Daj. Daj, a wtedy ja – może – zrobię u Ciebie zakupy. Albo Cię polecę. A jak nie dasz… no, to już po Tobie!
Po niewątpliwym sukcesie tekstu o instagramowych promotorkach, który wyglądał mniej więcej tak, że branża klepała mnie po pleckach, a promotorki rzucały wyzwiskami w wiadomościach prywatnych,...