Jak obejść zakaz handlu w niedzielę? Kreatywna interpretacja przepisów

11.05.2018 AUTOR: Marta Wujek

1 marca 2018 roku weszła w życie ustawa dotycząca zakazu handlu w niedziele. Internauci analizując przepisy, bardzo szybko okrzyknęli ją jednym wielkim bublem, a w sieci pod hasłem #BubelRoku można znaleźć liczne zażalenia w kierunku przepisu oraz przykłady jego niedopracowania. Natomiast sami handlowcy zaczęli ścigać się w coraz bardziej wymyślnych sposobach na ominięcie nowych przepisów.

Zaglądając do ustawy znajdziemy w niej wyszczególnione 32 sytuacje, w których przepis jednak nie obowiązuje. To właśnie ten fragment ustawy, a dokładnie Rozdział 2, Art. 6.1., pobudził fantazję właścicieli sklepów. Niektóre rozwiązania, jakie stosują przedsiębiorcy, są zaskakujące, inne wręcz szalone.

Niemniej nikomu z zainteresowanych do śmiechu z pewnością nie jest. Jak mówi przepis Art. 10. 1. „Kto, wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele lub święta, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu, podlega karze grzywny w wysokości od 1000 do 100 000 zł.” Zobaczmy zatem jakie pomysły mają przedsiębiorcy…

zakaz handlu w niedzielę
fot. mat. pras.

Nie wolno kupować, ale oglądać już owszem!

Właściciele sklepów z odzieżą, elektroniką oraz sprzętem AGD postanowili postawić na sprzedaż online. I w cale nie mam tu na myśli typowego e-commerce, w rozumieniu tradycyjnego sklepu internetowego.  Niektóre ze sklepów z wyżej wymienionych branż będą otwarte w niedziele (w końcu sklep można otworzyć, nie można sprzedawać). Z tym, że nie będzie można w nich nic kupić bezpośrednio. Klient będzie mógł wejść do sklepu obejrzeć sprzęt, czy przymierzyć ubrania i… dokonać kupna poprzez Internet! Rozwiązanie nazwano Showroomami.

obejście zakazu handlu
fot. mat. pras.

Jedną z firm, która przymierza się do takiego rozwiązania jest ZARA. Na ten moment został uruchomiony eksperymentalny concept store. Jednak nie nad Wisłą, a nad Tamizą, a dokładnie w Londynie. Klienci mogą chodzić po sklepie, przymierzać ubrania, jednak zakup dokonywany jest za pośrednictwem dotykowych ekranów podłączonych do Internetu, w które został wyposażony sklep.

– Prawo mówi o zakazie handlowania, a nie otwieraniu sklepów, więc prawdopodobnie niektórzy otworzą swoje salony w niedziele na zasadzie konceptów typu “showroom”. Będzie w nich można na przykład tylko przymierzyć ubrania, a zamówienie złożyć przez Internet. My również rozważamy taki ruch – mówił Grzegorz Lipnicki, prezes Top Secret dla portalu propertynews.pl.

Natomiast Sławomir Paruch, partner w Kancelarii Raczkowski Paruch, w rozmowie z portalem rp.pl tak skomentował powyższe pomysły przedsiębiorców: – Zakaz handlu nie dotyczy transakcji w Internecie, stąd wielu przedsiębiorców zapowiada otwieranie w niedziele tzw. showroomów, jako miejsc do przymierzania ubrań czy oglądania AGD, które będzie można kupić w Internecie.

W tym samym portalu Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, dodał do tematu: – Liczę na dobrą wolę po stronie przedsiębiorców we wdrażaniu nowych przepisów. Jeśli jednak pojawią się próby omijania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, będziemy nowe przepisy doregulowywać. Niewykluczone, że wprowadzimy ograniczenia dotyczące obrotu i powierzchni placówek, które będą mogły być otwarte.

Po bułki na pocztę

Powyższy śródtytuł to nie żart. Otóż zakaz handlu w niedzielę nie dotyczy placówek pocztowych (punkt 7). Miano takiej placówki mają na przykład sklepy popularnej sieci Żabka. Co prawda władze sklepu przeczą, że jest to ich działanie bezpośrednio skierowane w nową ustawę. I rzeczywiście, Żabki prowadzą usługi pocztowe już od 2012 roku. Podobnie sprawa wygląda z Freshmarketami oraz kioskami Ruchu. Jednak to zapewne dobry wzór do naśladowania dla innych przedsiębiorców.

zakaz handlu
fot. mat. pras.

– Status placówki pocztowej sklepów Żabka wynika z umów zawartych z operatorem pocztowym i funkcjonuje w sieci od 2012 roku, a obecny status wynika bezpośrednio z poszerzonej umowy zawartej z operatorem pocztowym w 2015 roku. Umowy te zostały zawarte w związku z rozpoczęciem świadczenia wybranych usług pocztowych i były szeroko komunikowane wcześniej. Ostatnim przykładem jest poszerzenie współpracy z Pocztą Polską w ubiegłym roku – tak odpowiedziało, portalowi wiadomoscihandlowe.pl, biuro prasowe Żabki na pytanie dotyczące placówek pocztowych.

Zakaz handlu w niedziele nie dotyczy również takich miejsc jak kwiaciarnie, piekarnie czy lodziarnie. Zatem nie każdy musi „przekształcać” się w pocztę? Cukiernia też brzmi dobrze! Niestety według przepisów, aby zakwalifikować się do powyższych określeń należ mieć „przeważającą działalność” np. związaną ze sprzedażą kwiatów. Kryterium to nie zostało jednak zastosowane do placówek pocztowych, zatem może się okazać, że aby otworzyć sklep w niedzielę, wystarczy mieć punkt wydawania paczek.

Nawet jeśli usługi pocztowe, w przypadku Żabki, nie były celowym posunięciem wymierzonym w ustawę (a wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście nie były), to sieć nie została obojętna na nowe przepisy. Jak donosi portal wiadomoscihandlowe.pl Żabka wprowadziła niedawno nowy system wynagrodzeń. Według którego franczyzobiorca, który zdecyduje się otworzyć sklepy w dni niehandlowe otrzyma dodatkowe 10proc. od obrotu netto od większości sprzedanych towarów. Jednocześnie nie może być to mniej niż 350 zł i pod warunkiem, że sklep będzie otwarty w niedzielę przez minimum 8 godzin, między godziną 10.00, a 21.00.

– Uzupełnienia w systemie [wynagrodzeń] miały za cel docenienie dodatkowego zaangażowania franczyzobiorców, które wiąże się z prowadzeniem handlu w dniach objętych ograniczeniami, co umożliwia im, jako przedsiębiorcom, obowiązująca ustawa – tłumaczyło biuro prasowe Żabki dla portalu wiadomoscihandlowe.pl.

Shopping na dworcu

I znów to nie żart. Przeistoczenie się w dworzec, to sposób na obejście przepisów, na jaki wpadły Galerie Handlowe, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie tych obiektów. Jedną z galerii, która zdecydowała się na takie rozwiązanie jest Galeria Metropolii w Gdańsku, przy stacji Gdańsk Wrzeszcz. Wystarczyło zorganizować na terenie obiektu kasy biletowe, punkt informacyjny oraz poczekalnię i można działać w dni niehandlowe.

zakaz handlu
fot. mat. pras.

– Mogę potwierdzić, że oficjalnie dokonaliśmy zmiany sposobu użytkowania naszego budynku i 9 marca stajemy się obiektem dworcowym. Od samego początku Galeria Metropolia jest obiektem nierozerwalnie związanym z komunikacją miejską, a w szczególności PKP i SKM. W ramach partnerstwa ze spółkami z grupy PKP wybudowaliśmy dodatkowy peron SKM, kładkę oraz przedłużyliśmy tunel łączący wszystkie perony z dworcem Gdańsk Wrzeszcz i naszą galerią – mówił Andrzej Klein, dyrektor Galerii Metropolia w rozmowie z portalem telewizjarepublika.pl.

Niestety na sprytnego znalazł się sprytniejszy. Władze miasta doszły do wniosku, że skoro galeria jest dworcem, to nie powinno się sprzedawać w niej alkoholu. Obecnie prowadzonych jest tam pięć lokali, w których można kupić napoje wyskokowe. Koncesja, jaką posiadają te obiekty, stanęła zatem pod znakiem zapytania.

– Dokonana zmiana sposobu użytkowania obiektu przy ul. Kilińskiego 4 (…) na dworzec kolejowy powoduje, że przedsiębiorców posiadających zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych obowiązywać będzie bezwzględny zakaz sprzedaży i podawania napojów alkoholowych. Naruszenie tego przepisu wywoła skutek prawny w postaci wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych wydanych przedsiębiorcom prowadzącym działalność na terenie omawianego obiektu –  portal gdansk.naszemiasto.pl cytuje odpowiedz władz miasta na interpelację złożoną w tej sprawie przez gdańską radną PO Beatę Dunajewską.

Sprawa jednak nie jest taka prosta. Ponieważ jak się okazuje galeria czasami jest dworcem, a czasami nie…

– W artykułach prasowych i internetowych pojawiają się sygnały, iż funkcję dworca Galeria Metropolia pełni tylko w wyznaczone dni tygodnia, którymi są niehandlowe niedziele. Urząd otrzymuje również informacje, z których wynika, że tylko pewna zorganizowana część obiektu uznawana będzie za teren dworca, natomiast pozostała część będzie wykorzystywana na cele usługowo-handlowe. Sprzeczne ze sobą informacje wymagają wyjaśnienia i jednoznacznego określenia charakteru przedmiotowego obiektu (…) – gdansk.naszemiasto.pl dalej cytuje pismo władz miasta.

Dyrektor galerii, Andrzej Klein, całą sprawę w rozmowie ze wspomnianym wyżej portalem skomentował tak: – Nasza kancelaria przygotowała opinię prawną ws. sprzedaży alkoholu i określiła, jakie kroki każdy z najemców posiadających koncesję powinien zgodnie z prawem podjąć w związku ze zmianą statusu naszego obiektu. Cały czas jesteśmy w kontakcie zarówno z gdańskimi urzędnikami, jak i z Państwową Inspekcją Pracy.

Natomiast w rozmowie z portalem trójmiasto.pl dyrektor galerii dodał: – Od samego początku liczyliśmy się z tym, że może zaistnieć taka sytuacja. Mamy opinie prawne i wspomagamy najemców. Na pewno nie przewidujemy wycofania się z funkcji dworca, jesteśmy dworcem i nic nie wskazuje byśmy nim nie mieli być. Wszczęcie postępowania o cofnięciu koncesji to początek drogi.

Jak na razie nie wiadomo jeszcze jak ten spór się zakończy. Czy właścicielom sprzedającym alkohol w galerii cofną koncesję, czy też nie. Czy galeria jest dworcem cały tydzień, czy tylko w niedziele i to tylko te niehandlowe. Wróćmy jednak do pomysłowości naszych przedsiębiorców.

Po pomidory na stację benzynową

To, że sklepiki przy stacjach paliw od jakiegoś czasu coraz mocniej się rozwijają wszyscy już dawno zauważyliśmy. Kiedyś tankując samochód można było, przy okazji, kupić akcesoria do auta, co najwyżej papierosy. Dziś w takich sklepach znajdziemy słodycze, książki, płyty, kwiaty, chemię domową, a nawet chleb i jogurty. Tak więc sklep jako dodatek do stacji nikogo nie zdziwi. Jednak stacja jako dodatek do sklepu już tak!

zakaz handlu
fot. mat. pras.

Sieć supermarketów Intermarché w lutym tego roku w Rawie Mazowieckiej otworzyła 63. stację paliw. Stacje przy sklepach powstają po to, by otwierać w nich mniejsze sklepiki, które będą mogły być czynnye w każdy niehandlowy dzień. Lokal ma ponad 70 metrów kwadratowych, a na jego półkach znajduje się blisko 1000 różnych produktów, które będą czekać na klientów, gdy wszystko w okolicy będzie zamknięte.

– Cieszymy się, że sukcesywnie wzmacniamy naszą pozycję lidera w tym segmencie rynku. Planujemy wciąż rozbudowywać naszą sieć przymarketowych stacji paliw, tak aby działały one przy każdym istniejącym supermarkecie Intermarché, w miejscach, gdzie jest to możliwe. Jeszcze w tym roku planujemy otworzyć kilka kolejnych obiektów w różnych częściach Polski – skomentował Aleksander Hołoga, kierownik Działu Stacji Paliw Intermarché, dla portalu wiadomoscihandlowe.pl.

Idąc po jajka podziwiać sztukę

Jednak najbardziej kreatywnym przedsiębiorcą okazał się Jarosław Trzaska, właściciel spółki Pod Dębem, do którego należą trzy markety tuż pod Warszawą. Postanowił on swoje sklepy przekształcić w galerie sztuki. We wnętrzach powiesił 50 obrazów autorstwa lokalnej artystki. Tym samym załapał się na Rozdział 2, Art. 6. 1., punkt 10: „Zakaz, o którym mowa w art. 5, nie obowiązuje:  w placówkach handlowych w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku.”

zakaz handlu
fot. mat. pras.

Jak się okazuje pan Trzaska bardzo dobrze przygotował swój plan. Już w ubiegłym roku na posiedzeniu wspólników zaproponował rozszerzenie działalności o funkcje kulturalne. Natomiast zanim obrazy trafiły do jego sklepów, do końca lutego tego roku, można było podziwiać je w lokalnym centrum kultury.

– Jak każdy biznesmen chcę pracować, nie szukam rozgłosu. Nie walczę z ustawą i ustrojem, ale dostosowuję swój biznes do tego, co dzieje się na rynku. […] Nie chce robić z sobie wielkiego konesera czy miłośnika sztuki. Jest akcja, jest reakcja. […] Jakby ktoś wymyślił, że tylko sklepy z zielonymi płotkami mogą prowadzić sprzedaż, to nawet, jeżeli nie podobałyby mi się zielone płotki, to taki płotek przed sklepem bym postawił. […] Jako, że jestem spółką, to zwołałem posiedzenie wspólników, rozszerzyliśmy zakres działalności o działalność kulturalną i ją zarejestrowaliśmy. Jak ktoś do nas przyjdzie z pretensją, to na pewno nie będziemy przyjmować mandatów, w naszym przekonaniu robimy wszystko legalnie – skomentował Jarosław Trzaska w rozmowie z portalem metrowarszawa.gazeta.pl.

Jak donosi „Rzeczpospolita”, według danych GUS od początku tego roku wpis do ewidencji REGON zmieniło aż 604 tys. firm zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji Informacji o Działalności Gospodarczej i Krajowym Rejestrze Sądowym (w pierwszym kwartale 2017 roku takich zmian dokonało 535 tys. firm, a w 2016 roku 490 tys.). Zatem kto wie, może niebawem usłyszymy o kolejnych galeriach sztuki w sklepach spożywczych lub o jeszcze bardziej szalonych pomysłach?

Czytając powyższe przykłady, zapewne wielu osobom ciśnie się na usta: „Polak potrafi”, lub inne określenie chwalące nasz zmysł do kombinowania. Z drugiej strony nie ma się co dziwić przedsiębiorcom, w końcu to ich zarobek. Niektórzy twierdzą, że zakaz handlu w niedzielę wyjdzie im na dobre, bo przerażeni (myślą o zamkniętym sklepie) klienci będą więcej i na zapas kupować w soboty. Jednak jak będzie naprawę, podsumowywać będziemy mogli dopiero za jakiś czas. Tymczasem handlujący wymyślają co zrobić, by się od zakazu uwolnić, a klienci… chyba już powoli zaczęli przyzwyczajać się do tych zamkniętych niedziel.

Warto przeczytać także:

Retail. Wszystko co musisz o nim wiedzieć

Email retargeting. Sztuka odzyskiwania niekonwertującego ruchu.

Teksty z kategorii e-commerce

 

 

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail