Marketing i Biznes Biznes Rahim Blak do 2030 roku chce zbudować 1000 farm słonecznych. Na ten cel zdobył w sumie już ponad 10 mln złotych

Rahim Blak do 2030 roku chce zbudować 1000 farm słonecznych. Na ten cel zdobył w sumie już ponad 10 mln złotych

Rahim Blak po raz kolejny zaskakuje. Tym razem przedsiębiorca zainteresował się branżą energetyczną, a konkretnie fotowoltaiką. Jakiś czas temu w jego spółkę Copernic zainwestował 10 mln złotych Fundusz Luksemburski. Natomiast w kwietniu pojawiła się kolejna inwestycja od Braci Stańczyk w wysokości 800 tys. złotych dla Copernic PPA. Czym dokładnie będą się zajmowały te spółki?

Rahim Blak do 2030 roku chce zbudować 1000 farm słonecznych. Na ten cel zdobył w sumie już ponad 10 mln złotych

Niecały rok temu, wraz z początkiem pandemii w Polsce Rahim Blak powołał do życia spółkę Copernic Holding. W jej ramach Rahim już od roku rozmawia z rolnikami w Polsce i dzierżawi od nich grunty pod budowę farm fotowoltaicznych, które mają zasilić zieloną energią duże przedsiębiorstwa, dla których instalacje na dachu są niewystarczające. Obecnie firma zgromadziła ponad 600 hektarów gruntów pod planowane inwestycje. Jakiś czas temu do Rahima zgłosił się Fundusz Luksemburski, który zauważył, że to co zrobił do tej pory w ramach Holdingu Copernic, ma sporą wartość i postanowił zainwestować w jego projekty farm 10 mln złotych.

– Rok temu spojrzałem za okno i zobaczyłem, że nie ma śniegu. Dotarło do mnie, że zmiany klimatyczne są już widoczne gołym okiem. Jestem młodym przedsiębiorcą, ale również ojcem dwóch synów. Zacząłem się więc zastanawiać, czy za 20 lat nie będę miał do siebie pretensji, że nie zrobiłem nic, żeby temu przeciwdziałać. Dlatego zdecydowałem się wziąć udział w największej transformacji cyfrowej branży energetycznej – tłumaczy w rozmowie ze mną Rahim Blak.

Trzy spółki – jeden cel: do 2030 roku 1000 farm

Aby uporządkować plany, Rahim postanowił podzielić obowiązki między trzy powiązane spółki. I tak w efekcie powstał Copernic Holding, Copernik Design Studio i powołana do życia 12 kwietnia 2020 roku Copernik PPA. Wszystkie mają jeden cel, ale każda z nich będzie zajmować się nieco innym obszarem. Copernica Holding odpowiada za tokenizację na blockchainie, która dała początek rynkowi wirtualnego prosumenta i dzięki temu, Copernic będzie sprzedawał energię do klienta końcowego, Copernic Design Studio będzie odpowiadać za projektowanie farm aż do pozwolenia na budowę, a Copernic PPA zajmie się sprzedażą energii do dużych przedsiębiorstw.

Założyłem firmę Copernic, aby do 2030 roku zbudować 1000 farm słonecznych. Stawiam na kompleksowe  działanie od projektu, przez budowę, po sprzedawanie energii. Niemniej każdy z tych elementów to nieco inna dziedzina biznesu. Inna firma projektuje, inna buduje, a inna sprzedaje energię. Dlatego każda z firm, która znajduje się w holdingu Copernic zajmuje się czymś innym i ma innych inwestorów – dodaje Rahim.

Kiedy pytam Rahima, na czym polega tokenizacja w ujęciu energetycznym, tłumaczy, że to nic innego, jak udział w farmie, która z kolei umożliwia prosumentom korzystanie z energii z instalacji farmowej. Dodaje też, że można powiedzieć, że trochę nieświadomie, ale w sposób bardzo skuteczny stworzył ze swoim zespołem rynek wirtualnego prosumenta. Jak to działa? Inwestor, tak zwany tokenariusz, kupuje udział w farmie, a potem wytworzoną energię, wykorzystuje u siebie.

– Zaczynam od zera w branży, w której działają tak zwane rekiny biznesu, bo to biznes z dużym progiem wejścia, bo wymaga dużego kapitału. Aby przebić się w tym obszarze, musiałem wykorzystać to, co na czym się  znam. Wywodzę się z branży marketingowej, więc wykorzystałem marketing do pozyskania drobnego kapitału od inwestorów i leadów do rolników, którzy dzierżawią grunty pod budowę farm. Skorzystałem też z finansowania społecznego, do którego wykorzystałem tokenizację na blockchanie dzięki naszej platormie mosaico.ai i giełdzie kanga.exchange – komentuje Rahim. 

Mogą Cię zainteresować

Ambitne cele

Powstałe spółki mają ambitny plan, planują do 2030 roku wybudować 1000 farm słonecznych. Jak tłumaczy Rahim Polska, by spełnić wymagania Unii Europejskiej, związane z zieloną energią, do 2030 roku musi postawić 30 tys. takich obiektów. Według biznesmena do prawdziwej transformacji energetycznej potrzebni są przedsiębiorcy. Jak sam wylicza: ekolodzy lobbują pewne zmiany, politycy uśmiechają się do wyborców, a na końcu przedsiębiorcy i pracownicy biorą łopatę i realizują założone cele, i to biorąc ryzyko na siebie i szukając finansowania najczęściej wśród klientów. Rahim uważa, że jeżeli mamy dowieźć wynik w postaci 30 proc. udziału OZE w miksie energetycznym, to wszyscy musimy grać do jednej bramki. Nie powinno być w tej branży konkurencji, bo naszym celem jest dobro naszej planety. 

W branży energetycznej czuję się, jak Elon Musk w branży kosmicznej. Elon Musk kiedy wchodził w tę branżę, to wszyscy się z niego śmiali. On natomiast nie wiedział, że się nie da i to zrobił. Ja wchodzę do branży energetycznej, która jest bardzo skostniałym obszarem. Tu wszyscy są bardzo zmęczeni bagażem regulacji, i przekonania, że się czegoś nie da. Mówią, że to jest branża sterowana i regulowana politycznie, a ja na to odpowiadam: super, że jest regulowana, bo ja działam w branży blokchain i kryptowalut, która jest nieregulowana, więc w branży energetycznej będę czuł się pewniej:) Projektowanie farm jest na tyle przewidywalne,to trochę urzędnicza praca, naprawdę odpoczywam przy tym projekcie – mówi dalej Rahim.

Czy rynek jest na to gotowy?

Przypomnę, że całkiem niedawno rozmawiałam z Grzegorzem Budziszewskim, ekspertem do spraw fotowoltaiki w firmie Electrotile, który potwierdził, że rozwój branży fotowoltaicznej nad Wisłą cały czas postępuje, jednak wskazał też problem. Okazuje się bowiem, że sieci energetycznie nie nadążają nad rozwojem tej branży i wiele projektów jest wstrzymywanych, ponieważ nie ma na ten moment technicznych możliwości, odbioru od nich wyprodukowanej energii

Rahim Blak potwierdza tę tezę, jednak uspokaja, że taka jest kolej rzeczy. W jego ocenie biznes zawsze będzie szybszy od takich odgórnych zmian. Przypomina przy tym, że do tej pory w Polsce mieliśmy jedynie sieci przesyłowe, które teraz nagle muszą przestawić się na odbiór energii. To musi trwać. Uważa też, że nawet jeśli część projektów związanych z budowaniem farm fotowoltaicznych zostanie teraz wstrzymana, to i tak w którymś momencie zostaną one wyciągnięte z szuflady, bo ta modernizacja będzie postępować i te warunki techniczne prędzej czy później się dla nich znajdą.

Jeśli polskie sieci nie będa modernizować się równolegle z powstawaniem farm, to wspólnie nie dowieziemy wynik. Państwo również musi wykonać swoją robotę w zakresie całej infrastruktury, do której my zresztą budując farmy, dokładamy się, bo za wybudowanie przyłącza dla nas płacimy przecież – dodaje.

Dalsze plany Copernic

Rahim obecnie buduje pierwszą farmę fotowoltaiczną, bo jak sam podkreśla, chce się na niej nauczyć, jak dobrze to robić. Zapowiada, że maksymalnie do 24 miesięcy chce zrealizować od 100 do 300 pozwoleń na budowę od 100 do 300 MW. Poza tym jeszcze w tym roku planuje zbudować dwie farmy dla dużej fabryki, z którą będzie niedługo podpisywać umowę. Natomiast jeśli chodzi o plany długoterminowe, to dąży do tego, żeby mieć jak najwięcej tokenariuszy, którym będzie sprzedawał energię z farm, które wspólnie z nimi wybuduje.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl