Vege-internet. Czy wegetarianie w Polsce są siłą nabywczą? Ile wart jest vege-biznes?

10.05.2017 AUTOR: Marcin Sędek

O produktach vege słyszymy teraz na każdym kroku. Vege-burgery, vege-restauracje. Liczba osób korzystających z produktów dla wegetarian rośnie. Dla potrzeb tego tekstu nie będziemy rozróżniać wegan, laktowegetarian i podobnych grup. Co więcej, coraz większą grupę w Polsce i świecie stanowią ludzie, którzy nie są stricte wegetarianami, ale unikają mięsa np. z przyczyn zdrowotnych. Potrawy wegetariańskie spożywają także osoby, które są w niewielkim stopniu zainteresowane poglądami i całą otoczką, ale takie jedzenie im po prostu smakuje, bądź kosztują je z czystej ciekawości.

Grupa ma już swoją siłę – z danych GUS wynika, że w 2007 roku statystyczny Polak zjadał 77,6 kg mięsa, natomiast w 2013 już blisko 10 kg mniej – 68,1 kg. Mięso zastępowane jest przez inne produkty, branża traci a wegetarian jest coraz więcej.

 

wegetariański biznes

Jak to wygląda w Polsce?

Brak jest badań odnośnie produktów dla wegetarian na polskim rynku spożywczym. Jednakże sama liczba osób nie spożywających mięsa systematycznie rośnie – w badaniu CBOS z 2000 roku było ich ok. 1 %, natomiast w badaniu instytutu Homo Homini na zlecenie LightBox, w 2013 roku deklarowało się w ten sposób już 3,2% społeczeństwa.

Pewne światło na temat rynku vege w Polsce mogą dać badania odnośnie rynku produktów bio – nie są one tożsame, jednak w wielu aspektach są zbliżone. Obecnie jest on szacowany na 800 mln złotych, a w przeciągu najbliższych kilkunastu lat może sięgnąć nawet 3 miliardów złotych. Jest więc o co walczyć.

Co łatwe do przewidzenie, do diety wegetariańskiej przyznaje się znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Być może ze względu na taki wynik badań opinii publicznej właściciele barów wegetariańskich starają się dotrzeć właśnie do mężczyzn. I tu pojawiają się chociażby burgery wegetariańskie, które z tymi serwowanymi w fast-foodach wspólną mają jedynie nazwę. Nie ma w nich nawet śladu użycia jajek ani mleka (także w bułkach), jest za to tofu, ciecierzyca i kasza jaglana.

Rynek produktów vege nie jest jednak przeznaczony wyłącznie dla lokali ortodoksyjnych. Coraz więcej restauracji tworząc menu bierze pod uwagę preferencje coraz większej części społeczeństwa i wprowadza po 2-3 potrawy wegetariańskie czy wegańskie. Jeżeli tendencja do unikania mięsa będzie się utrzymywać, zapewne już za kilka lat w większości restauracji poza klasycznym schabowym czy sznyclem, zobaczymy potrawy z ciecierzycy i tofu. W końcu ponad milionowej rzeszy konsumentów nie sposób lekceważyć – gdy nie zobaczy nic wegańskiego w naszej restauracji, ucieknie do konkurencji.

Podobnie z produktów vege mogą korzystać osoby mniej restrykcyjne w swoich dietach. Wiele współczesnych sposobów żywienia – takich jak diety pudełkowe, bezglutenowe i podobne w wielu aspektach korzysta z produktów vege. Nie są to jedyne produkty w ich sposobie odżywiania się, jednak rynek vege rozwija się także dzięki takim osobom.

wegetariański biznes

Vege w praktyce

Jak to często w Polsce bywa, w Warszawie nie ma problemu z wybraniem się do wegetariańskiej czy wegańskiej restauracji, podobnie jak ze zrobieniem zakupów zawierających stosowne produkty. Wystarczy jednak wyjechać 50-70 kilometrów dalej i już nie jest tak łatwo. Nadal w mniejszych miastach królują lokale serwujące pizzę czy kebab. Pizza wegetariańska? O ile ciasto nie zawiera mleka czy jaj, być może. Kolejny przykład: pierogi ruskie. Na pozór ciasto, twaróg i ziemniaki. Twaróg to produkt pochodny mleka, czyli już nie wegański. A jeszcze często podawane z dodatkiem skwarek czy boczku… Wbrew pozorom nie każdy produkt, który nie zawiera mięsa jest odpowiedni dla wegan i wegetarian. Tak, jak już wspominaliśmy, coraz więcej restauracji dostrzega tendencje rynkowe i stara się zaproponować coś klientom będących na diecie wegańskiej.

Swoją drogą, weganizm i wegetarianizm kojarzą się ludziom z żywnością ekologiczną, zdrową itd. Przeciwieństwem takiego stylu życia są np. gotowe dania z supermarketu, które można tylko odgrzać. I tu niespodzianka. W Niemczech , w latach 2011-2015 rynek wegetariańskich dań gotowych powiększył się o ponad 600%. Ok. 11% potraw wprowadzanych na niemiecki rynek to dania wegetariańskie, gdy w 2011 roku było to zaledwie 2%. W Niemczech można spotkać wegetariańskie kiełbasy, parówki (choć to akurat może niewielkie zaskoczenie…), czy też spaghetti po bolońsku z substytutem mięsa. Tu jednak możliwa jest zmiana– ostatnio niemiecki minister rolnictwa Christian Schmidt uznał, że nazwy takie jak „wegetariańska kiełbasa” mogą wprowadzać klienta w błąd i dezorientować go . Czy wegetarianie w Niemczech powinni bać się, że rynek produktów dla nich przeznaczonych skurczy się? Raczej wręcz przeciwnie – stara zasada mówi, że nie ważne, czy piszą dobrze czy źle, grunt, żeby pisali…

Czytaj również: 

Edukacja w Polsce: szkolna kuleje, pozaszkolna rozkwita, a zdalna raczkuje

Zaradny jak Polak na emigracji

Najdroższy dzień w życiu, czyli jak się zarabia na ślubach

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...