Najdroższy dzień w życiu, czyli jak się zarabia na ślubach

09.05.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Spore przeżycie emocjonalne – ale też ogromny wydatek – jakim niewątpliwie jest ślub i wesele, wciąż jeszcze przede mną. Kiedy jednak rozmawiam z bardziej doświadczonymi w tej kwestii koleżankami, to w sumie nie robi mi się bardzo śpieszno do ożenku. Jedna z nich powiedziała mi ostatnio, że przygotowania pochłaniają tyle czasu, energii i pieniędzy, że teraz nawet jakby chciała, to by się z narzeczonym nie rozstała – szkoda by jej było to wszystko zaprzepaścić…Brzmi może trochę tragikomicznie, ale po prześwietleniu branży ślubnej muszę przyznać, że wcale się jej nie dziwię.

Zacznijmy od tego, ile wydajemy na ślub i wesele. Oczywiście nie wszystkie przyjęcia wyglądają tak samo i w niektórych przypadkach „zamieszania” jest mniej. Weźmiemy jednak pod uwagę tzw. opcję „na bogato”, by lepiej uchwycić skalę i rangę wydarzenia.

1. Domy weselne/pałace/restauracje – pomimo iż w Polsce jest ponad 7 tys. domów weselnych, to podaż dalej nie dorównuje popytowi. Aby tak się stało, musiałoby ich być około 15 tys. Trwa więc zażarta walka o terminy i rezerwować wymarzone sale trzeba nawet rok wcześniej. Koszt zależy od lokalu i menu – od 200 do 500 zł za osobę, plus kilka tys. zł za poprawiny.

2. Opłaty kościelne i/lub do urzędu stanu cywilnego. Jeśli bierzemy ślub konkordatowy, to w urzędzie zostawimy około 200 zł za dokumenty, natomiast w kościele między 500 a 1000 zł – w zależności od tego czy płacimy jedynie za zapowiedzi i ceremonię, czy także za dodatkową oprawę muzyczną. Od ponad roku istnieje opcja wzięcia ślubu cywilnego w plenerze, za taką przyjemność płaci się 1 tys. zł.

3. Fotograf – 1- 2 tys. zł, kamerzysta – tyle samo.

4. DJ lub orkiestra – między 2 a 4 tys. zł.

5. Suknia ślubna, sukienka na poprawiny, buty, garnitur – razem między 5 a 10 tys. zł.

6. Artykuły papiernicze czyli zaproszenia – 200-400 zł – i winietki – ok. 100 zł – oraz dekoracyjne do kościoła, na salę, samochód czy klatkę schodową – kolejne 200-300 zł.

7. Fryzjerzy, kosmetyczki i wizażystki: dla samej panny młodej ok. 200 zł za fryzurę, drugie tyle za makijaż i 50 zł u kosmetyczki (zakładając, że skończy się na manicure).

8. Obrączki: 1- 2 tys. zł.

jak się zarabia na ślubach

9. Bukiet panny młodej, kwiaty na salę czy do kościoła – 300- 500 zł

10. Tort – 500 zł.

11. Alkohol – jeśli mamy opcję bez procentów w domu weselnym (a tak jest najczęściej) to trzeba liczyć kolejne 3- 5 tys. zł na jego zakup.

12. Transport gości – 500- 1000 zł oraz wynajem limuzyny czy dorożki dla młodych: podobnie ok. 500 zł.

13. Noclegi dla pary młodej lub gości – 100 zł za pokój.

14. Prezenty dla rodziców czy małe souveniry dla gości – 200- 400 zł.

Wszystko to razem daje między 20 a 40 tys. zł. Tyle na wesele wydaje prawie połowa par. Są też jednak takie, których weselny budżet przekracza 40 tys. – około 24% nowożeńców, czy nawet 60 tys. – 8% par. Bardzo rzadko udaje się zmieścić w 10 tys. – raptem 5% badanych deklaruje taką sumę. (http://www.abcslubu.pl/slub-i-wesele/organizacja-slubu-i-wesela/5181/ile-kosztuje-slub-w-polsce , aktualne dane za rok 2015).

Branża ślubna przeżywała swój największy rozkwit w latach 2006-2011, kiedy liczba małżeństw sięgała nawet 230 tys. Ostatnio liczba zawieranych małżeństw spada – w 2015 roku było to prawie 190 tys., z czego 71 tys. tylko cywilnych. Nie znaczy to jednak, że biznes jest w kryzysie. Jego wartość dalej szacuje się na 10-12 miliardów złotych rocznie i jest dość stabilny. Wynika to m.in. z tego, że systematycznie rosną koszty wesela. Trzeba pamiętać, że poza perspektywą państwa młodych, dochodzą jeszcze wydatki ich gości na ubrania oraz prezenty. Popularne jest teraz co prawda proszenie o datki na schroniska dla zwierząt czy dziecięce fundacje zamiast koperty czy kieliszków, ale zauważa się też trend tzw. galerii prezentów, gdzie pary zostawiają listę życzeń, a goście je spełniają. Nowym trendem, choć wciąż mało popularnym u nas w porównaniu np. do USA, jest też zatrudnianie konsultantów ślubnych. Problem organizacji mamy z głowy, ale wydamy od 5 do nawet 10 tys. zł za taką usługę. Dodatkowo wokół biznesu ślubnego działają portale ślubne, wyszukiwarki usług, czasopisma branżowe, targi ślubne.

jak się zarabia na ślubach

Jak widać branża ślubno-weselna to machina mająca w trybikach tysiące firm i pracowników z kilkudziesięciu różnych branż. Można by rzec – dla każdego coś miłego, nic tylko wgryźć się w ten tort. Zależy jednak z jaką usługą. Domów weselnych może być wciąż za mało, ale już branża Dj-ów, wizażystek czy fryzjerek jest bardzo nasycona. Trzeba wziąć pod uwagę spore koszty inwestycji w przypadku np. sali weselnej, sezonowość biznesu oraz żmudną drogę wyrabiania sobie reputacji. W tym biznesie liczą się bowiem głównie rekomendacje – jedna narzeczona poleca drugiej. Poza tym liczba małżeństw dalej będzie spadać, takie są realia społecznie. Na nowe firmy miejsca jest więc mało, ale te o ugruntowanej pozycji nie mają czego się obawiać. Ślub i wesele generują emocje, które świetnie się sprzedają. To w końcu ma być najważniejszy dzień w życiu człowieka. A przy okazji także najdroższy.

Czytaj również: 

Vege-internet. Czy wegetarianie w Polsce są siłą nabywczą? Ile może być warte vege-jedzenie?

Edukacja w Polsce: szkolna kuleje, pozaszkolna rozkwita, a zdalna raczkuje

Zaradny jak Polak na emigracji

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...