Jednoręki bandyta z mediów społecznościowych, czyli jak nadużywamy nowych technologii

17.12.2017 AUTOR: Radek Borzym

Ostatnia minuta na Facebooku, która niespodziewanie zamienia się w ostatnią godzinę. Rozmowa z przyjacielem na żywo, która nieustannie przerywana jest przez przychodzące wiadomości na Messengerze. Współczesny Internet dostrojony jest do potrzeb reklamodawców, którzy pragną tylko jednego: uwagi użytkowników. Ich działania sprawiły, że osoby decydujące o kształcie mediów społecznościach, witryn internetowych i aplikacji zaprojektowały je w taki sposób, żeby były możliwie jak najbardziej uzależniające.

Ponad 2 godziny. 2 617 dotknięć ekranu na przestrzeni 76 sesji. Tak wygląda użytkowanie smartfonu przez przeciętnego użytkownika podczas zwykłego dnia. 10% osób korzysta ze swojego mobilnego telefonu niemalże dwa razy bardziej intensywnie. Ciągła walka o naszą uwagę, którą toczą między sobą twórcy nowych technologii doprowadziła do sytuacji, w której wiele osób znajduje się w permanentnym stanie rozkojarzenia, w ciągłym zawieszeniu pomiędzy tym co robi obecnie, a wołającymi o jego atencję mediami społecznościami i aplikacjami.

Hazardowy urok nowych technologii

Dobrym przykładem funkcjonalności, która służy walce o uwagę użytkowników jest facebookowy like. Pierwotnie powstały w celu umożliwienia dzielenia się pozytywną energią, najbardziej znany przycisk na świecie walnie przyczynił się do zwiększenia uzależniającego potencjału nowej platformy jednocześnie dając jej dużo służących do personalizacji reklam informacji o użytkownikach. Obecnie pomysłodawca przycisku, Justin Rosenstein, jest jednym z rosnącej grupy przedstawicieli Krzemowej Doliny, którzy starają się ograniczyć wpływ nowych technologii w swoim codziennym życiu.
 
Siła z jaką media społecznościowe oraz aplikacje ściągają uwagę użytkowników nie jest przypadkowa, wprost przeciwnie stanowi główny element ich designu. Walcząc o uwagę Internautów twórcy w swoich produktach odtworzyli metody, z których korzystają kasyna próbujące wciągnąć ludzi w hazard. Użytkownicy nigdy nie wiedzą na co natrafią skrolując w dół, nie muszą się jednak długo zastanawiać ponieważ sprawdzenie tego nie wymaga żadnego wysiłku. Mechanizm ten podobny jest do sposobu w jaki jednoręki bandyta uzależnia hazardzistów od gry.

Nim więcej czasu dana osoba spędza korzystając z usług firm technologicznych, tym więcej reklam są one w stanie jej pokazać i tym więcej informacji o jej preferencjach mogą zebrać zwiększając swoją wartość dla reklamodawców.

 

Odgadywanie naszych emocji

Wiedza jaką zbierają o nas aplikacje nie służy tylko reklamodawcom. Facebook jest w stanie odgadnąć emocje, które czują w danym momencie jego użytkownicy i korzystając z tej wiedzy odpowiednio nimi manipulować tak, żeby zostali oni jak najdłużej na platformie. Zresztą firma nie tylko chce odgadywać nasz emocje, ale także nimi manipulować.  Bo w końcu, czyż oferowanie wprowadzenia użytkowników w odpowiedni nastrój przed podaniem mu reklamy nie zwiększa wartości dla marketingowców platformy?

Starając się zwiększyć swoją atrakcyjność dla reklamodawców wiele firm technologicznych wprowadziło na rynek produkty, które odwracają naszą uwagę od codziennych spraw. Coraz więcej osób to zauważa i ogranicza częstotliwość korzystania z nich. Czy z czasem obecny model monetyzacji stosowany przez firmy IT ulegnie zmianie? Raczej nie, w końcu jak na razie przynosi on im duże zyski.

Artykuł powstał dzięki:

Coders Lab

Łącząc doświadczenie edukacyjne ze znajomością rynku pracy IT, Coders Lab umożliwia szybkie i efektywne zdobycie pożądanych kompetencji związanych z nowymi technologiami. Skupia się się na przekazywaniu praktycznych umiejętności, które w pierwszej kolejności są przydatne u pracodawców.

Wszystkie kursy odbywają się na bazie autorskich materiałów, takich samych niezależnie od miejsca kursu. Dzięki dbałości o jakość kursów oraz uczestnictwie w programie Career Lab, 82% z absolwentów znajduje zatrudnienie w nowym zawodzie w ciągu 3 miesięcy od zakończenia kursu.


.

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...