Marketing i Biznes Start-up zone Rafał Czech i Igor Sadurski (Bezmięsny): rozczarowanie przekuliśmy w motywację i własną wizję roślinnego mięsa

Rafał Czech i Igor Sadurski (Bezmięsny): rozczarowanie przekuliśmy w motywację i własną wizję roślinnego mięsa

Jeszcze 5 lat temu założyciele firmy Bezmięsny wytwarzali wegański boczek, szynki i kabanosy w małej manufakturze pod Lublinem. A dzisiaj świętują otwarcie laboratorium, które pozwoli im 4-krotnie szybciej wprowadzać na rynek produkty dystrybuowane później zagranicę i do ponad 400 sklepów w Polsce. Jak wyglądała droga do sukcesu startupu, który powstał dzięki udanej zbiórce crowdfundingowej?

Rafał Czech i Igor Sadurski (Bezmięsny): rozczarowanie przekuliśmy w motywację i własną wizję roślinnego mięsa

Źródło: Bezmięsny

Amazon i Kaufland.de - jak sprzedawać z zyskiem na marketplace-ach

Zapisz się - liczba miejsc ograniczona

Bezmięsnego, który kiedyś funkcjonował pod nazwą Bezmięsny Mięsny, od początku tworzycie wspólnie. Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z roślinnym mięsem?

Rafał Czech i Igor Sadurski, Bezmięsny: Z Igorem znamy się od dziecka, bo jesteśmy braćmi. Natomiast nasza “znajomość biznesowa” rozpoczęła się kilka lat temu przy współtworzeniu portalu crowdfundingowego Pomagam.pl To właśnie tam powstał pomysł na stworzenie Bezmięsnego i jego rozwój. Ta przygoda trwa już ponad 5 lat!

Co sprawiło, że postanowiliście wejść na rynek roślinnych alternatyw dla mięsa jeszcze w 2016 r., a więc w czasie, w którym diety wegetariańska i wegańska nie były jeszcze tak popularne jak teraz?

R.C., I.S., Bezmięsny: Niedługo przed wystartowaniem zbiórki crowdfundingowej obaj podjęliśmy decyzję o zrezygnowaniu z jedzenia mięsa i innych produktów odzwierzęcych. Motywacje były głównie etyczne i prozdrowotne, dlatego wizja całkowitego zrezygnowania ze smaku wędlin, boczku czy kiełbasek nie była kolorowa. Szczególnie, że poszukiwania tego typu produktów, które odpowiadałyby nam pod względem smaku, konsystencji i zastosowań, ale też wartości odżywczych oraz jak najczystszego składu kończyły się niepowodzeniami. Rozczarowanie zamieniliśmy jednak w motywację i pomysł – postanowiliśmy spróbować wziąć sprawę w swoje ręce i sprawdzić, czy nasza wizja alternatyw dla mięsa zainteresuje więcej osób.

Rafał Czech i Igor Sadurski, Bezmięsny

Źródło: Bezmięsny. Rafał i Igor świętują 5-lecie „wegańskiego rzeźnika”.

Gdzie i w jaki sposób początkowo produkowaliście Wasze bezmięsne specjały?

R.C., I.S., Bezmięsny: W pierwszej fazie produkty były wytwarzane w naszej manufakturze pod Lublinem, jednak tempo zwiększania się skali doprowadziło nas do momentu, w którym musieliśmy szybko podjąć decyzję, jak skalować naszą produkcję. Na tę chwilę produkujemy nasze produkty w zakładzie zewnętrznym, w modelu hybrydowym, dzięki czemu mamy szerokie portfolio i możemy wprowadzać nowości.

W 2021 r. otworzyliście Bezmięsny Lab, czyli roślinne laboratorium, w którym pracujecie nad tworzeniem nowych produktów. Czy możecie o nim opowiedzieć?

R.C., I.S., Bezmięsny:  Bezmięsny Lab był jednym z trudniejszych i najbardziej wymagających projektów z 2021 roku. Same prace i planowanie zajęły nam wiele długich miesięcy. Teraz jesteśmy w fazie układania procesów organizacyjnych i realizowania wcześniej ustalonej strategii w ramach prac R&D nowych produktów. Bezmięsne laboratorium pozwala nam testować w szerokim zakresie wiele różnych surowców i wybierać tylko te, które spełniają nasze wysokie wymagania jakościowe i technologiczne. Jest to miejsce, które wierzymy, że pozwoli wznieść naszą firmę i produkty na naprawdę światowy poziom.

Bezmięsny Lab

Źródło: Bezmięsny. Laboratorium pozwoli 4-krotnie przyspieszyć wprowadzanie nowych produktów.

Powróćmy jednak do początków Waszej działalności. Czy wtedy spodziewaliście się, że w ciągu 5 lat pojawi się tak duża konkurencja dla Was?

R.C., I.S., Bezmięsny: Chyba nie tyle spodziewaliśmy się, ile mieliśmy dużą nadzieję, że ten rynek w którymś momencie po prostu wybuchnie – pozwoliło nam w to uwierzyć ponad 1500 osób, które wsparły naszą zbiórkę crowdfundingową i jako pierwsze zamówiły Bezmięsa. Wierzymy, że rosnąca konkurencja zawsze wzmacnia cały rynek i przede wszystkim motywuje wszystkie firmy do tworzenia coraz lepszych produktów. Dziś czujemy silną i bezpieczną pozycję w dziedzinie zamienników mięsa. Cały nasz zespół pracował na nią przez ponad 5 lat, ale zamierzamy rozwijać się dalej – do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Co obecnie stanowi Waszą największą przewagę konkurencyjną?

R.C., I.S., Bezmięsny: Bardzo wysoka zawartość białka, głęboki aromat, specjalizacja w dziedzinie wędliniarstwa i przede wszystkim – wspaniała oraz oddana społeczność. Na grupie “CBŚ – Czułe Bezmięsne Świry”, która zrzesza fanki i fanów Bezmięsnego mamy już 1000 osób! 

Ile roślinnego mięsa udało Wam się wprowadzić na polskie stoły od momentu rozpoczęcia działalności i który rodzaj Waszych produktów cieszy się największym zainteresowaniem?

R.C., I.S., Bezmięsny: W tym czasie wprowadzaliśmy na rynek nasze produkty pod wieloma postaciami ze względu na nieustanne prace usprawniające ich smak, wygląd i użyteczność. Zebranie tych danych z tak długiego okresu jest całkiem sporym wyzwaniem ale myślę, że śmiało mogę szacować, że wprowadziliśmy na rynek europejski produkty liczone na pewno w setkach ton. W tym roku przeprowadziliśmy ankietę wśród naszych stałych klientów, z której wynika, że wśród ulubionych produktów Bezmięsnego króluje kategoria plastrowana – Bezmięsne Salami, Bezmięsna Czosnkowa czy Bezmięsny Boczek. To naturalnie przekłada się na najczęściej przyrządzane dania na bazie Bezmięs, wśród których dominują kochane przez Polki i Polaków kanapki z wędlinami – tyle, że w wersji bardziej przyjaznej dla środowiska, zwierząt i zdrowia.

Bezmięsny

Źródło: Bezmięsny. Roślinne wyroby Bezmięsnego są już dostępne w restauracjach.

Oprócz angażowania się w rozwój firmy znajdujecie czas na realizowanie działań z obszaru CSR. Czym kierujecie się przy wyborze akcji, które postanawiacie wspierać?

R.C., I.S., Bezmięsny: Sercem. Nie stoi za tym żadna wielka PR-owa strategia. Po prostu jak każdy człowiek w pędzie codziennych ASAP-ów i deadline’ów musimy czasami się zatrzymać i podzielić szczęściem, jakim jest dla nas Bezmięsny. Niekiedy zespół naszych pracowników podrzuca nam pomysły na lokalne inicjatywy lub nawet namiary na konkretne osoby, którym warto pomóc. Jedyne, co jest dla nas ważne to naprzemiennie pomagać ludziom i zwierzętom, bo jesteśmy równi w odczuwaniu cierpienia. Regularnie wspieramy działania Stowarzyszenia Otwarte Klatki. Wspólnie z ambasadorami Chefs for Change serwowaliśmy też ciepłe bezmięsne posiłki dla Fundacji Serce Miasta, która niesie pomoc osobom w kryzysie bezdomności, a procentem od sprzedaży naszych produktów dzieliliśmy się m.in. z Pracownią na Rzecz Wszystkich Istot czy Feminoteką.

Wasze produkty cieszą się rosnącym zainteresowaniem konsumentów, a od niedawna są dostępne także dla szerokiej grupy odbiorców, jaką są klienci sieci sklepów Carrefour czy Auchan. Kto tak naprawdę kupuje dania serwowane przez Bezmięsnego? Czy są to wyłącznie wegetarianie i weganie?

R.C., I.S., Bezmięsny: Trudno prowadzić takie badania w kontekście sklepów wielkopowierzchniowych, natomiast możemy powiedzieć to, co wiemy na pewno z informacji zwrotnych od naszych odbiorców. Są to zarówno wegetarianie oraz weganie, jak i ciągle poszerzająca się grupa osób ograniczających spożywanie mięsa. Odchodząc też od ścisłych definicji, są to także miłośnicy eksperymentów kanapkowych. Często jest tak, że ktoś po raz pierwszy sięga po Bezmięsną Szynkę Czosnkową z czystej ciekawości, a później wraca do nas regularnie i sięga po nowe smaki. Na pewno najbardziej oddaną grupą naszych klientów są osoby młode, które także w badaniach prezentują proroślinne postawy. Badania firmy Mintel z 2017 r. pokazały, że w grupach wiekowych 16-24 lata oraz 25-34 lata odsetek wegan i wegetarian przekracza nawet 10%.

Rafał Czech z Bezmięsnego

Źródło: Bezmięsny. Rafał Czech prezentuje roślinne specjały z portfolio pierwszego w Polsce startupu produkującego wegańskie mięso.

Obecnie także firmy zajmujące się od lat produkcją mięsa tworzą linie produktów, które stanowią roślinną alternatywę m.in. dla wędlin. Czy w tej sytuacji jest jeszcze miejsce na rynku dla nowych startupów, dla których inspirację stanowi działalność Bezmięsnego?

R.C., I.S., Bezmięsny: Pojawianie się nowych brandów na rynku alternatyw jest jednocześnie driverem rozwijającym tę branżę, a z drugiej strony wyzwaniem dla firm, które już tu funkcjonują od jakiegoś czasu. Jesteśmy obecnie w momencie, w którym zaistnienie na tym rynku zaczyna być olbrzymim wyzwaniem. W obszarze polskim i europejskim mamy już bardzo dobrze funkcjonujące firmy, z szerokim know-how i rozpoznawalnymi markami. Na pewno nie jest już łatwo, a będzie coraz trudniej ale sam rynek ma wciąż olbrzymi potencjał. Bezmięsny chce być istotnym graczem na tym polu. Nie zwalniamy więc, wręcz wrzucamy szósty bieg.

Kilka miesięcy temu wprowadziliście swoje produkty na rynku zagraniczne. W których krajach są teraz dostępne?

R.C., I.S., Bezmięsny: Obecnie jesteśmy już dostępni na rynkach: słoweńskim, szwedzkim i w Wielkiej Brytanii. Prowadzimy też pilotaże sprzedaży w Estonii, na Liwie, Łotwie i na Węgrzech oraz Malcie. Mamy nadzieję, że zagościmy tam szeroko i na stałe – nad tym codziennie pracuje nasz dział eksportu.

Wasze roślinne zamienniki mięsa są dostępne nie tylko w sklepach, ale także w lokalach gastronomicznych. Którą z tych dwóch gałęzi uznajecie za bardziej rozwojową w perspektywie kolejnych 5 lat?

R.C., Bezmięsny: Rynek zamienników mięsa rozwija się wielokanałowo – zarówno w obszarze sprzedaży internetowej, jak i w sklepach stacjonarnych, sieciach handlowych, a także w gastronomii. Z mojej perspektywy produkty sprzedawane w sklepach w porównaniu do tych, które są dostępne w lokalach gastronomicznych powinny być projektowane w inny sposób. Produkty wykorzystywane przez kucharzy w obiektach gastronomicznych muszą mieć często inne parametry i właściwości niż te używane w domu. Uważam, że uniwersalność w stosunku do wszystkich kanałów jest więc sporym wyzwaniem.

Bezmięsny

Źródło: Bezmięsny. Po roślinne alternatywy mięsa sięgają już nie tylko weganie.

Czy Waszym zdaniem roślinne alternatywy mięsa staną się już niedługo nie wyborem a koniecznością ze względu na postępujące zmiany klimatyczne?

R.C., I.S., Bezmięsny: Tego rodzaju zmiany są raczej płynne. Mamy nadzieję, że bardziej zachęcające niż wizja katastrofy klimatycznej okażą się względy pragmatyczne, czyli równie pyszny smak, szeroka dostępność zamienników mięsa i przede wszystkim to, że będą one codziennością dla coraz szerszych grup Polek i Polaków. Żyjąc w społeczeństwie, często podglądamy innych – a w tym przypadku zerkamy na ich talerze, ponieważ nie chcemy odstawać od grupy. Wierzymy, że zamienniki mięsa w najbliższych kilku latach staną się zupełnie naturalne dla nowych, i to nie tylko najmłodszych grup konsumenckich. A to finalnie opłaci się także środowisku.

Zobacz też

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl