Pomagajmy innym, a przy okazji sobie – biznes a dobroczynność on-line

11.05.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

    Akcje charytatywne zyskały drugie życie wraz z nadejściem internetu. Teraz każdy może pomagać z perspektywy swojej wygodnej kanapy: wystarczy przelew on-line, sms, a czasem jedynie kliknięcie. Nie ma już wymówki, że brak nam czasu czy to za dużo zachodu. Jedynym problemem może być wybór kogo wesprzeć – akcji w internecie jest bowiem całe mnóstwo.
    Akcje charytatywne przede wszystkim mają na celu nieść pomoc potrzebującym, ale mogą też być korzystne dla ich organizatorów. Nie mam na myśli fundacji czy stowarzyszeń non-profit, których jedynym celem statutowym jest pomagać, ale zwykłe firmy. Biznes od jakiegoś czasu zdaje sobie sprawę, że wspieranie potrzebujących jest intratne. Intratne nie w sensie materialnym, ale na  bardziej wartościowej płaszczyźnie: pomaganie dobrze wpływa na reputację przedsiębiorstwa. Organizowanie czy wspieranie, w odpowiedni sposób, na właściwą skalę i spójnie z marką firmy dobroczynnych akcji, potrafi wykreować ogromne pokłady pozytywnego PR. To także promocja firmy, która może dać jej nowych klientów. I to klientów lojalnych, jeśli akcja będzie trwała odpowiednio długo, a ludzie zauważą, że dzięki uczestnictwu w niej rzeczywiście robią coś dobrego. W efekcie zadowoleni są potrzebujący, organizatorzy, czyli firma oraz darczyńcy, czyli klienci. Aby uzyskać taki potrójny efekt, należy jednak dobrze przygotować się do akcji charytatywnej i sprawnie ją poprowadzić.

Akcje charytatywne

    Form działań charytatywnych podejmowanych przez przedsiębiorstwa może być kilka, i to zarówno takich organizowanych samodzielnie przez firmy, jak i z udziałem innych instytucji specjalnie do tego powołanych. Na własną rękę najłatwiej zacząć pomagać poprzez zadeklarowanie oddawania pewnej części zysku na cele charytatywne, np. procent od sprzedaży danego produktu na stałe lub czasowo. Fajnie się to zgrywa, jeśli akurat handlujemy czymś, co jest dla wspieranej grupy dobrem przydatnym, np. sklep zoologiczny online wspiera schroniska, dając procent od sprzedanej karmy. Niekoniecznie będzie to miało sens w przypadku sklepu z winami. Nic jednak straconego: można wtedy stworzyć specjalny dedykowany produkt, którego zysk ze sprzedaży będziemy przeznaczać na organizacje charytatywne, np. jakiś kubek z logo, breloczek itd. Jeśli brak nam weny, stworzenie takiego produktu możemy oddać w ręce naszych potrzebujących. Po prostu wrzucamy rękodzieło podopiecznych wybranej fundacji na nasz portal sprzedażowy. Dajemy stałe ceny lub organizujemy aukcję – w tym celu przydatne będzie allegro, które posiada oddzielną stronę charytatywni.allegro.pl. Aukcje to nie tylko rękodzieło, ale także cały biznes tzw. wirtualnych cegiełek. Każda cegiełka kosztuje symboliczną kwotę – 5, 10 złotych, nie za dużo, tak by zachęcić większą ilość osób. Taką cegiełkę firmujemy swoją nazwą lub dodajemy do niej gadżet firmowy, promocję na usługi itp. Na aukcję wystawić można także przedmioty wartościowe dla kolekcjonerów. Weszliśmy w posiadanie autografu kogoś znanego lub jakieś jego własności a może wygraliśmy prestiżową nagrodę i chcemy je oddać w zamian za wpłatę na dany cel dobroczynny. Zwłaszcza renomowane i duże korporacje uciekają się do takich metod. Łatwiej im pozyskać cenne pamiątki.
    Brak bezpośrednich kontaktów z fundacjami, sporych środków finansowych na wielką charytatywną akcję czy inspiracji do stworzenia koherentnej marketingowo kampanii nie musi wcale stać naszej firmie na przeszkodzie w pierwotnej potrzebie pomagania bliźniemu. Bo z kolei nam z pomocą przychodzą portale, które profesjonalnie charytatywnością się zajmują. Najpopularniejszy to siepomaga.pl, który jest pośrednikiem między fundacjami a darczyńcami. Tworzy kampanię z daną misją, docelowym budżetem i deadlinem, a ludzie wpłacają tyle, ile chcą. Każdy może też przy kampanii założyć skarbonkę i zaprosić znajomych do jej uzupełniania. Jako firma zaprosić możemy naszych klientów np. przez media społecznościowe. Portalem dedykowanym specjalnie dla e-commerce jest fanimani.pl, który aktualnie zrzesza już prawie 3 tys. organizacji i 916 sklepów internetowych. Klienci robią zakupy w sklepach współpracujących z fanimani.pl, a ta część ceny towaru – średnio jest to 2.5% – przekazuje do budżetu fundacji. Portal pomagajmyonline.pl polega z kolei na klikaniu: internauci klikają, pojawiają się reklamy, za które płaci firma, dana kwota jest przez firmę uiszczana na wybrany przez internautę cel. Takie dwie pieczenie na jednym ogniu – łączymy reklamę usług z pomaganiem.

Akcje charytatywne

    Opcji udzielania charytatywnej pomocy on-line jest co niemiara. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swojego budżetu i wpisującego się w strategię marketingową firmy. Istotne jest aby 100% pozyskanych w jakikolwiek sposób środków przeznaczyć na cele dobroczynne. Klienci nie lubią, gdy ktoś deklaruje pomoc, a przy okazji zgarnia profity dla siebie. Wiadomo – w pomaganiu najważniejsze są chęci i bezinteresowność. Przynajmniej ta materialna bezinteresowność, jeśli mówimy o mariażu biznesu i dobroczynności.

Czytaj również: 

Centra handlowe – „wyścig zbrojeń” w walce o klienta

Własny biznes – 55 zasad, które pomagają prowadzić przedsiębiorstwo

https://marketingibiznes.pl/e-commerce/5-krokow-do-zwiekszenia-konwersji-w-sklepie-internetowym

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail