Marketing i Biznes Biznes Zmiany w prawie podatkowym uderzają w spółki komandytowe. Radca prawny radzi, co może zrobić przedsiębiorca

Zmiany w prawie podatkowym uderzają w spółki komandytowe. Radca prawny radzi, co może zrobić przedsiębiorca

Zmiany w prawie podatkowym uderzają w spółki komandytowe. Radca prawny radzi, co może zrobić przedsiębiorca

Rozmowa z Piotrem Kantorowskim współwłaściciel, Kancelaria Katorowski, Głąb i Wspólnicy.

Zapowiedziana zmiana zasad opodatkowania spółek komandytowych wywołała burzę wśród przedsiębiorców i wyciągnęła temat na czołówki gazet. Zacznijmy od  tego, na czym w ogóle polega ten rodzaj prowadzenia działalności?

Żeby nie wchodzić w przesadnie prawnicze dywagacje, można powiedzieć że jeszcze na dzień naszej rozmowy, czyli w grudniu 2020 r., spółka komandytowa to bardzo ciekawe rozwiązanie prawne, w którym występują dwa typy wspólników: pierwszy z nich – komplementariusz – odpowiada całym swoim majątkiem, a drugi – komandytariusz – tylko do wysokości sumy komandytowej, którą sam ustala w umowie spółki. Do tego – w przeciwieństwie do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – spółka komandytowa nie jest podatnikiem podatku dochodowego. Podatek ten płacą jej wspólnicy. Innymi słowy, jest to jeszcze przez krótki czas korzystne rozwiązanie, w ramach którego jednocześnie można mocno ograniczyć swoją odpowiedzialność i nie płacić podwójnego opodatkowania. Niestety, takie zasady będą obowiązywały już tylko do maja 2021 r. Wtedy to wszystkie spółki komandytowe staną się już definitywnie podatnikami podatku CIT, a tym samym zasadą stanie się w ich przypadku podwójne opodatkowanie, choć nie do końca na takich samych warunkach  jak w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością.

Na czym dokładnie te zmiany będą polegać?

Oficjalnie mówi się o tym, że zmiany mają na celu „ukrócenie” rozwiązań opartych na spółkach maltańskich, cypryjskich, czy innej podobnej egzotyce. Niemniej jednak, mam wrażenie, że realnie to „walka” ze spółkami z o.o. komandytowymi. Czym są takie spółki? Jest to jedno z rozwiązań na kanwie spółki komandytowej, gdzie wykorzystywane były zalety spółki z o.o. w kontekście ograniczenia własnej odpowiedzialności za zobowiązania spółki z zaletami spółki komandytowej, związanymi z jednokrotnym opodatkowaniem.

Otóż, od 1 stycznia 2021 r. będzie tak, że tego typu rozwiązania co do zasady stracą swoją rację bytu. Trzeba bowiem wiedzieć, że jak w przypadku komplementariuszy – czyli tych wspólników, którzy za spółkę odpowiadają bez ograniczeń – mimo wprowadzenia podwójnego opodatkowania, niewiele się zmieni – płacony przez nich podatek będzie pomniejszony o przypadającą na nich, zgodnie z proporcją stosowną przy podziale zysku, kwotę podatku zapłaconego przez spółkę. W przypadku komandytariuszy – wspólników, których odpowiedzialność jest ograniczona – zasady podatkowe będą zdecydowanie mniej korzystne. Ci ostatni, co do zasady, będą beneficjentami podwójnego opodatkowania. Zwolnione od podatku będą wyłącznie kwoty stanowiące 50% przychodów uzyskanych przez komandytariusza z tytułu udziału w zyskach w spółce komandytowej mającej siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, nie więcej jednak niż 60 000 zł w roku podatkowym, odrębnie z tytułu udziału w zyskach w każdej takiej spółce komandytowej, w której podatnik jest komandytariuszem. Wyjątek ten nie będzie jednak obowiązywał w spółkach, w których komandytariusz spółki komandytowej mającej siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej:

  • posiada bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 5% udziałów (akcji) w spółce posiadającej osobowość prawną lub spółce kapitałowej w organizacji będących komplementariuszem w tej spółce komandytowej,
  • jest członkiem zarządu:
  1. a) spółki posiadającej osobowość prawną lub spółki kapitałowej w organizacji będących komplementariuszem w tej spółce komandytowej,
  2. b) spółki posiadającej bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 5% udziałów (akcji) w spółce posiadającej osobowość prawną lub spółce kapitałowej w organizacji będących komplementariuszem w tej spółce komandytowej,
  • jest podmiotem powiązanym z członkiem zarządu lub wspólnikiem spółki posiadającej bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 5% udziałów (akcji) w spółce posiadającej osobowość prawną lub spółce kapitałowej w organizacji będących komplementariuszem w tej spółce komandytowej.

Mówiąc w uproszczeniu – wyjątek ten nie będzie dotyczył zdecydowanie większej części spółek komandytowych z o.o., które były tworzone na przestrzeni lat. Jeżeli jednak nawet dana spółka zostanie tym wyjątkiem objęta i jeśli jej działalność będzie się wiązać z dużymi dochodami, ta forma opodatkowania w dalszym ciągu będzie co najmniej wątpliwie korzystna.

Odnoszę wrażenie, że od 1 stycznia 2021 r. spółki komandytowe nie będą wiele się różnić od spółek z ograniczoną odpowiedzialnością jeśli chodzi o kwestie podatkowe. Czy istnieje jakiś okres przejściowy zanim przepisy wejdą w życie?

Sprawa nie do końca przedstawia się w ten sposób, choć faktycznie dla większości tych spółek zmiany będą odczuwalne w ten właśnie sposób. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na fakt, że realne obciążenie podatkowe komplementariusza pozostanie w zasadzie analogiczne. Podatek, który będzie on płacił od zysku ze spółki komandytowej, będzie mógł być pomniejszony o kwotę przypadającego na niego podatku zapłaconego przez samą spółkę. Różnica będzie natomiast w odniesieniu do komandytariusza, w którego przypadku jedyną preferencją będzie zwolnienie z podatku zysku do kwoty 60.000,00 zł. Co jednak najważniejsze, zwolnienie to nie będzie dotyczyć w zasadzie wszystkich tych spółek, gdzie komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, w której skład wchodzą komandytariusze spółki komandytowej.

Odnosząc się natomiast do kwestii okresu dostosowawczego, to takowy faktycznie będzie. Jeśli spółka złoży stosowny wniosek do Urzędu Skarbowego to opodatkowaniu na starych zasadach będzie podlegać aż do 1 maja 2021 r. Tak więc, co prawda jeszcze nieco czasu zostało, ale myślę, że już bardzo realnie trzeba myśleć o tym, co dalej?

Jeśli uznamy, że obecna forma nam jednak nie odpowiada ze względu na koszty, w jaką spółkę najłatwiej będzie się przekształcić?

Od razu powiem, że nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi, a niestety „zejście” ze spółki komandytowej nigdy nie będzie takie proste. Opcji jest co najmniej kilka, jednak najbardziej typowymi wydają się być rozwiązanie spółki komandytowej, która to opcja jest rozwiązaniem możliwym do wdrożenia dla tych osób, którym nie zależy na ciągłości biznesu, zmiany w strukturze spółki, czy ostatecznie przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółkę jawną. Trudno mówić natomiast o tym, które rozwiązanie można zarekomendować. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na fakt, że kwestia rekomendacji danego rozwiązania będzie w 100 proc. indywidualna dla danego przedsiębiorcy. Może być tak, że adekwatnym w danej sytuacji będzie dokonanie zmiany ról między wspólnikami w spółce komandytowej, co będzie rozwiązaniem najtańszym, ale prowadzącym do zwiększenia odpowiedzialności dotychczasowych komandytariuszy. Może się również okazać, że jedynie przekształcenie będzie możliwe do zaakceptowania. Poza kwestiami związanymi z odpowiedzialnością i podatkami, znaczenie będą miały także sprawy związane z korzystaniem z pomocy publicznej, czy też kredytowaniem swojej działalności.

Jak tego dokonać?

Sprawa przedstawia się różnie w zależności od tego, jakie działania będziemy chcieli realnie podjąć. Jeśli będziemy chcieli zmienić rolę między wspólnikami, to w części przypadków wystarczy zawarcie pisemnych umów i zgłoszenie tych zmian do KRS, choć nie można wykluczyć tu też zmiany umowy spółki komandytowej, a to z kolei będzie wiązało się z koniecznością wizyty u notariusza. Jeśli chcemy się przekształcać, to nie tylko trzeba będzie odwiedzić notariusza, ale też skorzystać z usług biegłego rewidenta, który zbada plan przekształcenia, w toku procedury rejestracji zmiany w KRS. Finalnie, jeśli będziemy chcieli zamknąć biznes …

No właśnie, jakie formalności będą w przypadku, gdy mamy już przesyt zmian i po prostu chcemy zamknąć spółkę?

Wszystko zależy od warunków naszej umowy spółki komandytowej. Jeśli zezwala ona na rozwiązanie spółki bez przeprowadzania likwidacji, to sprawa wygląda w zasadzie w ten sposób, że możemy rozwiązać spółkę, poprzez podjęcie pisemnej uchwały i zgłoszenie tego do KRS. Jeśli jednak chcemy przeprowadzić postępowanie likwidacyjne – albo musimy tego dokonać ze względu na treść umowy spółki -, to sprawa się już komplikuje, bo będziemy zobligowani w KRS wpisać otwarcie likwidacji, potem ją przeprowadzić, a finalnie jeszcze wykreślić spółkę z rejestru. To jednak nie są wszystkie kwestie, o których powinniśmy wiedzieć. Jeśli mieliśmy tak zwaną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością spółkę komandytową to nawet po zlikwidowaniu spółki komandytowej pozostaje nam spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, którą też ewentualnie trzeba będzie zlikwidować, ponieważ z jej istnieniem pozostają związane określone obowiązki zaczynając od tych związanych ze składaniem odpowiednich deklaracji do Urzędu Skarbowego, po składanie sprawozdań finansowych do repozytorium KRS. W tym przypadku, niezależnie od treści umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie da się po prostu rozwiązać spółki z ograniczoną odpowiedzialnością bez przeprowadzania jej likwidacji, co w pewnych przypadkach może zrobić tylko sąd, a sama procedura jest raczej formalistyczna i droższa niż w przypadku likwidacji spółek komandytowych.

Czyli jeśli przedsiębiorcy działali w ramach spółek komandytowych to czeka ich teraz intensywny okres?

Cóż, można powiedzieć, że tak! Sami zresztą, jako kancelaria działamy w tej właśnie formie organizacyjno-prawnej przy czym nie miało to nigdy nic wspólnego z żadną formułą optymalizacji podatkowej. Aktualnie jesteśmy na etapie podejmowania decyzji co do tego, jakie działania podjąć w związku ze zmianami i dlatego tym bardziej rozumiemy przedsiębiorców i ich obecne problemy!

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl