Według opracowania UNESCO ponad połowa instytucji pamięci na świecie nie posiada kompleksowego planu zarządzania ryzykiem katastrof. To szersza kategoria niż same muzea, obejmująca również inne instytucje odpowiedzialne za przechowywanie i ochronę dziedzictwa. Jednocześnie fizyczne zbiory pozostają narażone na degradację, uszkodzenia, kradzieże i skutki zdarzeń, których nie zawsze można przewidzieć.
Digitalizacja staje się więc nie tylko sposobem na publikowanie kolekcji w internecie. Coraz częściej można patrzeć na nią jako na dodatkową warstwę zabezpieczenia informacji o zbiorach.
Cyfrowa kopia nie zastąpi oryginału
To podstawowe rozróżnienie. Jeżeli historyczny dokument, obraz czy przedmiot zostanie zniszczony, jego cyfrowa reprodukcja nie stanie się nowym oryginałem. Może jednak zachować część informacji, które bez digitalizacji zostałyby utracone razem z fizycznym obiektem.
Dobrej jakości dokumentacja cyfrowa może utrwalać wygląd eksponatu, jego szczegóły, stan zachowania i kontekst. Może też służyć badaczom, muzealnikom i odbiorcom bez konieczności ciągłego udostępniania fizycznego obiektu.
Dlatego digitalizację warto traktować jako uzupełnienie konserwacji i fizycznej ochrony zbiorów, a nie ich zamiennik.
200 eksponatów i ponad 5 tys. zdjęć
Przykładem takiego podejścia jest projekt przeprowadzony dla Muzeum Wolnej Białorusi. Kolekcja placówki obejmuje kilkaset obiektów dokumentujących współczesną historię Białorusi, w tym dokumenty papierowe oraz przedmioty codziennego użytku.
W ramach projektu zdigitalizowano 200 eksponatów – 145 dokumentów papierowych oraz 55 obiektów przestrzennych. W ciągu dwóch miesięcy wykonano ponad 5 tys. zdjęć, a powstały zasób cyfrowy zajmuje około 0,5 TB danych. Za digitalizację odpowiadał Iron Mountain, a przedsięwzięcie było współfinansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz realizowane pod nadzorem Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.
Skala pokazuje, jak szybko nawet stosunkowo niewielka liczba obiektów może przełożyć się na tysiące plików wymagających dalszego przechowywania i uporządkowania.
Digitalizacja to coś więcej niż zrobienie zdjęcia
Sprowadzenie digitalizacji do skanowania lub fotografowania zbiorów byłoby dużym uproszczeniem. Każdy eksponat trzeba odpowiednio przygotować, wykonać jego dokumentację, opracować powstałe materiały i stworzyć zasób, który będzie można później wykorzystać.
W Muzeum Wolnej Białorusi cyfrowe kopie zostały przygotowane zarówno z myślą o archiwizacji, jak i o przyszłym publikowaniu materiałów w katalogu internetowym i papierowym. Mogą również służyć do przygotowywania kolejnych publikacji i rozwijania cyfrowych zasobów placówki.
Właśnie tutaj zaczyna być widoczna druga funkcja digitalizacji. Nie chodzi już tylko o zabezpieczenie informacji, ale również o stworzenie materiału, który można później wielokrotnie wykorzystywać.
Muzeum przestaje być ograniczone lokalizacją
Fizyczny eksponat można zobaczyć tylko tam, gdzie aktualnie się znajduje. Cyfrowy zasób może być dostępny z dowolnego miejsca na świecie.
To szczególnie istotne w przypadku kolekcji, których odbiorcy są rozproszeni geograficznie. Materiały zgromadzone przez Muzeum Wolnej Białorusi mogą być stopniowo udostępniane w internecie, dzięki czemu nie trzeba odwiedzać placówki osobiście, aby zapoznać się z częścią zbiorów.
Digitalizacja zmienia więc także sposób myślenia o dostępności kultury. Muzeum może posiadać fizyczną siedzibę w jednym mieście, ale jego cyfrowa kolekcja może funkcjonować globalnie.
Dostęp i ochrona mogą się uzupełniać
W przypadku cennych lub delikatnych obiektów szerokie udostępnianie fizycznego oryginału może być trudne. Każda ekspozycja, transport czy bezpośredni kontakt oznacza określone ryzyko.
Cyfrowa wersja umożliwia zapoznawanie się z obiektem bez konieczności ingerowania w jego fizyczną formę. Nie eliminuje potrzeby wystawiania oryginałów, ale daje instytucji dodatkowy sposób udostępniania treści.
Z tego punktu widzenia digitalizacja może jednocześnie wspierać dwa pozornie sprzeczne cele: zwiększenie dostępności kolekcji i ograniczenie konieczności korzystania z oryginału.
Najważniejszy może być nie sam przedmiot, lecz historia, którą dokumentuje
Wiele współczesnych zbiorów ma wartość nie tylko ze względu na fizyczną formę obiektu. Ważny jest również kontekst – skąd przedmiot pochodzi, do kogo należał, z jakim wydarzeniem jest związany i dlaczego trafił do kolekcji.
W przypadku Muzeum Wolnej Białorusi digitalizacja obejmowała m.in. listy, pocztówki, ulotki, naklejki, ubrania, flagi, transparenty oraz przedmioty codziennego użytku. Sama fotografia takiego przedmiotu jest tylko częścią dokumentacji. Równie istotne jest zachowanie informacji pozwalających później zrozumieć jego znaczenie.
Dlatego w dobrze zorganizowanym archiwum cyfrowym zdjęcie nie powinno funkcjonować jako anonimowy plik. Potrzebuje opisu i kontekstu, które pozwolą powiązać go z konkretnym obiektem.
Od eksponatu do zasobu danych
Digitalizacja zmienia również skalę zarządzania informacją. Fizyczna kolekcja składająca się z setek obiektów może w cyfrowej wersji oznaczać tysiące plików i setki gigabajtów danych.
W projekcie Muzeum Wolnej Białorusi zaledwie 200 eksponatów wygenerowało około 0,5 TB zasobu cyfrowego. W przypadku dużych muzeów, bibliotek czy archiwów skala może więc bardzo szybko rosnąć.
To oznacza, że digitalizacja przestaje być wyłącznie projektem fotograficznym. Staje się również przedsięwzięciem związanym z zarządzaniem informacją.
Cyfrowe archiwum trzeba później utrzymać
Powstanie cyfrowych kopii nie kończy procesu. Jeżeli instytucja chce korzystać z nich przez kolejne lata, musi mieć możliwość ich przechowywania, wyszukiwania, porządkowania i ponownego wykorzystywania.
W przypadku projektu Muzeum Wolnej Białorusi założono wykorzystanie zbiorów m.in. w publikacjach, katalogach i przyszłych zasobach internetowych. Oznacza to, że wartość digitalizacji rośnie wraz z możliwością ponownego użycia danych.
Samo stworzenie plików jest więc początkiem, a nie końcem procesu.
Digitalizacja nie powinna być działaniem jednorazowym
Kolekcje muzealne nie są zamknięte. Pojawiają się nowe eksponaty, istniejące obiekty są opisywane dokładniej, zmienia się ich stan, a instytucje tworzą kolejne publikacje i wystawy.
Cyfrowe archiwum również powinno się rozwijać. Może być uzupełniane o nowe zdjęcia, opisy i materiały towarzyszące, a z czasem stawać się osobnym zasobem wiedzy.
W tym sensie digitalizacja nie jest pojedynczym projektem technologicznym. Jeżeli ma mieć długoterminową wartość, musi zostać wpisana w normalne funkcjonowanie instytucji.
Technologia zmienia rolę muzeum
Przez lata podstawowym sposobem kontaktu z kolekcją była wizyta na wystawie. Cyfrowe zasoby zmieniają ten model. Odbiorca może najpierw zetknąć się z obiektem w internecie, później zobaczyć go fizycznie, a następnie wrócić do niego ponownie w wersji cyfrowej.
To daje instytucjom kultury możliwość znacznie szerszego wykorzystania posiadanych zbiorów. Jeden eksponat może być elementem wystawy, katalogu, publikacji naukowej, strony internetowej i materiałów edukacyjnych bez konieczności fizycznego przemieszczania go między kolejnymi miejscami.
Digitalizacja nie zastępuje więc muzeum. Może natomiast zwiększać zasięg jego działalności.
Cyfrowy zapis może być ostatnim śladem obiektu
Najpoważniejszym argumentem za digitalizacją pozostaje jednak ryzyko fizycznej utraty zbiorów. Pożaru, katastrofy czy kradzieży nie da się cofnąć. Cyfrowa dokumentacja nie przywróci zniszczonego przedmiotu, ale może sprawić, że nie zniknie razem z nim cała wiedza na jego temat.
To właśnie dlatego digitalizacja może być traktowana jako część zarządzania ryzykiem. Nie chroni bezpośrednio fizycznej substancji eksponatu, ale ogranicza ryzyko całkowitej utraty informacji.
Przy danych UNESCO wskazujących, że ponad połowa instytucji pamięci nie ma kompleksowego planu zarządzania ryzykiem katastrof, ten aspekt nabiera szczególnego znaczenia.
Od przechowywania przedmiotów do zarządzania wiedzą
Największa zmiana wywoływana przez digitalizację może dotyczyć sposobu myślenia o samych zbiorach. Muzeum nie przechowuje wyłącznie fizycznych przedmiotów. Przechowuje także informacje, kontekst, dokumentację i historie związane z tymi obiektami.
Cyfrowe archiwum pozwala oddzielić dostęp do wiedzy od konieczności bezpośredniego dostępu do oryginału. To szczególnie istotne wtedy, gdy kolekcja jest delikatna, trudno dostępna albo jej odbiorcy znajdują się poza miejscem, w którym działa instytucja.
Technologia nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z ochroną dziedzictwa. Może jednak sprawić, że utrata fizycznego obiektu nie będzie jednocześnie oznaczała całkowitego zniknięcia informacji o nim.
Digitalizacja jako element odporności instytucji
Właśnie w ten sposób warto patrzeć na cyfrowe archiwa. Nie jako na modny dodatek do muzealnej strony internetowej, lecz jako na jeden z elementów zwiększających odporność instytucji.
Fizyczna ochrona, konserwacja, odpowiednie warunki przechowywania i procedury bezpieczeństwa pozostają podstawą. Digitalizacja dodaje do nich kolejną warstwę – możliwość zachowania cyfrowego zapisu i dalszego korzystania z informacji nawet wtedy, gdy dostęp do oryginału zostanie ograniczony.
Przypadek Muzeum Wolnej Białorusi pokazuje również, że digitalizacja może łączyć funkcję ochronną z edukacyjną i popularyzatorską. Powstały zasób może jednocześnie służyć jako dokumentacja kolekcji, baza dla publikacji i źródło materiałów udostępnianych w internecie.
FAQ – digitalizacja zbiorów muzealnych
Czy digitalizacja chroni fizyczny eksponat?
Nie bezpośrednio. Cyfrowa kopia nie zastępuje konserwacji ani zabezpieczenia fizycznego obiektu. Pozwala jednak zachować jego dokumentację i część informacji na wypadek uszkodzenia lub utraty oryginału.
Ile eksponatów zdigitalizowano w Muzeum Wolnej Białorusi?
Projekt objął 200 obiektów – 145 materiałów papierowych i 55 obiektów przestrzennych. Wykonano ponad 5 tys. zdjęć, które utworzyły około 0,5 TB danych.
Czy digitalizacja polega tylko na wykonywaniu zdjęć?
Nie. Eksponaty trzeba przygotować i opracować, a powstałe pliki powiązać z informacjami pozwalającymi je później archiwizować, publikować i wykorzystywać.
Po co muzeom cyfrowe kopie eksponatów?
Mogą służyć do dokumentacji, katalogów, publikacji, edukacji i udostępniania zbiorów online. Pozwalają także ograniczyć konieczność korzystania z fizycznego oryginału.
Czy muzea są przygotowane na sytuacje kryzysowe?
Według opracowania UNESCO ponad połowa instytucji pamięci na świecie nie ma kompleksowego planu zarządzania ryzykiem katastrof. Nie jest to jednak statystyka odnosząca się wyłącznie do muzeów.
Kto przeprowadził digitalizację Muzeum Wolnej Białorusi?
Za realizację digitalizacji odpowiadał Iron Mountain. Projekt był współfinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i prowadzony pod nadzorem Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.
Zostaw komentarz