O braku reklam i wielkim sukcesie, czyli historia LinkedIn

15.02.2017 AUTOR: Joanna Kowalska

LinkedIn, zwany potocznie “Facebookiem dla biznesu”, to największy na świecie portal społecznościowy gromadzący profesjonalistów.

Można tam znaleźć wirtualne CV pracodawców, pracowników oraz ubiegających się o pracę – wszystko po to, by usprawnić i udoskonalić proces skutecznej rekrutacji. Obecnie LinkedIn może się pochwalić ponad 467 milionami założonych kont, z których aż 106 milionów jest stale używanych. Firma prowadzi działalność w więcej niż 200 krajach, zaś jej platforma społecznościowa dostępna jest w 22 językach. Od 2011 akcje LinkedIn znajdują się również na nowojorskiej giełdzie NYSE. Pod koniec 2016 roku firma została sprzedana za zawrotną kwotę 26,2 miliardów dolarów. Co sprawiło, że to właśnie ten serwis biznesowy odniósł aż taki sukces?

linkedin

Dobry pomysł, jeszcze lepszy timing

Założyciel LinkedIn, Reid Hoffman, od zawsze marzył o stworzeniu platformy społecznościowej. Zanim wszedł na rynek z własnym projektem, pracował w Apple i Fujitsu, gdzie zgłębiał tajniki biznesu. Był też wiceprezesem w PayPal, m.in. w czasie przejęcia firmy przez eBay. Jego pierwszy serwis społecznościowy, SocialNet, miał służyć łączeniu ludzi o podobnych zainteresowaniach. Mimo że sam pomysł był świetny i przyszłościowy, platforma nie odniosła sukcesu. Założona w 1997 roku, była zbyt nowatorska dla internautów, którzy myśleli wówczas o pierwszych adresach e-mailowych. Po sześciu latach Hoffman po raz kolejny spróbował swojego szczęścia, tworząc LinkedIn – portal społecznościowy dedykowany kontaktom biznesowym. Reid liczył, że ludzie zachwycą się nowymi możliwościami rozwijania kariery, lecz tempo pozyskiwania nowych użytkowników nie zachwycało. Początkowo był to więc serwis zrzeszający przedsiębiorców z Doliny Krzemowej. W 2005 roku Hoffman zanotował pierwsze zyski płynące ze sprzedaży ofert pracy, kont premium oraz reklam. Jednak prawdziwy zasięg LinkedIn zaczęło budować dopiero w 2008 roku, kiedy swoje profile założyli na nim maklerzy z Wall Street. Liczba użytkowników zaczęła rosnąć lawinowo, szybko przekraczając próg 20 milionów. Hoffman zatrudnił wówczas znanego z Yahoo! Jeffa Weinera, który wymyślił nowy model biznesu dla LinkedIn – od tej chwili płacić mieli nie użytkownicy, lecz duże korporacje, wykorzystujące platformę do łowienia nowych talentów.

sprzedaż poprzez linkedin
foto pixabay

Aplikacje, inwestycje, innowacje…

Roczna opłata (8,2 tys. dolarów) była bowiem o wiele niższa od tej, jaką do tej pory musieli płacić za ogłoszenia zamieszczane w internetowych serwisach Monster i CarrierBuilder. Serwis zaczęto rozbudowywać, dodając nowe funkcje, takie jak wyszukiwanie potencjalnych pracowników według określonych kryteriów oraz porównywanie wybranych kandydatów. Poza tym, w odróżnieniu od klasycznych ogłoszeń, LinkedIn pozwoliło pracodawcom dotrzeć nie tylko do pracowników aktywnie poszukujących pracy, ale i do tych, którzy o zmianie nie myślą, dopóki nie otrzymają konkretnej propozycji. Nowa strategia sprawiła, że w 2013 roku wartość rynkowa spółki przekroczyła 20 mld dolarów. LinkedIn rozwija się także w kierunku mobile, oferując swoim klientom aż pięć aplikacji, w tym cztery mobilne i jedną na iWatcha. Pierwszą z nich jest popularny agregator newsów Pulse, przejęty w 2013 roku przez LinkedIn. Użytkownicy portalu mają możliwość wyszukiwania najnowszych informacji dotyczących branży, którą są zainteresowani. Na potrzeby platformy powstała również aplikacja Recruiter, narzędzie przydatne w procesie rekrutacji. Pozwala ono efektywnie przeszukiwać zasoby ludzkie i kontaktować się mailowo z wybranymi kandydatami. Oprócz tego, użytkownicy mogą korzystać z aplikacji do prezentacji SlideShare oraz portalu Lynda.com. W 2016 LinkedIn wprowadziło kolejne innowacyjne rozwiązanie, pozwalające szukać pracy bez informowania o tym naszego obecnego szefa.

sukces linkedina
foto pixabay

Brak reklam to najlepsza reklama

Sukces LinkedIn to także nowatorskie podejście do reklam. Dzięki zastosowaniu content marketingu, skuteczność komunikatów promocyjnych wysyłanych poprzez platformę zwiększyła się. Serwis kładzie nacisk na dopasowanie przekazów do potrzeb odbiorców, nie zaś na ich ilość. Wprowadzono także dwa nowe formaty reklamowe – posty sponsorowane oraz showcase pages, które pomagają w realizowaniu strategii długotrwałej obecności marek w sieci społecznościowej.

Z punktu widzenia wielu marketerów, LinkedIn stosuje przewrotną strategię polegającą na ograniczeniu liczby wiadomości reklamowych, które trafiają do skrzynki odbiorczej użytkownika w serwisie. Wprowadzono zasadę, według której do każdego użytkownika serwisu wysyłana raz na dwa miesiące tylko jedna wiadomość reklamowa typu InMail. Takie działania powodują, że średnia otwieralność i klikalność reklam w LinkedIn wielokrotnie przewyższa standardy rynkowe – mówi Ewa Betkier, dyrektor sprzedaży BAN.pl.

Skuteczność tej strategii potwierdzają dane prezentowane przez serwis. W przypadku branży marketingowej, aż 56 procent użytkowników otwiera linki kierujące do landing page’y.

Reid Hoffman powszechnie uznawany jest za wizjonera biznesu. Miliarder obecnie doradza Barackowi Obamie na temat jego życia po prezydenturze i uczestniczy w spotkaniach trzęsącej światem grupy Bilderberg. Według książki The Facebook Effect autorstwa Davida Kirkpatricka, to właśnie on zaaranżował pierwsze spotkanie Marka Zuckerberga i Petera Thiel, dzięki któremu biznesmen zainwestował 500 tysięcy dolarów w Facebooka. Hoffman jest także jednym z najbardziej znanych inwestorów w Krzemowej Dolinie. Wspomógł finansowo między innymi firmę Flickr, Digg, Ping.fm oraz Last.fm. Od blisko sześciu lat zasiada on także w zarządzie Mozilla Corporation. Główny projekt Hoffmana, LinkedIn, ciągle się rozwija. W pierwszym kwartale 2016 roku liczba użytkowników platformy wyniosła 433 mln, czyli około dwa razy więcej niż w 2012 roku. W III kwartale 2016 roku platforma społecznościowa wygenerowała ponad 8,5 miliona dolarów zysku. Dla porównania, w 2013 roku było to 1,5 mld, a w 2010 – jedynie 243,1 mln dolarów. Firmą zainteresował się także gigant technologiczny, Microsoft, który zakupił serwis za oszałamiającą kwotę 26,2 mld dolarów, co daje 196 dolarów za akcję. Co istotne, spółka ma działać na dotychczasowych zasadach, utrzymując niezależność, oddzielną markę oraz własną kulturę. Firmy planują połączenie LinkedIn z usługami Microsoft Office 365 i Dynamics, co może dodatkowo umocnić pozycję platformy biznesowej na rynku.

Czytaj również: 

Jak zarabiać na blogu? Trochę prawdy o monetyzacji blogowania

Sukces szyty na miarę – historia Zappos.com

Prosty pomysł, spektakularny sukces – historia sukcesu Snapchata

Do góry!

Polecane artykuły

13.09.2019

AMA: Aplikacje Google bez tajemnic, czyli wszystko co musisz wiedzieć o pracy ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam