Pomysł na biznes: vintage ciuchy online

12.06.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Kupowanie ubrań internetowo już nikogo nie dziwi. Wiele osób wybiera takie rozwiązanie, bo jest szybciej i można znaleźć coś odpowiedniego, przeglądając setki zdjęć, a następnie przymierzyć w domu. Dla zmęczonych galeriami handlowymi i wszechobecnym tłumem, nieprzepadających za przymierzalniami czy niemających czasu na buszowanie po sklepach – opcja kupowania ciuchów przez Internet jest zbawieniem. Każda sieciówka ma już swój sklep internetowy; są też portale, typu Zalando, oferujące różne marki. Wbić się na taki rynek jest niełatwo. Jednak można znaleźć swoją niszę i spróbować sił.

Vintage ubrania są na topie

Zapanowała jakiś czas temu moda na ciuchy vintage, na powroty do starych epok. Jest to oryginalne, pozwala wyróżnić się z tłumu, wpisuje się też w trend bycia anty do konsumpcyjnego stylu życia, bycia eko czy bycia oszczędnym: nie wspieramy bezpośrednio wielkich koncernów szyjących w fabrykach w Indiach, nie wydajemy majątku na ubrania, przyczyniamy się za to do rozwoju małych, jednoosobowych firm. Bo takie najczęściej zajmują się sprzedażą ciuchów vintage. Stacjonarnie są to jakieś niewielkie sklepiki, przypominające czasem second-handy, ale ze starannie dobranymi ubraniami, które wpasowują się w hasło: vintage czy retro.

Pomysł na biznes: vintage ciuchy online.

Vintage ciuchy online – jak zacząć?

Jeśli chcemy zacząć sprzedawać vintage ciuchy online, przed rozpoczęciem musimy dobrze nakreślić plan działania. Po pierwsze, zastanowić się, jaki styl wybieramy? Lepiej skupić się na jednej dekadzie (lata 20., 80., czy może powracające teraz do łask 90.?), jednym stylu (ubrania wieczorowe, codzienne, sportowe?), jednym rodzaju ubrań (tylko T-shirty, spódniczki czy sukienki?) czy nawet określonym projektancie czy domu mody. Nie należy jednak z tą niszą przesadzać – skoncentrowanie się np. na sukniach wieczorowych z lat 60. może za bardzo zawęzić nam pole działania. Ważne by nasza nisza była w miarę unikatowa – rozejrzyjmy się, czy takiego sklepu już nie ma, oraz odpowiadająca temu, co teraz się nosi – są dekady czy style, do których mało kto wraca, bo ubrania były brzydkie lub niepraktyczne. Pomyślmy – jak przy każdym biznesie – nad kreatywną nazwą, która jakoś nawiązywałaby do wybranego przez nas retro-stylu. Poszukajmy też fajnych szablonów na nasz sklep, zdjęć w tle, czcionek itd. Oprawa dla prezentowanych ubrań powinna być spójna z prezentowanym przez nie stylem.

Pomysł na biznes: vintage ciuchy online.

Jak to wygląda w praktyce?

Kiedy już wiemy, co chcemy sprzedawać, musimy ruszyć na poszukiwania towaru. W przypadku vintage ubrań to punkt najważniejszy. Gdzie znajdziemy swoje produkty? Na pewno czekają nas cotygodniowo rundki po second-handach. Musimy mieć oko do znajdowania w stertach  ciuchów takich, które pasują do obranego przez nasz sklep kierunku i są w dobrej jakości. Ponadto odwiedzajmy pchle targi, bierzmy udział w aukcjach ubrań online, możemy też zamówić ubrania bezpośrednio od dostawców do second-handów. Dostajemy wtedy paczki ubrań z Anglii czy Niemiec, pakowane na kilogramy. Dzięki temu oszczędzamy sobie buszowania po ciucholandach, ale też nie mamy wpływu na to, co do nas przyjdzie. Większość ubrań z paczek może się zwyczajnie nie nadawać. Jak już odnajdziemy ubrania, musimy zapewnić im dobre miejsce do przechowywania – z odpowiednią temperaturą, światłem itd. – żeby nie uległy zniszczeniu. Następnie trzeba je przejrzeć pod kątem ewentualnych drobnych napraw (cerowanie dziurek, doszywanie ramiączek) i przede wszystkim wyczyścić (zmyć plamy, uprać). Kolejny punkt to wycena.

Ustalenie, ile dane ubranie może być warte, biorąc pod uwagę jego stan, markę, przydatność, oryginalność itd. Poza przypisaniem ceny trzeba też wymyślić system nadawania kategorii opisujących ich stan, np. nowe, troszkę zużyte, z widocznymi śladami użytkowania, prawie nowe itd. Kategorie muszą być na naszej stronie dobrze opisane, tak by klient wiedział czego się spodziewać. Potem czeka nas robienie zdjęć. Fajnie stworzyć całościowe stylizacje, pokazujące jak można łączyć ubrania, ale też konieczne jest zrobienie fotek z wyizolowanym ubraniem. Zdjęcia muszą być jak najdokładniejsze. Dodać musimy rozmiary ubrań – zmierzyć długość nogawek, obwód itd. – a także opis materiału i ewentualnych widocznych zniszczeń. Potem zostaje nam już tylko sprzedaż i wysyłka do klienta.

A może by tak szyć samemu?

Gdy przeraża nas cała logistyczna operacja szukania vintage ubrań, warto ukierunkować biznes na opcję szycia ubrań na zamówienie. To teraz też bardzo popularny trend. Wybierzmy sobie jeden rodzaj – np. spódniczki z tiulu czy bluzeczki koronkowe i urozmaicajmy tylko materiał, wzory, dopasowujmy rozmiary na zamówienie klientów. Sporo takich biznesów z powodzeniem działa w Internecie, głównie w strefie Facebooka czy Instagrama. Nie trzeba nawet strony internetowej, by prowadzić taką działalność. Wystarczy maszyna do szycia w domu i dryg do jej używania.

Do góry!

Polecane artykuły

07.11.2019

Kontrolki – rzeczy, które musisz mierzyć ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam