Umysł w ogniu

24.03.2020 AUTOR: Michał Bąk

Dawno nie pisałem, bo pierw rozpisywałem plany na 2020, później były przygotowania do Founders Mind, a później mój umysł na chwilę stanął w ogniu. I właśnie o tym chciałem dziś napisać. O umyśle w ogniu, czyli o psychice i mindsetcie w trakcie kryzysowych sytuacji, a teraz ich trochę przeżyjemy.

Nasz umysł na co dzień narażony jest na tysiące bodźców. Mamy wzloty, upadki, na facebooku ktoś coś od nas chce, przeglądamy Instagram, oglądamy Youtube, słuchamy podcastów. Świat do nas mówi „musisz się rozwijać”, znajomi z branży chwalą się wynikami swoich organizacji, ktoś odebrał nagrodę branżową, ktoś coś mega ważnego.

Nie musi być źle, nie musimy dostawać negatywnych informacji, aby obciążać się efektem FOMO i przebodźcowywać siebie. Jak więc umysł działa w wartime mode on jeżeli jest źle w peacetime mode on?

Ben Horowitz napisał w swojej książce Hard things about hard things o podziale CEO na czas wojny I CEO na czas pokoju.

 

Peace Time CEO

  • Lubi poukładane, uprocesowione środowisko (ma czas i kompetencje by je tworzyć i rozwijać)
  • Nie potrafi przekazywać trudnych, niepopularnych decyzji do kontrahentów, pracowników i do opinii publicznej
  • Dobrze sobie radzi w sytuacji, w której firma ma przewagę nad konkurencją, lub jej aktualnej pozycji nic nie zagraża. (W historii mówi się także o władcach: królach, cesarzach, imperatorach na czas pokoju i wojny)
  • CEO na czas pokoju ma czas na spokojne szlifowanie firmy: budowanie kultury organizacji, rozwijanie kompetencji pracowników, spotkania w każdym temacie, indywidualne rozmowy z każdym pracownikiem i dobór zasłonek do swojego gabinetu 😉

 

Wartime CEO

  • Nawet w trakcie pokoju stymuluje ryzykowne decyzje (lubi cień niepokoju, doskonale sobie radzi podejmując trudne, czasami ryzykowne decyzje)
  • Potrafi przekazywać mało popularne decyzje
  • Sytuacja rynkowa go nie paraliżuje
  • Nie narzeka, że „ataki” są z różnych stron: konkurencja, rynek, otoczenie CEO
  • Potrafi wyciszyć się gdy świat wokół płonie by odpocząć lub znaleźć rozwiązanie w niełatwej

 

Nastały nowe czasy

Nie da się ukryć, to co aktualnie dzieje się przez sytuację z korona wirusem dotyka nas wszystkich. Szefów organizacji, founderów i nie tylko. Gdy pisałem plany na 2020 na przełomie grudnia i stycznia napisałem trzy scenariusze: agresywny, pesymistyczny i spokojny. Już w marcu okazuje się, że żaden się nie sprawdzi. Jeżeli nie zacznę zmieniać swojej organizacji to nawet w pesymistyczny scenariusz się nie wstrzelę (będzie gorzej). Tak więc mój umysł dostał jasny sygnał albo pełna mobilizacja, jeszcze większe poszanowanie czasu i zmiany prawie 180 stopni od tego co kreśliłem w styczniu, albo Twoje rezerwy finansowe będą zużyte i wymielone na proszek.

 

Podkręcanie temperatury

Sytuacja jest nieciekawa i to również jest wiadome, a prawdopodobnie do Wielkanocy jeszcze się ona pogorszy. Ciężko jest skupić się na realizacji planów czy próby zmienienia trajektorii gdy w około media i my sami dorzucamy do pieca. Temperatura robi się coraz wyższa, a to nie sprzyja racjonalności. Trzeba śledzić i być na bieżąco, ale nie dajmy się zwariować. Teraz gospodarka jeszcze bardziej niż kiedykolwiek potrzebuję sprawnych, racjonalnych generałów czyli nas przedsiębiorców.

Jeżeli pójdziemy drogą strachu i narzekania pociągniemy za sobą cały ekosystem, w którym żyjemy.

Media będą podkręcać temperaturę bo z tego żyją, my nie możemy bagatelizować, ale nie możemy jednocześnie dać się sparaliżować. Nie możemy się również wzajemnie pompować. Czas, który poświęcamy na rozmowy jak jest źle, zamiast poświęcić na zmianę kierunku by płynąć z wiatrem jest czasem nie do odrobienia.

 

Jak polewać nasz umysł w ogniu, aby przestał palić nasze plany i mobilizację

  • Słuchać specjalistów, szukać informacji z dobrych jakościowo źródeł i analizować więcej niż jeden scenariusz (w tej chwili wielu ekspertów, w tym epidemiologów nie wie jakiej sytuacji możemy się spodziewać
  • Porozmawiać z kontrahentami. Uspokoić, poinformować o wyzwaniach jakie mamy ale też uspokoić informując jaki mamy na to pomysł. Nie dzwonić nieprzygotowanym, to tylko spotęguje chaos. UWAGA w tych rozmowach mogą pojawić się nerwy: druga strona może również mieć zatory płatnicze, może się niepokoić tą sytuacją, może mieć różnego rodzaju obawy. Zwłaszcza jeżeli nie pracujecie długo ze sobą.
  • Przeanalizować czy jest opcja na szybką dywersyfikację przychodu: upsell do aktualnych klientów, postawienie nowej usługi, która nie będzie jednocześnie defocusem do aktualnych naszych rzeczy i czy znajdziemy moce przerobowe na tego typu dywersyfikację.
  • System przedpłat i bonusów – wiele founderów nie zdaje sobie sprawy, że kilka % firm dysponuje gotówką i może w bezpieczny sposób te pieniądze alokować. Trudne czasy i kryzys to dla nich szansa na pozyskiwanie usług i towarów w atrakcyjniejszych cenach. Może wśród tych firm są Twoi kontrahenci? Zaproponuj atrakcyjne bonusy do wykonywanych w tym czasie zleceń i system przedpłat z atrakcyjnym rabatowaniem. Pozwoli Ci to na płynność i stabilizację.
  • Rozmawiaj z tymi co są Tobie winni pieniądze. Nie ma nic gorszego niż panikowanie, a nasz mózg reaguje często paraliżem na nieprzychylne informacje (ot taka pamiątka z czasów gdy po ziemi chodziły dinozaury i nieustanna adrenalina pozwalała być bardziej uważnym i skoncentrowanym). Z racji tego, że i być może Ty będziesz musiał rozmawiać ze swoimi podwykonawcami o pogorszonej płynności, to samo musisz z robić z tymi co są Tobie winni pieniądze. Zachowując tę samą tolerancję i oczekując pewnych dostosowań i przemyśleń, również ze strony tych, którzy są Tobie winni pieniądze.
  • Nienakręcanie się wzajemnie. Giełdy lecą na łeb na szyję, na pewno aktualna sytuacja nie jest stabilna, ale jeszcze większą destabilizacją jest palenie czasu na narzekanie i bezproduktywne rozmowy i pisanie czarnych scenariuszy (tzn. pisanie czarnych scenariuszy jest dobre, pod warunkiem, że na samym scenariuszu się nie skończy. Trzeba mieć plan jak odegrać swoją role w tym czarnym jak kawa scenariuszu”

 

Życie podaje Ci scenariusz czarny jak kawa, zalej je mlekiem

Wielu z nas przedsiębiorców ma aktualnie rzucony przez los czarny scenariusz i bardzo mało czasu, aby przygotować się do zagrania w nim. Niestety jak pokazują dane z CEID bardzo dużo osób zamyka lub zawiesza działalności w tym czasie, a Ci, którzy chcieli otwierać wstrzymują się i czekają na lepsze czasy. Reakcja jak najbardziej zrozumiała. Problem wydaje się bardziej złożony. Te firmy miały jakieś problemy, a korona wirus zadał ostateczny cios. Odbudowanie tych firm będzie bardzo długo trwało. Czasami niestety zbyt pochopnie podejmujemy decyzje (nie zawsze) ale nie mamy możliwości lub chęci przeczekania burzy. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które w minionych latach zamykały swoje firmy i w wielu przypadkach nie były to decyzje przemyślane. Analizowałem nawet z jedną zaprzyjaźnioną osobą dlaczego zamknęła działalność. Okazuje się, że wiele powodów można było rozbić gdyby postępować na chłodno. Większość, ba praktycznie każdy z kim rozmawiałem nie zrobił nawet prostego „za i przeciw”. Czasami brakuje nam determinacji, aby zalać ten czarny jak kawa scenariusz mlekiem (znaleźć rozwiązanie, wyciszyć się i odseparować od problemów aby wymyślić rozwiązanie)

Koncentracja na rozwiązaniach, nie problemach

 

Mentorzy, wsparcie, poszukiwania suchego lądu w oceanie problemów

Niestety nie wyrobiliśmy sobie kultury korzystania z mentorów, nie potrafimy tego robić.

Do góry!

Polecane artykuły

23.03.2020

Mała szklarnia. Historia biznesu w trudnych czasach ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam