Jak rozkręcić projekt „po godzinach”? Poradnik dla przyszłych właścicieli firm

07.03.2019 AUTOR: Michał Bąk

Wszystkie projekty, które zaczynam, realizuję po godzinach. Tak było z agencją content marketingową, tak było z portalem i tak jest teraz, gdy po godzinach rozkręcam sklep internetowy. Zauważyłem, że aby się za coś zabrać, nie trzeba rezygnować z podstawowych zajęć. Na bazie nabytych doświadczeń postanowiłem napisać podręcznik „side projektu”.


po godzinach

Jeśli pracujesz na etacie, a po godzinach realizujesz własny, biznesowy projekt, ten poradnik jest dla Ciebie. Oto 9 punktów, które powinieneś znać.

1. Czas, który poświęcamy na rozwijanie projektu/produktu

Czasu zawsze jest za mało. Kiedy świadomie nie rezygnujemy z etatu, aby mieć stabilizację i móc testować, czy projekt w ogóle ma sens, każda wolna chwila powinna być mądrze zaplanowana. Znajomi idą na imprezę, Ty zostajesz w domu. Wszyscy wokół wyjeżdżają na wczasy, Ty tłuczesz kod lub piszesz nowe treści na stronę www. Tak właśnie wygląda życie tych, którzy zdecydowali się na budowanie podwalin przyszłej firmy „po godzinach”.

Muszę Cię zmartwić. Ten czas może być kompletnie zmarnowanym. Serio. Wiele razy wchodziłem w projekty, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Okazywały się zbyt rozbudowane, czasochłonne i kapitałochłonne. Jeżeli więc podejmujesz decyzję o zainwestowaniu czasu w jakieś przedsięwzięcie, musisz mieć na uwadze, że coś może pójść nie tak. Wtedy bezpowrotnie stracisz poświęcony czas.

Gdy ktoś chce Cię wyciągnąć na piwo, musisz zdecydować, czy w tym czasie nie rezygnujesz z produktywnej pracy lub regeneracji, aby następnego dnia móc efektywnie pracować. Sam ciągle wyrabiam w sobie pokorę do odmawiania spotkań, nowych możliwości biznesowych itd. Gdybyśmy byli dostępni na każde skinienie, finalnie sami nie bylibyśmy w stanie doprowadzić naszego projektu do końca.

2. Rodzina i przyjaciele – porozmawiaj z nimi

Bez względu na to, na jakim etapie kariery zdecydowałeś się rozwijać projekt, jesteś członkiem jakiejś rodziny. Albo mieszkasz u rodziców, albo masz żonę, a może masz już dziecko. Nawet jeżeli żadna z powyższych opcji Cię nie dotyczy, to ktoś na pewno cierpi z powodu Twojej nieobecności.

Warto więc postawić sprawę jasno, powiedzieć wszystkim dookoła, nad czym ma się zamiar pracować i… powiedzieć, że to może nie wypalić. To z kolei nikogo nie uprawnia do nabijania się. Tak, dobrze przeczytałeś. Rodzice (zwłaszcza oni) i przyjaciele (w nieco mniejszym stopniu) mają tendencję do strasznych skrajności.

Albo popadają w hurraoptymizm, podpowiadając nam nawet „rzuć etat, jakoś to będzie” lub wręcz przeciwnie „Olaboga, co się teraz stanie, masz pewne źródło utrzymania i bierzesz się za XYZ”. Żadna z tych postaw nie jest prawidłowa.

Pamiętam, gdy pierwszy raz przyszedłem do swojego ojca, jako kompletny gnojek, który nie potrafił bronić swoich racji. Przedstawiłem swoje plany. Usłyszałem: „z komputera się nie utrzymasz” i prawie mu w to uwierzyłem. Rozumiesz to? Ktoś, kto nie siedział pełnego dnia przy komputerze, mówił mi, że z komputera nie wyżyję.

Dziś zupełnie inaczej postrzegam świat, wyrobiłem sobie pewne postawy, pewne rzeczy ignoruję. Pod koniec dnia i tak z problemami zostajesz sam, nawet gdy masz w życiu kogoś, kto Cię wspiera. Przedsiębiorca to samotny żeglarz.

3. Poduszka finansowa – nie skacz do basenu, w którym nie ma wody

Gdy zaczynałem prowadzić pierwszą firmę, zapomniałem, że może warto byłoby mieć kilka tysięcy złotych chociażby na ZUS. No właśnie. Finanse osobiste, gdy budujesz firmę są szalenie istotne. Jeżeli nie masz pieniędzy, aby się utrzymać, nie jesteś w stanie racjonalnie zarządzać projektem.

Panikujesz, myślisz o szybkiej monetyzacji, aby zakopać dołek potrzeb, nakarmić się i powegetować do następnego finansowego strzału. To błąd, który może uwstecznić. Mit mówi: jak nie masz kasy jesteś bardziej zmotywowany, aby działać. Otóż nic bardziej mylnego. Nie mając kasy jesteś sparaliżowany. Zamiast o wizji i planach, myślisz o niezapłaconych rachunkach albo wcale nie myślisz, bo jesteś głodny. Been there, done that.

4. Budowanie sieci kontaktów

Bez względu na to, czy budujesz usługę typu SaaS, czy zamierzasz świadczyć usługę projektowania stron www, zawsze będziesz potrzebował kontaktów. Chodzi zarówno o podwykonawców, współpracowników, potencjalnych wspólników, jak i o pierwszych klientów.

Zwykle bywa tak, że zakładamy firmę bez planu, spontanicznie i czasami dlatego, że szef nas denerwuje. Warto jednak się przygotować. Jeszcze pracując na etacie, warto chodzić na branżowe wydarzenia, bywać na grupach tematycznych na Facebooku, budować sieć kontaktów, a także zadbać o markę osobistą.

Jeżeli nawet nie wyjdzie nam z firmą, to przecież taki potencjał, może się przydać w kolejnej pracy. Ba! W niektórych przypadkach, a tak się coraz częściej zdarza, jest to wręcz karta przetargowa.

5. Księgowy i prawnik – myślałem, że mi się tak szybko nie przydadzą

Wszystkiego, czego się nauczyłem, nauczyłem się na własnych błędach. Tak samo było w przypadku księgowego i prawnika. Lekceważąco mówiłem „po co mi księgowy, po co prawnik na tak wczesnym etapie?”. Z problemami jest trochę jak z chorobami, lepiej zapobiegać niż leczyć.

po godzinach

Gdy jesteś przygotowany, znacznie mniej cierpisz, gdy przychodzą kłopoty. Nie mówię, że ich unikniesz, nawet gdy się przygotujesz. Po prostu, z perspektywy czasu uważam, że posiadanie kontaktu do prawnika i księgowego, znacząco przyspiesza pewne aspekty funkcjonowania firmy.

6. Customer Business Development + pierwsze testy

Praca na etacie ma swoje plusy. Możemy sobie porozmawiać z potencjalnymi klientami totalnie bez stresu, bez konfrontowania się w sytuacji podbramkowej i nie przejmować się, co sądzą o naszej usłudze i projekcie. To też szansa, aby postawić pierwszy landing page i zobaczyć, czy:

  • jesteśmy w stanie zbierać leady,
  • widzimy jakąś cykliczność,
  • mamy na wszystko pomysł,
  • wiemy jak rozmawiać z potencjalnymi klientami.

To wszystko da się sprawdzić „na sucho” bez konieczności odchodzenia z ciepłej posady.

7. Nabywanie umiejętności

Często jest tak, że jesteśmy rzemieślnikami w danej dziedzinie np. programowaniu, ale samo programowanie to nie wszystko. Często bywa tak, że dobrzy rzemieślnicy są np. kiepskimi organizatorami albo sprzedawcami. To właśnie zdefiniowanie jakie są nasze bolączki i jakie umiejętności są nam potrzebne do osiągnięcia sukcesu, pozwoli lepiej pokonywać przeszkody. Wówczas będziemy mogli np. zakupić odpowiednie książki, skorzystać z konsultacji lub odbyć stosowne kursy i szkolenia.

8. Rozmowa z szefem

To często ostatni krok, który musimy zrobić… ale można skorzystać z tej opcji dużo wcześniej. Wszystko jest oczywiście sprawą indywidualnego przypadku, ale jeżeli szef wie, co planujesz zrobić lub masz z nim dobry układ, powinieneś porozmawiać w odpowiednim czasie albo o zmniejszeniu etatu, albo o większej elastyczności Twojej pracy.

Oczywiście wszystko zależy od Twojej pozycji i od tego, jaki do tej pory był Twój wkład w rozwój firmy. Niemniej między Wami musi być jasna sytuacja. Nie możesz doprowadzić do pogorszenia między Wami stosunków, bo nigdy nie wiesz, czy Twój aktualny szef np. nie będzie w przyszłości Twoim partnerem biznesowym, czy nie będziesz musiał „podkulić” przysłowiowego ogona i wrócić do niego do pracy.

9. Planuj

Planowanie jest sporą bolączką w gorącej wodzie kąpanego środowiska startupowego. Młodzi gniewni podchodzą do biznesu na zasadzie: „Róbmy, róbmy, róbmy. Przecież jak robimy coś dobrze, to nie trzeba wiedzieć, kiedy się zakończy poszczególne etapy danego wdrożenia”. Może ma to sens, gdy masz na głowie dwa lub trzy procesy. Gorzej, gdy obowiązki powinny się przecinać, mechanizmy zazębiać i działać niczym trybiki. Wówczas wkrada się nieład i chaos, a to może bardzo łatwo doprowadzić do wywrócenia naszego projektu do góry nogami.

Jestem przekonany, że mając na uwadze wyżej opisane punkty, sprawniej rozwiniesz projekt “po godzinach”, czego Ci życzę. Powodzenia!

Do góry!

Polecane artykuły

18.07.2019

Maciej Krajewski: Dobry zespół patrzy w różnych kierunkach, by dostrzec szanse ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam