Marketing i Biznes Biznes Firmy planują zwolnienia i szukają oszczędności. Czy cyfrowe benefity zastąpią klasyczne podwyżki?

Firmy planują zwolnienia i szukają oszczędności. Czy cyfrowe benefity zastąpią klasyczne podwyżki?

Polskie firmy coraz ostrożniej planują zatrudnienie, a presja na marże zmusza zarządy do przeglądu kosztów pracy, systemów benefitowych i modeli wynagradzania. Według „Barometru Rynku Pracy 2026” Gi Group Holding redukcję etatów w najbliższym kwartale zapowiada 9,8% przedsiębiorstw, czyli dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie rośnie zainteresowanie rozwiązaniami, które mają łączyć benefit pracowniczy, cyfrowe aktywa i optymalizację kosztów pozapłacowych. Jednym z przykładów jest model SoCap Token, którego zasady były przedmiotem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie. 

Firmy planują zwolnienia i szukają oszczędności. Czy cyfrowe benefity zastąpią klasyczne podwyżki?

Prowadzisz firmę? Ucz się od najlepszych w branży i wyjedź w gronie innych przedsiębiorców na Founders Camp

Wypełnij niezobowiązujący formularz już teraz

Polska gospodarka wchodzi w kolejny etap ostrożności. Z jednej strony bezrobocie pozostaje relatywnie stabilne, z drugiej – firmy coraz częściej rewidują plany zatrudnieniowe, a presja kosztowa staje się jednym z najważniejszych tematów dla zarządów, działów HR i finansów.

Z danych Gi Group Holding wynika, że zwiększenie etatów w najbliższym kwartale planuje 13,7% przedsiębiorstw, podczas gdy rok wcześniej było to 16,7%. Jednocześnie redukcję zatrudnienia zapowiada 9,8% firm. To sygnał, że przedsiębiorcy nie rezygnują z rozwoju, ale podchodzą do niego znacznie bardziej selektywnie niż jeszcze kilka kwartałów temu.

Na nastroje biznesu wpływa także kondycja przemysłu. Marcowy wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego wyniósł 48,7 pkt, wobec 47,1 pkt w lutym. Choć wynik oznaczał poprawę, nadal pozostawał poniżej neutralnego poziomu 50 pkt, który oddziela wzrost aktywności od jej spadku. Był to już 11. miesiąc z rzędu poniżej tej granicy. 

Koszty pracy pod lupą zarządów

Presja na koszty pracy nie sprowadza się dziś wyłącznie do poziomu wynagrodzeń. Firmy analizują cały pakiet: pensje, składki, benefity, narzędzia motywacyjne, koszty rotacji, absencję, produktywność i lojalność pracowników.

Od 1 stycznia 2026 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych – 31,40 zł. W praktyce oznacza to wzrost kosztów po stronie wielu pracodawców, szczególnie tych, którzy działają w branżach o niskich marżach, dużym udziale pracy operacyjnej lub wysokiej wrażliwości na koszty stałe.

W efekcie coraz częściej wraca pytanie: jak utrzymać konkurencyjność wynagrodzeń i atrakcyjność pracodawcy, nie zwiększając jednocześnie nadmiernie kosztów zatrudnienia?

To właśnie w tym miejscu kończy się era benefitów traktowanych wyłącznie jako wizerunkowy dodatek. Popularne przez lata symbole kultury organizacyjnej – od owocowych czwartków po okazjonalne gadżety – ustępują miejsca rozwiązaniom, które mają realną wartość finansową, zdrowotną, edukacyjną lub rozwojową.

Od benefitów wizerunkowych do „smart money”

Zmiana podejścia do benefitów jest naturalną konsekwencją dojrzewania rynku pracy. Pracownicy oczekują dziś świadczeń, które można przełożyć na konkretne korzyści: zdrowie, rozwój kompetencji, większe bezpieczeństwo finansowe albo dostęp do usług, z których rzeczywiście korzystają.

Firmy z kolei szukają takich narzędzi, które pomogą utrzymać ludzi i ograniczyć rotację, ale jednocześnie nie będą prostym odpowiednikiem kolejnej podwyżki kosztów płacowych. Stąd rosnące zainteresowanie elastycznymi benefitami, kafeteryjnymi systemami świadczeń, programami zdrowotnymi, wsparciem psychologicznym, edukacją finansową oraz rozwiązaniami opartymi na technologii.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych i jednocześnie medialnych kierunków jest tokenizacja benefitów pracowniczych, czyli wykorzystanie cyfrowych tokenów jako elementu systemu świadczeń pozapłacowych.

„W erze zwolnień grupowych firmy nie szukają gadżetów, tylko stabilizacji. Model SoCap zamienia martwy koszt składowy ZUS w prywatny majątek pracownika. Przy odkładaniu 500 zł miesięcznie, prywatna emerytura może być nawet 3-krotnie wyższa niż ta z systemu publicznego” – wskazuje Stanisław Iwaszkiewicz, Prezes SoCap Polska.

Tokenizacja benefitów: szansa czy ryzyko?

Model SoCap Token jest przedstawiany jako rozwiązanie, które pozwala pracodawcy współfinansować dostęp pracownika do cyfrowych tokenów benefitowych. Według dostępnych omówień wyroku, sprawa dotyczyła świadczenia polegającego na współfinansowanym przez pracodawcę dostępie do programu SoCapToken, które w konkretnym stanie faktycznym nie zostało uznane za podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. 

To ważny sygnał dla rynku, ale nie powinien być interpretowany jako automatyczna zgoda na dowolne zastępowanie części wynagrodzenia tokenami. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19 lutego 2025 roku, sygn. III AUa 1247/24, dotyczył konkretnego modelu i konkretnej konstrukcji świadczenia. Dlatego każda firma, która rozważa podobne rozwiązanie, powinna przeanalizować je indywidualnie pod kątem prawa pracy, podatków, składek ZUS, regulacji dotyczących kryptoaktywów oraz komunikacji z pracownikami. 

Z perspektywy zarządów i działów finansowych najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: „czy można obniżyć koszty?”, ale także: „czy model będzie bezpieczny, zrozumiały i akceptowalny dla pracowników?”.

Benefity oparte na tokenach mogą być atrakcyjne jako element nowoczesnego systemu motywacyjnego, ale jednocześnie wymagają znacznie większego poziomu edukacji niż klasyczna prywatna opieka medyczna, karta sportowa czy program rozwojowy. Pracownik musi rozumieć, czym jest świadczenie, jak działa, jakie ma ograniczenia, czy wiąże się z ryzykiem i w jaki sposób może z niego skorzystać.

HR, CFO i compliance przy jednym stole

Dyskusja o cyfrowych benefitach pokazuje szerszą zmianę w organizacjach. System wynagradzania przestaje być wyłącznie domeną HR. Coraz częściej jest wspólnym projektem działów personalnych, finansowych, prawnych i zarządów.

HR patrzy na retencję, motywację i doświadczenie pracownika. CFO analizuje koszty, marże i efektywność wydatków. Dział prawny i compliance oceniają ryzyka regulacyjne. Zarząd musi natomiast zdecydować, czy dane rozwiązanie wpisuje się w strategię firmy i jej kulturę organizacyjną.

To szczególnie istotne w czasie, gdy firmy równocześnie mierzą się z presją płacową, ograniczoną gotowością do zwiększania zatrudnienia, problemami z rekrutacją wybranych grup pracowników oraz potrzebą utrzymania rentowności. Jak wynika z „Barometru Rynku Pracy 2026”, prawie połowa organizacji wskazuje na trudności w rekrutacji co najmniej jednej grupy pracowników.

W takim otoczeniu samo cięcie kosztów może okazać się strategią krótkoterminową. Firmy, które zbyt mocno ograniczą inwestycje w ludzi, ryzykują spadek zaangażowania, wzrost rotacji i trudności w odbudowie zespołów, gdy koniunktura się poprawi.

Nowy model wynagradzania zamiast prostych cięć?

W 2026 roku benefity pracownicze coraz częściej będą oceniane przez pryzmat efektywności. Firmy będą pytać, czy dane świadczenie rzeczywiście wspiera retencję, produktywność i dobrostan pracowników, czy jest jedynie kosztem dodanym do listy płac.

Cyfrowe benefity, tokenizacja świadczeń i programy oparte na elastycznych aktywach mogą stać się częścią tej dyskusji. Nie zastąpią jednak klasycznego wynagrodzenia ani nie rozwiążą wszystkich problemów rynku pracy. Mogą być natomiast jednym z narzędzi w szerszej strategii: obok elastycznej organizacji pracy, automatyzacji procesów, inwestycji w kompetencje, benefitów zdrowotnych i programów wspierających długoterminowe bezpieczeństwo pracowników.

Największym wyzwaniem będzie znalezienie równowagi. Firmy potrzebują rozwiązań, które pozwolą chronić marże, ale pracownicy oczekują transparentności, stabilności i realnej wartości. Im bardziej zaawansowany technologicznie benefit, tym większa odpowiedzialność po stronie pracodawcy za jego wyjaśnienie.

Benefity przyszłości muszą być użyteczne, nie tylko efektowne

Informacja o rosnącym odsetku firm planujących redukcję zatrudnienia pokazuje, że rynek pracy wszedł w fazę większej ostrożności. Nie oznacza to jednak końca inwestowania w ludzi. Oznacza raczej koniec przypadkowych, słabo mierzalnych benefitów, które nie odpowiadają ani na potrzeby pracowników, ani na wyzwania biznesu.

Przyszłość systemów wynagradzania będzie prawdopodobnie bardziej elastyczna, bardziej zindywidualizowana i silniej powiązana z technologią. Ale im większa innowacyjność narzędzia, tym większa potrzeba ostrożności, zgodności z regulacjami i jasnej komunikacji.

Dla firm kluczowe będzie więc nie samo pytanie, czy warto wdrażać cyfrowe benefity, lecz jak robić to odpowiedzialnie. Tak, aby nie były tylko kolejną formą optymalizacji kosztów, ale realnym elementem nowej umowy między pracodawcą a pracownikiem.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl