Zakaz handlu w niedzielę ominie e-commerce? To szansa dla tej branży!

19.10.2017 AUTOR: Marta Wujek

Dokładnie 22 września 2016 roku do sejmu wpłynął projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Od tego czasu temat przewija się w mediach, a społeczeństwo jest podzielone. Według najnowszych informacji zmiany mogą wejść w życie w styczniu przyszłego roku. Na jakim etapie jest ustawa i co ona oznacza dla właścicieli e-sklepów?


Zmiany dotyczące handlu w niedzielę zaproponował NSZZ „Solidarność” i oznaczały one całkowity zakaz handlu w niedziele. Organizacja pracodawców, będących członkami Rady Dialogu Społecznego, zaproponowała jednak, by ograniczenie handlu dotyczyło jedynie dwóch niedziel w miesiącu. Jednak NSZZ „Solidarność” nie zamierza się ugiąć. W ich opinii z 10.10.2017 roku czytamy:

[… ] zgodnie ze złożonym projektem obywatelskim, pod którym podpisało się ponad pół miliona obywateli, oczekuje (Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”) aby takie ograniczenie obowiązywało we wszystkie niedziele, dopuszczając tylko nieliczne wyjątki związane z okresem przedświątecznym. Nie jest żadnym „kompromisem” zgoda na nadmierne obciążenie pracą, odbieranie części pracownikom ich naturalnego prawa do dni wolnych w ukształtowanym historycznie, środowiskowo, a w konsekwencji ustawowo powszechnym cyklu pracy i wypoczynku tam, gdzie nie jest to konieczne z uwagi na bezpieczeństwo, ratowanie życia i zdrowia, oraz gdy nie jest to podyktowane szczególnymi potrzebami społecznymi. Nie sposób nie zauważyć, że nawet w kalendarzu niedziela jest dniem zaznaczonym na czerwono (tak jak dni świąteczne) […]

A dalej czytamy:

[…] Przypominamy, że zakaz lub daleko idące ograniczenia w niedzielnym handlu obowiązują w 9 krajach Unii Europejskiej, w których mieszka ponad 72 proc. wszystkich obywateli wspólnoty. Jest to więc rozwiązanie powszechne. Z przykrością zwracamy uwagę, że stanowisko pracodawców mające przekonać nas do swoich racji jest wyjątkowo nieudolne, chaotyczne, a do tego zawiera wiele nieweryfikowalnych i niepopartych wyliczeniami argumentów. W sposób szczególny należy tu przywołać argument pracodawców, że: „mieszkańcy małych miejscowości i wsi spędzają w niedzielę czas z rodziną korzystając z atrakcji w centrach handlowych”. W sposób dobitny świadczący o braku jakiejkolwiek troski ze strony organizacji pracodawców o rodzinę, wskazując jako „dobry przykład” wypoczynek niedzielny na terenie centrum handlowego. Niestety, ale własny interes, budowa własnego „imperium” pozbawia członków tych organizacji jakiegokolwiek obiektywizmu i racjonalności oceny. […]

Jednak w opinii Pracodawców RP z 20.10.2016 roku możemy znaleźć konkretne argumenty przeciwko takiemu zakazowi. Między innymi obawę przed spadkiem zatrudnienia w handlu, co poparte jest przykładem eksperymentu sprzed lat dokonanego w Kanadzie. Otóż zniesienie zakazu handlu w niedzielę skutkowało wzrostem zatrudnienia handlu o od 5 do 12 proc.! Poza tym według Pracodawców RP około 10 proc. obrotów w sklepach powstaje właśnie w niedzielę.

Niepokojące było również to, że ustawa przewidywała zakaz handlu również dla e-commerce. To kolejny punkt, na który nie zgadzają się Pracodawcy RP. W ich oświadczeniu czytamy:

[…] Mamy poważne wątpliwości co do projektowanych przepisów dotyczących handlu elektronicznego (e-commerce). Jest więcej niż pewne, że projektodawca nie do końca zdaje sobie sprawę z istoty tego handlu, nie rozumie na czym on polega, jednak mimo to zamierza regulować jego funkcjonowanie. […] Przepisy projektowanej ustawy wprowadzają zakaz działania, czyli także przyjmowania zamówień w ramach portali internetowych, stanowiących platformy do zawierania nie tylko umów sprzedaży dóbr objętych proponowaną definicją handlu, ale również innych dóbr i usług. Jest to o tyle zaskakujące, że przyjmowanie oświadczeń klientów (składanych drogą elektroniczną w celu zawarcia konkretnej umowy) dobywa się przy wykorzystaniu zautomatyzowanych systemów, a ich realizacja i tak w praktyce fizycznie następuje w dni powszednie. Z uwagi na powyższe w naszej ocenie planowana regulacja w praktyce skutecznie powstrzyma rozwój e-handlu w Polsce. […]

Natomiast w stanowisku Rządu z 22.03.2017 czytamy:

[…] Ograniczenie handlu w niedzielę może prowadzić do wzmocnienia więzi społecznych, szczególnie rodzinnych. Wśród osób zatrudnionych w handlu istotną grupę stanowią kobiety-matki, a niedziela to często najbardziej dogodny moment (mając na uwadze obowiązki szkolne), na spędzanie czasu z dziećmi i rodziną. Ograniczenia handlu w niedzielę mogą również zwiększyć aktywność obywateli, co powinno przełożyć się na większy popyt na usługi turystyczne, kulturalne czy sportowe. Rezultaty zmian regulacji zależeć będą od szczegółów  wprowadzanych rozwiązań, a także sposobu reakcji na te zmiany ze strony konsumentów i przedsiębiorców […].

A jak jest z opinią Polaków na ten temat? To zależy jakie badania czytamy. Według badań przeprowadzonych przez CBOS we wrześniu 2016 roku za zakazem jest 34 proc. badanych, 27 proc. raczej za (czyli 61 proc. za), 32 proc. przeciw, a 7 proc. wstrzymało się od głosu w tej sprawie. Sondaż Millward Brown dla “Faktów” TVN z zeszłego roku wskazuje, że tylko 30 proc. badanych jest za ograniczeniem handlu, a 53 proc. przeciwko. Natomiast sondaż przeprowadzony przez portal SE.pl pokazuje, że 54 proc. osób jest przeciwnych.

Jednak wrócimy do samego e-commerce. Rząd w swoich uwagach do projektu, uwzględnił ten sektor. Zwrócił uwagę na fakt, że handel w Internecie jest w większości przypadków zautomatyzowany. Co jest jednoznaczne tym, że osoby prowadzące e-sklepy nie mają pełnej kontroli nad procesami sprzedaży. Zwłaszcza teraz, gdy tak popularne stały się formy płatności jak Paypal, PayU czy szybki przelew bankowy. W uwagach czytamy:

[…] Projektowane przepisy powinny być tak przeredagowane, alby wprost i całkowicie wyłączały handel online spod wprowadzanego zakazu. Należy bowiem podkreślić, że jednym z celów budowy jednolitego Rynku Cyfrowego jest ułatwienie dokonywania obywatelom UE zakupów w innych państwach członkowskich i w projektowanych regulacjach trzeba uwzględnić fakt, że trend ten będzie się coraz bardziej nasilał.

Według Izby Gospodarki Elektronicznej gdyby zakaz dla e-sklepów został jednak wprowadzony, oznaczałoby to, że blisko 40 proc. obrotów takich sklepów zostałoby przeniesione za granicę. Natomiast e-Izba podkreśla, że aż 20 do 45 proc. obrotów (w zależności od rodzaju e-sklepu) przypada właśnie na niedzielę.

– Polski sklep internetowy konkuruje ze sklepami zza granicy. To oznacza, że jeżeli nie będzie mógł przyjąć zamówienia w niedziele, to powstałą lukę wypełni sklep zagraniczny. Istnieje ryzyko, że konsumenci zaczną kupować w serwisach zagranicznych. To z kolei może spowodować, że polskie sklepy będą się przenosić za granicę i stamtąd prowadzić aktywność biznesową nakierowaną na Polskę. Będzie się to wiązało ze spadkami obrotów w kraju, co przełoży się na mniejsze wpływy z podatków, a także wyższe bezrobocie i odpływ zdolnych osób z Polski – komentował dla portalu wirtualnemedia.pl Witold Chomiczewski, pełnomocnik zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej ds. legislacji, Kancelaria Lubasz i Wspólnicy.

Na czym stanęło? Według obecnego stanu prac nad projektem, e-sklepy mają zostać zwolnione z zakazu handlu w niedzielę. Jest jednak jeden warunek – sklep może przyjmować zamówienia, tylko wtedy, kiedy będzie to proces zautomatyzowany.

Jeśli zakaz handlu w niedzielę z pominięciem e-sklepów wejdzie w życie, paradoksalnie może znacząco wpłynąć na poprawę sektora e-commerce w Polsce. Po pierwsze ludzie przekierują swoje niedzielne plany zakupowe z tradycyjnych sklepów do tych online. Po drugie zapewne wiele stacjonarnych sklepów postanowi wejść na rynek online. Tak więc wielka katastrofa, która miała nadejść, może się okazać zbawienna dla właścicieli e-sklepów. O ile rzeczywiście zakaz handlu ominie e-commerce.

 

 

 

 

Do góry!

Polecane artykuły

18.09.2020

Fotel gamingowy – zbędny ...