Marketing i Biznes Biznes Biznes po godzinach. Czy to możliwe?

Biznes po godzinach. Czy to możliwe?

Wiele osób, które planuje założyć własny biznes, zastanawia się, czy własną firmę można założyć nie rezygnując z etatu. Jedni uważają, że jest to możliwe, inni zaś, że aby mój rozwijać swój biznes, trzeba zrezygnować ze wszystkich innych aktywności zawodowych i skupić się nad nowym projektem. Jak jest w rzeczywistości?

Biznes po godzinach. Czy to możliwe?

Fot. Pixabay

Dlaczego biznes po godzinach to dobry pomysł? Budowanie biznesu po godzinach to dobry pomysł, ale startupu już niekoniecznie? Jakie są argumenty za tym, że budowa biznesu po godzinach to jednak zły pomysł?

Decyzja o rzuceniu etatu i odejściu na swoje to bardzo trudna kwestia. Rzucając pracę na rzecz własnej firmy rzucamy się na głęboką wodę, nie wiedząc co tak naprawdę nas spotka. Właśnie dlatego wiele osób marzących o własnym biznesie, odciąga w czasie moment, w którym postawi wszystko na jedną kartę i stara się rozwijać biznes po godzinach. Jednak czy da się zjeść ciastko i mieć ciastko?

Mogą Cię zainteresować

Etat i biznes po godzinach?

Mimo, że pogodzenie etatu z rozwijaniem własnego biznesu dla wielu może wydawać się rzeczą niemożliwą, są osoby, którym udaje się pogodzić te dwa obszary. Rozmawiając z osobami, które uważają, że taka kombinacja to najlepszy pomysł, można odnieść wrażenie, że to bardzo proste. To kwestia chęci i dobrej organizacji czasu.

– Jestem obecnie w sytuacji w której pracuję na etacie i jednocześnie rozwiajm swoją firmę. Uważam, że przy odpowiednim zarządzaniu czasem, da się to pogodzić. Jednocześnie mamy firmę oraz tę „drugą nogę” w postaci etatu – dzięki czemu w razie niepowodzeń z własną firmą nie tracimy stabilnego źródła dochodu. Jeżeli nasza firma zacznie generować przyzwoite zyski, a w dobie będzie brakowało godzin – to znak, że możemy zrezygnować z etatu i poświęcić się w 100% swojemu biznesowi – komentuje Marcin Jurczyński, inżynier, właściciel firmy Nanotest – na co dzień pomagający zwiększać produktywność po przez optymalizację procesów produkcyjnych.

Anna Borzym, właścicielka agencji PR, również uważa, że da się pracować na etacie i jednocześnie rozwijać własny biznes. Według ekspertki kluczowe jest wypracowanie strategii, które pozwolą na rozłożenie sił na obie aktywności, łatwo bowiem wpaść w pułapkę: „spalić” energię na etacie i nie mieć już zasobów, by twórczo i systematycznie budować własny biznes. Zrozumienie tego niestety trochę trwa.

Mateusz Ludyga, z wykształcenia europeista i dziennikarz, a z zamiłowania i zawodu Web Developer i Specjalista SEO, opowiada mi, że sam na początku pracował na etacie i prowadził własną działalność po godzinach. Robił tak do momentu, w którym ilość klientów sprawiła, że finansowo opłacało mu się zrezygnować z etatu i tak też zrobił.

Biznes po godzinach tak, ale nie zawsze…

Piotr Zaborowski, ekspert geoinformatyki zwraca uwagę, że rozwijanie własnego biznesu po godzinach jest realne, jednak nie w każdym przypadku. Chodzi o rodzaj działalności, jaką chcemy rozwijać. Według eksperta taki model może się nie sprawdzić w przypadku budowania klasycznego startupu, który wymaga od założyciela zdecydowanie więcej zaangażowania niż w przypadku budowania biznesu w oparciu o sprawdzone modele.

– Oczywiście, że można rozwijać biznes podczas pracy na etacie, ale elastyczność etatu znacząco pomaga. Zazwyczaj konieczne jest mieszanie obydwu zajęć, bo firma wymaga spotkań w czasie etatowych godzin pracy. Naturalnie, niektóre biznesy wymagają w pewnych okresach większego zaangażowania. Wtedy może przydać się urlop lub rezygnacja z życia rodzinnego. Patrząc z drugiej strony, wiele osób ma po kilka znaczących biznesów, podczas gdy spokojnie jednym mogliby wypełnić swój czas i portfel. Więc dlaczego etat miałby być blokerem? Natomiast niewątpliwie wystartowanie w modelowym stylu startupu garażowego wymaga skupienia się tylko na nim. Nie da się błyskawicznie zdobyć przewagi, przełożyć jej na skalę i zabezpieczyć swojej części rynku bez ogromnego zaangażowania. No chyba, że to wszystko jest już delegowane – mówi Piotr Zaborowski.

Dlaczego budowanie biznesu po godzinach to zły pomysł?

Kiedy szykowałam pomysł na ten artykuł, postanowiłam zapytać użytkowników LinkedIn o to, czy można budować własny biznes po godzinach. W mojej ankiecie udział wzięło 244 internautów. 59 % z nich odpowiedziało, że można rozwijać biznes po godzinach, natomiast 49 %, że aby budować swoją firmę, należy zrezygnować z etatu. Wśród komentarzy pojawiły się głosy, że biznes to nie zabawa, a bardzo ciężkie pole walki i jeśli mowa o budowaniu biznesu po godzinach, to chodzi raczej o dorabianie, a nie budowanie poważnego biznesu.  

– Jestem zwolennikiem podejścia, że lepiej skupić się wyłącznie na biznesie. Powodów jest wiele. Przede wszystkim, zakładając, że się do biznesu podchodzi profesjonalnie i ambitnie, to profil eksperta można zbudować wyłącznie, jeśli biznesowi się maksymalnie odda. Na autorytet, prestiż i wizerunek eksperta trzeba ciężko pracować. Z kolei, ta praca jest wielowymiarowa. Składa się na nią nie tylko wiedza, kompetencje i umiejętności przedsiębiorcy, ale również systematyczne działania, jak: skupienie się na personie, budowanie świadomości marki, sprzedaż, podejmowanie ryzyka, wdrażanie innowacji. Nie da się wieloaspektowych działań wykonywać „po godzinach” i liczyć, że będą one efektywne. Współcześnie trudno jest się przebić na rynku, na którym wszystkiego jest pełno. Dlatego nie można pominąć żadnego, istotnego elementu procesu przedsiębiorczości. Stąd też, nie da się prowadzić dobrze biznesu równocześnie z etatem – tłumaczy Joanna Czerny, magister pedagogiki resocjalizacyjnej.

Jak widać zdania są podzielone. Jestem ciekawa, jakie są Wasze opinie, czy da się zbudować dochodowy biznes po godzinach? Czy dla osób marzących o własnej firmie, pozostanie w dotychczasowej pracy, przynajmniej na początkowym etapie, to słuszny bufor bezpieczeństwa?

Polecamy również

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl