Z podstawami w e-mail marketingu jest jak z tabliczką mnożenia. Możemy już doskonale opanować całki, macierze i inne skomplikowane obliczenia, ale bez podstawowej wiedzy “ile jest 2×2”, nie jesteśmy w stanie się obejść. Zatem czym jest taka tabliczka mnożenia dla e-mail marketera i dlaczego “back to basics” to żaden wstyd? O tym w dzisiejszym artykule.

1.  Jaki jest Twój cel? 

Wybrałeś e-mail marketing jako kanał do kontaktu ze swoimi odbiorcami. Przypomnij sobie, jakie były Twoje założenia na początku, do czego miał Ci posłużyć. Istnieje kilka strategii wykorzystania tej formy komunikacji. Może to być m.in.:

  • zwiększenie sprzedaży,
  • informowanie o nowościach,
  • budowanie świadomości – akcje lead nurturingowe.

Dlatego zanim stworzysz mailing lub newsletter pamiętaj o tym, jaki cel Ci przyświeca.

Być może zboczyłeś z drogi, którą na początku wybrałeś.

Jeśli Twoim pierwotnym założeniem było to, by e-mail budował świadomość marki, jednak z biegiem czasu stał się on narzędziem typowo sprzedażowym. Najwyższy czas zweryfikować swoje działania i sprawdzić, czy nie mijasz się z tym, co obiecywałeś swoim subskrybentom.

2. Dbaj o higienę swojej bazy

Dbanie o higienę bazy wpływa na Twoją reputację jako nadawca i co za tym idzie – na dostarczalność Twoich maili.

Najlepiej stosuj zapisy w modelu double opt-in, czyli w takim, gdzie wymagane jest potwierdzenie zapisu przez subskrybenta.

Również bardzo dobrą praktyką, choć rzadko stosowaną, jest usuwanie nieaktywnych subskrybentów np. po kilku miesiącach odkąd nie otwarto ani jednej kampanii.

Taką zasadę przyjął FreshMail przygotowując strategię dla firmy DrTusz. Celem strategii było zaktywizowanie odbiorców, którzy do tej pory nie reagowali na otrzymywane wysyłki. W wiadomościach otrzymywali propozycję wypisania się z newslettera, jeśli nie są zainteresowani ich treścią. Oczywiście była tam też druga propozycja pozostania w bazie, do czego zachęcał rabat na wkłady do drukarek.

Jak zadbać o higienę bazy?

  • pilnuj, aby nie wysyłać maili do adresów, które wypisały się z Twojej listy,
  • usuwaj adresy kilkukrotnie odbijające miękko – czyli takie, na które tymczasowo nie są dostarczane wiadomości,
  • usuwaj adresy odbijające twardo – czyli takie, gdzie wiadomość nie jest dostarczana,
  • pilnuj, aby na liście nie pojawiły się adresy, które są nieprawdziwe (np. abc@123.pl).

Co dostaniesz w efekcie?

  • poprawisz swoją dostarczalność,
  • przejdziesz weryfikację przez filtry antyspamowe i unikniesz wpadania do spamu,
  • unikniesz wysyłki na tzw. spamtrapy, które mogą obniżyć dostarczalność Twoich kampanii,
  • zaoszczędzisz pieniądze – nie będziesz już płacił za wysyłanie wiadomości do nieaktywnych osób w Twojej bazie,
  • poprawisz statystyki, takie jak Open Rate i CTR, a może nawet konwersję 🙂

3. Kilka reguł do zapisania i zapamiętania

Jest kilka zasad, które warto zapamiętać, tak jak wspomnianą wcześniej tabliczkę mnożenia. 

  • wysyłaj wiadomości z przyjętą przez Ciebie regularnością. Jednak nie rób tego rzadziej niż raz w miesiącu, ponieważ odbiorcy zdążą zapomnieć, że zapisali się do Twojego newslettera,
  • dodaj link do wypisu – e-mail marketing odbywa się na zasadach permission marketingu, czyli marketingu za przyzwoleniem. Oznacza to, że osoba, która zapisuje się na Twój newsletter, robi to dobrowolnie. Co za tym idzie w każdym momencie może chcieć wypisać się z Twojej bazy i powinieneś jej to ułatwić. Wystarczy dodać link do wypisu na końcu wiadomości np. pod stopką, tak jak robimy to we FreshMailu.

  • używaj fontów, które są bezpieczne, by nawet w różnych programach pocztowych wiadomość wyświetlała się prawidłowo. Mogą to być m.in. Arial, Helvetica, Times New Roman czy Georgia,
  • pamiętaj o zachowaniu równowagi między grafiką a tekstem. Najlepiej by proporcje wynosiły stosunek 50:50. Filtry antyspamowe widząc, że wysyłasz samą dużą grafikę, mogą potraktować Twoją wiadomość jako spam.

4. Zanim wyślesz – sprawdź

To już Twoja… nawet nie pamiętasz, która kampania. Jednak o czym nie wolno Ci nigdy zapomnieć, to o sprawdzeniu, czy do Twojej kreacji nie wkradły się błędy. Sprawdź, czy w temacie wiadomości i w preheaderze nie ma literówek. Czy właściwie podpisałeś ALT’y, czy wszystkie linki działają i kierują na właściwe strony. Uwierz mi, nikt nie będzie później szukał miejsca, w które chciałeś przenieść subskrybenta i cała Twoja praca może pójść na marne.

Pamiętaj również o sprawdzeniu, czy Twoja wiadomość prawidłowo wyświetla się na urządzeniach mobilnych. W Polsce niemal 30% maili jest wyświetlanych na urządzeniach mobilnych i warto nie dyskredytować tej grupy odbiorców.

Podsumowanie

Dowiedziałeś się kilku podstaw, o których należy pamiętać w e-mail marketingu. Zapamiętaj je, a przygotowanie kampanii stanie się łatwiejsze.

  • Rudy z DrTusza

    Ach! Dziękuję za wzmiankę o DrTuszu! <3

Polecane Artykuły