Marketing i Biznes E-commerce E-commerce rozwija się w zawrotnym tempie, a najlepsze dopiero przed nami! Rozmowa z Grzegorzem Rudno-Rudzińskim (Unity Group)

E-commerce rozwija się w zawrotnym tempie, a najlepsze dopiero przed nami! Rozmowa z Grzegorzem Rudno-Rudzińskim (Unity Group)

- To, co wydarzyło się w rok, trwałoby 10 lat. Są branże, które w tym okresie przeskoczyły z poziomu 0 proc. na 80 proc. sprzedaży online - mówi Grzegorz Rudno-Rudziński, z którym rozmawiamy m.in. tym, jak rozwinął się e-commerce w ciągu ostatniego roku, w którą stronę zmierza i dlaczego - zdaniem naszego rozmówcy - rozwojowo nie jesteśmy jeszcze dalej, choć moglibyśmy być.

E-commerce rozwija się w zawrotnym tempie, a najlepsze dopiero przed nami! Rozmowa z Grzegorzem Rudno-Rudzińskim (Unity Group)

Grzegorz Rudno-Rudziński to seryjny przedsiębiorca, który nigdy nie pracował na etacie. Na swoim koncie ma współpracę z takimi markami jak: EURO RTV AGD, Polski Bus, Volkswagen Group Polska czy Hyundai. Pierwszą firmę założył wraz z kolegami ze studiów. Panowie na przestrzeni lat budowali kolejne biznesy, które dziś funkcjonują pod marką Unity Group. Grzegorz Rudno-Rudziński będzie prelegentem podczas najbliższej edycji Founders  Mind – konferencji o przedsiębiorcach i dla przedsiębiorców.

W Unity Group zajmujecie się pomaganiem firmom w procesie transformacji cyfrowej. Wasza firma powstała 24 lat temu. Jak ten rynek zmienił się na przestrzeni lat?

To, co dzisiaj robimy, to realizacja naszej misji, którą założyliśmy sobie na samym początku, czyli ”rozumiemy świat nowych technologii i wprowadzamy tam naszych klientów”. Obszar, którym najmocniej zainteresowaliśmy się na starcie, to wykorzystanie Internetu w sprzedaży. Wtedy obszar ten dopiero raczkował, a na przestrzeni lat mocno ewoluował. Pierwszemu klientowi, któremu sprzedałem e-commerce, musiałem jednocześnie sprzedać podłączenie do sieci, komputer i pozostałe komponenty. Chcieliśmy wdrażać sklepy internetowe, ale początkowo większość naszego obrotu pochodziła ze sprzedaży modemów i sieci lokalnych. To był 1997 rok. Rynek bardzo mocno się zmieniał, a wraz z nim zmieniała się nasza firma, która przechodziła przez różne fazy. Dostosowywaliśmy się do potrzeb naszych klientów, które transformowały wraz z rozwojem rynku.

Jak oceniasz poziom cyfryzacji różnych obszarów w firmach? Dużo jeszcze przed nami do zrobienia?

Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Pytasz tak naprawdę o wartość średnią. Odpowiadając mógłbym powiedzieć tak: gdybyśmy wzięli macierz w postaci branży, wielkości firm, czy poziomu podejścia do innowacji ich właścicieli, to każdy z tych obszarów będzie dawał nam inne wnioski. Mamy zarówno takie firmy, których problemem jest dzisiaj to, że zdigitalizowały się bardzo wcześnie, kiedy nie było jeszcze świadomości architektury omnichannel, więc to wszystko jest u nich bardzo monolityczne. Ich zadaniem jest, dostosować swoje systemy tak, żeby były bardziej elastyczne i szybsze w adopcji zmian. Jednocześnie mamy klientów, którzy są w tej samej branży, są to nawet firmy porównywalnej wielkości, ale w kwestii digitalizacji, są na poziomie zero. Pandemia koronawirusa zmusiła je do przejścia na kanały cyfrowe. Więc każdy ma wyzwania w innym obszarze . Wszystkich łączy to, że nowa normalność w pewien sposób wymusza przyspieszenie transformacji cyfrowej i dla wielu oznaczać będzie być albo nie być, konkurować albo zginąć.

 

Zatem w jakich obszarach firmom najbardziej opłaca się digitalizować?

Są dwa kierunki. Z jednej strony skupiamy się na komunikacji wewnętrznej. Popatrz nawet na nasze dzisiejsze spotkanie, które odbywa się online. Dwa lata temu jeszcze ciężko byłoby sobie to wyobrazić, a dziś to jest standard. Więc obszar komunikacji jest dziś najszybciej digitalizowany, ale jednocześnie wszyscy robią to samo. Nie ma dziś rozwiązań dedykowanych, wszyscy korzystają z tych samych narzędzi. Natomiast drugim obszarem, gdzie zachodzi obecnie najmocniejsza digitalizacja, to kontakt z klientem. Czyli cały marketing i sprzedaż. Pamiętajmy, że są to obszary w firmie, które mogą przynieść jej najwięcej wartości. Digitalizację na wewnętrznej komunikacji musimy zrobić, żeby działać, to jest likwidacja ograniczeń. Natomiast największy potencjał na generowanie zysków jest w obszarze sprzedaży i marketingu. No chyba, że jesteśmy firmą produkcyjną, to wtedy ważny jest też obszar produkcji i stąd popularność Industry 4.0.

Mówiąc cyfryzacja, w okolicznościach, w jakich się znajdujemy, wielu osobom na myśl przychodzi handel online. W jednym z ostatnich wywiadów powiedziałeś, że e-commerce najlepsze lata ma wciąż przed sobą. Będzie jeszcze lepiej niż w okresie pandemii?

E-commerce jest jednym z kanałów. Mówiąc to, miałem na myśli digitalizację  całego commerce, która w mojej opinii będzie jeszcze bardziej zaawansowana, już wychodzi daleko poza kanał e-commerce.

Digitalizacja commerce?

Budując dzisiaj projekty biznesowe, zadajemy sobie pytanie: co zrobić, aby wszystkie kanały sprzedaży były spójne. Firmy przebudowują się i zastanawiają się, jak zrobić to dobrze. Popatrzmy chociażby na to, jak nasze przyzwyczajenia komunikacyjne się zmieniły. Z telefonu przeszliśmy na komunikatory, które mieliśmy na komputerach. Jako klienci kupujący w sieci, chcemy mieć tak samo – potrzebujemy jednolitych doświadczeń – na co odpowiedzią sprzedawców jest sprzedaż omnichannel Druga kwestia jest taka, że sam e-commerce jako kanał sprzedaży wchodzi w branże, w których do tej pory klienci  nie byli gotowi do zakupu online. Przykładowo możemy dziś zrobić zdjęcie swoich stóp i na tej podstawie dopasować rozmiar buta. Ta bariera jest coraz bardziej przekraczalna w przypadku produktów, o których wcześniej myśleliśmy, że nie jest to możliwe, że kupimy je sprawnie przez Internet.

Możesz podać jeszcze jakiś przykład, w jakim kierunku będzie szła branża e-commerce?

Z jednej strony to o czym powiedziałem, czyli przejście z e-commerce na digital commerce. Z drugiej strony będą powstawały nowe modele biznesowe.

Mogą Cię zainteresować

To znaczy?

Część firm handlowych zaczyna zadawać sobie pytanie gdzie tkwi dziś ich unikalna wartość. Niektórzy np. stwierdzają że nie jest to produkt, ale zbudowana przez lata grupa klientów. Inaczej mówiąc, redefiniują to, co udało im się zbudować. Będą zatem powstawać nowe modele sprzedaży oprócz typowego B2C. Mocno digitalizuje się B2B, cześć firm idzie w kierunku targetowanego marketplace a  producenci rozwijają D2C docierając bezpośrednio do klienta końcowego z pominięciem dotychczasowych pośredników. Dziś wszystko jest w Internecie i można w sieci zrobić bardzo duży obrót przez co zmiana dotychczasowego układu sił jest możliwa, więc walka konkurencyjna o cyfrowego klienta się nasila. Jeszcze inny trend to: szybciej i sprawniej dla klienta. Czyli ciągła optymalizacja. Systemy sprzedaży stają się na interfejsie coraz prostsze , a wewnątrz coraz bardziej złożone i elastyczne.

Jak w Twojej ocenie branża e-commerce wyglądałaby gdyby nie pandemia?

Oczywiście ta branża niezaprzeczalnie zyskała na obecnej sytuacji, natomiast zastanawia mnie, czy nawet bez pandemii nie doszlibyśmy do tego miejsca, w którym się obecnie znajdujemy, jeśli chodzi o e-sprzedaż.

Źródło: https://www.unitygroup.com/pl/materialy/raport-polski-rynek-b2b-vs-cyfrowy-megatrend-sytuacja-branzy-post-covid-19/

To, co wydarzyło się w rok, trwałoby 10 lat. Są branże, które w tym okresie przeskoczyły z poziomu 0 proc. na 80 proc. sprzedaży online. Popatrzmy chociażby na usługę pomocy psychologicznej. Powstają portale, jeden za drugim, które oferują taką usługę w modelu abonamentowym. Gdzie jeszcze rok temu nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby taką usługę kupić online. Podobnie dzieje się w wielu obszarach. I nie mówię tu tylko o handlu, ale ogólnie o dostosowywaniu produktów i usług do Internetu. Także prowadzone przez nas badania pokazują, że potrzeba rozwoju w pierwszej kolejności wynikała z chęci poprawy efektywności i potrzeb klientów, a także pracowników a nie z Covid.

Skoro przeskoczyliśmy 10 lat, to znaczy, że cały czas byliśmy na to gotowi technologicznie. Dlaczego więc potrzebowaliśmy do tego skoku pandemii?

Technologicznie jesteśmy gotowi na jeszcze więcej! Pandemia była jedynie akceleratorem.

To dlaczego to się nie działo?

Popatrzmy na najbardziej zaawansowane technologicznie projekty w branży e-commerce, które są realizowane na rynku azjatyckim, to dopiero zawrót głowy. Przykładowo, kupowanie rzeczy w grach, chatach. Sztuczna inteligencja, która łączy to, jakie zakupy robisz w fizycznym sklepie z Twoimi potrzebami.

Dlaczego nie ma tego u nas?

Bo prawnie nie mamy zgody na tak głęboka analizę danych. Oczywiście to skrajny przykład, jednak rzeczywiście jeszcze prawnie, mentalnie nie na wszystko jesteśmy gotowi, choć technologicznie jak najbardziej tak.

Czym zajmowałeś się zanim zaangażowałeś się w Unity Group?

Przez całe życie robiłem fajne rzeczy z kilkoma przyjaciółmi. Tak mogę to powiedzieć w skrócie. Poznaliśmy się w jednej z organizacji studenckich, a potem szybko doszliśmy do wniosku, że nie tylko fajnie się nam wspólnie imprezuje, ale że chcielibyśmy zrobić razem biznes, spełnić marzenie. Więc budowaliśmy razem różne firmy. Pierwszą było Internet Designers w 1997 roku, ta firma była podwaliną, z której wyrosło Unity Group. Potem angażowaliśmy się w kolejne obszary, dostosowywaliśmy się do rynku i potrzeb klientów, więc powstawały nowe firmy, które ostatecznie zostały zebrane pod jednym brandem właśnie przez Unity Group.

Mogą Cię zainteresować

Pracowałeś kiedykolwiek na etacie?

Nie. Byłem tylko podczas studiów na praktykach w korporacji. To doświadczenie pokazało mi, że nie jest to świat, w którym się odnajduję. Zawsze lubiłem pracować z fajnymi ludźmi, moim kolegom przyświecało to samo: robić fajne rzeczy z fajnymi ludźmi. To chyba zadecydowało, o tym, co się później wydarzyło w mojej karierze. 

Mogą Cię zainteresować

W przeszłości pracowałeś przy rozwoju e-commerce z firmami takimi jak EURO RTV AGD, Polski Bus, Onnibus, Euroterm, Kaczmarek Electric, ASAJ oraz przy digitalizacji procesów sprzedaży w Volkswagen Group Polska czy Hyundai. Czy możesz opowiedzieć coś o początkach swojej kariery? Jak trafiłeś do tak znanych marek?

Dobrą ofertą. Początkowo nie było wielu firm, które chciały zajmować się e-commerce w Polsce. My w tym czasie byliśmy grupą studentów, pasjonatów, którzy chcieli to robić i co najważniejsze potrafili to robić. Jeśli cały czas podążasz za najnowszymi innowacjami, które nadają się do optymalizacji biznesu, to z natury wchodzisz we współpracę z takimi firmami. Daliśmy im po prostu coś, co spowodowało, że będą mogli być liderem rynku. Dlatego takie firmy do nas przychodzą przez całe życie.

Dziś, po latach, co jest dla Ciebie miarą sukcesu biznesowego?

Wielokrotnie stawialiśmy sobie różne cele biznesowe i wielokrotnie udawało nam się je realizować. Przykładowo wystawimy fakturę na milion złotych, czy zdobędziemy dużych zagranicznych klientów. Takie cele cały czas sobie stawiamy i kiedy je osiągamy, to idziemy dalej. Natomiast największą miarą sukcesu biznesowego jest zgrany, fajny zespół. Dla mnie fakt, że przez te wszystkie lata utrzymaliśmy świetną atmosferę, to jest ten sukces. My po tych 24 latach wciąż lubimy ze sobą być i razem pracować. Dla mnie to jest unikatowe.

Będziesz prelegentem konferencji Founders Mind. Dlaczego zdecydowałeś się wziąć udział w tym wydarzeniu?

Bo uważam, że warto jest dzielić się wiedzą i doświadczeniami. Mówiąc inaczej, im więcej będzie firm, które będą rozwijały w Polsce rynek innowacyjności, transformacji i digitalu nad Wisłą lub Odrą jak ja, tym lepiej. Im więcej i częściej będziemy między sobą wymieniali wiedzę i wzajemnie się nakręcali na rozwój, tym szybciej nasz ekosystem biznesowy będzie się rozwiał . Michał Bąk zaprosił mnie też na forum Founderów w zeszłym roku i widząc, co się tam dzieje, wiem, że warto to robić. Pamiętajmy, że jeśli chętnie dzielimy się wiedzą, to prędzej czy później to do nas wróci, bo inni zrobią to samo. Jeszcze inaczej mówiąc, jeśli nie będziemy się wzajemnie wspierać, Polski rynek nie będzie wystarczająco silny, a wtedy wszyscy razem przegramy, choć być może między sobą będziemy wygrywać.

Na koniec powiedz proszę, o czym będziesz mówił podczas tego wydarzenia?

Trochę o tym, o czym rozmawialiśmy dziś, ale na poziomie jednego wybranego wątku. Czyli opowiem o tym, z czym startowaliśmy wokół wizji digitalowej. Opowiem też, jak nasza grupa firm, która dziś jest zebrana pod marką Unity Group, na przestrzeni lat zmieniała swoją ofertę, jak dostosowywaliśmy się do rynku. Reasumując skupię się na budowaniu wartości rynkowej w długoletnim cyklu ciągłych pivotów i doskonalenia się.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl