Polacy podobno mają smykałkę do biznesu

09.05.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Polacy podobno mają smykałkę do biznesu. Okazuje się, że także Ci na emigracji w Wielkiej Brytanii. Według różnych danych mieszka ich tam między 853 a 916 tysięcy, (według oficjalnych danych, w rzeczywistości liczba ta może być o wiele większa). Większość z nich pracuje w gastronomii, firmach budowlanych czy innych przedsiębiorstwach usługowych u brytyjskich pracodawców. Część imigrantów z Polski postanowiła jednak wziąć sprawy w swoje ręce i założyła własne firmy. I z każdym rokiem takich rezolutnych rodaków przybywa.

Liczba polskich firm zarejestrowanych w UK waha się między 40 tys. a 87 tys., zależy czy ufać danym Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej czy Brytyjskiej Izby Handlowej Export Britain. Ta druga instytucja podaje, że zarejestrowanych jednoosobowych działalności jest 65 tys. plus 22 tys. firm o innych formach prawnych. Rozbieżność być może wynika z faktu, że część firm jest co prawda zarejestrowana w UK, ale działalność prowadzona jest w Polsce – to nawet około 30% przypadków. Chęć rozkręcania własnego biznesu na Wyspach czy eksportowanie tam polskich firm podyktowane jest przyjaznymi dla przedsiębiorców warunkami prawnymi i podatkowymi oraz przejrzystym formalnościami.

biznes na Wyspach

Założenie firmy w Wlk. Brytanii jest szybkim i łatwym procesem, którego można dokonać osobiście, telefonicznie, online lub pocztą. Wypełniamy formularz zgłoszenia po tzw. National Insurance Number. Trzeba się oczywiście zdecydować na rodzaj prowadzonego biznesu oraz jego formę prawną – najczęściej wybierane są sole trader, czyli jednoosobowa działalność gospodarcza, limited partnership czyli polskie sp. z o.o. lub businnes partnership – spółka cywilna. Co ciekawe w przypadku sole trader ma się aż 3 miesiące na rejestrację firmy od momentu faktycznego podjęcia działalności. – Firmę założyłem przez telefon w dwie minuty – mówi Maciej Majda, właściciel jednoosobowej działalności w Londynie. – Resztę pracy tak naprawdę wykonuje za mnie księgowa – dodaje. Ale nawet księgowa dużo roboty w UK nie ma, bo spółki LTD czy business partnership nie muszą prowadzić pełnej księgowości tak jak u nas. To dość ludzkie podejście do biurokracji nie jest jedynym magnesem dla przedsiębiorców. Najbardziej przyciąga ich system podatkowy i ubezpieczeniowy. Kwota wolna od podatku wynosi 11,5 tys. funtów, czyli ponad 57 tys. złotych. Bez porównania z naszymi 3,091 złotymi. Pierwszy próg podatkowy ze stawką 20% jest do 33,5 tys. funtów dochodu, powyżej tej kwoty płaci się 40% podatku, a trzeci próg podatkowy zaczyna się od 150 tys. funtów rocznie. Tak skonstruowany system podatkowy oznacza, że bardzo duża część małych firm nie uiszcza wcale podatku dochodowego. Składki płacone do brytyjskiego odpowiednika ZUS-u, czyli HM Revenue and Customs także są dość niskie. Na samozatrudnieniu do dochodów w wysokości 6,025 funtów rocznie płacimy 2,85 funtów tygodniowo składki. Jeśli roczny dochód przekroczy 8,164 funtów to zapłacimy National Insurance Contributions Class 4 w wysokości 9 proc. dochodu przekraczającego tę kwotę, a powyżej 45 tys. funtów kolejne 2% stawki. Te progi dochodów są tak wysokie, że firmy zakładane przez Polaków, prowadzone raczej na małą, lokalną skalę, nie mają szansy do nich dobić.

biznes na Wyspach

Lokalne biznesy prowadzone przez Polaków w UK to najczęściej sklepy lub markety z polską żywnością. W samym Londynie jest ich koło 100, a w całym kraju prawie 500. Polskie jadło oferują też mniej liczne, ale widoczne na Wyspach, polskie restauracje, kawiarnie czy firmy kateringowe. Inna branża ulubiona przez imigrantów to budownictwo oraz wyposażanie wnętrz. W wyszukiwarce indexfirm.co.uk znajdziemy 231 firm o takim profilu. Poza tym Polacy zakładają przedsiębiorstwa transportowe, oferujące usługi transferów lotniskowych, taksówkarskie, komisy samochodowe czy warsztaty. Bardzo dobrze radzą też sobie w zakresie serwisów sprzątania czy agencji opiekunek do osób starszych czy dzieci. Są to zajęcia, którymi rodowici Brytyjczycy niechętnie się parają, więc imigranci nie mają zbytnio konkurencji. Polskie kobiety na emigracji chętnie otwierają też zakłady fryzjerskie, kosmetyczne czy solaria. W katalogach firm znaleźć też można oferty doradztwa finansowego czy prawnego, biura podróży, przychodnie i apteki, usługi fotograficzne, edukacyjne, tłumaczeniowe, biura rachunkowe, serwisy komputerowe, instalatorów anten satelitarnych czy alarmów, a także oferty tzw. złotych rączek.

Wszystkich tych drobnych usługodawców zmroził wynik referendum w sprawie Brexitu. Pojawiły się obawy, czy dalej będzie można tak swobodnie zakładać i prowadzić firmy, kiedy Wlk. Brytania wystąpi z Unii Europejskiej. Jak na razie sytuacja jest stabilna – faktycznie Brexit nastąpi dopiero za 2 lata. Potem jednak z pewnością Wlk. Brytania ustali warunki porozumień handlowych korzystne dla działalności przedsiębiorczej imigrantów – w końcu co 7. firma na Wyspach jest przez nich prowadzona, co ma niebagatelny wpływ na gospodarkę. Nawet jeśli wpływy z ich podatków nie są ogromne.

Czytaj również: 

Vege-internet. Czy wegetarianie w Polsce są siłą nabywczą? Ile może być warte vege-jedzenie?

Nie tylko rolnictwo i turystyka. Jak pogoda wpływa na Twój biznes

Najdroższy dzień w życiu, czyli jak się zarabia na ślubach

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...