Konto na selfie, płacenie implantem, czyli przegląd bezdotykowych innowacji w branży fintech

Branża fintech w ostatnich latach znacząco się rozwija. Pandemia koronawirusa przyspieszyła ten rozwój, a na znaczeniu zyskały rozwiązania bezdotykowe i zdalne. Jak teraz wygląda fintech w Polsce? Oto krótki przegląd innowacji w tej branży, które co prawda były rozwijane przed sławetnym 2020 rokiem, jednak w obliczu kryzysu nabrały silniejszego znaczenia.

Konto na selfie, płacenie implantem, czyli przegląd bezdotykowych innowacji w branży fintech

• Chcesz poznać innych przedsiębiorczych ludzi? Dołącz do Founders.pl – zamkniętej platformy networkingowej z warsztatami online.

Jeśli mowa o innowacjach w polskim fintechu nie sposób nie wspomnieć o BLIKu od Polskiego Standardu Płatności. Jest to rozwiązanie, które umożliwia dokonywanie płatności online za pośrednictwem aplikacji, a powstało w 2015 roku. Co prawda nie jest to nowość na naszym rynku, jednak imponujące statystyki zwracają uwagę na ten projekt.

Jak czytam na stronie BLIKa, w 2020 roku BLIK odnotował w sumie 420 mln transakcji. W zeszłym roku 7 mln użytkowników korzystało z tego rozwiązania, wykonując w sumie transakcje na łączną wartość blisko 57 mld złotych. Liczby te pokazują, jak duży potencjał ma branża finansowa, a okres pandemii jedynie przyspieszył tę transformację. 

Autenti i elektroniczny podpis

Jednak BLIK to nie jedyny projekt powstały nad Wisłą, na który warto zwrócić uwagę w obszarze fintech. O Autenti zrobiło się głośno tuż przed wybuchem pandemii, w styczniu 2020 roku. Media rozpisywały się wtedy o głośnej inwestycji, a jednocześnie pierwszej tego typu współpracy pomiędzy konkurencyjnymi bankami. Otóż PKO Bank Polski, BNP Paribas i Alior Bank wspólnie zainwestowali w startup Autenti, który stworzył system elektronicznych podpisów.

Z Tomaszem Platą, współzałożycielem Autenti, pierwszy raz spotkałam się kilka lat temu podczas konferencji InfoShare. Wtedy rozwiązanie to nie było jeszcze tak popularne, a Tomasz podczas naszej rozmowy tłumaczył mi, na czym ono polega, prezentując mi proces rejestracji w ich systemie. Dziś e-podpis od Autenti wykorzystywany jest nie tylko przez banki ale również przez liczne korporacje i mniejsze firmy. Wykorzystuje się go do podpisywania umów z pracownikami, klientami i partnerami biznesowymi. Jednocześnie Autenti, śmiało można powiedzieć, wyznaczyło nowy trend, który nie tylko doskonale wpisuje się w czasy pandemii, ale i ekologii – bo każdy dokument podpisany ekologicznie, to zaoszczędzony papier.

Konto na selfie

Idąc dalej tropem zdalnych możliwości w obszarze fintechu i usług finansowych, warto wspomnieć o możliwości założenia konta w banku za pośrednictwem selfie. Jeszcze kilka lat temu każdy z nas postukałby się w czoło, słysząc taką informację, a dziś – tak, możemy potwierdzić swoją tożsamość za pośrednictwem zdjęcia.

Jak to możliwe? Do weryfikacji użytkownika dochodzi na podstawie biometrii, która polega na analizowaniu punktów charakterystycznych na naszej twarzy. Użytkownik, który chce zdalnie założyć konto, musi, za pośrednictwem aplikacji zrobić zdjęcie dowodu osobistego, a następnie “zaprezentować” się przed kamerą. System analizuje zdjęcie z dowodu i nagranie twarzy użytkownika i na tej podstawie tworzy unikalny “klucz” dostępu. Tego typu rozwiązanie udostępnił w Polsce bank ING. 

Mogą Cię zainteresować

Zapłać spojrzeniem

Można założyć konto za pośrednictwem selfie, można też płacić spojrzeniem. Przypomnijcie sobie bajkę Jetsonowie, bo oto metoda rodem z przyszłości. PayEye to wrocławski fintech, który opracował metodę weryfikacji użytkownika za pośrednictwem skanu tęczówki, która jest unikalna dla każdego człowieka. Mało tego, jest to pierwsze tego typu rozwiązanie na świecie.

Obecnie PayEye realizuje kilka pilotażowych programów na terenie Wrocławia, jednak spółka zapowiada, że już niebawem jej rozwiązanie będzie dostępne w całej Polsce, a ekspansja zagraniczna to kolejny krok. Na początku tego roku firma zgarnęła pół miliona złotych na rozwój od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Zapłać implantem

Konto na selfie i płacenie spojrzeniem to dopiero początek wizji przyszłości w obszarze fintech. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o podskórnych chipach, które były wszczepiane pracownikom jednej z korporacji w skandynawii. Dzięki tym urządzeniom mogli oni otwierać drzwi, czy uruchamiać sprzęt biurowy. Większość z nas podeszła wtedy do tego tematu, jak do ciekawostki technologicznej, która z pewnością nie odbije się większym echem.

Jak się jednak okazuje, fintech poszedł tym tropem, mało tego nad Wisłą również stosuje się to rozwiązanie i to właśnie w branży fintechowej. Firma Walletmor stworzyła implanty płatnicze. Osoba, która posiada pod skórą taki gadżet, nie musi martwić się tym, że wychodząc na zakupy, zapomni portfela. Chipem umieszczonym w ręce można bezdotykowo płacić, a jak podkreślają twórcy rozwiązania, jedną z największych zalet tego rozwiązania jest fakt, że nie da się go ukraść ani zgubić. 

Mogą Cię zainteresować

Jak widać wyobraźnia inżynierów jest nieograniczona, a nowe technologie pozwalają nam, przenosić się w rzeczywistość science fiction. Sektor fintech jest na to doskonałym przykładem. Kto wie, być może już niedługo wszystko będziemy mogli robić za pośrednictwem chipów na naszych dłoniach, a bajka o słynnych Jetsonach przestanie być opowieścią o przyszłości.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl