Marketing i Biznes Inwestowanie Zainwestują w startupy 245 mln zł! Kogo szuka Inovo Venture Partners i jak zdobyć to finansowanie?

Zainwestują w startupy 245 mln zł! Kogo szuka Inovo Venture Partners i jak zdobyć to finansowanie?

Inovo Venture Partners ogłosiło, że zebrało rekordowy kapitał w wysokości 245 mln złotych. Fundusz planuje do 2022 roku środki te zainwestować w około 20 - 25 startupów z Polski i regionu CEE. Rozmawiamy z Tomaszem Swiebodą, partnerem zarządzającym w funduszu o tym, jakie projekty mają szansę na inwestycję.

Zainwestują w startupy 245 mln zł! Kogo szuka Inovo Venture Partners i jak zdobyć to finansowanie?
Jakich startupów szuka Inovo Venture Partners? Ile pieniędzy może otrzymać jeden startup? Jak zdobyć serce partnerów Inovo Venture Partners? Jak Tomasz Swieboda ocenia polską branżę venture capital?

Za Inovo Venture Partners stoi trzech partnerów. Tomasz Swieboda, który wywodzi się ze świata finansowego, wcześniej pracował w obszarze bankowości inwestycyjnej i private equity. Dziś odpowiada za kontakty z inwestorami i pomaga founderom tak wypracować pitch-deck i story, aby były one ciekawe dla amerykańskich inwestorów. Kolejny z partnerów to Michał Rokosz, który wcześniej działał między innymi w McKinsey i Rocket Internet. Jest to osoba z ogromnym doświadczeniem marketingowym i operacyjnym. Dziś wspiera spółki w tych obszarach. Kiedy trzeba było, dużo czasu spędził w Booksy, pomagając im operacyjnie. Trzeci wspólnik to Maciej Małysz. Maciej jest osobą technologiczną, która bardzo lubi pracować z deweloperami, rozmawia z nimi wspólnym językiem. Pomaga im ogarnąć świat biznesowy, przykładowo może pomóc technologicznemu founderowi znaleźć biznesowego co-foundera lub zatrudnić bardzo dobry zespół.

W drugiej połowie kwietnia ogłosiliście, że zebraliście kapitał w wysokości 245 mln złotych. Skąd pochodzą te środki? 

Największym inwestorem Inovo Venture Partners jest Europejski Fundusz Inwestycyjny, który wspiera kapitałem najlepsze fundusze venture capital w Europie. W nas zainwestował 19 mln euro. Oprócz EFI, wszystkie środki to prywatny kapitał. Nie podajemy publicznie, kto dokładnie jest naszym inwestorem. Mogę jednak powiedzieć, że są to przedsiębiorcy z Polski i z zagranicy, którzy zajmują się biznesem technologicznym. Mamy też zagraniczne fundusze VC i podmioty typu Family Office m.in. z Niemiec i ze Szwajcarii, czyli rodziny, które sprzedały duże firmy i zarządzają swoimi pieniędzmi, inwestując w inne projekty. Nie mamy natomiast w grupie naszych inwestorów Polskiego Funduszu Rozwoju czy innych polskich instytucji publicznych.

Do końca 2022 roku planujecie zainwestować w 20-25 startupów z Polski i regionu CEE. Jakich projektów, z jakich branż będziecie szukać?

Szukamy projektów, które mają szansę na osiągnięcie 100 milionów dolarów przychodu, czyli osiągnięcie statusu unicorna. Jesteśmy otwarci na wszelkie branże. Praktycznie nie ma takiego obszaru, który Inovo Venture Partners wyklucza. No może biotechnologię, a konkretnie produkcję leków, natomiast jeśli chodzi o branżę medtech, to jesteśmy jak najbardziej zainteresowani. Projekty, które szczególnie obserwujemy to fintechy. Dużo ciekawego dzieje się teraz w tym obszarze. Jednak poza tym, jaka to będzie branża, ważniejsze jest to, żeby projekty, które się do nas zgłoszą, były rodzajem software’u. Interesuje nas przede wszystkim oprogramowanie dla dużych klientów enterprise. Czyli szukamy przedsiębiorców – głównie z Polski, którzy prowadzą firmę softwarową i chcą sprzedawać międzynarodowo. Takim firmom jesteśmy w stanie pomóc. Sama branża ma mniejsze znaczenie.

Na jakim etapie rozwoju mają to być startupy?

To, co jest dla nas ważne to, aby firma miała już produkt, z którego klienci korzystają. To może być mała grupa odbiorców, nawet w wersji beta. Wtedy możemy zadzwonić do klienta takiej firmy i zapytać go o to, jak ocenia produkt. Lepiej, żeby firma miało mało klientów, ale bardzo zaangażowanych. Tak też było w przypadku naszej inwestycji w Booksy, które wtedy miało 10 tys. zł przychodu i kilkuset klientów.

To wystarczyło by Was przekonać?

Tak, bo tych kilkuset klientów mówiło: to jest genialne rozwiązanie. Wolimy taką sytuację, niż jeśli produkt ma wiele tysięcy klientów, którzy używają, płacą, ale później rezygnują. 

Mogą Cię zainteresować

Na ile pieniędzy od Inovo Venture Partners może liczyć jeden startup?

W większości przypadków inwestujemy od pół miliona do trzech milionów euro. Razem z koinwestorami, aniołami biznesu i innymi funduszami z Polski i zagranicy bierzemy udział w rundach, które dochodzą do 5 – 10 milionów euro. Oczywiście bardzo ciężko ubrać to w sztywne ramy. Jeśli przyjdzie do nas przedsiębiorca z mega pomysłem i powie, że potrzebuje 10 i pół miliona euro, to nie odprawimy go z kwitkiem. Najważniejsze jest to, żeby miał produkt o globalnym potencjale, który klienci pokochali. Jeśli to jest, to mi to wystarcza, a wielkość rundy dopasujemy.

Załóżmy, że mam startup, który spełnia Wasze wymagania. W jaki sposób mogę się zgłosić do Inovo Venture Partners? 

Działamy cały rok i przez cały rok można się do nas zgłaszać. W tym roku chcemy zrobić około 6-7 inwestycji. Natomiast zgłosić się można do nas za pośrednictwem maila [email protected], albo bezpośrednio do jednego z członków zespołu, którzy odpowiadają za pierwszy kontakt ze spółkami – jest to Paweł, Kacper i Krzysiek. Można napisać do nich bezpośrednio na LinkedIn.

Ile projektów się do Was zgłasza rocznie?

Około 600 – 700 projektów przewija się przez nasze ręce w ciągu roku. Jeśli widzimy te 600 spółek rocznie, a inwestujemy w tym czasie w 6, to jest to szansa 1 proc.

Jak wybić się na tle takiej konkurencji?

Coś, co bardzo dobrze działa, to zgłoszenie się do nas poprzez rekomendacje od osoby, którą znamy. To bardzo pomaga nie tylko u nas, ale ogólnie w przypadku większości funduszy VC. Jeśli ktoś, kogo znam, poleca mi jakiś projekt, to ja wiem, że powinienem biec po tę spółkę, bo jest duża szansa, że ona jest fajna. 

Dasz jeszcze jakąś radę dla startupów, które będą chciały się do Was zgłosić? 

Są dwie rzeczy. Po pierwsze skupcie się na produkcie i wartości, jaką on niesie dla klientów. Druga kwestia, która jest połączona z tą pierwszą, to fakt, że dla nas ważniejszy od produktu jest klient. W dobrze przygotowanym pitchu nie opowiadajcie o samym produkcie i jego cechach, tylko o tym, jak klienci korzystają z niego, co o nim mówią, jaki jest wzrost zainteresowania i ile na niego wydają. Czyli mówcie o statystykach związanych z tym, jak klienci korzystają z waszego produktu i jak bardzo są z niego zadowoleni. Wszystkim spółkom polecam, żeby pytały swoich klientów o to, jak by zareagowali, gdyby ta spółka i jej produkt przestały istnieć. Jeśli dużo osób odpowiada, że byliby smutni, to jest to bardzo dobra prognoza dla biznesu. Tak było w przypadku Booksy, które jeśli przestałoby działać, to wielu fryzjerów miałoby realny problem. Do takiego poziomu zadowolenia i przywiązania spółka powinna dążyć. Po drugiej stronie jest odpowiedź: zapłaciłem za to, ale już dawno nie używam. Wtedy trzeba poważnie zastanowić się nad dalszą działalnością i produktem.

W ile startupów do tej pory zainwestowaliście?

Mamy 13 spółek w Inovo Venture Partners, a poprzedni fundusz miał 15, czyli w sumie zainwestowaliśmy już w 28 spółek. Poza tym mamy kilka spółek, w które weszliśmy jako aniołowie biznesu. Tak więc podliczając to wszystko, zainwestowaliśmy w ponad 30 firm.

Najciekawsze projekty do tej pory, w które zainwestowaliście?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Mamy przykłady spółek, które początkowo słabo sobie radziły, ale potem się rozwinęły i odwrotnie, początkowo było super, a potem zgasło. Wszystkie nasze dzieciaki kochamy tak samo.

Zatem wymień trzy Wasze największe inwestycje

Jutro Medical jest to aplikacja, za pośrednictwem, której można umówić wizytę u lekarza, a co ważne realizuje ona wizyty refundowane przez NFZ. Za pośrednictwem aplikacji można umawiać się na wizyty, kontaktować się z lekarzem na chacie, czy prosić go o wystawienie e-recepty. Jest to produkt, który naszym zdaniem wnosi bardzo dużą wartość, więc była to nasza największa inwestycja. Kolejna to spółka, która nazywa się Spacelift, która robi software dla programistów. Cały zespół znajduje się w Polsce, ale swój produkt sprzedaje dużym firmom technologicznym na świecie, które mają działy DevOps. Rozwiązanie Spacelift automatyzuje ich pracę i pomaga im działać efektywniej. Trójkę naszych największych inwestycji zamyka Infermedica, również software medyczny, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do diagnostyki pacjentów. Firma bardzo dobrze się rozwija, w zeszłym roku zrealizowała ponad 3 miliony wizyt.

Jak oceniasz branżę venture capital w Polsce? Jakie widzisz problemy, które przed nią stoją?

Widzę dwa wyzwania w branży VC. Pierwszy, z perspektywy samych funduszy, to kwestia tego, że w Polsce jest coraz więcej kapitału zagranicznego. To są bardzo dobre fundusze, które coraz częściej inwestują w Polsce. Jest to dla nas wyzwanie, bo mamy większą konkurencję, więc siłą rzeczy musimy być lepsi w tym, co robimy, mieć silniejszy network i po prostu być coraz lepszym inwestorem. Uważam, że jest to dobre zjawisko, bo podnosi jakość branży i pozytywnie przekłada się na cały ekosystem. Jednak jest to pewnego rodzaju wyzwanie. Z punktu widzenia startupów, to jest super, bo na rynku jest więcej kapitału. Gdy startowaliśmy kilka lat temu, bardzo ciężko było zdobyć rundę A, natomiast dzisiaj jest coraz więcej funduszy, które to oferują.

Natomiast jeśli popatrzymy na rynek VC z perspektywy samych spółek, to widzę tu problem z dostępnością ludzi, którzy potrafią realizować skomplikowane projekty. Jest coraz więcej startupów i firm technologicznych, uzdolnionych programistów, jednak są oni coraz drożsi, więc coraz mniej dostępni. Podobnie jest z dobrymi specjalistami od marketingu internetowego czy od sprzedaży. To jest ogromny problem. Jeśli startup chce wsparcie od funduszu VC, zazwyczaj po zebraniu inwestycji, musi powiększyć zespół, a specjalistów brak.

Dlaczego startupy powinny wybrać akurat Wasz fundusz?

Najlepiej zapytać founderów, którzy już z nami współpracują. Oni najlepiej odpowiedzą, jaką wartość wnosimy. Sam mogę powiedzieć o kilku rzeczach, które wpływają na naszą przewagę. Po pierwsze, mamy w swoim portfolio już kilka spółek, które odniosły bardzo duży sukces jak na przykład Booksy, ECC Games czy Brand24. Wszystkim nowym firmom, które wchodzą we współpracę z nami, oferujemy dostęp do platformy za pośrednictwem, której mogą się kontaktować z naszymi ekspertami oraz przedsiębiorcami, którzy przeszli już tę drogę. Mamy też scenariusze różnych działań, które zbudowaliśmy na podstawie doświadczeń naszych przedsiębiorców, którzy dzielą się wiedzą. Przykładowo, jeśli founder chce się przenieść do Stanów, to może liczyć w tym zakresie na pomoc i wsparcie od Stefana z Booksy, który aktualnie mieszka w USA. Nasz network obejmuje również specjalistów z zagranicznych, dużych funduszy, z którymi współpracowaliśmy. Kolejną rzeczą, którą robimy, to pomaganie founderom w przemyśleniu i zaplanowaniu kolejnych rund inwestycyjnych i wybranie najlepszego dla nich inwestora. Mamy też wewnętrznego rekrutera, który spółkom z naszego portfolio, pomaga w kompletowaniu zespołu, co jak już wspominałem, jest nie lada wyzwaniem. Na koniec dodam, że do każdej spółki podchodzimy indywidualnie. Za każdym razem, z każdym z founderów osobno ustalamy plan działania po inwestycji. 

Jakie są Wasze dalsze plany?

Niebawem ogłosimy naszą kolejną inwestycję, która już się odbyła, ale jeszcze o niej nie mówiliśmy. Kolejne są w toku, ale to jeszcze nie jest moment na to, żeby się tym chwalić. Natomiast z pewnością w tym roku zrealizujemy jeszcze kilka inwestycji. Tak więc będzie o Inovo jeszcze głośno.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl