Personal branding w 5 krokach, czyli analiza kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych

08.11.2016 AUTOR: ConQuest Consulting

Po co komu personal branding zapytasz? Idziesz ulicą, mijając tysiące anonimowych twarzy. Stoisz w tłumie, nie rozpoznając nikogo i nie będąc też przez nikogo rozpoznanym. W dzisiejszych czasach nie jest łatwo zapaść w ludzkiej pamięci, co dotyczy zarówno ludzi, jak i oferowanych przez firmy produktów.  Z tego powodu celebryci sięgają po coraz bardziej kontrowersyjne środki przekazu (jak zrobiła to kilka lat temu Lady Gaga, zakładając strój z mięsa), a marketerzy mają pełne ręce roboty, pragnąc stworzyć coś innowacyjnego. Czy chcesz zdobyć popularność? W jaki sposób, nie sięgając po tak drastyczne w odbiorze narzędzia, wypromować dziś samego siebie?

Jednym słowem – jak zbudować swoją markę (personal branding)? Aby odpowiedzieć na to pytanie, przyjrzyjmy się kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych i wyciągnijmy z niej odpowiednie wnioski.

Jak to się w ogóle zaczęło?

Kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych jest długa, ale przez cały okres trwania trzyma w napięciu. Poparcie zdaje się rozkładać w miarę równomiernie pomiędzy Hillary Clinton a Donaldem Trumpem. Według sondażu dla ABC News przeprowadzonego 1 listopada 2016 roku, 46% osób opowiada się za tym, żeby prezydenturę objął biznesmen, a 45% ankietowanych wybiera małżonkę byłego zwierzchnika Stanów Zjednoczonych. Jednak kilka miesięcy temu na wieść, że miliarder zamierza zgłosić swoją kandydaturę, niektórzy nie wierzyli własnym uszom, nie mogąc wyobrazić go sobie jako przywódcy Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony, kobieta jako głowa państwa? Innym osobom taki scenariusz z kolei wydawał się nieprawdopodobny! Jak to się stało, że kandydaci ci zdołali poruszyć miliony? Nad ich wizerunkiem pracuje wprawdzie sztab profesjonalistów, co nie oznacza, że nie możesz się od nich nauczyć, w jaki sposób wykreować swój własny wizerunek! Musisz tylko podjąć kilka niezbędnych kroków…

Krok pierwszy: Wyróżniaj się

Jeśli pragniesz porwać za sobą tłumy, musisz być wyrazisty. Skup się na jednej cesze, która czyni Cię unikatowym, i oprzyj na niej swoją markę. W języku angielskim istnieje nawet specjalne określenie na czynnik, który wyróżnia nas od reszty – to tzw. unique selling promotion (unikatowa propozycja sprzedaży). Pokaż innym, że masz interesującą osobowość! Znajdź nietypowe hobby, jak np. lot balonem czy wioślarstwo, albo prowadź bloga o innowacjach technologicznych – rób to, czego nie robi nikt inny z Twojego otoczenia, a prędko zostaniesz dostrzeżony.

Ten krok wykonał Donald Trump. Wszyscy wiedzą, że jest miliarderem, właścicielem licznych hoteli, kasyn i apartamentów w Nowym Jorku, a osiągnął to dzięki swojej przedsiębiorczości. Ten fakt postanowił on wykorzystać podczas kampanii prezydenckiej. Podczas debat wyraźnie podkreśla, że w kwestiach gospodarczych zna się na rzeczy i obiecuje: „Mogę poprowadzić nasz kraj tak, jak poprowadziłem moją firmę”. Hillary Clinton z kolei koncentruje uwagę elektoratu na fakcie, że od kilkudziesięciu lat zajmuje się polityką, więc niewątpliwie bogate doświadczenie pomogłoby jej w piastowaniu urzędu głowy państwa.

Krok drugi: Wykorzystaj Internet… ale z głową!

Czy tego chcesz, czy nie, w dzisiejszych czasach, aby istnieć, trzeba być aktywnym w Internecie. Konto na Facebooku, Twitterze, własny blog – oto przykłady miejsc, gdzie możesz się zaprezentować. Z badań przeprowadzonych przez agencję We Are Social na początku 2016 roku wynika, że z sieci na całym świecie korzysta 3,42 mld osób, a 2,31 mld (czyli 33,01% ludzkości) posiada przynajmniej jedno konto w serwisie społecznościowym[1].

O tym, że obecność w Internecie jest niezbędna, doskonale wiedzą kandydaci na prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Każde z nich posiada konto na Twitterze i Facebooku, gdzie co kilka godzin zamieszcza posty. Dzięki temu społeczeństwo ma poczucie, że nawiązuje realny kontakt ze swoim liderem, ale nie tylko – Clinton i Trump wpływają na wyborców, publikując posty oczerniające przeciwnika albo informujące o swoich sukcesach. Oczywiście, we wszystkim wskazany jest umiar i to, co jest plusem, po przekroczeniu pewnej granicy może przynieść skutek odwrotny do oczekiwanego. Przykładem jest Donald Trump, który, jak wyliczył dziennik „New York Times”, w ciągu niespełna pół roku obraził na Twitterze 281 różnych osób, miejsc, organizacji i krajów[2].

personal brandingPunkt trzeci: Poczucie humoru przede wszystkim

Wyobraź sobie, że masz spędzić cały dzień na bezludnej wyspie z wybraną przez siebie osobą. Czy wybierzesz tego, kto sypie żartami jak z rękawa, czy może stale niezadowoloną osobę, która będzie narzekać na odosobnienie?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ale nie o nią chodzi – ważne jest jedynie, by uświadomić sobie, jak wielką rolę w życiu społecznym odgrywa poczucie humoru. To jedna z najbardziej cenionych cech, która pomoże Ci zjednać serca innych. Uważasz, że nie potrafisz nikogo rozbawić? Nic straconego! Ważne, aby wykazywać się optymizmem i nie dawać ogarnąć złemu nastrojowi.

O roli poczucia humoru bardzo dobrze wie Donald Trump, który potrafi zręcznie wybrnąć z każdej sytuacji. Kiedy Jessica Leeds oskarżyła go o molestowanie seksualne, ten odpowiedział krótko: „Uwierzcie mi, nie byłaby moim pierwszym wyborem”. Hillary Clinton z kolei po słynnym zasłabnięciu, spowodowanym rzekomym zapaleniem płuc, wystąpiła na konferencji prasowej przy dźwiękach piosenki Jamesa Browna „I feel good”. Amerykański dziennikarz, Alexander Zaitchik, twierdzi: „Ludzie wręcz oczekują od osób publicznych, bez względu na to, czy to piosenkarze, czy politycy, że będą ich zabawiać, i czekają, kto zrobi to lepiej”[3].

Punkt czwarty: Do rzeczy

Jeżeli chcesz, żeby Twoje zdanie naprawdę miało znaczenie, musisz pamiętać o jeszcze jednej zasadzie – wypowiadając się na jakiś temat, trzeba znać się na rzeczy. Chcesz uchodzić za znawcę w jakiejś kwestii – dowiedz się wcześniej więcej na ten temat. Odbiorcy szybko wychwycą jakiekolwiek braki czy niedociągnięcia i to, co miało pomóc Ci pozyskać sprzymierzeńców, obróci się na Twoją niekorzyść.

Każdy polityk w trakcie kampanii wyborczej obiecuje rzeczy, które często są ze sobą sprzeczne. Jak zauważył jeden z polskich dziennikarzy, zamieszkałych w Ameryce: „Każdy, kto zarabia ponad pół miliarda dolarów rocznie wie, co mówi, jeśli chodzi o pieniądze”. Donald Trump ma zdecydowaną przewagę, kiedy jest mowa o kwestiach gospodarczych, dlatego że przez lata pracował w biznesie i wie, co zrobić, żeby pobudzić interesy. Clinton z kolei zna się na polityce, jako że od kilkudziesięciu lat pełni wysokie stanowiska publiczne. Jej oponent twierdzi jednak, że są to „złe doświadczenia”. Kiedy podczas trzeciej debaty reprezentantka demokratów zarzucała mu, że dawał zatrudnienie chińskim robotnikom zamiast Amerykanom, spytał krótko: „Jest pani w polityce od 30 lat – dlaczego u licha nie poprawiła pani tego?”.

Punkt piąty: Miej wsparcie

Dlaczego w reklamach sieci telefonów komórkowych czy banków występują gwiazdy? Wiadomo, im większe sławy promują Twoją markę, tym większą popularnością cieszy się Twój produkt. Tę zasadę możesz wykorzystać przy budowaniu swojego wizerunku. Chcesz być dostrzeżonym przez większą rzeszę ludzi? Najlepiej mieć wsparcie! Otaczaj się znajomymi, umawiaj się z innymi w modnych pubach czy po prostu rozmawiaj więcej z ludźmi – chodzi o to, że im więcej będzie Cię na ustach innych, tym większe szanse, że uda Ci się zdobyć popularność.

O tej zasadzie dobrze wiedzą rywalizujący w wyborach prezydenckich Clinton i Trump. Biznesmena popiera grono nietuzinkowych postaci, do którego należy m.in. przyrodni brat Baracka Obamy, aktor Bruce Willis czy były bokser, Mike Tyson. Clinton cieszy się jeszcze większym poparciem – za jej kandydaturą opowiada się ustępujący prezydent Stanów Zjednoczonych wraz z żoną, a także szereg celebrytów (jak np. Meryl Streep, czy Lady Gaga). Ponadto siedemdziesięciu laureatów Nagrody Nobla opowiedziało się po jej stronie, pisząc w liście otwartym: „Potrzebujemy prezydenta wspierającego i promującego politykę, która sprawi, że nauka i technologia będą w naszym kraju prosperować i stanowić podstawę do podejmowania ważnych decyzji politycznych”.

Podsumowanie

Budowanie swojej marki nie jest łatwym czy krótkotrwałym zadaniem, jednak przy odrobinie cierpliwości z pewnością uda Ci się to osiągnąć. Musisz pamiętać o kilku zasadach, takich jak:

  • wyróżnianie się,
  • bycie aktywnym w Internecie,
  • wykorzystanie poczucia humoru,
  • bycie specjalistą w omawianej przez siebie kwestii oraz
  • wsparcie ze strony znajomych.

Jak pokazuje przykład Hillary Clinton i Donalda Trumpa, zastosowanie tych rad pomoże Ci osiągnąć pożądane rezultaty. Musisz uważać tylko na jedno: umiar! Pamiętaj, że nawet najbardziej skuteczny lek po przekroczeniu pewnej ilości staje się śmiertelną dawką.

Gotowy? Do dzieła!

[1]www.chip.pl/news/wydarzenia/trendy/2016/03/z-facebooka-korzysta-juz-14-milionow-polakow

[2] www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/lista-obrazonych-przez-trumpa,686724.html

[3] wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/531730,sladami-donalda-trumpa-tak-niezwyklego-kandydata-dawno-nie-mielismy.html

Karolina Buben

Czytaj również:

Personal branding – zdefiniuj to, co Cię wyróżnia

Fan Page trenera personalego. Czego tak naprawdę oczekują lajkowicze?

Personal Branding według Macieja Dutko – wywiad – AkademiaInternetu.pl

 

 

Do góry!

Polecane artykuły

13.09.2019

AMA: Aplikacje Google bez tajemnic, czyli wszystko co musisz wiedzieć o pracy ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam