Historia crowdfundingu: Romantyczne internetowe zrywy, które na zawsze zmieniły sposób finansowania projektów.

18.07.2017 AUTOR: Radek Borzym

Crowdfunding jest zjawiskiem, które odmienia nasze życie. Wcześniej do zrealizowania swojego projektu potrzebna była akceptacja producenta lub znalezienie inwestora zainteresowanego powierzeniem nam gotówki. Opłacalność pomysłów w przytłaczającej większości przypadków mierzona była ich atrakcyjnością dla mainstreamu. Nawet jeżeli dany projekt miał szansę na znalezienie powodzenia wśród mniejszego grona odbiorców, to bardzo często odstawiany był on na boczny tor, zmuszony ustąpić miejsca projektowi kierowanemu do masowego konsumenta.

Crowdfunding pozwolił twórcom na bezpośrednią komunikację z odbiorcami. Dzięki niemu członkowie poszczególnych nisz mogą przedstawić swoje idee przed osobami posiadającymi podobne gusta i jeżeli pomysły okażą się one trafne, to społeczność zapewni fundusze potrzebne na ich realizację.

Jak to zwykle bywa z pomysłami uznawanymi za nowoczesne, podobne koncepty istniały już w przeszłości. W XVIII i XIX wieku ruchy samopomocowe w Irlandii często wykorzystywały zbiórki w celu sfinansowania nowych produktów, często w mniejszych miejscowościach.

Początek crowdfundingu jaki znamy teraz, napędzanego mocą Internetu, miał swoje miejsce w 1997 roku. Czołowy przedstawiciel neoprogresywnego rocka, zespół Marillion, zdołał zebrać od swoich fanów 60 tysięcy dolarów na przygotowanie trasy koncertowej.

Sukces Marillionu odbył się szerokim echem. Cztery lata później, w 2001 roku rusza ArtistShare. Jest to pierwsza w historii internetowa platforma crowdfundingowa. Jej twórca, Brian Camelio, zainspirowany sukcesem neoprogresywnej grupy postanowił stworzyć stronę, która umożliwiałaby artystom na zdobywanie funduszy bezpośrednio od swoich fanów. Dzięki temu pomysłowi możliwe stałoby się tworzenie albumów muzycznych z pominięciem pośrednictwa dużych producentów.

Moc decyzyja, których artystów warto wspierać, trafiłaby w ręce fanów. Otrzymaliby w nagrodę za powierzone twórcom pieniądze, albumy po niższej cenie oraz dostęp do dodatkowych materiałów. Tak oto narodził się najbardziej rozpowszechniony model crowdfundingu. Model otrzymywania nagród za wsparcie finansowe.

Pomysł okazał się dużym sukcesem. W 2005 roku artystka jazzowa, Maria Schneider otrzymała nagrodę Grammy za swój crowdfundingowany album Concert in the Garden. Do tej pory, 29 albumów sfinansowanych za pomocą ArtistShare otrzymało nominację to tej nagrody, a 10 ją zdobyło.

Album Marii Schneider był pierwszym projektem sfinansowanym za pomocą nowej platformy. Żeby go otrzymać trzeba było wpłacić na kampanię przynajmniej 10 dolarów. Dzisiaj, po 14 latach po wydaniu. Concert in the Garden kosztuje 13 dolarów. Nazwiska fanów, którzy wpłacili 250 USD znalazły się na oficjalnej książęce dodawanej do albumu. Kampania zebrała łącznie 130 tys dolarów.

crowdfunding

https://cdn2.jazztimes.com/2013/05/MariaSchneider_D8C0816bCOPY-800×496.jpg Autor: Jimmy & Dena Katz

Z czasem ArtistShare otworzyło się także na artystów specjalizujących się w innych dziedzinach niż muzyka.   

W 2006 roku Michael Sullivan stwarza pojęcie crowdfundingu. Od sukcesu ArtistShare upłynęło kilka lat i w tym czasie zdążyło wykształcić się większość głównych form publicznych zbiórki pieniędzy. Przyjrzyjmy się im wszystkim!

Crowdfunding w modelu otrzymywania nagród

Powyższe sukcesy doprowadziły do prawdziwego bumu crowdfundingowego. W 2009 roku w Nowym Yorku Perry Chen, Yancey Strickler oraz Charles Adler inaugurują otwarcie nowej platformy

crowdfundingowej. Pomysł na jej powstanie pojawił się w głowie Perry’ego Chena, kiedy nie był on w stanie znaleźć środków na pokrycie kosztów swojego koncertu jazzowego.

Tak oto powstaje Kickstarter. W momencie pisania tego artykułu udało się łącznie zebrać dzięki niemu prawie 3,15 miliarda dolarów, które trafiły do niemalże 130 tysięcy projektów. Ponad 13 milionów ludzi zdecydowało się wesprzeć twórców podczas zbiórek, a prawie 4,25 miliona z nich wsparło więcej niż jeden projekt. 241 projektów zebrało milion lub więcej na realizację swoich obietnic.

Kickstarter operuje na modelu crowdfundingu nazywanym „wszystko albo nic”. Kreator tworząc swoją kampanię wyznacza sumę, która jest mu niezbędna do zrealizowania danego projektu. Ma miesiąc na jej zebranie. Jeżeli mu się nie powiedzie i otrzyma, powiedzmy tylko 78% potrzebnej sumy, to nie dostaje ani grosza. Jeżeli zbierze całość albo i więcej to otrzymuje wszystko. Projekty, które osiągnęły swój cel przed upływem czasu, dalej kontynuują kampanię najczęściej zbierając fundusze na realizację dodatkowych progów, jak np. rozszerzenie funkcjonalności dostępnej w oprogramowaniu.

Zbieranie pieniędzy opiera się na dobrej woli i zaufaniu pomiędzy twórcami, a ich fanami. Nie ma żadnych regulacji, które stawałyby po stronie konsumentów, jeżeli autor nie wywiąże się ze składanych obietnic. Mimo tego, według badania z 2013 roku przeprowadzonego na próbie niemalże 50 tysięcy projektów, którego autorem jest Ethan Mollick, mniej niż 1% kampanii prowadzonych jest z zamiarem wzięcia kasy i dania nogi. Badaną grupę stanowiły w większości projekty technologiczne oraz związane z designem.

crowdfunding

http://icopartners.com/newblog/wp-content/uploads/2017/01/2016ks_yearly_fundedUSD.png

Wadą Kickstartera oraz innych platform crowdfundingowych jest to, że największe sukcesy odnoszą na nich twórcy, którzy posiadają znane imię oraz istniejącą już bazę fanów. Początkujący kreatorzy są w stanie zebrać pieniądze na swoje projekty, ale muszą liczyć na dużo mniejsze sumy.

Jeżeli jednak ich pierwsze projekty okaże się być sukcesem, to rozszerzą oni swoją bazę fanów i  podczas kolejnej kampanii zdobędą więcej funduszy. Teoretycznie możliwe jest, żeby wszystkie projekty danego twórcy zostały sfinansowane wyłącznie za pomocą zbiórki pieniędzy w Internecie. Wiele osób po wypuszczeniu na rynek swojego wykickstartererowanego dzieła wraca na platformę i ponownie osiąga sukces. Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby fani którzy wsparli pierwszą zbiórkę nie byli zadowoleni z otrzymanego produktu końcowego.

Kickstarter powalił na sfinansowanie olbrzymiej liczby projektów. Powstały dzięki niemu całe filmy jak np. Kung Fu Furry,

gry komputerowe jak np. Divinity Original Sin, lub Copper Dream. Zebrano dzięki niemu środki na wiele przedstawień teatralnych, sesji zdjęciowych, występów baletowych czy albumów muzycznych.

W dniu uruchomienia Kickstarteru w 2009 roku, jego twórcy zaprosili 50 swoich znajomych, a ci z kolei zaprosili swoich. Już nazajutrz swoje kampanie rozpoczęli zakładać ludzie całkowicie nieznani trójce założycieli, a trzeciego dnia pierwszy projekt zdobył potrzebne mu fundusze.

Początkowo Kickstarter posiadał pięcioro pracowników, ale po roku działalności oraz kilkunastu  udanych projektach liczba ta wzrosła do 10. W 2011 roku liczba osób, które wspomogły przynajmniej jedną kampanię urosła do 1 miliona.

crowdfunding

https://www.kickstarter.com/help/stats?ref=hello

W 2012 roku zespół Kickstartera urósł do 24 ludzi. Projekt przygodówki, którego twórcami było Double Fine, zdobył milion dolarów w niecałe 24 godziny, a pod koniec kampanii zebrana suma urosła do ponad 3 milionów dolarów. Od tego momentu wiele projektów ociągnęło sukces na podobną skalę.  Jeszcze w tym samym roku po 3-4 miliony dolarów zdobył Wasteland 2, projekt studia InXile, oraz Pillars of Eternity, stworzony przez Obsidian Entertaiment.  

Sukcesy pozwoliły Kickstarterowi na powiększenie ekipy do 70 osób w 2014 roku. W 2015 odbyła się kampania Pebble Time, inteligentnego zegarka przeznaczonego dla sportowców, która zebrała ponad 20 milionów dolarów. Jest to do tej pory niepobity rekord na tej platformie.

W 2008 roku powstaje platforma Indiegogo. W przeciwieństwie do kickstartera, nawet projekty, którym nie powiodło się zebrać potrzebnej sumy, zatrzymują wszystkie ofiarowane im pieniądze. Początkowo strona miała pomagać młodym filmowcom, ale szybko na platformę zostali dopuszczeni także przedstawiciele innych dziedzin sztuki.

Za pośrednictwem Indiegogo zostało zebranych ponad 800 milionów dolarów. Pieniądze te powierzyło innym 11 milionów ludzi pochodzących z 223 krajów i terytoriów. 

Crowdfunding w modelu dłużnym

crowdfunding

lendingclub.com

 

Nie każdy jest zainteresowany wyłącznie powstaniem świetnego produktu. Większość inwestorów, a więc ludzi, którzy rzeczywiście posiadają duże zasoby pieniężne, poszukuje okazji, żeby pomnożyć swój kapitał. Crowdfunding otwiera przed nimi wiele możliwości na zrobienie dobrego interesu. Pierwszą z nich jest opcja pożyczania pieniędzy biznesmenom.

Inwestorzy pożyczają swoje pieniądze w zamian za regularną spłatę odsetek o stałej wysokości. Twórcy otrzymują źródło pożyczki, które oferuje niższe odsetki niż bank i łatwiej jest ją pozyskać. Miało to znaczenie zwłaszcza po kryzysie finansowym w 2008 roku.

Największą platformą ofiarującą możliwość crowdfundingu w oparciu o model dłużny, jest założony w 2006 roku LendingClub. Umożliwia on na zaciągnięcie pożyczki pomiędzy 1, a 40 tysiącami dolarów.

Za pomocą LendingClubu zostały udzielone pożyczki o łącznej wartości 26 miliardów dolarów. Ze strony korzysta ponad 1,5 miliona osób.

Przeciętna wysokość odsetek, jakie ze swojego kapitału otrzymują inwestorzy, wynosi pomiędzy 6%, a 9%. Z kolei pożyczkobiorcy płacą między 7%, a 25%. Oczywiście nim wyższy zwrot z inwestycji, tym większe towarzyszy mu ryzyko. Wartość odsetek jest ustalana ręcznie przez zespół platformy. Niestety pożyczki nie posiadają swojego gwaranta, więc jeżeli dany podmiot zbankrutuje, pieniądze inwestorów są stracone.

Osoby udzielające pożyczki mają także wgląd w scoring kredytowy firmy, której powierzają swoje pieniądze. Istnieje możliwość automatycznego wyboru pożyczkobiorców na podstawie wybranego scoringu oraz odsetek, dzięki czemu dywersyfikacja portfela inwestycyjnego staje się łatwiejsza.

Inną platformą crowdfundingową udzielającą pożyczek jest założona w 2005 roku Kiwa. Celem jej powstania było wspieranie początkujących przedsiębiorców pochodzących z biednych rejonów świata. Przez cały okres istnienia Kiwa’y ponad bilion dolarów trafił w ręce 2.5 miliona ludzi z 84 krajów. Bardzo ważnym dla założycieli platformy było sprawienie, żeby stała się ona prawdziwie społeczna, żeby osoby, którym udziela się pomocy, były przedstawione jako indywidualności, a nie jednolita, bezbarwna masa.

Crowdfunding w modelu udziałowym

crowdfunding

angel.co

 Kolejną okazją dla inwestorów pragnących powiększyć swój kapitał jest crowdfunding udziałowy. Pozwala on na kompletnie pomięcie tradycyjnych sposobów pozyskiwania gotówki na swój biznes, takich jak np. przekonywanie do siebie Aniołów Biznesu, czy osób zarządzających funduszami typu Venture. Od teraz, początkujący przedsiębiorcy mogą zebrać pieniądze bezpośrednio od dużej liczby mniejszych inwestorów i uniezależnić się od kaprysów wąskiego grona bardzo bogatych ludzi.

Inwestorzy z kolei mogą spróbować swoich sił w inwestowaniu w startupy. Jest to korzystne zwłaszcza dla tych posiadających drobny kapitał, ponieważ wcześniej nie mieli możliwości inwestowania w rozwijające się firmy. Dopiero rewolucja technologiczna im to umożliwiła.

Jedną z pierwszych platform oferujących crowdfunding udziałowy było MicroVentures. Założona w 2009 platforma szybko zyskała na popularności z powodu krachu na rynku finansowym i powstałym w ten sposób trudnościom z pozyskaniem gotówki. Rok później założony zostaje AngelList W cztery lata za pomocą platformy udaje się zebrać ponad 100 milionów dolarów dla 243 startupów.

Były to wczesne lata crowdfundingu udziałowego i tylko akredytowani inwestorzy mogli korzystać z możliwości wsparcia początkujących przedsiębiorstw. W 2012 roku wraz ze zmianami legislacyjnymi w Stanach (ustawa JOBS), część ograniczeń została poluzowana. Od tego momentu więcej osób, także tych nieposiadających akredytacji, mogło zakupić udziały za wsparcie startupów.

Rynek platform zajmujących się crowdfundingem udziałowym jest bardziej rozdrobniony rynek platform działających w trybie nagrodowym. Spowodowane jest to większą liczbą potrzebnych modeli inwestowania oraz różnorodnością regulacji prawnych występujących w różnych krajach, które uniemożliwiają jednej platformie przejęcie międzynarodowego rynku.

Jedną z największych platform jest założona w 2011 roku brytyjska CrowdCube, której udało się zebrać ponad 320 milionów funtów dla 545 startupów, ale i jej nie powiodło się zajęcie więcej niż połowy rynku w rodzinnej Wielkiej Brytanii.

Dobrym przykładem różnorodności potrzeb rynku crowdfundingu udziałowego jest fakt istnienia platform specjalizujących się tylko w jednym rodzaju inwestycji, jak np. Fig, gdzie można kupować udziały firm zajmujących się tworzeniem gier komputerowych.

crowdfunding

http://blog.symbid.com/2015/trends/crowdfunding-industry-overtakes-venture-capital-and-angel-investing/

W 2015 roku środki zebrane dzięki crowdfundingowi udziałowemu przerosły te otrzymane Aniołom Biznesu. Od kilku lat suma zainwestowanych w ten sposób pieniędzy podwaja się co roku i niedługo crowdfunding stanie się najpopularniejszym sposobem finansowania nowo powstających biznesów.

Crowdfunding w modelu donacji (charytatywny)

crowdfunding

www.gofundme.com

Bardzo wcześnie, bo już w 2001 roku, w Londynie powstaje JustGiving. Platforma podczas swojego istnienia zebrała 4,5 miliarda funtów, które wspomogły ludzi mieszkających w 164 krajach.

W 2010 roku założona zostaje platforma GoFundMe. Pozwala ona na dokonywanie donacji w celach charytatywnych. Wszystkie pieniądze są przekazywane osobom potrzebującym, nie trzeba zebrać żadnej minimalnej sumy, żeby nasza dotacja trafiła tam, gdzie powinna.

GoFundMe do tej pory uzbierał ponad 3 biliony dolarów od 25 milionów darczyńców. Przykładem kampanii, która odbyła się na tej platformie, może zbiórka pieniędzy na rzecz ofiar strzelaniny w klubie w Orlando w 2016 roku. Zebrała ona niemalże 8 milionów dolarów.

Crowdfunding w modelu donacji (polityczny)

crowdfunding

http://www.huffingtonpost.com/h-a-goodman/bernie-sanders-will-becom_b_9289066.html

Kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Bernie Sanders zebrał na swoją kampanię łącznie 227 milionów dolarów. Pieniądze te w całości pochodziły od indywidualnych darczyńców, a średnia zebrana kwota wynosiła 27 dolarów. Kampania senatora ze stanu Vermont zmieniła paradygmat amerykańskiej polityki i udowodniła, że nie trzeba być uzależnionym od dotacji pochodzących od korporacji, żeby zebrać fundusze potrzebne na kampanię prezydencką.

Wszyscy kandydaci wspierani przez najdłużej sprawującego swoje stanowisko niezależnego senatora w historii USA, przysięgają korzystać tylko z finansowania społecznego.

Polityczny crowdfunding z pewnością jest jednym z najbardziej interesujących i burzliwych odmian zbierania pieniędzy w Internecie.

Dobrą ilustracją może być tutaj październik zeszłego roku, kiedy lider Republikanów Paul Ryan, próbował zmobilizować wyborców, strasząc ich wizją Berniego obejmującego przywództwo w Komisji Finansów.

Bernie natychmiastowo wykorzystał tę groźbę w swoich materiałach marketingowych i w ciągu 48 godzin zebrał niemalże 2 miliony dolarów, które rozdysponował pośród wspieranych przez siebie kandydatów do Senatu.

W 2015 roku w podobny sposób Jeremy Corbyn zebrał 100 tysięcy funtów potrzebnych do wyścigu o fotel przewodniczącego Partii Pracy, który udało mu się wygrać.

Szybki rozwój crowdfundingu

Postępy nowego sposobu finansowania swoich projektów są wyjątkowo szybkie. Już w 2011 roku ilość zebranych pieniędzy za pomocą finansowania społecznościowego przekroczyła miliard dolarów. Suma ta podwaja się z roku na rok i nie widać niczego coby wskazywało na zadyszkę. Tego samego roku, liczba osób, które wsparły przynajmniej jeden projekt na kickstarterze przekroczyła milion. 

W 2015 roku na całym świecie crowdfunding przyniósł autorom projektów łącznie 35 miliardów dolarów. Mówi się, że w 2025 roku przyniesie on 300 miliardów dolarów. Nim więcej produktów powstałych przy pomocy crowdfundingu trafi na rynek, tym bardziej rośnie zaufanie do tej formy finansowania.

crowdfunding

Według projekcji, crowdfunding udziałowy stanie się niedługo głównym źródłem finansowania startupów, pozostawiając tradycyjne metody daleko w tyle.

Istnieje olbrzymia różnorodność platform oraz modeli crowfundingowych. W samych Stanach Zjednoczonych w 2014 roku funkcjonowało 375 platform crowdfundingowych, co i tak stanowiło mniejszą ilość od 600 platform działających w tym czasie na terenie Europy.

 

Crowdfunding zmienił reguły gry. Uniezależnił twórców od bogatych producentów,  pozwolił przedsiębiorcom rozwijać swoje interesy bez ingerencji zamożnych inwestorów. Teraz sami konsumenci decydują czy są zainteresowani danym produktem, czy nie. Crowdfunding uczynił świat bardziej demokratycznym, bardziej zdecentralizowanym i będzie zmieniał go na lepsze przez następne lata.

Do góry!

Polecane artykuły

07.11.2019

Kontrolki – rzeczy, które musisz mierzyć ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam