Marketing i Biznes Content marketing 80% badanych dziennikarzy obawia się utraty ruchu przez AI. Tylko 24% regularnie pracuje nad widocznością w AI

80% badanych dziennikarzy obawia się utraty ruchu przez AI. Tylko 24% regularnie pracuje nad widocznością w AI

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki internauci docierają do wiadomości, poradników i analiz. Coraz częściej otrzymują gotową odpowiedź bez konieczności otwierania strony źródłowej. W badaniu WEC Communication 80% ankietowanych dziennikarzy zadeklarowało obawę, że AI ograniczy ruch na stronach mediów. Jednocześnie tylko 24% regularnie przygotowuje treści z myślą o widoczności i cytowaniu w odpowiedziach generowanych przez AI. Dane Pew Research Center i Chartbeat pokazują, że problem wykracza poza deklaracje: obecność podsumowań AI w wyszukiwarce wiąże się z mniejszą częstotliwością kliknięć, a ruch z Google Search w monitorowanej sieci wydawców wyraźnie spadł. Czy tradycyjne SEO przestaje wystarczać? I jak redakcje mogą budować widoczność, gdy sama obecność w odpowiedzi AI nie gwarantuje wizyty czytelnika?

80% badanych dziennikarzy obawia się utraty ruchu przez AI. Tylko 24% regularnie pracuje nad widocznością w AI

W artykule:

Przez wiele lat model dystrybucji treści internetowych był stosunkowo prosty. Redakcja publikowała artykuł, wyszukiwarka indeksowała go i wyświetlała w wynikach, a użytkownik zainteresowany tematem przechodził na stronę wydawcy.

Ten mechanizm nadal funkcjonuje, ale przestaje być jedynym sposobem korzystania z informacji.

Rozwój Google AI Overviews, AI Mode i asystentów takich jak ChatGPT czy Perplexity sprawia, że część odpowiedzi powstaje bezpośrednio w interfejsie narzędzia. System może wykorzystać informacje pochodzące z kilku źródeł, przedstawić ich syntezę i wskazać odnośniki do materiałów, na których się opierał.

Dla użytkownika jest to wygodne. Nie zawsze musi otwierać kilka stron, aby uzyskać podstawową odpowiedź.

Dla wydawcy pojawia się jednak zasadnicze pytanie: co dzieje się z modelem biznesowym medium, jeżeli jego treści pomagają tworzyć odpowiedzi AI, ale czytelnik nie odwiedza już strony?

Właśnie ten problem pojawia się w najnowszym e-booku WEC Communication „Cena newsa. Piętnaście lat, w których branża płaciła nie za to, co trzeba”.

80% badanych dziennikarzy obawia się, że AI ograniczy ruch na stronach mediów

Widoczność w AI według badania WEC Communication – 24 procent dziennikarzy działa regularnie, 36 procent czasami, 32 procent jeszcze nie

W badaniu przeprowadzonym przez WEC Communication w 2026 roku dziennikarzy zapytano o wpływ rozwoju sztucznej inteligencji na ruch w serwisach internetowych.

Spośród 25 osób, które odpowiedziały na pytanie, 20 zadeklarowało obawę, że AI ograniczy liczbę odwiedzin stron mediów.

To 80% tej niewielkiej grupy respondentów.

Przeciwnego zdania były dwie osoby, czyli 8%, a trzy osoby, odpowiadające za 12% wskazań, nie miały jednoznacznej opinii.

Wynik jest interesujący, ale nie należy przedstawiać go jako reprezentatywnego dla całego środowiska dziennikarskiego w Polsce.

Badanie WEC obejmowało celowo dobraną grupę osób z branży komunikacyjnej. Nie było sondażem losowym, a autorzy raportu sami podkreślają jego ograniczenia.

Wyniki pokazują jednak, że wśród ankietowanych przedstawicieli mediów problem utraty ruchu przez AI jest szeroko dostrzegany.

Obawy a działania. Co deklarują dziennikarze w badaniu WEC?

Autorzy raportu zapytali również, czy dziennikarze przygotowują już materiały z myślą o ich widoczności lub cytowaniu w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję.

Odpowiedź Odsetek Liczba dziennikarzy
Tak, regularnie 24% 6
Czasami 36% 9
Jeszcze nie 32% 8
Nie wiem, jak to robić 8% 2

Źródło: WEC Communication, „Cena newsa”, 2026, s. 41. Pytanie skierowano do 25 dziennikarzy. Liczby osób odpowiadają wartościom procentowym podanym w raporcie.

Na pierwszy rzut oka różnica pomiędzy 80% obawiających się utraty ruchu a 24% działających regularnie może sugerować brak reakcji branży na nowe zagrożenie.

Interpretacja wymaga jednak doprecyzowania.

Oprócz sześciu osób działających regularnie kolejne dziewięć zadeklarowało, że czasami uwzględnia widoczność w AI podczas przygotowywania treści.

Łącznie oznacza to, że 15 z 25 badanych, czyli 60%, podjęło już przynajmniej okazjonalne działania w tym obszarze.

Problemem nie jest więc całkowita nieobecność nowych praktyk, lecz ich niewielka regularność i brak wypracowanego modelu działania w części badanej grupy.

Warto również zauważyć, że ankieta pokazuje deklaracje respondentów. Nie sprawdzała jakości prowadzonych działań ani ich rzeczywistego wpływu na widoczność publikacji.

63% uczestników badania uważa GEO za bardzo ważne lub kluczowe

W raporcie WEC Communication pojawia się także pytanie o znaczenie GEO, czyli Generative Engine Optimization, w perspektywie kolejnych dwóch–trzech lat.

GEO to określenie stosowane wobec działań ukierunkowanych na zwiększanie obecności treści, marek i źródeł w odpowiedziach generowanych przez systemy AI.

Za bardzo ważne lub kluczowe GEO uznało 63% wszystkich 108 uczestników badania.

Wśród przedstawicieli PR i marketingu odsetek ten wynosił 74%, natomiast wśród dziennikarzy i influencerów po 58%.

To ważny sygnał dotyczący postrzeganego znaczenia nowych form wyszukiwania informacji.

Nie oznacza jednak, że wszyscy ankietowani rozumieją GEO w identyczny sposób ani że zastosowanie określonych technik automatycznie zapewni widoczność w odpowiedziach AI.

Warto przy tym odróżnić GEO jako termin branżowy od rzeczywistych mechanizmów działania poszczególnych systemów wyszukiwania.

Na przykład Google w dokumentacji opublikowanej w maju 2026 roku podkreśla, że podstawowe zasady SEO pozostają aktualne również dla generatywnych funkcji wyszukiwarki.

Według Google nie istnieje konieczność tworzenia specjalnych plików lub dodatkowego rodzaju oznaczeń tylko po to, aby pojawić się w AI Overviews czy AI Mode.

Kluczowe pozostają między innymi indeksacja, dostępność treści, jakość informacji i ich użyteczność dla odbiorcy.

Pew Research: przy podsumowaniu AI użytkownicy rzadziej klikają w wyniki Google

Obawy części dziennikarzy znajdują interesujący kontekst w badaniu Pew Research Center, opublikowanym 22 lipca 2025 roku.

Amerykański ośrodek badawczy przeanalizował aktywność w internecie 900 dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy zgodzili się na monitorowanie korzystania z wyszukiwarek.

Analiza objęła wyszukiwania wykonywane w marcu 2025 roku.

Badacze sprawdzali, jak zmienia się zachowanie użytkowników w zależności od tego, czy Google prezentuje podsumowanie wygenerowane przez AI.

Wyniki pokazują wyraźną różnicę.

Gdy na stronie wyników pojawiało się podsumowanie AI, użytkownicy klikali w tradycyjny wynik podczas 8% wizyt.

W przypadku wyników bez takiego podsumowania kliknięcie w tradycyjny odnośnik występowało podczas 15% wizyt.

Podsumowania AI w Google a zachowanie użytkowników

Sytuacja Udział wizyt z kliknięciem
Tradycyjny wynik Google, bez podsumowania AI 15%
Tradycyjny wynik Google, przy obecnym podsumowaniu AI 8%
Link wskazany wewnątrz podsumowania AI 1%

Źródło: Pew Research Center, „Google users are less likely to click on links when an AI summary appears in the results”, 22 lipca 2025 roku. Wartości oznaczają udział wizyt na stronach wyników, a nie współczynnik klikalności konkretnego artykułu.

Szczególnie interesujący jest trzeci wynik.

Podczas zaledwie 1% wizyt na stronach wyszukiwania zawierających podsumowanie AI użytkownik kliknął w odnośnik umieszczony w samym podsumowaniu.

Oznacza to, że obecność strony w odpowiedzi AI nie musi przekładać się na istotny ruch odsyłający do źródła.

Badanie pokazało również, że użytkownicy częściej kończyli sesję przeglądania po wyświetleniu strony wyników zawierającej podsumowanie AI.

Tak działo się podczas 26% wizyt z podsumowaniem, wobec 16% wizyt na stronach zawierających wyłącznie tradycyjne wyniki.

Nie należy jednak traktować tych danych jako dowodu, że samo wyświetlenie AI Overview spowodowało spadek kliknięć o konkretną wartość.

Podsumowania AI częściej pojawiają się przy określonych typach zapytań, szczególnie bardziej rozbudowanych i sformułowanych w postaci pytań.

Charakter wyszukiwanego problemu również może wpływać na skłonność użytkownika do odwiedzenia zewnętrznej strony.

Badanie dotyczyło ponadto rynku amerykańskiego i konkretnego okresu. Nie można automatycznie przenosić jego wyników na Polskę w październiku 2026 roku.

Pokazuje ono jednak mechanizm, którego znaczenie dla wydawców trudno zignorować: wyszukiwarka może zaspokoić część potrzeby informacyjnej użytkownika jeszcze przed kliknięciem.

Chartbeat: ruch z Google Search spadł o 34%, ale całkowita liczba odsłon zmniejszyła się o 6%

Jeszcze szerszy obraz przedstawiają dane Chartbeat, firmy dostarczającej narzędzia analityczne wydawcom internetowym.

Chartbeat monitoruje miliardy odsłon miesięcznie w sieci obejmującej tysiące serwisów informacyjnych i medialnych.

Według analizy opublikowanej w 2026 roku liczba odsłon pochodzących z Google Search spadła o 34% między grudniem 2024 a grudniem 2025 roku.

W tym samym okresie liczba odsłon z Google Discover zmniejszyła się o 16%.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie serwisy straciły jedną trzecią całego ruchu.

Spadek dotyczył określonego źródła odwiedzin i monitorowanej przez Chartbeat sieci.

W ujęciu całkowitym średnia tygodniowa liczba odsłon w tej sieci zmniejszyła się z około 7,64 mld w 2024 roku do 7,19 mld w 2025 roku.

To spadek o około 6%.

Różnica pokazuje, że utrata części ruchu z wyszukiwarek może współistnieć ze stabilniejszą sytuacją innych kanałów pozyskiwania odbiorców.

Trzeba jednocześnie uwzględniać wpływ kalendarza wydarzeń, sezonowości i zainteresowania bieżącymi wiadomościami.

Chartbeat zwraca uwagę, że rok 2024 był szczególnie intensywny pod względem wydarzeń politycznych i informacyjnych.

Najmniejsi wydawcy stracili najwięcej ruchu z wyszukiwania

Najbardziej niepokojąco wygląda podział na wielkość serwisów.

Według Chartbeat spadki ruchu z wyszukiwania były znacznie silniejsze wśród mniejszych witryn.

Wielkość serwisu Dzienna liczba odsłon Zmiana ruchu z wyszukiwania
Duże serwisy Ponad 100 tys. -22%
Średnie serwisy 10 001–100 000 -47%
Małe serwisy 1 000–10 000 -60%

Źródło: Chartbeat, „Pageviews are down, but AI’s impact is complicated”, 2026. Wyniki dotyczą witryn monitorowanych przez Chartbeat i nie są pomiarem całego internetu.

Z perspektywy rynku wydawniczego to jeden z najważniejszych wniosków.

Duże media dysponujące rozpoznawalną marką, lojalnymi odbiorcami i rozbudowanymi kanałami dystrybucji mogą być mniej uzależnione od pojedynczego źródła ruchu.

Mniejszy wydawca, którego model pozyskiwania czytelników opiera się głównie na Google, może być znacznie bardziej wrażliwy na zmiany w wyszukiwarce.

Nie można jednak przypisać wszystkich tych spadków sztucznej inteligencji.

Na ruch wpływają również zmiany algorytmów rankingowych, konkurencja, sezonowość, jakość publikacji, sposób korzystania z internetu i inne czynniki.

Dane Chartbeat potwierdzają duże zmiany w strukturze ruchu wydawców, ale nie dowodzą, że AI samodzielnie odpowiada za cały obserwowany spadek.

Ruch z ChatGPT rośnie o ponad 200%, ale nie zastępuje odwiedzin z Google

Naturalne pytanie brzmi: czy wydawcy mogą odzyskać utracone odwiedziny dzięki ruchowi z chatbotów AI?

Na razie dane Chartbeat nie wskazują, aby był to kanał o porównywalnej skali.

Według analizy liczba odsłon pochodzących z odesłań ChatGPT wzrosła o ponad 200% rok do roku.

To wysoka dynamika, ale jej znaczenie należy oceniać w odniesieniu do punktu wyjścia.

Jeżeli nowy kanał odpowiada za niewielką część odwiedzin, nawet kilkukrotny wzrost nie musi rekompensować spadków w źródle generującym wcześniej znacznie większy ruch.

Chartbeat wskazuje, że wszystkie chatboty AI odpowiadały za mniej niż 1% całkowitej liczby odsłon w analizowanej sieci.

Wydawca może więc zyskiwać widoczność w ChatGPT lub Perplexity, a jednocześnie tracić znacznie więcej odwiedzin z tradycyjnych wyników wyszukiwania.

Dlatego warto rozdzielić dwa cele:

  • Obecność jako źródło informacji w odpowiedzi AI – przywołanie publikacji lub wykorzystanie jej danych przy tworzeniu odpowiedzi.
  • Pozyskanie czytelnika – faktyczne przejście do serwisu, zapoznanie się z treścią i ewentualne wykonanie dalszej czynności.

Pierwszy cel może mieć znaczenie dla rozpoznawalności i wiarygodności marki. Drugi pozostaje bezpośrednio związany z ruchem, reklamą, subskrypcjami i monetyzacją odbiorców.

Nie są to jednak identyczne efekty, dlatego nie powinny być raportowane za pomocą jednego wskaźnika.

Cytowanie przez AI nie oznacza automatycznie przychodów wydawcy

Tradycyjny model biznesowy wielu serwisów internetowych opierał się na zależności między liczbą odwiedzin a możliwością wyświetlania reklam.

Więcej czytelników oznaczało potencjalnie więcej odsłon reklamowych, większą liczbę kontaktów z markami i więcej okazji do pozyskania subskrybenta.

Gdy odpowiedź na pytanie użytkownika pojawia się poza stroną wydawcy, ten mechanizm zostaje częściowo przerwany.

Redakcja nadal ponosi koszt zebrania informacji, rozmów z ekspertami, weryfikacji źródeł i przygotowania publikacji.

Jednak użytkownik może otrzymać najważniejsze ustalenia bez odwiedzenia witryny.

To nie oznacza, że każda odpowiedź AI stanowi utraconą wizytę. Niektórzy odbiorcy wcześniej również nie otwierali zewnętrznych stron albo korzystali z innych źródeł informacji.

Zmienia się jednak sposób, w jaki treść dociera do użytkownika i w jaki wydawca może odczuć ekonomiczny efekt jej wykorzystania.

Warto zwrócić uwagę, że wiele narzędzi analitycznych pokazuje przede wszystkim sesje i odsłony. Sam fakt, że określony fragment artykułu został wykorzystany lub wskazany przez AI, nie zawsze przekłada się na mierzalny ruch odsyłający.

Dlatego rośnie znaczenie mierzenia zarówno widoczności treści, jak i realnych zachowań odbiorców.

SEO czy GEO? Google twierdzi, że podstawowe zasady optymalizacji nadal obowiązują

Wraz z rozwojem wyszukiwania generatywnego popularność zdobyły określenia GEO, AEO i AI SEO.

Choć różnią się szczegółową definicją, zwykle odnoszą się do poprawiania widoczności informacji w systemach generujących odpowiedzi na pytania użytkowników.

Powstało również wiele usług obiecujących szybkie zwiększenie liczby cytowań w ChatGPT lub Google AI Overviews.

Warto jednak skonfrontować te obietnice z oficjalnymi informacjami dotyczącymi działania wyszukiwarek.

W poradniku Google Search Central opublikowanym w maju 2026 roku firma wyjaśnia, że generatywne funkcje wyszukiwarki korzystają z podstawowych mechanizmów wyszukiwania i oceny jakości stron.

Google wskazuje między innymi znaczenie indeksowania treści, ich dostępności dla robotów, odpowiedniej struktury witryny oraz wartościowych informacji odpowiadających na potrzeby użytkowników.

Ważną rolę odgrywają również oryginalne doświadczenia, własne testy, analizy i materiały, których nie można łatwo zastąpić kolejnym podsumowaniem ogólnodostępnych informacji.

Według Google nie trzeba tworzyć specjalnego pliku przeznaczonego dla AI ani dodatkowego schematu danych strukturalnych, aby strona mogła zostać uwzględniona w generatywnych funkcjach wyszukiwarki.

Nie istnieje również gwarantowana metoda zapewniająca cytowanie konkretnej strony.

Z perspektywy Google GEO nie zastępuje SEO. Jest raczej sposobem spojrzenia na widoczność treści w nowych funkcjach wyszukiwarki, przy zachowaniu dotychczasowych fundamentów technicznych i jakościowych.

Nie oznacza to, że wszystkie systemy AI działają identycznie. ChatGPT, Perplexity i Google mogą korzystać z różnych metod wyszukiwania oraz przedstawiania źródeł.

Dlatego skuteczność konkretnego działania należy sprawdzać w odniesieniu do narzędzia, zapytań i grupy odbiorców.

Co zwiększa szansę wykorzystania artykułu jako źródła przez AI? Opinie dziennikarzy

WEC Communication zapytało dziennikarzy również o to, jakie elementy publikacji ich zdaniem mogą sprzyjać cytowaniu treści przez systemy AI.

Najczęściej wskazywano konkretne liczby i dane oraz własne testy i unikalne informacje.

Na te elementy zwróciło uwagę odpowiednio 68% i 64% ankietowanych.

Kolejne miejsca zajęły aktualność materiału oraz jasne nagłówki.

Element publikacji Wskazania dziennikarzy
Konkretne liczby i dane 68%
Własne testy lub unikalne informacje 64%
Aktualność materiału 44%
Jasne nagłówki 40%
Pytania i odpowiedzi (FAQ) 24%
Definicje i wyjaśnienia 24%
Cytaty ekspertów 12%
Krótkie akapity 12%

Źródło: WEC Communication, „Cena newsa”, 2026, s. 43. Pytanie wielokrotnego wyboru, 25 dziennikarzy. Są to opinie respondentów o przydatnych elementach treści, a nie wyniki eksperymentu wykazującego skuteczność konkretnych technik GEO.

Nie należy interpretować tych wyników jako listy czynników rankingowych wykorzystywanych przez modele AI.

Badani dziennikarze nie analizowali działania algorytmów ani nie przeprowadzili testów porównawczych mierzących wpływ poszczególnych elementów na cytowanie.

Ich odpowiedzi pokazują przede wszystkim przekonanie, że największą wartość dla nowych systemów informacyjnych mogą mieć publikacje zawierające konkretne i trudne do zastąpienia informacje.

Ta intuicja jest zbieżna z zaleceniami Google dotyczącymi tworzenia użytecznych, oryginalnych treści.

Jednocześnie nawet materiał zawierający własne dane nie ma gwarancji pojawienia się w odpowiedzi AI.

Jak redakcje mogą przygotowywać treści z myślą o AI? Siedem praktycznych działań

Nie ma jednej recepty na utrzymanie ruchu w świecie wyszukiwarek generatywnych. Można jednak wskazać działania, które są uzasadnione zarówno z perspektywy tradycyjnego SEO, jak i nowych sposobów korzystania z treści.

1. Publikować informacje, których nie ma w dziesiątkach innych serwisów

Własne badania, rozmowy z ekspertami, testy produktów, analizy dokumentów i autorskie porównania mogą stanowić przewagę konkurencyjną redakcji.

Artykuł oparty wyłącznie na przeredagowaniu komunikatu prasowego zawiera zwykle informacje dostępne także w wielu innych miejscach.

Z kolei publikacja przedstawiająca własne ustalenia daje odbiorcy i systemom wyszukiwania powód, aby sięgnąć właśnie do tego źródła.

2. Podawać dane razem z metodologią i kontekstem

Sama liczba nie wystarcza, jeśli czytelnik nie wie, co została zmierzone.

Dobrym przykładem jest wynik 80% z badania WEC Communication. Dopiero informacja, że chodzi o 20 z 25 dziennikarzy z niereprezentatywnej próby, pozwala prawidłowo ocenić jego znaczenie.

W materiałach opartych na badaniach warto więc podawać okres pomiaru, źródło, wielkość próby i najważniejsze ograniczenia metodologiczne.

3. Oddzielać informacje źródłowe od komentarza redakcyjnego

Własna interpretacja może podnosić wartość publikacji, ale nie powinna być przedstawiana jako ustalenie instytucji badawczej.

Pomocne jest wyraźne wskazywanie, które dane pochodzą z raportu, które są opinią eksperta, a które stanowią analizę redakcji.

Taka praktyka zwiększa przejrzystość treści dla czytelnika i ułatwia późniejsze sprawdzanie informacji.

4. Odpowiadać na konkretne pytania odbiorców

Jasne nagłówki, definicje i sekcje pytań oraz odpowiedzi mogą poprawiać czytelność materiału.

Nie oznacza to konieczności dodawania FAQ do każdego krótkiego newsa ani powtarzania tej samej informacji pod wieloma nagłówkami.

Ważniejsze jest, aby struktura tekstu odzwierciedlała rzeczywiste problemy, które użytkownik próbuje rozwiązać.

5. Zadbać o indeksację i linkowanie wewnętrzne

W przypadku generatywnych funkcji Google nadal znaczenie mają techniczne podstawy wyszukiwarki.

Treści powinny być dostępne dla robotów, prawidłowo indeksowane i połączone logicznym systemem linkowania wewnętrznego.

Dobrze zaplanowane powiązania między artykułami mogą również zwiększać liczbę materiałów czytanych podczas jednej wizyty.

To ważne niezależnie od tego, czy użytkownik trafił na stronę z Google, z newslettera, czy z odpowiedzi AI.

6. Aktualizować materiały, których wartość zależy od bieżących danych

Poradnik może przez lata odpowiadać na podobne pytania, ale zawarte w nim informacje nie zawsze pozostają aktualne.

Warto regularnie sprawdzać daty publikacji badań, obowiązujące przepisy, dane rynkowe i linki do źródeł.

Aktualizacja powinna jednak oznaczać rzeczywistą zmianę treści, a nie wyłącznie automatyczne odświeżenie daty.

7. Mierzyć efekty, zamiast obiecywać pierwsze miejsce w AI

Systemy generatywne mogą przedstawiać różne odpowiedzi na podobne pytania. Wyniki mogą też zmieniać się wraz z aktualizacjami narzędzi i dostępnych źródeł.

Dlatego pomiar widoczności warto prowadzić cyklicznie, na powtarzalnym zestawie zapytań i w jasno określonych warunkach.

Należy analizować nie tylko samą obecność publikacji w odpowiedzi, ale również jej kontekst, poprawność przytoczonych informacji oraz to, czy widoczność przekłada się na odwiedziny lub inne mierzalne efekty.

Badanie WEC: marki pojawiają się w odpowiedziach AI głównie przez źródła zewnętrzne

W e-booku „Cena newsa” znalazł się także komentarz Jana Trzupka, Senior Communications Managera w WEC Communication.

Autor opisuje obserwacje prowadzone przez agencję od sierpnia 2026 roku dotyczące odpowiedzi ChatGPT, Google AI Overviews i Perplexity na pytania zakupowe o telewizory i laptopy.

Według relacji WEC w jednym z pomiarów strona producenta stanowiła tylko jeden z ponad 800 przywołanych odnośników.

Wśród pozostałych źródeł dominowały rankingi, poradniki redakcyjne, testy wideo i strony sklepów.

To ciekawa obserwacja, ale nie należy traktować jej jako dowodu, że AI zawsze pomija oficjalne witryny producentów.

Nie opublikowano pełnej metodologii tego pomiaru, a sam WEC zwraca uwagę na dużą zmienność wyników pomiędzy dniami i zestawami zapytań.

Przykład ilustruje jednak ważną zależność z perspektywy marketingu i public relations.

Widoczność marki w odpowiedziach AI może zależeć nie tylko od informacji publikowanych na jej własnej stronie, ale także od obecności w niezależnych materiałach porównawczych, testach i analizach.

Nie oznacza to automatycznie przewagi treści komercyjnych nad redakcyjnymi. Znaczenie ma rzeczywista użyteczność źródła dla konkretnego pytania.

Wydawcy potrzebują nie tylko SEO i GEO, ale też własnych relacji z odbiorcami

Ograniczanie zależności od wyszukiwarek nie musi oznaczać rezygnacji z optymalizacji treści.

Oznacza raczej konieczność rozwijania dodatkowych sposobów docierania do odbiorców.

Dane Chartbeat pokazują, że w monitorowanej sieci wydawców udział ruchu wewnętrznego w całkowitej liczbie odsłon wzrósł z około 38% w 2024 roku do około 41% od listopada 2025 roku.

Wzrósł również udział tak zwanego dark social, czyli odwiedzin pochodzących z kanałów, w których źródło odesłania nie zawsze jest prawidłowo przekazywane do systemów analitycznych.

Mogą to być między innymi prywatne wiadomości, aplikacje mobilne i inne formy bezpośredniego udostępniania treści.

Według Chartbeat udział tego rodzaju ruchu wzrósł z około 7% w 2024 roku do 10% w styczniu 2026 roku.

Warto zachować ostrożność: dark social nie jest jedną precyzyjnie mierzoną platformą, a przypisywanie mu konkretnych wizyt obarczone jest ograniczeniami analitycznymi.

Dane pokazują jednak, że relacja z użytkownikiem nie musi kończyć się na wejściu z wyszukiwarki.

Dla wydawców coraz ważniejsze mogą być:

  • newslettery i własne bazy subskrybentów,
  • powracający czytelnicy i bezpośrednie wejścia do serwisu,
  • dobrze zaplanowane powiązania między artykułami,
  • rozpoznawalność autorów i specjalizacji redakcyjnych,
  • społeczności zbudowane wokół określonej tematyki,
  • materiały eksperckie i analizy, do których odbiorcy chcą wracać.

Warto jednak podkreślić, że rozwój tych kanałów nie daje automatycznej gwarancji wzrostu przychodów.

Newsletter wymaga odbiorców zainteresowanych regularnym kontaktem, a społeczność wokół serwisu nie powstaje wyłącznie dzięki częstszemu publikowaniu.

Kluczowa pozostaje jakość relacji i użyteczność oferowanych treści.

Jak mierzyć skuteczność SEO i GEO w redakcji internetowej?

Zmiany w sposobie wyszukiwania informacji wymagają odpowiedniego podejścia do analityki.

Tradycyjne wskaźniki SEO nadal pozostają potrzebne, ale nie opisują całej obecności marki w nowych interfejsach informacyjnych.

W praktyce warto oddzielić kilka poziomów pomiaru.

Obszar Przykładowe wskaźniki Co pozwalają ocenić?
Widoczność w wyszukiwarkach Wyświetlenia, kliknięcia, CTR, średnia pozycja Zmiany obecności publikacji w wynikach i zainteresowania przejściem do serwisu
Widoczność w odpowiedziach AI Częstotliwość pojawiania się źródła przy ustalonym zestawie pytań Czy i w jakim kontekście narzędzie przywołuje publikacje
Ruch odsyłający Sesje i odsłony z rozpoznanych źródeł AI oraz wyszukiwarek Ilu użytkowników rzeczywiście trafia do serwisu
Zaangażowanie Czas aktywności, dalsze odsłony, powroty, zapisy do newslettera Czy pozyskany odbiorca znajduje wartość w publikowanych treściach
Efekt biznesowy Przychód reklamowy, subskrypcje, zapytania handlowe, konwersje Czy widoczność przekłada się na realizację celów wydawcy

Opracowanie redakcyjne Marketing i Biznes. Poszczególne narzędzia analityczne mogą mierzyć te zjawiska w różny sposób, a identyfikacja ruchu pochodzącego z systemów AI nie zawsze jest kompletna.

Nie należy też zakładać, że każde pojawienie się publikacji w odpowiedzi AI oznacza pozyskanie nowego czytelnika.

Równie istotne jest monitorowanie, czy system poprawnie identyfikuje autora informacji, nie pomija kluczowych ograniczeń badania i nie przedstawia nieaktualnych danych jako bieżących.

Dla redakcji cytowanie z błędnym kontekstem może bowiem przynieść mniej korzyści niż brak cytowania.

Co AI zmienia w modelu biznesowym mediów?

Wyzwanie związane z wyszukiwaniem generatywnym jest częścią szerszych zmian w ekonomii mediów.

Wydawcy internetowi od lat są uzależnieni od pośredników technologicznych odpowiadających za dystrybucję informacji.

W przeszłości były to przede wszystkim wyszukiwarki i platformy społecznościowe.

Obecnie coraz większą rolę odgrywają również systemy, które nie tylko wskazują użytkownikowi źródła, ale samodzielnie opracowują odpowiedzi na podstawie dostępnych informacji.

To zmienia relację pomiędzy stworzeniem treści a korzyścią ekonomiczną z jej publikacji.

Wydawca może ponosić koszty przygotowania oryginalnego materiału, lecz nie zawsze otrzymywać proporcjonalną liczbę odwiedzin ze strony użytkowników korzystających z odpowiedzi AI.

Nie oznacza to jednak, że tradycyjne serwisy informacyjne utraciły znaczenie.

Systemy generatywne nadal potrzebują wiarygodnych źródeł, aktualnych informacji i materiałów zawierających ustalenia, których nie da się uzyskać wyłącznie na podstawie wcześniejszych podsumowań.

Rosnące znaczenie może mieć zatem umiejętność wytwarzania wiedzy, a nie tylko szybkiego publikowania kolejnych wersji powszechnie dostępnych informacji.

Z tej perspektywy rozwój sztucznej inteligencji jest jednocześnie zagrożeniem dla części tradycyjnych kanałów pozyskiwania ruchu i argumentem za inwestowaniem w własne kompetencje redakcyjne.

Warto przy tym pamiętać, że nie wszystkie segmenty rynku mediów odczują zmiany w identyczny sposób.

Inne możliwości monetyzacji ma serwis oparty na reklamach displayowych, inne medium subskrypcyjne, a jeszcze inne wydawca specjalistyczny realizujący również projekty B2B.

Dlatego analiza wpływu AI na przychody wymaga uwzględnienia konkretnego modelu biznesowego, a nie tylko zmian w liczbie kliknięć z Google.

Jak badanie o AI łączy się z pytaniem o finansowanie dziennikarstwa?

W poprzedniej analizie raportu WEC Communication opisaliśmy, że 17 z 25 ankietowanych dziennikarzy wskazało dodatkowe budżety na płatne współprace jako najważniejszy element idealnej relacji z PR.

Więcej o tym wyniku i jego ograniczeniach pisaliśmy w artykule „17 z 25 dziennikarzy wskazało budżety na płatną współpracę. Co naprawdę pokazuje raport «Cena newsa»?”.

Oba wątki dotyczą tego samego szerszego problemu: finansowania działalności wydawniczej w warunkach zmieniającej się dystrybucji treści.

Jeżeli przychody związane z ruchem z wyszukiwarek stają się mniej przewidywalne, wydawcy mogą silniej poszukiwać innych źródeł finansowania.

Mogą to być subskrypcje, wydarzenia, newslettery, projekty specjalne i odpowiednio oznaczone publikacje komercyjne.

Nie oznacza to jednak, że spadek ruchu z Google automatycznie powoduje wzrost udziału artykułów sponsorowanych.

Raport WEC nie badał takiej zależności, a przedstawione wyniki nie pozwalają jej potwierdzić.

Można natomiast postawić pytanie, które będzie coraz ważniejsze dla zarządzających mediami: jak finansować przygotowywanie oryginalnych treści, jeśli coraz większa część korzystania z informacji odbywa się poza stronami ich autorów?


FAQ – sztuczna inteligencja, SEO i przyszłość ruchu wydawców


Czy AI powoduje spadek ruchu na stronach internetowych?

Badania pokazują, że użytkownicy rzadziej klikają w tradycyjne wyniki wyszukiwania, gdy pojawiają się podsumowania AI. Jednocześnie dane Chartbeat wskazują na duże spadki odwiedzin pochodzących z Google Search. Nie można jednak przypisać wszystkich zmian ruchu wyłącznie sztucznej inteligencji, ponieważ wpływają na nie także inne czynniki.

Ilu dziennikarzy obawia się utraty ruchu przez AI?

W badaniu WEC Communication obawę taką zadeklarowało 20 z 25 dziennikarzy odpowiadających na pytanie, czyli 80%. Badanie było niereprezentatywne i nie pozwala uogólniać wyniku na wszystkich dziennikarzy w Polsce.

Czym GEO różni się od SEO?

SEO obejmuje działania zwiększające widoczność witryn w wyszukiwarkach. GEO koncentruje się na obecności i sposobie przedstawiania informacji w odpowiedziach generowanych przez AI. W przypadku Google wiele podstawowych zasad pozostaje wspólnych, ponieważ generatywne funkcje wyszukiwarki korzystają z jej istniejących systemów wyszukiwania i oceny treści.

Czy dodanie FAQ gwarantuje cytowanie artykułu przez AI?

Nie. Sekcja pytań i odpowiedzi może poprawić strukturę i użyteczność materiału, ale nie jest gwarantowanym sposobem uzyskania cytowania. Google nie wymaga specjalnych oznaczeń przeznaczonych wyłącznie dla AI Overviews lub AI Mode.

Czy ChatGPT może zastąpić Google jako źródło ruchu dla wydawców?

Według danych Chartbeat liczba odsłon pochodzących z ChatGPT wzrosła o ponad 200% rok do roku, ale cały ruch odsyłany przez chatboty AI nadal stanowił mniej niż 1% odsłon w monitorowanej sieci wydawców. Na podstawie tych danych nie można uznać, że rekompensuje on utratę odwiedzin z tradycyjnego wyszukiwania.

Jak sprawdzić, czy artykuł pojawia się w odpowiedziach AI?

Można przygotować zestaw pytań odpowiadających tematyce publikacji i regularnie sprawdzać odpowiedzi różnych narzędzi, zapisując datę, treść pytania, wskazane źródła i kontekst. Wyniki warto zestawiać z rzeczywistymi odwiedzinami i zachowaniami użytkowników. Pojedynczy test nie jest miarodajnym pomiarem trwałej widoczności.

Przyszłość wydawców nie zależy wyłącznie od pozycji w Google

Wyniki WEC Communication pokazują, że badani dziennikarze dostrzegają ryzyko związane ze sztuczną inteligencją, ale część z nich dopiero zaczyna zmieniać sposób przygotowywania publikacji.

Dane Pew Research Center potwierdzają, że obecność podsumowań AI wiąże się z mniejszą częstotliwością przechodzenia do tradycyjnych wyników wyszukiwania.

Analizy Chartbeat pokazują natomiast znaczne spadki ruchu z Google Search, szczególnie dotkliwe wśród mniejszych wydawców.

Równocześnie nie ma podstaw, aby ogłaszać koniec SEO lub twierdzić, że cały dotychczasowy ruch internetowy został przejęty przez systemy generatywne.

Ważniejsza staje się zmiana sposobu myślenia o wartości publikacji.

Redakcja nie powinna koncentrować się wyłącznie na liczbie artykułów i pozycjach zajmowanych przez konkretne frazy.

Powinna również oceniać, czy jej materiały wnoszą własną wiedzę, są wykorzystywane jako wiarygodne źródła i zachęcają odbiorców do dalszego kontaktu z medium.

Równie ważne będzie ograniczanie nadmiernej zależności od jednego kanału dystrybucji poprzez rozwój powracających czytelników, newsletterów i tematycznych społeczności.

Największym wyzwaniem dla wydawców nie jest samo pojawienie się sztucznej inteligencji w wyszukiwarkach. Jest nim stworzenie modelu, w którym przygotowywanie wartościowych informacji nadal przekłada się na rozpoznawalność, lojalność odbiorców i trwałe przychody.

W tym sensie AI nie kończy roli dziennikarstwa. Zmienia jednak warunki, w których jego praca musi znaleźć odbiorców i ekonomiczne uzasadnienie.


Źródła i metodologia

Metodologia ankiety WEC Communication: Badanie przeprowadzono online od 12 maja do 14 września 2026 roku. Uczestniczyło w nim 108 osób z branży komunikacyjnej: 43 influencerów, 34 przedstawicieli PR i marketingu oraz 31 dziennikarzy. Próba była celowa i nielosowa. Pierwszy blok pytań dziennikarskich wypełniło 31 osób, natomiast kolejne bloki – 25. Wyniki dotyczące obaw o utratę ruchu i działań na rzecz widoczności w AI odnoszą się do tej drugiej grupy.


Nota redakcyjna: artykuł zestawia dane pochodzące z różnych badań, populacji i okresów. Wyniki ankiety WEC Communication, badania zachowań użytkowników Pew Research Center oraz dane analityczne Chartbeat nie są bezpośrednio porównywalnymi pomiarami jednego zjawiska. Nie należy też utożsamiać współwystępowania podsumowań AI i niższej liczby kliknięć z udowodnionym związkiem przyczynowym dla wszystkich zmian ruchu wydawców.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: