W ostatnim czasie pojawia się mnóstwo publikacji dotyczących Millennialsów – pokolenia, które weszło na rynek i wywołało na nim niemałą rewolucję. Bo któż mógł się spodziewać, że będzie aż tak różne od poprzedniego? Wiele artykułów skupia się na negatywnych aspektach związanych z Millennialsami – ja jednak chcę widzieć w nich szansę oraz możliwości.

O co się oskarża Millennialsów?

Na początku warto przypomnieć, kim jest Millennials, a raczej całe pokolenie. Mowa tu o osobach urodzonych w latach 1980 – 2000 lub według innych badań 1980 – 1995. To liczna grupa Polaków, mająca około 11 milionów przedstawicieli, która weszła na rynek i go odmieniła.

Grupę tę scharakteryzowano jako młodych i ambitnych, jednak nie przywiązujących się do rzeczy materialnych i niematerialnych. Poprzez szeroki dostęp do wiedzy oraz do postępu technologicznego Millennials zyskał status człowieka wychowanego na komputerach, laptopach czy smartfonach. To osoba, która urodziła się podczas transformacji ustrojowej, więc z jednej strony pamięta koniec komunizmu w Polsce, a z drugiej, dzięki dostępowi do Internetu, dąży do życia na wysokim poziomie, wzorując się na zachodnich krajach.

Spośród cech wyróżniających omawiane pokolenie należy przywołać także arogancję, pewność siebie czy przekonanie o własnej wiedzy lub dokonaniach. Mimo tego w konfrontacji, zwłaszcza tej pierwszej, z twardym rynkiem i konkurencją część Millennialsów ma duże problemy z odnalezieniem się. Są to młodzi ludzie, którzy bardzo intensywnie korzystają z usług – często jedzą na mieście, korzystają z taksówek czy Ubera. Nie mając chęci posiadania (odwrotnie niż ich rodzice), chętnie wynajmują czy też wypożyczają.

Millennials – dobry konsument

Obraz młodego człowieka, który wyłonił się z tych opisów, sprawia, że trudno uwierzyć, iż Millennials może być dobrym konsumentem. Jednak to, że nie jest na pewno prostym klientem, że dużo wymaga od siebie i innych, można przekuć na pozytywy. Takie osoby przede wszystkim powodują, że dana marka musi się więcej starać, więc się rozwija. Nowe funkcjonalności, nowe materiały dają nadzieję, że młode osoby chętnie po nie sięgną, są bowiem otwarte na nowości – chętnie próbują nowych smaków oraz produktów. Z ciekawością śledzą wszelkie nowinki techniczne, które mogłyby im ułatwić życie – roboty kuchenne, żelazka parowe, niemnące się ubrania czy wielofunkcyjne gadżety do domu. Takie podejście wymusza na marketingowcach i markach rywalizację i liczne promocje, przeniesienie większości działań do Internetu czy też organizowanie akcji w miejscach, w których pojawiają się Millennialsi. Bardzo wyraźnie należy im komunikować korzyści, jakie osiągają, kupując produkt u danego producenta.  

Jedną z cech Millenialsa jest to, że nie przywiązuje się do marek, dlatego wymaga czegoś więcej od producenta, jeżeli ma zostać jego “stałym fanem”. Niestety, duża część marek widzi w tych oczekiwaniach tylko zagrożenie dla swojego biznesu. Jednak ci, którzy dostrzegają w postawie tej generacji potencjał, mogą tylko zyskać. Millennials to osoba z ukształtowanymi poglądami, której nieobce są tematy ekologii, zrównoważonego życia osobistego oraz pracy. Chcą świadomie nabywać towary, których produkcja nie wiązała się z krzywdą drugiego człowieka czy też zwierzęcia. Wiele osób z pokolenia Millennium przywiązuje się do marek, które sprzedają im emocje. Z tego też powodu marki podejmują się organizowania (np. Red Bull) bądź sponsorowania różnego rodzaju zawodów sportowych, koncertów, akcji charytatywnych. Millennialsi wiążą się wtedy z marką, gdyż daje im nie tylko produkt, ale także wspomnienia, emocje czy też poczucie, że wspierają dobroczynność, a to ostatnie sprawia, że czują się lepszymi ludźmi.

Millennials w social mediach

Jak już wcześniej wspomniałem Millennialsi to osoby, które mnóstwo czasu spędzają w social mediach. Wychowani w erze Internetu nawiązują tam wirtualne przyjaźnie, szukają pracy, rozmawiają ze znajomymi czy zamieszczają relacje z ich życia. Nie dziwi więc fakt, że duża część marek przeniosła część swoich działań marketingowych do portali takich jak Facebook. Co ciekawe, można sprawdzić ile kosztuje Millennials na portalu Zuckerberga. Porównaliśmy więc dwie grupy: Millenialsów oraz pokolenia powyżej 35 lat. Pierwsza analiza dotyczyła kampanii reklamowych prowadzonych przez agencję Abanana w ciągu ostatniego roku: średni koszt dotarcia do Millennialsa wyniósł 4 złote 68 groszy, natomiast koszt dotarcia do jednej osoby w drugiej grupie to 6 złotych 58 groszy.

Druga symulacja natomiast dotyczyła symulowanej kampanii, która docierałaby do 50% osób znajdujących się w grupie wiekowej, określanej Millennialsami. Takich osób ogólnie na Facebooku jest 7 915 000, czyli omawiana symulacja dotyczyła 3 960 436 osób. Przy założeniu tych samych parametrów również w tym przypadku Millennials okazał się “tańszym” klientem, bowiem koszt dotarcia do niego wyniósł 5,81 złotych a w drugiej grupie 9,19 złotych.

Jak pracuje Millennials?

Wyżej wspomniałem, że Millennials jest bardzo roszczeniowy i trudny, takim też jest pracownikiem. Wie, czego oczekuje od szefa, od firmy i przede wszystkim stawia na własny rozwój. Wiele osób formułuje zarzut, że pokolenie Y bardzo łatwo zmienia pracę, potrafi z dnia na dzień ją rzucić i przejść do konkurencji, która proponuje lepsze warunki. Dlatego taka niechęć do zatrudniania osób w tym przedziale wiekowym. Szczególnie, że mają swoje wymagania oraz nie boją się stawiać warunków. Z drugiej strony Millennialsi są bardzo ambitni – potrafią włożyć całe serce w projekt, który dostarczy im satysfakcji, rozwinie, pozwoli wyżyć się kreatywnie. To dobry sygnał dla tych przedsiębiorców, którzy dbają o swój personel. Pokolenie Y świetnie sprawdzi się u tych szefów, którzy postawią jasne warunki, zaoferują możliwości pracowania z ciekawymi projektami, ludźmi czy wspomogą w edukowaniu młodego człowieka. Podczas pierwszych rozmów w firmie warto poznać system motywacji Millennialsa. Można ustalić np. dofinansowanie do studiów, które przydadzą się na stanowisku, na którym zatrudniony jest pracownik, bądź wysłanie na kurs. Taka motywacja na pewno będzie o wiele skuteczniejsza. W zamian otrzymamy wzmocnienie kadry – pracownika z ogromną wiedzą, zaangażowanego oraz posiadającego świadomość, że współpraca z danym przedsiębiorcą mu się opłaca.

Millennialsi to osobliwa grupa konsumentów. Wystarczy zrozumieć ich sposób bycia i podstawy motywacji, zaakceptować ich nieco odmienny etos, by mieć z tego korzyści. Stawianie na emocje tej generacji wpływa pozytywnie na firmy. Wszystko co niestandardowe, oryginalne, dynamiczne jest o wiele bardziej efektywne, a Millennials zmusza do porzucenia rutyny i niekiedy wygodnej stagnacji, a to już jest impuls do podjęcia wartościowych działań przez producentów i marketingowców. Jako że Millennials jest praktyczny i zorientowany na cel, włączenie go do realizacji własnych celów nie będzie trudne. Wystarczy się go nie bać i nie lekceważyć.

Polecane Artykuły