CEO Omnipack: “Najtrudniejszy był ten moment, kiedy biznes zaczął rosnąć” [12 trudnych pytań do startupów”

Czy uruchamianie startupu mocno uderza w życie prywatne, czy będziesz walczyć o niego za wszelką cenę, z czego najtrudniej Ci zrezygnować… Te i inne niełatwe pytania zadaliśmy właścicielom polskich startupów. Zapraszamy na kolejny odcinek “12 trudnych pytań”, którego bohaterem jest Tomek Kasperski, CEO Omnipack.

CEO Omnipack: “Najtrudniejszy był ten moment, kiedy biznes zaczął rosnąć” [12 trudnych pytań do startupów”

Omnipack to firma świadcząca usługę full-stack fulfillment. Zajmuje się pełną obsługą logistyczną sklepów internetowych – magazynowaniem, pakowaniem, wysyłką, obsługą zwrotów oraz szeregiem usług dodatkowych.

Jeśli chcesz zmierzyć się z naszymi pytaniami napisz na adres [email protected]

Od redakcji: jeśli chcesz spotykać ciekawych przedsiębiorców, dołącz do Founders.pl, zamkniętej platformy dla ludzi biznesu.

W jaki sposób sfinansowałeś start swojego startupu / działalności?

Na początku działalności środki własne founderów i bootstrapping. Po zbudowaniu i walidacji produktu – finansowanie od aniołów biznesu. W zeszłym roku zamknęliśmy kolejną rundę finansowania, w której pozyskaliśmy 10 mln złotych. Ten kapitał daje nam paliwo do dalszego wzrostu. A sama runda jest ogromnym wyrazem zaufania do biznesu, który prowadzimy – zarówno od obecnych inwestorów, jak i nowych. Zainteresowanie finansowaniem przekroczyło nasze założenia. Mieliśmy komfort wyboru inwestorów. Jednym z nich jest dr Florian Drabeck – kiedyś dyrektor finansowy Westwing Group AG, który w 2018 roku prowadził ofertę publiczną Westwing do Prime Standard na giełdzie we Frankfurcie, pozyskując kapitał o wartości 122 mln EUR. Mamy powód do dumy.

Kiedy (albo: czy) osiągnęliście BEP?

Cały czas bardzo szybko rośniemy i inwestujemy, więc nie możemy powiedzieć, że jesteśmy rentowni. W tym roku sfinansujemy m.in.: dalszy dynamiczny rozwój na rynku DACH (Niemcy, Austria i Szwajcaria – dop aut.), naszą własną technologię oraz ekspansję magazynów. Oczywiście moglibyśmy zwolnić i osiągnąć rentowność, ale nie o to chodzi w strategii naszego biznesu.

Jak sobie radzić? Przygotować biznesplan, który daje zapas, uwzględnić że fundraising zazwyczaj zajmuje dłużej niż planujemy, kontrolować koszty. Rozmawiać z obecnymi inwestorami, o tym czy ktoś chce uczestniczyć w kolejnej rundzie i jest chętny zainwestować wcześniej na preferencyjnych warunkach (convertible note).

Kiedy zaczyna brakować pieniędzy… Czy miałeś taki moment i jak sobie z nim poradzić? Zarówno finansowo, jak i mentalnie

Jedną z naszych rund zamykaliśmy na ostatnią chwilę – choć mieliśmy już commitment inwestorów, to formalności zajmowały dużo czasu i bardzo się przeciągały. Nie było to stresujące, ale powodowało frustrację, że nie możesz iść dalej. 

Jak sobie radzić? Przygotować biznesplan, który daje zapas, uwzględnić że fundraising zazwyczaj zajmuje dłużej niż planujemy, kontrolować koszty. Rozmawiać z obecnymi inwestorami, o tym czy ktoś chce uczestniczyć w kolejnej rundzie i jest chętny zainwestować wcześniej na preferencyjnych warunkach (convertible note).

Gdyby ktoś zaoferował Ci milion złotych w jaki sposób byś je zagospodarował?

Finansowanie z ostatniej rundy pozwoli nam zrealizować kluczowe inwestycje, dlatego nadprogramowy milion w dniu dzisiejszym przeznaczyłbym na poduszkę finansową. Nie chciałbym, aby dodatkowe środki miały wpływ na zmianę strategii i odwróciły naszą uwagę od projektów, nad którymi teraz pracujemy. Czyli mimo nadwyżki wybrałbym drogę zgodną z biznesplanem.

Z czego najtrudniej było Ci zrezygnować poświęcając się biznesowi?

Na szczęście nie ma takiej rzeczy, która jest dla mnie ważna, a z której musiałbym długoterminowo zrezygnować na rzecz biznesu. Był okres, kiedy mocno zaniedbałam kondycję fizyczną i w efekcie zdrowie. Na samym początku działalności Omnipack, gdy praca koncepcyjna nakładała się na operacyjną i brakowało nam rąk do pracy, wszystkie ręce były wtedy potrzebne na pokładzie. A gdy pełnisz kilka ról jednocześnie, bo biznes rośnie szybciej niż zespół, zaczyna brakować czasu na życie prywatne. Biorąc pod uwagę, że mam rodzinę, która również potrzebuje mnie i mojego czasu, automatycznie zmieniły się moje priorytety i odpadł sport.

Zobacz również

Czy był taki moment, kiedy przekroczyłeś granicę i sfera prywatna zaczęła być zagrożona?

Tak jak wspomniałem powyżej: work-life balance nie był dla mnie łatwy, gdy zaczynałem budować swój biznes. Z jednej strony cieszyłem się, że mega szybko rośnie, z drugiej brakowało mi czasu najpierw na zrealizowanie listy to-do w pracy, później na życie prywatne – głównie sport. A sport w moim prywatnym życiu jest ważny, bo pozwala mi uwolnić stres i emocje. To jest forma oddechu dla mnie. Moment na zrobienie porządku w głowie. Nagle, kiedy go zabrakło pojawiły się kontuzje, do tego gorszy sen i większe zmęczenie. To natomiast miało wpływ na wolniejsze tempo pracy, więc miałem jeszcze mniej wolnego czasu i tak wpadłem w błędne koło. Początki biznesu są trudne, bo wymagają większego nakładu pracy. Nie trwało to jednak długo i dość szybko udało mi się przywrócić równowagę i sprawnie wrócić do formy.

Czy oddałbyś kontrolę nad Twoja firma, jeśli tylko pojawiłby się inwestor, który chciałby ją kupić?

Na tym etapie nie – robimy super ciekawe rzeczy ze świetnym zespołem, budujemy coś dużego. Po co oddawać stery?

Czy byłbyś w stanie postawić wszystko na jedną kartę i w momencie kryzysu ratować swój startup za wszelką cenę? Czy jest tego wart?

To złożone pytanie. Zależy, co oznacza w tym przypadku “wszystko”? Rodzina, zdrowie, pieniądze? Mam bardzo wspierającą i wyrozumiałą rodzinę. Gdy potrzebuję wyłączyć się i skupić na 100% na biznesie, jest na to przestrzeń. Jesteśmy świadomi, że każda sytuacja, która wymaga ode mnie większego zaangażowania w Omnipack, jest etapem przejściowym i nie generuje stałych zmian w moim życiu prywatnym. Podobnie jest ze sportem, czy samorozwojem. To są rzeczy, z których można zrezygnować na chwilę, jeśli wierzy się w swój biznes. Praca zawodowa jest dla mnie bardzo ważna, bo jest źródłem ogromnej satysfakcji, ale na dłuższą metę rodzina i zdrowie są dużo ważniejsze. Jeśli chodzi o postawienie wszystkich pieniędzy… To bez wahania stawiam wszystko! Bo wierzę w Omnipack!

Zobacz również

Najtrudniejsza sytuacja z jaką musiałeś się zmierzyć uruchamiając, prowadząc biznes? W jaki sposób rozwiązałeś problem?

Najtrudniejszy był moment, gdy złapaliśmy trakcję i biznes zaczął rosnąć, a na pokładzie nie było foundera, który miałby kompetencje w zakresie komercji i umiałby tę działkę strategicznie rozwijać. Ja wtedy zajmowałem się jednocześnie fundraisingiem, rozwojem technologii, sprzedażą i marketingiem. Z perspektywy czasu widzę, że to było za dużo i odbiło się na  jakości. Na szczęście Karol przeszedł wtedy z roli w radzie nadzorczej na full time i przejął odpowiedzialność za komercję, a ja i Rafał mogliśmy skupić się na tym, co potrafimy najlepiej. Dla mnie to ogromna lekcja, że duży, mocny zespół founderów to podstawa sukcesu biznesu. 

Czy był moment, w którym chciałeś wrócić na etat i dać sobie spokój z robieniem biznesu?

Nie miałem momentu, w którym bym chciał, ale też zupełnie nie wykluczam takiej opcji. Na etacie również można realizować świetne projekty i czerpać z tego satysfakcję. Nie miałbym problemu z pracą dla kogoś, kto byłby to dla mnie autorytetem, od którego nadal mogę dużo się nauczyć.

Ile biznesów Ci nie wyszło, zanim wypalił ten docelowy?

Nie wypalił mój pierwszy startup, który uruchomiłem jeszcze na studiach. To był taki polski thumbtack.com. Rozmawialiśmy z Allegro, ale zainwestowali finalnie w inną firmę. My nie złapaliśmy trakcji, zwróciliśmy inwestorowi kasę, której nie wydaliśmy i rozstaliśmy się w dobrej atmosferze.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl