformalnych spotkań dla przedsiębiorców, Founders Beer. Kliknij i sprawdź szczegóły. 

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl