Pokaż ekomersa #2 – Miamiko.com

Pokaż ekomersa #2 – Miamiko.com

Jaki sklep reprezentujesz i jaki asortyment sprzedajecie?

Piszę w imieniu sklepu Miamiko.com, gdzie zajmuje się m.in. całą techniczną stroną działalności. W ofercie mamy dość nietypowy, zwłaszcza na Polskim rynku, produkt, którym są ekologiczne maty do jogi z nadrukowanymi grafikami. Z jednej strony jest to produkt mocno wizualny, którego dużą zaletę można łatwo przedstawić na ekranie, ale z drugiej wciąż niespotykany – dotychczas nie było na naszym rynku podobnego produktu (zarówno pod względem wyglądu, jak i zastosowanych materiałów), więc istotnym zadaniem było zbudowanie zaufania. Rozszerzamy także ofertę o jogowe akcesoria i odzież, aby móc dotrzeć do większego grona odbiorców.

Od jak dawna jesteś związany z e-commerce? Jak się zaczęła Twoja przygoda w handlu internetowym?

Przygoda z całym e-commerce na dobre zaczęła się wraz z powstaniem Miamiko. Wcześniej nie było specjalnych okazji, żeby spróbować swoich sił, także to były i są wciąż początki – zarówno, jeśli chodzi o „stawianie” takiego biznesu, jak i późniejsze bieżące zarządzanie i utrzymanie.

Co jest największym wyzwaniem dla właściciela małego e-sklepu i jak może pokonywać te bariery?

Wydaje mi się, że największym problemem, zwłaszcza dla małych sklepów, jest technologia – zlecenie stworzenia takiej strony to często duży koszt, który trzeba ponieść na samym początku, nie wiedząc jeszcze czy biznes w ogóle wypali. Potem zresztą też zawsze coś się znajdzie – a to jakaś kosmetyka, poprawki różnych funkcji albo nowe integracje. Jeśli ktoś całkiem nie orientuje się na takim informatycznym polu, to jakimś wyjściem mogą być sklepy SaaSowe – koszt uruchomienia będzie dużo niższy, a wymagana wiedza łatwiejsza do przyswojenia. Chociaż moim zdaniem najlepiej przemóc się i spróbować nauczyć się chociaż podstawowych zagadnień – prędzej czy później może się to przydać :).

Co jest dla Ciebie celem w rozwoju tego sklepu, czy możemy spodziewać się, że Twój sklep wyjdzie poza granice naszego kraju?

Chcielibyśmy jak najbardziej wszystko zautomatyzować – zajmowanie się mnóstwem pozornie małych i niezauważalnych rzeczy potrafi zająć naprawdę dużo czasu. Na pewno chcielibyśmy też wyjść za granicę – w tym celu niedawno stworzyliśmy anglojęzyczną wersję strony, myślimy też nad zaoferowaniem jak najbardziej konkurencyjnych opcji dostawy (zarówno w Polsce, jak i za granicą).

W jaki sposób staracie się zaakcentować swoje przewagi nad konkurencją?

Od początku postawiliśmy na budowanie społeczności skupionej wokół naszej marki – wydaje mi się, że z dobrym skutkiem, ponieważ klienci szybko zaczęli chwalić się naszymi produktami, np. bezinteresownie wstawiając zdjęcia na Instagramie. Są sklepy, które wyglądają i komunikują się bardzo „bezosobowo” – nie wiadomo kto za nim stoi, czy lubi to robić itp. Wiedzieliśmy, że to zła droga. Oferujemy także darmową i szybką dostawę – nasz główny produkt jest dość niespotykany, a taka opcja z pewnością pomaga w ewentualnym zakupie :). Od niedawna prowadzimy także bloga, ale nie pojawiają się na nim tylko teksty zahaczające o content marketing – publikujemy cykl wywiadów z mniej lub bardziej znanymi (również naszymi klientami) osobami, które podzielają nasze wartości i wizje.

Nasi specjaliści będą dynamicznie zarządzać ofertą Twojego sklepu na Ceneo, tak abyś znalazł się zawsze na wybranych pozycjach przy jak najniższym CPC za każdy produkt.

Kluczem do sukcesu jest pilnowanie stawki za przeklik oraz ceny każdego produktu osobno. Przy tak dynamicznie zmieniającym się asortymencie u Ciebie i u konkurencji, wykonanie tego manualnie jest niemożliwe, dlatego stworzyliśmy unikalne narzędzie ConveRISE.
Z nami Twoja oferta będzie:

Wyżej niż konkurencja za minimalną możliwą kwotę

Zawsze na kluczowych pozycjach

Zawsze opłacalna biznesowo

    Czy pamiętasz w jakim czasie od startu pojawiło się u Was pierwsze zamówienie?

    Akurat mieliśmy to szczęście, że pierwsze zamówienie (chyba nawet dwa!) pojawiły się jeszcze tego samego dnia, w którym uruchomiliśmy sklep. Do dzisiaj dziwimy się jakim cudem i dziękujemy za zaufanie, bo mimo długich prac nad stroną, miała ona naprawdę sporo niedociągnięć. Na pewno ogromne znaczenia miała nasza wcześniejsza aktywność w mediach społecznościowych – głównie Instagramie. Przez pół roku staraliśmy się angażować i docierać do potencjalnych Klientów tak, żeby w chwili rozpoczęcia sprzedaży nasza marka nie była zupełnie anonimowa.

    Unikalne opisy – tworzysz je we własnym zakresie, wrzucasz gotowe od producenta, czy może outsourcujesz ten proces?

    To zależy – niektóre teksty piszemy sami jako producent, ale te które muszą być mniej techniczne i mieć bardziej zwięzłą formę, zlecamy na zewnątrz. Niestety nie mamy aż tak lekkiego pióra:).

    Skąd czerpiesz inspiracje do działań w e-commerce?

    Nie ukrywam, że dużymi inspiracjami są dla nas duże sklepy. Staramy się wprowadzać u nas funkcje i elementy, które można tam znaleźć – często można je zastosować przy stosunkowo niedużych kosztach i zweryfikować, czy sprawdzają się w naszym sklepie. Osobiście bardzo lubię czytać artykuły i poradniki traktujące o e-commerce – zwłaszcza case studies. Często niby każdy o co chodzi, ale dopiero zobaczenie czegoś w praktyce, w działaniu, pozwala to w pełni zrozumieć.

    Jakimi metodami promujesz swój sklep internetowy?

    Większość naszych klientów pochodzi z mediów społecznościowych, głównie z Instagrama. Nasz produkt jest mocno wizualny i właśnie ta platforma jest dla nas najlepsza. Oprócz własnych treści, stawiamy też na współpracę z influencerami. Bardzo dużo dają nam również reklamy na Facebooku. Na początku było ciężko i drogo, ale udało nam się zastosować kilka sztuczek i zoptymalizować koszty.

    Jak oceniasz rynek e-commerce w Polsce?

    Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku – właściciele zwykłych, stacjonarnych sklepów powoli dostrzegają potencjał, jaki tkwi w e-commerce. A ci już prowadzący sprzedaż internetową – jak wiele rzeczy można poprawić i zoptymalizować (wizualnie i technicznie). Natomiast jest też jeszcze całkiem dużo miejsca w bardziej tradycyjnych branżach – głównie z segmentu B2B. Takie sklepy często wyglądają jak sprzed kilkunastu lat. Nie grzeszą też funkcjonalnością i koniec końców i tak trzeba do nich zadzwonić :).

    Podziel się

    Zostaw komentarz

    Najnowsze

    Powered by: unstudio.pl