Pokaż ekomersa #2 – Miamiko.com

28.06.2017 AUTORZY: Kuba Rawek, Michał Bąk,

Jaki sklep reprezentujesz i jaki asortyment sprzedajecie?

Piszę w imieniu sklepu Miamiko.com, gdzie zajmuje się m.in. całą techniczną stroną działalności. W ofercie mamy dość nietypowy, zwłaszcza na Polskim rynku, produkt, którym są ekologiczne maty do jogi z nadrukowanymi grafikami. Z jednej strony jest to produkt mocno wizualny, którego dużą zaletę można łatwo przedstawić na ekranie, ale z drugiej wciąż niespotykany – dotychczas nie było na naszym rynku podobnego produktu (zarówno pod względem wyglądu, jak i zastosowanych materiałów), więc istotnym zadaniem było zbudowanie zaufania. Rozszerzamy także ofertę o jogowe akcesoria i odzież, aby móc dotrzeć do większego grona odbiorców.

Od jak dawna jesteś związany z e-commerce? Jak się zaczęła Twoja przygoda w handlu internetowym?

Przygoda z całym e-commerce na dobre zaczęła się wraz z powstaniem Miamiko. Wcześniej nie było specjalnych okazji, żeby spróbować swoich sił, także to były i są wciąż początki – zarówno, jeśli chodzi o „stawianie” takiego biznesu, jak i późniejsze bieżące zarządzanie i utrzymanie.

Co jest największym wyzwaniem dla właściciela małego e-sklepu i jak może pokonywać te bariery?

Wydaje mi się, że największym problemem, zwłaszcza dla małych sklepów, jest technologia – zlecenie stworzenia takiej strony to często duży koszt, który trzeba ponieść na samym początku, nie wiedząc jeszcze czy biznes w ogóle wypali. Potem zresztą też zawsze coś się znajdzie – a to jakaś kosmetyka, poprawki różnych funkcji albo nowe integracje. Jeśli ktoś całkiem nie orientuje się na takim informatycznym polu, to jakimś wyjściem mogą być sklepy SaaSowe – koszt uruchomienia będzie dużo niższy, a wymagana wiedza łatwiejsza do przyswojenia. Chociaż moim zdaniem najlepiej przemóc się i spróbować nauczyć się chociaż podstawowych zagadnień – prędzej czy później może się to przydać :).

Co jest dla Ciebie celem w rozwoju tego sklepu, czy możemy spodziewać się, że Twój sklep wyjdzie poza granice naszego kraju?

Chcielibyśmy jak najbardziej wszystko zautomatyzować – zajmowanie się mnóstwem pozornie małych i niezauważalnych rzeczy potrafi zająć naprawdę dużo czasu. Na pewno chcielibyśmy też wyjść za granicę – w tym celu niedawno stworzyliśmy anglojęzyczną wersję strony, myślimy też nad zaoferowaniem jak najbardziej konkurencyjnych opcji dostawy (zarówno w Polsce, jak i za granicą).

W jaki sposób staracie się zaakcentować swoje przewagi nad konkurencją?

Od początku postawiliśmy na budowanie społeczności skupionej wokół naszej marki – wydaje mi się, że z dobrym skutkiem, ponieważ klienci szybko zaczęli chwalić się naszymi produktami, np. bezinteresownie wstawiając zdjęcia na Instagramie. Są sklepy, które wyglądają i komunikują się bardzo „bezosobowo” – nie wiadomo kto za nim stoi, czy lubi to robić itp. Wiedzieliśmy, że to zła droga. Oferujemy także darmową i szybką dostawę – nasz główny produkt jest dość niespotykany, a taka opcja z pewnością pomaga w ewentualnym zakupie :). Od niedawna prowadzimy także bloga, ale nie pojawiają się na nim tylko teksty zahaczające o content marketing – publikujemy cykl wywiadów z mniej lub bardziej znanymi (również naszymi klientami) osobami, które podzielają nasze wartości i wizje.

Czy pamiętasz w jakim czasie od startu pojawiło się u Was pierwsze zamówienie?

Akurat mieliśmy to szczęście, że pierwsze zamówienie (chyba nawet dwa!) pojawiły się jeszcze tego samego dnia, w którym uruchomiliśmy sklep. Do dzisiaj dziwimy się jakim cudem i dziękujemy za zaufanie, bo mimo długich prac nad stroną, miała ona naprawdę sporo niedociągnięć. Na pewno ogromne znaczenia miała nasza wcześniejsza aktywność w mediach społecznościowych – głównie Instagramie. Przez pół roku staraliśmy się angażować i docierać do potencjalnych Klientów tak, żeby w chwili rozpoczęcia sprzedaży nasza marka nie była zupełnie anonimowa.

Unikalne opisy – tworzysz je we własnym zakresie, wrzucasz gotowe od producenta, czy może outsourcujesz ten proces?

To zależy – niektóre teksty piszemy sami jako producent, ale te które muszą być mniej techniczne i mieć bardziej zwięzłą formę, zlecamy na zewnątrz. Niestety nie mamy aż tak lekkiego pióra:).

Skąd czerpiesz inspiracje do działań w e-commerce?

Nie ukrywam, że dużymi inspiracjami są dla nas duże sklepy. Staramy się wprowadzać u nas funkcje i elementy, które można tam znaleźć – często można je zastosować przy stosunkowo niedużych kosztach i zweryfikować, czy sprawdzają się w naszym sklepie. Osobiście bardzo lubię czytać artykuły i poradniki traktujące o e-commerce – zwłaszcza case studies. Często niby każdy o co chodzi, ale dopiero zobaczenie czegoś w praktyce, w działaniu, pozwala to w pełni zrozumieć.

Jakimi metodami promujesz swój sklep internetowy?

Większość naszych klientów pochodzi z mediów społecznościowych, głównie z Instagrama. Nasz produkt jest mocno wizualny i właśnie ta platforma jest dla nas najlepsza. Oprócz własnych treści, stawiamy też na współpracę z influencerami. Bardzo dużo dają nam również reklamy na Facebooku. Na początku było ciężko i drogo, ale udało nam się zastosować kilka sztuczek i zoptymalizować koszty.

Jak oceniasz rynek e-commerce w Polsce?

Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku – właściciele zwykłych, stacjonarnych sklepów powoli dostrzegają potencjał, jaki tkwi w e-commerce. A ci już prowadzący sprzedaż internetową – jak wiele rzeczy można poprawić i zoptymalizować (wizualnie i technicznie). Natomiast jest też jeszcze całkiem dużo miejsca w bardziej tradycyjnych branżach – głównie z segmentu B2B. Takie sklepy często wyglądają jak sprzed kilkunastu lat. Nie grzeszą też funkcjonalnością i koniec końców i tak trzeba do nich zadzwonić :).

Do góry!

Polecane artykuły

06.12.2019

Co znosi głowa foundera?

04.12.2019

Pakiety Kurierskie dla ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam