Pierwszy biodegradowalny stymulator erotyczny. Branża zabawek erotycznych stawia na ekologię?

Ekologiczne rozwiązania pojawiły się w branży zabawek i gadżetów erotycznych. Niemiecka firma Womanizer jako pierwsza na świecie stworzyła w pełni wegański i biodegradowalny stymulator dla kobiet.

Pierwszy biodegradowalny stymulator erotyczny. Branża zabawek erotycznych stawia na ekologię?

Niemcy tworzą ekologiczny stymulator erotyczny

Womanizer to producent gadżetów erotycznych wywodzący się z Niemiec. Firma jako pierwsza na świecie postanowiła wprowadzić ekologiczne rozwiązania do branży erotycznej, tworząc w pełni biodegradowalny i wegański stymulator. Gadżet stworzony został z bioplastiku Biolene, który składa się w 70% ze skrobi kukurydzianej. Womanizer tym sposobem chce walczyć ze śladem węglowym i zanieczyszczeniem środowiska. 

Stymulator o nazwie PREMIUM eco ma również żywotną baterię, wytrzymującą do ok. 300 cykli ładowań. Producent postanowił też dać możliwość wymiany akumulatorka. Ma to pozwolić na wykorzystywanie gadżetu przez długie lata. Trzeba przyznać, że Womanizer zadbał tutaj o wszystko i ich stymulator nie jest tylko zwykłym chwytem reklamowym, żerującym na fali popularności rozwiązań ekologicznych. Nawet opakowanie jest w 100% wolne od plastiku i ściśle dopasowane do rozmiaru urządzenia. 

Firma deklaruje też, że podjęła współpracę z organizacją One Tree Planted, informując, że za każdą zakupioną sztukę PREMIUM eco, posadzi jedno drzewo w Ugandzie. 

Mogą Cię zainteresować

Loving Our Planet Can Be Orgasmic

Właśnie tym hasłem niemiecki producent reklamuje swój najnowszy gadżet erotyczny. Womanizer podjął się też współpracy z influencerkami z ruchów ciałopozytywności czy zajmujących się edukacją seksualną. Mowa tutaj np. o Mary Jelkovsky, czy Kate Austin. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Mary Jelkovsky (@maryscupofteaa)

Womanizer wkłada sporo sił oraz pieniędzy w celu promocji swojego stymulatora, ale widać, że jest to podyktowane poczuciem misji. Producent mówi nawet o tym, jaki wpływ na środowisko ma rynek gadżetów erotycznych, podkreślając, że te z upływem czasu dołączają do grona innych odpadów, zaśmiecających nasze środowisko.

Branża gadżetów erotycznych to ponad 30 mld dolarów

Według portalu Statista.com rynek zabawek erotycznych w 2020 r. przekroczył 31,25 mld dolarów, a do 2026 r. ma mieć wartość nawet 52,7 mld. Oznacza to zatem wzrost o 68% w ciągu zaledwie pięciu lat. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni coraz częściej sięgają po gadżety erotyczne, a sfera seksualna trafia do przestrzeni publicznej i stopniowo przestaje być tabu. Widać to również po popkulturze, sukcesach takich seriali, jak np. Sex Education, czy polski Sexify, który okazał się olbrzymim hitem w Polsce, Indiach, Libanie i na Jamajce. 

Pomimo tego, że u nas zmiany te idą nieco ospalej i wolniej, a w samym marketingu branża erotyczna nie ma łatwo, to u nas również widać jej znaczący progres. Widać to chociażby po wcześniej przytoczonym serialu, czy influencerkach, takich jak Pink Candy, które merytorycznie, dojrzale i przystępnie opowiadają o seksualności. Sami celebryci przestali się też bać, ukazywać swój wizerunek jako związany ze sferą seksualną. Za przykład niech posłuży Stifler, który wraz ze sklepem erotycznym Sekrecik, wypuścił rok temu serię gadżetów erotycznych, czy reklamował książkę “365 dni” Blanki Lipińskiej. 

Oczywiście, o tym, że rynek erotyczny jest wąskim gruntem i można o nim mówić niedojrzale i niemerytorycznie, zdążyliśmy się już przekonać w przeszłości. Ukazując działania polskich influencerów erotycznych, nie sposób nie przypomnieć Anieli Bogusz, znanej wówczas pod pseudonimem “Sexmasterka”, która choć odważnie mówiła o seksie, to raczej odpychająco, zarówno dla marek, jak i odbiorców. Mimo to branża erotyczna będzie coraz istotniejsza w biznesie – czy tego chcemy, czy nie.  

To czytają inni

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl