Marketing i Biznes Biznes Zonifero – aplikacja do zarządzania biurem, która wypracowała 4 mln złotych przychodu

Zonifero – aplikacja do zarządzania biurem, która wypracowała 4 mln złotych przychodu

Zarządzanie biurami po pierwszej pandemii dla wielu firm okazało się niemałym wyzwaniem. Pracownicy mogli wrócić do swoich biurek, jednak na pewnych zasadach. Praca hybrydowa i w określonych grupach stała się naszą nową rzeczywistością. Tu z pomocą przychodzi aplikacja Zonifero, która powstała w 2017 roku, by pomóc w zarządzaniu codzienną pracą w dużych firmach. Jak się okazało, pomysł idealnie wstrzelił się w nowe potrzeby rynku. Rozmawiamy z Jackiem Ratajczakiem, CEO Zonifero.

Zonifero – aplikacja do zarządzania biurem, która wypracowała 4 mln złotych przychodu

Fot. Pixabay

Od początku działalności aplikacja Zonifero wypracowała przychód w wysokości prawie 4 mln zł Zonifero idealnie wpasowało się w rzeczywistość pandemiczną Zonifero planuje zbiórkę na platformie crowdfundingowej StockAmbit Globalna wartość rynku, na którym działa Zonifero to 2,5 miliarda dolarów

Kiedy powstał projekt i jak wpadliście na taki pomysł?

Historia powstania Zonifero sięga 2017 roku, kiedy to TenderHut rozwijał się tak szybko, że z miesiąca na miesiąc w burze w Białymstoku i innych oddziałach pojawiało się kilkudziesięciu nowych pracowników. Onboarding, spotkania projektowe czy prozaiczne rzeczy takie jak zorientowanie się, gdzie siedzi dany członek nowego zespołu, zaczęły urastać do rangi niemałego problemu. Chaos to jedno z delikatniejszych określeń, jakie tu pasują, a że problem dotknął firmę IT, to i rozwiązanie było dość oczywiste – aplikacja. Tak powstała pierwsza wersja Zonifero. Początkowo na użytek grupy kapitałowej. Jednak rozwiązanie wzbudziło zainteresowanie odwiedzających siedzibę spółki klientów. Potencjał rynku okazał się na tyle duży, że z wewnętrznej aplikacji powstał pierwszy komercyjny produkt. Dziś jesteśmy dość daleko od tego, czym było Zonifero w swoich pierwszych iteracjach. Słuchając uważnie naszych klientów oraz starając się przewidzieć przyszłość, tworzyliśmy rozwiązania, które za chwilę miały okazać się niezbędne dla każdej organizacji chcącej bezpiecznie wrócić do biur w postpandemicznej rzeczywistości. Jednak wtedy jeszcze nikt nie przewidywał tego, co zadzieje się w 2020 roku. Aplikacja była początkowo “prop-techem”, czyli technologią dla branży nieruchomości. Zmiany na rynku pracy i rozpowszechnienie się modelu hybrydowego sprawiły jednak, że obszar zarządzania nieruchomościami, administracji oraz HR zaczęły się przenikać. Dlatego dziś mówimy o sobie Work-Tech lub workplace technology – technologia miejsca pracy, gdyż spajamy wszystkie te obszary.

Mogą Cię zainteresować

Chyba trafiliście w niszę, bo od początku działalności Wasza aplikacja wypracowała przychód w wysokości prawie 4 mln zł

Nie da się ukryć. Przez lata mozolnie rozwijaliśmy rozwiązanie i przekonywaliśmy klientów, że warto je wdrożyć. Dziś momentami nie nadążamy z obsługą zapytań. W chwili, kiedy zmieniły się potrzeby, okazało się, że mamy jedno z najbardziej kompletnych rozwiązań na rynku. Wiele firm stworzyło proste rozwiązania do rezerwacji biurek, jednak nasza aplikacja, nie tylko pozwala na zarządzanie niemal wszystkimi zasobami – od biurek, przez sale konferencyjne, parkingi czy udogodnienia – ale także robi to w o wiele bardziej zaawansowany sposób, pozwalając organizacjom projektować swoje procesy pracy zdalnej tak, jak chcą, a nie tak, jak pozwala im dostępna technologia. Naszym celem jest rozwiązywanie problemów w miejscu pracy. Dążymy do czegoś, co po angielsku nazwaliśmy “frictionless workplace”, czyli stworzenia miejsca pracy, które służy produktywności, a nie przeszkadza w wykonywaniu pracy. Niezależnie, czy jest nim biuro, cowork czy nasz salon. Takie podejście spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem naszych klientów. Żabka, Avon, Wirtualna Polska, Echo investment, Cavatina S.A. czy Aion Bank to tylko niektóre firmy, które wdrożyły nasze rozwiązanie. Patrząc na dochody, ważniejsze od sumy jest, jak sądzę fakt że systematycznie rosną nam powtarzalne co miesiąc wpływy za subskrypcję aplikacji per użytkownik – dziś jest ich ok. 20 tysięcy i ta liczba szybko rośnie.

Czym zajmowaliście się wcześniej?

Zespół Zonifero to naprawdę ciekawe zestawienie osób, które tworzą naszą aplikację, zajmują się sprzedażą i obsługą klienta. Za każdym stoi interesująca historia i gro doświadczeń, od budowania startupów, przez zarządzanie ogromnymi projektami i to nie tylko IT – jak np. budowa fabryki autobusów w Brazylii, po sprzedaż wszystkiego: rozwiązań IT, systemów budynkowych, usług doradczych. Naszymi głównymi klientami są korporacje, a my wciąż jesteśmy startupem. Dlatego bezcenny jest fakt, że zespół niemal po połowie wywodzi się z obu tych światów.

Jaki problem rozwiązuje Wasze rozwiązanie? 

To zależy. Nieco wbrew podręcznikom, mamy kilka grup docelowych, dla których rozwiązujemy różne problemy. Dla zarządców budynków jesteśmy wsparciem w optymalizacji kosztów – m.in. energii, ale też aplikacja podnosi atrakcyjność nieruchomości i pomaga przekonać najemców. Dla administratorów biur i HR – jesteśmy rozwiązaniem na wdrożenie pracy hybrydowej, a także narzędziem pomagającym wykorzystać efektywniej zasoby biura i tym samym – wygenerować oszczędności. Wreszcie dla użytkowników – niwelujemy tarcia. Pracownicy nie powinni tracić czasu na rezerwowanie biurek czy salek albo zgłaszanie, że coś nie działa. Schodzenie na dół, by wpuścić gościa na recepcji, też nie należy do najbardziej efektywnych sposobów wykorzystania czasu pracownika. Dodatkowo – pozwalamy dostosowywać się firmom do nowych wymogów prawnych, chociażby zawartych we wchodzącej w życie niedługo nowelizacji Kodeksu Pracy, która narzuci pracodawcom nowe wymagania dotyczące zarządzania i rozliczania pracy zdalnej.

Czy obecnie, kiedy obostrzenia pandemiczne zostały poluzowane i wiele osób wróciło do biur, które zaczęły funkcjonować jak przed pandemią, Wasze rozwiązanie wciąż znajduje zastosowanie?

Na początku pandemii wzrosła mocno ilość zapytań. Dzisiaj — wdrożeń. Większość firm już na wiosnę 2020 zdawała sobie sprawę z tego, że jeśli wrócimy do biur, to już nie w taki sam sposób jak było to przed lockdownem. Stąd działy HR i administracja budynków chciały być gotowe na nową normalność. To, co spowodowała pandemia, to przyspieszenie zmian w obszarze pracy biurowej. To, co wcześniej było zarezerwowane dla wysokiej klasy ekspertów czy branży IT, czyli praca hybrydowa lub całkowicie zdalna, dziś stało się standardem pracy w wielu organizacjach. My, tworząc nasze rozwiązanie, zakładaliśmy popularyzację takich rozwiązań – stąd też szereg możliwości systemu wychodzących w ten obszar. Nowa rzeczywistość sprawiła, że nurt pierwotnie dość niszowy wszedł do mainstreamu. A my wraz z nim.

Na jesieni planujecie ruszyć ze zbiórką na platformie crowdfundingowej StockAmbit. Jaki zakładacie cel tej zbiórki? Na co przeznaczycie te pieniądze?

Go global – to nasz cel. Mamy realnie działające rozwiązanie, które zostało wypracowane i przetestowane z grupą świetnych klientów. Jesteśmy gotowi, aby zacząć je wdrażać na dużą skalę, nie tylko na rynkach europejskich, ale też np. na Bliskim Wschodzie czy w regionie APAC. Realizowaliśmy już poszczególne projekty między innymi w Singapurze, we Francji, na Węgrzech w Czechach czy Belgii. Jednak, aby rozwijać sprzedaż na takich rynkach jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy czy USA potrzebny jest kapitał i na to w pierwszej kolejności przeznaczymy środki ze zbiórki publicznej. Skalując biznes, zapewnimy naszym przyszłym udziałowcom odpowiedni zwrot z inwestycji. Drugim ważnym celem będzie dostosowanie aplikacji do modelu, w którym dany klient instytucjonalny będzie mógł pobrać naszą aplikację ze sklepu i samodzielnie skonfigurować podstawową jej wersję, płacąc miesięczny koszt licencji per użytkownik. Od początku działamy w modelu SaaS, ale obecnie implementacja rozwiązania wymaga naszego wsparcia. Wdrożenie pełnej samoobsługi pozwoli na znacznie szybszy wzrost sprzedaży, także na bardzo odległych rynkach. W planach mamy także redesign naszej aplikacji, by jeszcze bardziej zbliżyć się do ideału “frictionless”

Globalna wartość rynku, na którym działacie to 2,5 miliarda dolarów. Jak wygląda Wasza konkurencja? Jak wygląda ten rynek w Polsce i poza nią?

Na rynku jest sporo rozwiązań wspierających działy HR jak i takich, które przeznaczone są do obszaru związanego z zarządzaniem budynkiem. Dla przykładu na samym rynku Azji Południowo-Wschodniej jest aktywnych ponad 160 dostawców rozwiązań z zakresu HR-Techu. Jednak aplikacji łączących warstwę fizyczną z procesami pracowniczymi, tak jak robimy to w Zonifero, jest znacznie mniej. W samej Polsce mamy prawie 13 milionów metrów kwadratowych powierzchni biurowych – w Europie ponad 372 mln m2. To pokazuje potencjał, jaki leży w aplikacji, która pozwala zarządzać przestrzenią z maksymalnym uwzględnieniem indywidualnych potrzeb pracownika. Naszą przewagą jest to, że większość rozwiązań w tak potrzebnym teraz obszarze związanym z pracą hybrydową i bezpieczeństwem w biurach mieliśmy opracowane przed pandemią, dlatego jesteśmy nieco dalej niż nasza konkurencja i chcemy tę szansę właśnie teraz wykorzystać.

Jakie są Wasze dalsze plany?

Oprócz globalnej ekspansji staramy się budować społeczność wokół naszej aplikacji. Bardzo blisko współpracujemy z naszymi klientami, partnerami biznesowymi i ekspertami z branży. Wspólnie staramy się znajdować rozwiązania dla wyzwań, jakie stawia przed nami wszystkimi tocząca się na naszych oczach rewolucja na rynku pracy. Rozmawiamy o nich podczas cieszących się sporym zainteresowaniem webinarów, wspólnie tworzymy raporty, próbując mapować trendy i podpowiadać rozwiązania. Wreszcie, co najważniejsze,  blisko współpracując przy rozwoju aplikacji. Staramy się stworzyć wokół Zonifero ekosystem komplementarnych rozwiązań i usług, z którymi jesteśmy lub będziemy zintegrowani. Proszę sobie wyobrazić, że jedna aplikacja pozwoli Pani zarezerwować parking i od razu ładowarkę dla Pani auta elektrycznego, inteligentną szafkę, by zostawić rzeczy, zamówić lunch do biura, a gdy zorganizuje Pani spotkanie, to goście od razu dostaną zaproszenie ze wszystkimi szczegółami wraz z czasowym dostępem do budynku, przypisanym miejscem parkingowym, a w sali konferencyjnej będzie czekała już kawa, ciastka klimatyzacja dostosowana do ilości osób na spotkaniu, a sprzęt AV sam się włączy i rozpocznie połączenie z Teams z uczestnikami zdalnymi. To wszystko albo już jest możliwe, albo niedługo będzie dzięki integracjom z rozwiązaniami partnerów. A pomysłów na przyszłość na pewno nam nie zabraknie.

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl