Marketing i Biznes Biznes Czy kolejnym etapem wirtualnej przestrzeni będzie e-dotyk?

Czy kolejnym etapem wirtualnej przestrzeni będzie e-dotyk?

Za pośrednictwem internetu możemy w każdej chwili połączyć się z kimś po drugiej stronie Ziemi, możemy z nim rozmawiać i widzieć go w czasie rzeczywistym. Czas na kolejny krok. Pandemia pokazała nam, jak ważna jest dla nas bliskość. Wirtualny dotyk ma być odpowiedzią na ten problem. Być może już niebawem, będziemy mogli poczuć dotyk naszych bliskich na odległość.

Czy kolejnym etapem wirtualnej przestrzeni będzie e-dotyk?

Fot. YouTube / AR MR XR

Rękawica, dzięki której poczujesz wirtualne przedmioty Jak działa rękawica Facebooka? E-dotyk na odległość Jak działa zdalny dotyk?

Spotkaj się z innymi przedsiębiorcami w Warszawie

Dowiedź się więcej o Founders Beer

Potrzeba e-dotyku zaczęła się pojawiać wraz z rozwojem i coraz większą dostępnością wirtualnej przestrzeni. Google VR są potrafią tak skutecznie oszukać nasz mózg, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że znajdujemy się w zupełnie innym miejscu. Jednak, kiedy chcemy dotknąć, czy podnieść jakiś wirtualny przedmiot, poczucie złudzenia traci na mocy. A gdyby tak można było poczuć np. kubek, który stoi na stole w wirtualnym pokoju?

Meta zrewolucjonizuje VR?

Meta (dawniej Facebook) ma szanse na to, by zrewolucjonizować przestrzeń VR, dodając do niej e-dotyk. Firma zaprezentowała niedawno specjalną rękawicę, nad którą zespół naukowców pracował od siedmiu lat. Dzięki temu urządzeniu użytkownik może poczuć przedmioty, które znajdują się w wirtualnej przestrzeni.

– Tworzymy prawie wszystko w tej dyscyplinie od zera. Uczymy się, jak ludzie postrzegają dotyk i jak wykonują zadania. Zastanawiamy się, jak dopasować całą gamę kształtów i rozmiarów ludzkich dłoni, zachowując mechaniczne sprzężenie z użytkownikiem. Przesuwamy granice tego, co jest możliwe dzięki miękkiej robotyce i oprzyrządowanym systemom śledzenia. Wymyślamy zupełnie nowe miękkie materiały i technologie produkcyjne – powiedział we wpisie na tech.fb.com dyrektor ds. badań RL Sean Keller.

Jak działa e-dotyk?

Rękawice, nad którymi pracuje Meta, pokryte są setkami maleńkich siłowników. Urządzenia te odpowiedzialne są za przekazywanie odczuć ze świata wirtualnego do świata rzeczywistego, czyli na dłoń użytkownika. Zespół programistów zastosował siłowniki pneumatyczne i elektroaktywne, które wykorzystują ciśnienie powietrza do wytworzenia siły oraz zmiany wielkości i kształtu w odpowiedzi na pole elektryczne. 

Mogą Cię zainteresować

Docelowo ruchy użytkownika mają być idealnie zsynchronizowane z tym, co czuje. Jeśli ustawimy rękę w wirtualnej powierzchni, czy na wirtualnym przedmiocie procesor aktywuje siłowniki, aby te przekazały sztywność tej powierzchni. Ostatecznie użytkownik ma mieć możliwość rozpoznania nacisku, tekstury i wagi.

– Jednym z wyzwań jest zbudowanie oprogramowania, które współpracuje z różnymi typami siłowników i obsługuje szeroki zakres doświadczeń dotykowych. Ostatecznie będziemy musieli również zbudować narzędzia, które pozwolą ludziom tworzyć treści dotykowe w taki sam sposób, w jaki tworzyliby treści wizualne lub dźwiękowe – powiedział Andrew Doxon, inżynier oprogramowania RL Research.

E-dotyk na odległość

Rękawice Mety cały czas są w trakcie opracowywania i wszystko wskazuje na to, że jeszcze trochę będziemy musieli poczekać na to, aż wejdą na rynek. Tymczasem naukowcy Stanford mają inną propozycję, jeśli chodzi o e-dotyk. Stworzyli oni prototyp rękawa, który jest w stanie symulować dotyk bliskiej nam osoby, która na przykład głaszcze nas po ramieniu. Na czele zespołu badawczego stoi doktor Okamura, który uważa, że zdalny dotyk szczególnie przydałby się nam w czasach pandemii i izolacji społecznej.

– Przez długi czas nie można było podać sobie ręki, nie można było przytulić ukochanej osoby. Ten dotyk jest ważną częścią zdrowia psychicznego. Tworzy poczucie bliskości z innymi ludźmi – powiedział, cytowany przez serwis chip.pl, Allison Okamura, profesor inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie Stanford.

Jak działa dotyk na odległość?

W tym momencie naukowcy ze Stanford dysponują modelem koncepcyjnym swojego urządzenia. Jest nim rękaw, który wyposażony jest w poduszki, które napełniają się powietrzem, odwzorowując w ten sposób określony dotyk. Wcześniej inżynierowie pobrali wzorce dotykowe od ochotników, którzy zgodzili się przetestować urządzenie.

– Daliśmy im konkretne wskazówki lub podpowiedzi – nie tylko „dotykaj ich ramienia, jakbyś się z tego cieszył”, ale całe scenariusze, które pomogły im we właściwym nastawieniu. Były długie historie w stylu „miałeś zły dzień w pracy i wróciłeś do domu do wyrozumiałego partnera” lub „czułeś się wdzięczny, że przyjaciel interweniował podczas niezręcznej rozmowy” – powiedział, również cytowany przez serwis chip.pl,  Mike Salvato, doktorant w laboratorium Okamury, który brał udział w badaniach.

Choć oba opisane projekty są w początkowej fazie i jeszcze daleka droga do ich komercjalizacji, to działania inżynierów pokazują nam, że e-dotyk jest czymś, czego rzeczywiście brakuje nam w wirtualnej przestrzeni. Sytuacja epidemiologiczna na świecie i przedłużające się okresy izolacji społecznej z pewnością wywierają presję na twórcach takich technologii. Czyż nie byłoby wspaniale móc uścisnąć przyjaciół z innego kraju, z którymi przez pandemię nie mogliśmy się zobaczyć przez ostatnie dwa lata i nie wiadomo kiedy wreszcie, będziemy mogli zobaczyć się offline?

Zapisz się do naszego newslettera, żeby nie przegapić najciekawszych artykułów:

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl