Grzegorz Miecznikowski: Spowiedź przedsiębiorcy, czyli jak przetrwać pierwszy rok działalności

18.07.2018 AUTOR: Grzegorz Miecznikowski

W zeszłym roku dobiłem do trzydziestki, zmierzyłem się z rakiem i reaktywowałem agencję S Words. Prowadzenie własnego biznesu jest wyzwaniem, ale jednocześnie przeżywam jeden z najbardziej ekscytujących etapów mojego życia. Przed tobą kilka wspomnień z mojego pamiętnika oraz lista błędów, których powinieneś się wystrzegać, a które popełniłem sam.


Wspomnienie I – Reaktywacja agencji

Po odejściu z globalnej agencji PR-owej długo wahałem się, czy iść gdzieś na etat, czy może otworzyć coś własnego. Życie podsunęło rozwiązanie. Dostałem propozycję współpracy z jednym z najpopularniejszych start-upów technologicznych, gdzie miałem pomóc w rozwoju jego sprzedaży. Na umowę B2B, to znaczy, że potrzebna była działalność gospodarcza.

Założyłem ją.

Według danych GUS oraz raportu PARP, w ostatnich 25 latach w Polsce powstało kilka milionów firm. Jedynie trochę ponad 170 tys. z nich działa nadal.

Okazuje się, że trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej mają zwłaszcza mali i średni przedsiębiorcy, czyli ci, którym zawdzięczamy blisko 70 proc. krajowego PKB.

Jestem tego żywym dowodem.

Po wyjściu ze startupu, zrobiłem sobie rok przerwy i z nowymi siłami w marcu 2017 swoją działalność agencyjną reaktywowałem – na poważnie.

Błąd I – Firma bez planu

Założenie własnego biznesu oznacza często skok na głęboką wodę – wiem coś o tym.

Nierzadko decyzja o uruchomieniu firmy zapada bez dokonania nawet powierzchownego badania rynku, co w wielu przypadkach kończy się zamknięciem działalności.

Bywa też tak, że nawet najlepsze pomysły na biznes nie zawsze są w stanie wytrzymać rynkowe zmiany, w tym rywalizację z konkurencją. Jak wynika z danych GUS, już w trakcie pierwszego roku działalności z rynku znika co czwarta firma. Dlatego jeszcze przed otwarciem własnej firmy polecam dokładnie przeanalizować nie tylko swój pomysł na nią, ale i kompleksowy model biznesowy.

Grzegorz Miecznikowski, founder/szef agencji S Words

Przede wszystkim poświęć chwilę, aby odpowiedzieć sobie na pytania:

  • Jaki „większy” cel przyświeca twojej firmie?   
  • Czy możesz opowiedzieć na ten temat konkretną historię?
  • Kto dzieli podobną pasję? Czy to Twój zespół? A może nieobecna w Polsce konkurencja?

W ten sposób stworzysz misję swojej firmy, „big idea”. Pamiętaj, że powinna zawierać w sobie krótki, precyzyjny manifest najważniejszych celów, credo – czyli powód istnienia. Misja pomaga wyeksponować walory odróżniające ciebie od konkurentów, ale przede wszystkim sprawia, że skuteczniej realizujesz swój cel. Dopóki nie pobrudzisz sobie rąk, może to brzmieć nieco “szamańsko”, ale uwierz, że to tylko brzmi banalnie – w istocie wykłada się przez to większość JDG.Z kolei do określenia strategii twojego biznesu może posłużyć ćwiczenie, które wykonałem sam i które polecam także swoim klientom, tj. klucz marki. Po tym ćwiczeniu łatwiej ci będzie podejmować przedsiębiorcze decyzje i wybierać kierunki, w których powinna rozwijać się firma.

Spójrz na swoją firmę z 9 różnych perspektyw

  • Podstawowych wartości (Root Strenght)   

Pomyśl o zaletach, z których chcesz, aby twoja firma była znana. Listę cech powinieneś ograniczyć do maksymalnie pięciu najważniejszych, następnie posegregować je od najbardziej do najmniej istotnych. Odpowiedz sobie na pytania: skąd się wziął pomysł na biznes? Jakie masz korzenie zawodowe? Dlaczego rozpocząłeś ten projekt? Podstawowe wartości opisują nie tylko cechy marki, ale także jej dotychczasowe osiągnięcia, które powinniśmy wziąć pod uwagę przy kreowaniu wizerunku firmy.

  • Otoczenia konkurencyjnego

Opisz po krótce swoją konkurencję! Po rozpoczęciu pracy i wypisaniu wartości, pierwszym punktem w tworzeniu mapy pozycjonowania dla naszej marki jest określenie konkurencyjnych brandów. Oznacza to Stwórz listę wszystkich firm, produktów, usług, które Twoi potencjalni klienci mogą brać pod uwagę, zanim skorzystają z usług twojej firmy.

  • Grupy docelowej (Target)   

Zastanów się nad tym, jak dokładnie wygląda i zachowuje się klient, do którego chcesz trafić. Określ, co jest dla niego ważne. Dokładniej grupę docelową można zdefiniować przy tworzeniu person sprzedażowych. Przeczytasz o nich więcej tutaj.

  • Insight konsumencki (Customer Insight)

Przyjrzyj się potrzebom grupy docelowej i jej nierozwiązanym problemom. Dodatkowo możesz w tym punkcie opisać, dlaczego klienci wchodzący w skład grupy docelowej, nie korzystają z Twoich usług lub produktów.

  • Korzyści (Benefits)

Opisz, jakie dostarczasz swoim klientom korzyści poza zaspokajaniem ich zakupowych potrzeb.

  • Wyróżnika (Discriminator)    

Odpowiedz na pytanie: co wyróżnia cię na tle konkurencji? Dokończ zdania: „Tylko nasza marka ma / posiada / wykonuje / realizuje…”.

  • Powodów, żeby wierzyć (Reasons To Believe)

Pomyśl, dlaczego klient ma kupić twoją markę. Dokończ zdania: „Współpracuje z marką X / kupuję markę X dlatego, że…”.

  • Wartości, przekonań, osobowości (Values, Beliefs, Personality)

Określ pięć głównych cech osobowości twojej marki. Firmy, które posiadają wartości i osobowość, zyskują na wiarygodności, czyli są bardziej przekonujące dla klientów.

  • Esencji (Essence)

Niech esencją przemyśleń nad twoją firmą będzie krótkie hasło, czyli tzw. claim, oddające osobowość marki. Może ono stać się tematem przewodnim kampanii marketingowej. Powinno składać się maksymalnie z 4 do 7 słów. Im krótszy „claim”, tym większa szansa na to, że zapadnie klientowi w pamięć.

Wszystkie elementy klucza marki są ściśle powiązane z tym, jak rozumiesz swoją markę, jej misję i jaką masz wizję na prowadzenie własnej działalności gospodarczej.

Myśl i działaj szybko.

Rozwijaj się, eksperymentuj, próbuj, ponoś porażkę, działaj, rozwiązuj problemy i zapobiegaj im na przyszłość. Klucz marki nie raz, nie dwa pomógł w komunikacji i sprzedaży usług mojej agencji, a także pomógł firmom, które obsługuje i wspomagam.

Wspomnienie II – Brzemię przedsiębiorcy

Rejestracja firmy w moim przypadku zajęła chwilę, bo pomógł mi w tym wspomniany startup.

Sam miałbym z tym sporą trudność – trzeba było wybrać m.in. formę opodatkowania swojego przedsiębiorstwa, a już wtedy wiedziałem, że jest kilka opcji. Przykładowo, opodatkowanie według zasad ogólnych opłaca się wybrać wtedy, gdy dochód nie przekracza 85 tys. zł rocznie, a działalność generuje sporo kosztów.

Po zarejestrowaniu firmy w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) zadałem sobie pytanie: co dalej?

W głowie krążyła masa wątpliwości.

Czy zostały jeszcze do załatwienia jakieś formalności?

Czy konieczne są dodatkowe wizyty w urzędach?

Jakie formularze trzeba składać, jakie ewidencje prowadzić i jak przechowywać dokumenty?

A to był dopiero początek! Najgorsze było uświadomienie sobie wszystkich obowiązków, które spoczywają na nowym przedsiębiorcy, a także dopełnianie ich na czas. Przyznaje, nie zawsze mi się to udawało, szczególnie w pierwszym okresie działania mojej firmy.

ZUS

Pierwszy i podstawowy obowiązek, o którym musi pamiętać każdy przedsiębiorca to wizyta w ZUS-ie. Składając wniosek do CEIDG (CEIDG-1), właściciel firmy jest automatycznie zgłaszany jako płatnik składek.

Konieczne jest jednak dodatkowe zgłoszenie przedsiębiorcy jako osoby ubezpieczonej. Wymaga to złożenia formularza na 7 dni od zarejestrowania działalności. Jeśli nie zatrudniasz pracowników, powinieneś wpłacać składki na konto urzędu do 10. dnia każdego miesiąca.

Od początku 2018 roku robimy jeden łączny przelew za wszystkie ubezpieczenia i fundusze, na nadany dla każdego płatnika indywidualnie (przez ZUS) Numer Rachunku Składkowego.

U większości początkujących przedsiębiorców łączna kwota przelewu wynosi co miesiąc 520,10 zł (jeśli opłacamy ubezpieczenie chorobowe) albo 504,66 zł (jeśli nie opłacamy ubezpieczenia chorobowego).

Jest też sposób, aby uniknąć płacenia składek ZUS przez pierwsze pół roku od otwarcia firmy, ale kosztem ubezpieczenia. Tę kwestię lepiej skonsultować z ekspertem, np. z księgowym/-ą.

VAT

Jako właściciel firmy zobowiązany jesteś prowadzić elektroniczny rejestr VAT (o ile rozliczamy ten podatek). O wyborze opodatkowania VAT trzeba zawiadomić urząd skarbowy.

W celu rejestracji firmy jako podatnika czynnego VAT musimy wypełnić wniosek VAT-R. Z rejestracją do VAT wiąże się szereg obowiązków. Podstawowym z nich jest obliczanie VAT-u do zapłaty i składanie w urzędzie skarbowym miesięcznych lub kwartalnych deklaracji VAT, a także comiesięczne przesyłanie jednolitego pliku kontrolnego (JPK_VAT).

Jeśli korzystasz ze zwolnienia VAT na podstawie limitu sprzedaży (do 200 tys. zł rocznie) to musisz prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży, z której wynika prawo do zwolnienia.

PIT

Zarobek z działalności gospodarczej może być opodatkowany stawkami 18-proc. i 32-proc., czyli na zasadach ogólnych. Poza nimi mamy też opodatkowanie liniowe, ryczałt albo kartę podatkową.

Można też wybrać częstotliwość zapłaty podatku dochodowego. Mało który przedsiębiorca zaczyna działalność od rozliczania podatków co kwartał. Zwykle dopiero z czasem zaczynamy rozumieć, że opcja podatków kwartalnych jest lepsza od miesięcznych i może bardzo ułatwić życie.

Dlaczego?

Przede wszystkim pieniądze, które w rozliczeniu miesięcznym trafiłyby do fiskusa, dłużej zostają w kieszeni przedsiębiorcy. Dzięki temu łatwiej zapanować nad cashflow i jeśli danego miesiąca idzie nam gorzej, w inny możemy to nadrobić. Wymaga to jednak sumienności!

KPIR

Jako właściciel jednoosobowej firmy jesteś też zobowiązany założyć Księgę Przychodów i Rozchodów na dzień 1. stycznia roku podatkowego lub na dzień rozpoczęcia działalności w ciągu roku podatkowego.

Bo trzeba prowadzić księgowość.

Można ją prowadzić samodzielnie lub zlecić do biura rachunkowego. Polecam drugą opcję. Nie musisz znać się na wszystkim, szczególnie, że na początku i tak będziesz we własnej firmie zajmował się wszystkim. Jednak niezależnie od tego, kto odpowiada za księgowość w firmie, obowiązki związane z nią są takie same.

 

 

Pamiętaj, że cała dokumentacja księgowa i podatkowa (zarówno elektroniczna, jak i papierowa) musi być przechowywana w bezpiecznym miejscu i oryginalnej postaci przez 5 lat od zakończenia roku podatkowego, w którym upłynął termin płatności podatku wynikającego z danego dokumentu.

Błąd II – Firma bez swojego miejsca w sieci

Czy wiesz, jaki jest najczęściej popełniany błąd młodych przedsiębiorców?

To proste – jeśli nie możesz czegoś znaleźć, nie będziesz tego używał.

Dokładnie tak samo będzie z twoją ofertą; w dzisiejszym świecie bycie widocznym dla klientów w wyszukiwarce internetowej czy w mediach społecznościowych jest tak samo ważne, jak możliwość wejścia do stacjonarnego butiku w centrum handlowym. Musisz więc wybrać odpowiednie kanały komunikacji z klientami – obecnymi i potencjalnymi.

Na początku przygody z własną firmą możesz całkowicie zrezygnować z biura czy butiku i sprzedawać usługi / produkty przez internet (o ile oczywiście pozwala na to branża, w której otwierasz biznes). Internet pomaga pozyskać pierwszych klientów, zwalidować pomysł na swój biznes, a także zarobić na wymarzone biuro czy sklep.

Zakładając firmowy fanpage, konto na Instagramie, Twitterze czy LinkedIn, pierwsze co musisz zrobić, to wyznaczyć sobie cele, które chcesz zrealizować. Może nimi być osiągnięcie odpowiedniej liczby obserwujących profil osób, wywindowanie w górę wskaźnika zaangażowania fanów czy ilość przejść z poziomu portali społecznościowych na firmową stronę internetową.

Prowadząc firmowe konta, określ, ile razy w ciągu dnia chcesz umieszczać na nich informacje.

Według statystyk firmy Buffer, na Twitterze najlepiej postować aż 14 razy dziennie przez siedem dni w tygodniu, ale nigdy częściej niż raz na godzinę. Fanpage powinien komunikować się z fanami 2 razy dziennie (także w weekendy).

Zakładając konto na LinkedIn, powinniśmy zamieszczać tam treści od poniedziałku do piątku przynajmniej raz dziennie.

To oczywiście tylko uśredniona statystyka – tak naprawdę, nie dowiesz się, jak często powinieneś to robić, samemu nie próbując. Godziny „postowania” dostosuj do zaangażowania Twoich fanów, tak samo ilość wpisów. Takie dane otrzymasz, zaglądając w statystyki fanpage’a czy też korzystając z zewnętrznych narzędzi, takich jak Sotrender.

Zarówno w przypadku firm B2B jak i B2C niezastąpiony jest Facebook. Natomiast jeśli chcesz wyjść w przyszłości ze swoimi produktami poza granice kraju, Twitter w tym wypadku jest medium, które na pewno pomoże stworzyć ci listę potencjalnych nabywców i do nich dotrzeć. Jeśli z kolei stawiasz na wizualną komunikację, idealny okaże się Instagram.

Strategii prowadzenia tych kanałów dotarcia jest bardzo dużo, natomiast trzy zasady są uniwersalne:

  1. Bądź autentyczny – pokazuj swoją pracę od kuchni, staraj się umieszczać treści, które nie odnoszą się stricte do sprzedawanych produktów, tylko tworzą określoną “aurę” wokół twojej marki. Warszawska kawiarnia FATWhite_Coffe, uruchomiona zaledwie rok temu, postawiła na pokazywanie swojej społeczności – ludzi, którzy ją tworzą. I robi to świetnie!
  2. Bądź aktywny każdy fan na początku działalności jest na wagę złota. Staraj się odpowiadać na wszystkie komentarze i wiadomości prywatne, buduj relacje z klientami. Pamiętaj też, żeby zawsze prosić swoich klientów o opinie zwrotne. Pomoże ci to ulepszyć usługę lub oferowane produkty. To nigdy nie jest stracony czas – ci pierwsi fani to potencjalni ambasadorzy twojej marki, którzy poniosą wieść o niej dalej. Szanuj ich!
  3. Nie bój się eksperymentować – zaczynając biznes na “zatłoczonym” rynku, zazwyczaj robienie tego samego, co wszyscy, zwłaszcza więksi konkurenci, może przynosić znikomy efekt. Dlatego tak ważne jest określenie własnego stylu komunikacji – świetnie radzi sobie z tym producent shortów Chubbies. Mogą wydać się… dziwni, ale mają ponad 400 tys. obserwujących na Instagramie!

Ważną rzeczą przy prowadzeniu działań i kampanii w mediach społecznościowych jest mierzenie efektów.

Mogą to być polubienia, przyrost fanów i followersów, zaangażowanie internautów w publikowane przez ciebie treści, odwiedziny strony, przejścia z linków na twoją firmową stronę.

Jeśli efekty nie są zadowalające, najprawdopodobniej powinieneś zmienić taktykę działań w swoich kanałach społecznościowych. 

Wspomnienie III – Kasa na start

Nawet jeśli zdecydujemy się otworzyć firmę i na początku pracować np. z domu, głównie przez internet, nadal będziemy musieli zainwestować we własną firmę sporą sumę.

Pytanie, które dręczy wszystkich młodych przedsiębiorców, brzmi: skąd wziąć pieniądze na start wymarzonego przedsięwzięcia?

Jest kilka sposobów finansowania biznesu. Mamy do dyspozycji następujące możliwości:

1. Bootstrapping


Bootstrapping to metoda budowania firmy w oparciu wyłącznie o zasoby własne. Jego główna zasada mówi, że jeśli można budować firmę powoli, przy wykorzystaniu zasobów prywatnych i bez istotnego zagrożenia ze strony konkurencji, to warto przesunąć na później moment pozyskania środków finansowych z zewnątrz.

Przy bootstrappingu przedsiębiorca zazwyczaj posiłkuje się pożyczkami czy kredytami (w tym również obciąża karty kredytowe), które są zaciągnięte nie na firmę, ale na przedsiębiorcę jako osobę fizyczną. W tej grupie mieszczą się również pożyczki od rodziny czy przyjaciół. Tę metodę stosowałem przy finansowaniu reaktywowanej agencji przez pierwszych kilka miesięcy.

2. Dotacje z Urzędu Pracy


Jednorazową dotację na uruchomienie działalności gospodarczej może otrzymać osoba bezrobotna, zarejestrowana w Urzędzie Pracy zgodnym z miejscem zameldowania.

Przyznanie wsparcia jest uzależnione od profilu pomocy, który zostanie ustalony w wyniku analizy sytuacji i szans na rynku pracy osoby ubiegającej się o nią oraz indywidualnego planu działania ustalonego z doradcą w urzędzie.

Uzyskaną dotację można przeznaczyć na rozpoczęcie działalności gospodarczej, w tym na pokrycie kosztów pomocy prawnej czy konsultacji i doradztwa związanych z podjęciem tej działalności. Z Funduszu Pracy można otrzymać bezzwrotne środki do sześciokrotnej wysokości przeciętnego wynagrodzenia, tj. aktualnie ok. 24 tys. zł.

3. Dotacje unijne

Jako mały przedsiębiorca, masz stosunkowo duży wybór źródeł wsparcia finansowego ze środków unijnych. Możesz skorzystać z programów ogólnokrajowych jak i regionalnych.

Najważniejsze, aby wybór oprzeć na analizie własnych możliwości, biorąc pod uwagę kryteria, jakie trzeba spełnić, aby otrzymać środki finansowe. To brzmi dość skomplikowanie, dlatego nic dziwnego, że istnieją firmy, które zebrały w tym temacie doświadczenie i teraz wspomagają przedsiębiorców w drodze do uzyskania dotacji (np. biuro rachunkowe Tax Care, które jest partnerem tego artykułu, ale nie tylko!). Więcej o tej formie pozyskiwania środków znajdziesz tutaj.

4. Wsparcie na innowacyjne projekty

Inkubatory technologiczne to instytucje, które funkcjonują dzięki unijnemu działaniu 3.1 Programu Operacyjnego – Innowacyjna Gospodarka. Inkubator może zainwestować w jeden pomysł nawet 200 tys. euro, obejmując nie więcej niż 50 proc. udziałów.

5. Finansowanie społecznościowe

Finansowanie społecznościowe polega na tym, że publikujesz swój pomysł na jednym z portali crowdfundingowych i ustalasz kwoty, jaka potrzebna jest do uruchomienia przedsięwzięcia.

Następnie musisz zareklamować akcję w sieci i liczyć, że pomysł porwie serca internautów. Każdy może dołożyć się do twojego biznesu, wpłacając od 1 zł wzwyż.

Użytkownicy takich portali wspierają pomysły nie tylko z dobrego serca, ale i z powodu profitów, które otrzymają, kiedy udaje się uzbierać konkretną kwotę. Sam ustalasz, co dostanie darczyńca, gdy uruchomisz działalność. Najbardziej znane portale to wspieram.topolakpotrafi.pl.

6. Kredyt bankowy

Oczywiście zawsze po finansowanie możemy udać się do banku. Istnieją na rynku niskooprocentowane pożyczki i kredyty, które są przeznaczone dla nowych przedsiębiorców. Nie jestem zwolennikiem zadłużania się, ale z drugiej strony znam firmy, które dzięki kredytom ruszyły „z kopyta” i mają się dziś świetnie.

Powiem więcej. Kredyt jest lepszy od bezzwrotnej dotacji z tego względu, że nie rozleniwia. Wiesz, że musisz dać sobie radę i to cię motywuje.

Wspomnienie  IV – Pozyskiwanie klientów i ich obsługa

Ciężko jest zaczynać własną działalność choćby bez jednego płacącego klienta na start. Ale tak się często zdarza.

Tak i zdarzyło się mi.

Rok temu nie posiadałem żadnego płacącego klienta. Ponieważ zrobiłem sobie przerwę, w czasie której inwestowałem w inne biznesy, agencja przestała się kręcić. I nie powiem – na samym początku było ciężko.

Jednak dzięki regularności, tworzeniu marki osobistej oraz kilku podstawowym działaniom marketingowym, przy zerowym budżecie na reklamę, moja firma urosła w ciągu roku z 0 do 10 stałych klientów obsługiwanych miesięcznie oraz zrealizowała w ciągu tego roku 78 projektów (szkolenia, wykłady, konsultacje, tworzenie strategii).

Co zadziałało i sprawiło, że agencja urosła?   

Rekomendacje

Historie stałych klientów, ich zdanie na temat twojej firmy, usługi czy produktu to element, który przyciąga wzrok potencjalnego klienta. Nie powinny być one jednak oderwane totalnie od twojej grupy docelowej.

Drugą rzeczą, którą powinieneś wykorzystywać, to także tzw. case studies, czyli studium przypadku. Potencjalni nabywcy zawsze chcą wiedzieć, jak podchodzisz do określonego problemu, jakie proponujesz rozwiązania i na jakie mogą liczyć efekty.

Media relations

Pojawianie się w prasie, serwisach internetowych lub blogach to także znak dla potencjalnych klientów, który zwiększa nie tylko twoją wiarygodność, ale pozycjonuje cię jako branżowego eksperta.

Konferencje

Udział w eventach czy prezentacje na branżowych konferencjach to także sposób na odpowiednie pozycjonowanie się na rynku i pozyskiwanie tzw. leadów, czyli w dużych skrócie zainteresowanych twoją ofertą klientów. Wiele osób, które mogą zostać Twoimi klientami, chodzi na tego typu wydarzenia, więc spróbuj wykorzystać tę okoliczność.   

Widoczność w wyszukiwarkach

Według badań Salesforce, aż 72 proc. osób dowiaduje się o firmie i profilu jej działalności poprzez wyszukiwarkę Google. Upewnij się więc, że można cię tam znaleźć.

Blog

Prowadząc ciekawy blog firmowy, można wygenerować nowe leady sprzedażowe. Blogi coraz częściej stają się narzędziem wykorzystywanym w działaniach e-PR oraz w zwiększaniu świadomości marki.

Dbając o te rzeczy regularnie, będziesz pozyskiwał nowe leady. Zaufaj mi, też jestem przedsiębiorcą, który startował od zera.

Błąd III – Brak elastyczności

Ten rok przerwy dobrze mi zrobił. Brak elastyczności i wykonania kroku w tył był moim największym błędem. Skończyłem pracę dla ostatnich klientów, mogłem wypocząć i zająć się sobą.

Za każdym razem, kiedy odpisywałem na maile lub propozycje przedłużenia umowy, drżącymi palcami ledwo wystukiwałem na klawiaturze: „Niestety, chwilo zawieszam działalność”.

Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo zestresowany byłem przez ostatni rok, nie dając sobie czasu na to, żeby po prostu poleniuchować, ot tak, pójść na spacer, spotkać się z dawno niewidzianymi znajomymi (nie zawodowo!), czy popatrzeć po prostu w niebo.

Odpoczynek i czas na refleksje pozwoliły mi przypomnieć sobie, dlaczego w ogóle odważyłem się robić biznes. Dzięki temu mogłem z nowymi siłami reaktywować swoją agencję oraz zainwestować czas, umiejętności i środki finansowe w nowe projekty i wykonać to co najważniejsze – pivot.

Pivot to duża zmiana początkowej koncepcji. Tyczy się ona każdego biznesu, nie tylko start-upów technologicznych.

Jeżeli chcesz, aby twoja firma przynosiła zyski, musisz zmieniać kierunek działań za każdym razem, kiedy pierwotne założenia nie zgadzają się z zastaną rzeczywistością.

Warto przemyśleć radykalne zmiany, jednak nie powinny cię one przerażać, bo są ściśle powiązane z rozwojem twojego biznesu. Kwestia momentu, kiedy należy wykonać pivot, jest raczej płynna. I pivot nie jest wstydliwy. Przechodzili przez niego nawet najwięksi rynkowi gracze – YouTube, Grupon czy IBM.

YouTube wystartował w 2005 roku i od tego czasu jego kariera toczyła się dość szybko, a założyciele – Chad Hulrley, Steve Chen i Jawed Karim, stali się jednymi z najmłodszych miliarderów na świecie, kiedy rok po uruchomieniu serwisu sprzedali go do Google.

Kilka lat później jeden z pomysłodawców wyjawił, że koncepcja YouTube’a była zupełnie inna. Portal, którego wyświetlania liczy się miliardach i jest drugą największą wyszukiwarką na świecie, miał być początkowo serwisem randkowym, z krótkimi wideo-prezentacjami użytkowników.

Groupon z kolei startował jako serwis społecznościowy, na którym ludzie gromadzili się, by rozpocząć wydarzenie. Szybko jednak okazało się, że zamiast planowania imprez, protestów czy happeningów, użytkownicy wolą skrzyknąć się, żeby zamówić jedzenie. Dlatego portal skupił się na funkcji zakupów grupowych, jaką znamy obecnie i dzięki której odniósł bezsprzecznie sukces.

IBM zaś był na początku producentem drukarek, następnie przeistoczył się w firmę dostarczającą komputery, a potem został producentem software’u i zajął się działalnością konsultingową. Pivot pozostaje więc nie tylko procesem naprawy i zmiany na lepsze, ale może służyć także poszerzeniu grupy docelowej i zwiększaniu penetracji rynkowej o nowe obszary.

Nie mając czasu na zastanowienie się co dalej, twoje koło błędów, pomyłek i porażek się zamyka, a Ty kręcisz się razem z nim, nie widząc wyjścia z sytuacji.

Jeśli więc biznes nie idzie tak jak zamierzyłeś, po prostu przemyśl zmianę koncepcji. To może być przejście z usług na produkty lub w drugą stronę lub oferowanie komplementarnych usług w sektorze, w którym działasz.

Polecam świetny artykuł o tym, jak poboczny projekt uratował ten startup przed bankructwem: How side projects saved our startup.

Wspomnienie V – Mój pierwszy kryzys

Mój pierwszy w życiu epizod związany z zaburzeniami nastroju zaczął się w grudniu ubiegłego roku, a dokładnie w jego pierwszym tygodniu, kiedy wydawało mi się, że straciłem wszystko.

Na nowo musiałem rozpocząć walkę z nowotworem i rozstałem się z osobą, z którą planowałem wspólne życie. Moje zobowiązania, nowy biznes, leczenie – długi rosły, a trzeba było je przecież w końcu zacząć spłacać.

Pojawiły się też problemy z nieuczciwymi kontrahentami, opóźnionymi fakturami – wszystko to sprawiło, że trudno było mi wyjść z bardzo, ale to bardzo ciemnego miejsca, do którego trafiłem.

Według badań Michaela Freemana z University of California na depresję cierpi aż 1 na 3 biznesmenów.

Według statystyk i badań przeprowadzonych w Polsce każdego dnia szesnastu Polaków odbiera sobie życie. Na depresje choruje aż 1,5 mln ludzi. Przedsiębiorcy (zarówno mniejsi, jak i właściciele dużych firm) znajdują się w grupie ryzyka, bo stres jest nieodłączną częścią działalności gospodarczej.

O ile pivot jest heroiczny, o tyle depresja, posiadanie skrajnych emocji, zaburzenia związane z ich odczuwaniem i walka o przetrwanie każdego dnia już stygmatyzuje przedsiębiorcę – nie tylko w branży, ale także wśród klientów.

Większość historii sukcesu przedsiębiorców to historie o pokonywaniu własnych słabości, przekraczaniu fizycznych i psychicznych ograniczeń. To opowieści o braku balansu, ale w tym dobrym znaczeniu.

Cały czas uważamy, że osiągnęliśmy za mało, że nie jesteśmy jeszcze tak bogaci, nie pracujemy tyle, ile powinniśmy i nie jesteśmy wystarczająco szczęśliwi.

Ale nawet jeśli prowadzisz własną działalność, pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem. I jako człowiek, musisz czasem odpuścić, zrobić krok w tył, odpocząć, zająć się sobą.

Osobiście nauczyłem się więc dawać sobie czas i przestrzeń, żeby zadbać także o moje zdrowie psychiczne.

Ból mentalny potrafi być równie prawdziwy co fizyczny i trzeba się nim zająć – dla dobra swojego, dobra swojej firmy i swoich klientów. Robię te wszystkie rzeczy, które „propaganda sukcesu” chciała ze mnie wycisnąć – więcej odpoczywam i poświęcam więcej czasu sobie i bliskim. W rzeczywistości stałem się bardziej produktywny i bardziej świadomy siebie i tego, czego chcę.

Błąd IV – Brak wskaźników efektywności

Ważne, żebyś – jako właściciel firmy – miał jasno postawiony cel i potrafił ocenić, czy się do niego zbliżasz czy nie. Musisz też potrafić reagować na nieprzewidziane przeszkody – nauczyć się nie dawać za wygraną, rozpoznawać słabe punkty, wprowadzać zmiany i robić swoje.

Sukces twojego biznesowego przedsięwzięcia może być mierzony na wiele sposobów.

Co powinieneś mierzyć:

  • Total Profit – wysokość dochodu wygenerowanego w danym czasie,
  • Total Transactions – łączną ilość wygenerowanych przez klientów transakcji (sprzedaży),
  • Total Revenue – przychód wygenerowany w danym czasie,
  • Return On Investment [ROI] – zwrot z inwestycji, wskaźnik rentowności stosowany w celu zmierzenia efektywności działania przedsiębiorstwa i podjętych przez niego akcji, prowadzonych kampanii itd.
  • Client Aqusition Cost – koszt pozyskania klienta. Im mniejszy wskaźnik, tym oczywiście lepiej.

A w przypadku, kiedy w prowadzeniu biznesu posiłkujesz się rozwiązaniami online, dodatkowo:

  • Total Unique Visitors – liczbę unikalnych kliknięć generowanych przez osoby, które odwiedzają twoją stronę internetową,
  • Total Leads Generated – łączną ilość wygenerowanych leadów,
  • Sales Conversion Rate – procent osób, które po tym, jak wypełniły formularz kontaktowy, a potem kupiły dowolny produkt lub usługę w określonym przez Ciebie czasie,
  • Order Form Abandonment Rate – procent osób, które po wejściu na stronę zakupu nie wypełniły danych zamówienia i opuściły stronę,
  • Upsell Conversion Rate – procent osób, które zaraz po wypełnieniu formularza (np. pobrania e-booka) decyduje się na skorzystanie z Twoich usług lub produktu w formie upsellu (oferty jednorazowej, którą wyświetlasz zaraz po tym, jak wypełniają dowolny formularz rejestracyjny).   

Wspomnienie VI – Pasja się zwraca

Czasem zastanawiam się, czy nie rzucić tego wszystkiego i nie wyjechać w przyszłowiowe Bieszczady, żeby hodować białą porzeczkę.

Nie wstydzę się takich chwil słabości.

Bycie przedsiębiorcą to jazda na rollercoastarze. Jeśli jesteś choć trochę do mnie podobny, będziesz miał wzloty i upadki. Według badań psychologów, większość przedsiębiorców ma podobne cechy osobowości.

Na założenie firmy decydują się ludzie, którzy są energetyczni, zmotywowani, kreatywni, bardziej wrażliwi i inteligentni. Z drugiej strony, takie osoby mogą paradoksalnie częściej ulegać zmianom nastroju, stresowi, utracie motywacji, a nawet depresji.

To właśnie druga strona medalu, który nosi większość przedsiębiorców za zwiększanie innowacyjności i PKB. Ta sama pasja, która jest motorem do założenia własnej działalności, startupu, salonu fryzjerskiego czy warsztatu samochodowego, może być też powodem wielu emocjonalnych problemów.

Jeśli po lekturze tych zapisków zdecydujesz się podjąć ryzyko i założyć własną działalność, mogę obiecać ci jedno: będzie to niezapomniana życiowa i zawodowa przygoda. I jeśli na którymś etapie się nie poddasz, będziesz dążyć do wyznaczonego sobie celu – wszystkie poświęcenia zwrócą ci się z nawiązką.


Ten artykuł powstał we współpracy z Taxcare. Kliknij tutaj, jeśli szukasz wsparcia w obszarze księgowości i rozwoju własnej firmy.
Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail