,,Pokekonomia” — czyli Pokemon Go w służbie biznesu

28.07.2016 AUTOR: Wojciech Mlodawski

,,Najlepszym być naprawdę chcę jak nigdy dotąd nikt! Zdać muszę ważny test, wyszkolić wszystkie z nich! Kraj przemierzę wzdłuż i wszerz, znajdę w sobie moc! Pokemon! Czy je wszystkie masz?” — Pamiętasz? Czasy GameBoy’a i żetonów z chrupek? To właśnie Pokemony powracają ze zdwojoną siłą, w związku z grą Pokemon Go, która zagranicą bije rekordy popularności, a od 16 lipca dostępna jest również w Polsce. Czy to jednak tylko dobra zabawa? Okazuje się, że na tej szalonej pokemomanii przedsiębiorcy na całym świecie mogą także nieźle zarobić.

Czym jest Pokemon Go?

Nie tylko aplikacja Prisma służąca do realistycznego stylizowania fotografii na dzieła wielkich malarzy święci w ostatnim czasie triumfy w świecie mobilnym. Jeszcze większy sukces odniosła aplikacja Pokemon Go. Trafiła ona na rynek 6 lipca i choć początkowo była dostępna tylko w USA, Australii i Nowej Zelandii, błyskawicznie zaczęła zyskiwać popularność na całym świecie. 13 lipca stała się dostępna w Niemczech, a dzień później w Wielkiej Brytanii. 16 lipca do grona krajów, które mogą cieszyć się grą dołączyła Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Grecja, Grenlandia, Węgry, Islandia, Irlandia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Norwegia, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja i Szwajcaria.

Pomysł na grę powstał z żartu primaaprilisowego Google z 2014 roku, kiedy to na mapach miały pojawić się pokemony, które użytkownicy mogli łapać (Pokemon Challenge). Firma Niantic (wydzielona w ubiegłym roku z Google), która szukała pomysłu na rozwój swojej gry Ingress, wykorzystującą rozszerzoną rzeczywistość (ang. augumented reality) podłapała pomysł i skontaktowała się z The Pokemon Company (główny udziałowiec to firma Nintendo) z zapytaniem, czy mogą uczynić pokemony głównymi bohaterami rozgrywki. Firmy doszły do porozumienia którego produktem finalnym jest właśnie Pokemon Go.

Jest to nowe wydanie już 20-letniej gry, która jest dostępna na urządzeniach z iOS oraz Androidem i teraz łączy ze sobą świat realny i wirtualny. W trakcie eksplorowanie świata rzeczywistego gracze lokalizują i łapią pokemony (skrót od ang. ,,pocket monster”
— ,,kieszonkowe potwory”), używając kamery w telefonie. Aplikacja wykorzystuje do tego żyroskop i moduł GPS, który pokazuje na podstawie map Google położenie gracza
i poszczególne lokacje. Użytkownicy mogą później obserwować rozwój swoich wirtualnych istot, zbierać punkty doświadczenia, a także prowadzić pojedynki z innymi graczami.

pokemon go

 źródło: http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141637,20368755,warszawiacy-szukaja-pokemonow.html

Jak możesz zarobić na Pokemon Go?

  1. Twoja działalność znajduje się blisko ”PokeStop” lub ”Gym”

PokeStop i Gym (siłownia) to dwie główne lokacje w Pokemon Go. Do pierwszej gracze przybywają aby znaleźć dodatkowe ”Pokebole” do łapania pokemonów lub inne artefakty. W drugiej mogą swoimi postaciami odbywać ze sobą pojedynki.

W jaki sposób możesz to wykorzystać? Jeśli Twój lokal ma szczęście mieć status takiej lokacji lub znajdować się blisko niej, poinformuj o tym graczy — czy to fizyczną tabliczką przed lokalem, czy na profilu swojej firmy na Facebooku. Szczególnie pomocne może okazać się tutaj uzupełnienie takiej informacji o reklamę online i ”geotargetowanie” jej pod osoby korzystające z gry. Przykładowo w promieniu 1km od Twojego lokalu, w wieku 16-25, które polubiły na Facebooku stronę Pokemon Go. Może w tym pomóc narzędzie takie jak AdEspresso.

Na razie pokestopy i siłownie są wyznaczane odgórnie przez twórców Pokemon Go. We wspomnianej wcześniejszej grze firmy Niantic — Ingress, firmy mogły kupować status takiej lokacji. Można się spodziewać, że w przypadku Pokemon Go, w najbliższym czasie również będzie taka możliwość. Co ciekawe, firma współpracowała nawet z Bankiem Tokyo-Mitsubishi, dzięki czemu w rozgrywce Ingress były wykorzystywane bankomaty. CEO firmy Niantic John Hanke w rozmowie z Financial Times oficjalnie potwierdził, że w Pokemon Go pojawią się także sponsorowane reklamy. Interesujący będzie model rozliczeń – koszt za wizytę, czyli coś podobnego, jak model stosowany w Google (koszt za kliknięcie).

pokemon go

źródło: http://taxwall.pl/
  1. Zgłoś swój lokal jako potencjalny ,,PokeStop” lub ,,Gym”

W Twojej okolicy zupełnie brak pokestopów czy siłowni? Twórcy aplikacji wprowadzili możliwość zgłaszania, gdzie takie lokacje mogłyby powstać. Musimy wskazać lokalizację z nazwy lub wprowadzić współrzędne geograficzne. Możemy dodać także zdjęcie miejsca, gdzie potencjalna lokacja mogłaby się pojawić. Teraz pozostaje tylko czekać na rozpatrzenie naszej prośby, co na dzień dzisiejszy wydaje się niezbyt prędkie.
W związku z ogromną popularnością, twórcy Pokemon Go mają teraz prawdopodobnie wystarczająco dużo pracy.

  1. Uaktywnij wabik (,,Incense”/,,Lure Module”) w Twojej lokalizacji

Pokemon Go posiada sklep, w którym możemy kupować różnego rodzaju przedmioty przydatne w rozgrywce. Jednym z dostępnych przedmiotów są wabiki, które przyciągają pokemony do określonego obszaru, a tym samym również ogromną ilość graczy. Jeden wabik działa przez 30 minut. Ile to kosztuje?

Jeden pakiet 8 wabików to 680 pokecoinsów (waluty w Pokemon Go).

Daje to 4 godziny działania.

Możemy przetestować taką formę przyciągania klientów, ale największy pakiet jest najbardziej opłacalny.

Za 479,99 zł możemy kupić 21 pakietów wabików.

Daje to 84 godziny działania wabika, co w przeliczeniu na godzinę równa się 5,7 zł. Przyjmując, że nasz lokal otwarty jest 12 godzin dziennie, pakiet 14,500 pokecoinsów starcza na 7 dni!

Czy prawie 500 zł tygodniowo to dużo? Przy takiej popularności Pokemon Go (serwery w Warszawie wciąż bywają przeciążone) koszt wydaje się być minimalny — gdy dziesiątki zmęczonych graczy wpadnie do naszej pobliskiej restauracji na lunch, czy do lodziarni na lody. Wskaźnik ROI jest tutaj niesamowicie wysoki, więc warto spróbować. Wystarczy przeczytać komentarze właścicieli restauracji w Stanach:

,,We did this last night, and within minutes of dropping the lure, 30 people walked in. Hoooly s**t”

— ,,Zrobiliśmy tak wczorajszego wieczoru i dosłownie w przeciągu kilku minut od uaktywnienia wabika, do lokalu weszło 30 nowych klientów!’’

,,I own a pizzeria that’s a pokestop and I literally did this all day. I had a ton of kids and adults (mostly adults) come in for a slice of pizza and a drink until the lure ran out.”

— ,,Prowadzę pizzerię która jest pokestopem i robiłem tak cały dzień. Miałem dziesiątki nowych klientów, dzieci i dorosłych (głównie dorosłych), którzy przychodzili na pizzę czy coś do picia dopóki nie skończył działać wabik.’’

Tak zrobił już m.in. sklep z grami Ultima w Warszawie czy PKN Orlen:

pokemon go

pokemon go

Zainteresowanie będzie tym większe, jeśli pojawi się w Twojej lokalizacji rzadki pokemon. Poniżej załączamy rysunek który może w rozpoznaniu takowych pomóc:

pokemon go

źródło: http://www.carabeta.com/2016/07/inilah-semua-daftar-pokemon-langka.html
  1. Rozdawaj gadżety

Możesz zamówić tanie gadżety związane z pokemonami i spersonalizować je pod swój biznes. Dobrym pomysłem mogą być odznaki Pokemon. Rozdawaj je na zasadzie akcji promocyjnej. Koszt jest symboliczny, a buduje markę i rozpoznawalność Twojego lokalu.

  1. Wykorzystaj grywalizację

W Pokemon Go występują 3 zespoły do których gracze deklarują swoją przynależność. Wystaw tablicę do pisania kredą i informuj klientów, który zespół jest aktualnie w posiadaniu siłowni, która znajduje się w Twojej lokalizacji. Pomysłem są także zniżki dla zespołów które ją aktualnie kontrolują.

 

pokemon go

źródło: https://sprawnymarketing.pl/pokemon-go/

pokemon go

źródło: http://www.knctlab.com/blog/how-boost-your-business-pokemon-go
  1. Nie zapomnij o socialu

Reklamuj się w social mediach — rób printscreeeny z Pokemon Go, fotografuj tablice wyników, pamiętaj oczywiście o hasztagach: #pokemongo czy #pokemon. Poinformuj swoich klientów, że za zrobienie printscreenów z rzadkimi pokemonami w Twojej okolicy dostaną np. zniżkę. Możesz poprosić o udostępnienie ich z tagiem Twojego biznesu, aby ich obserwujący dowiedzieli się o Twoim miejscu. Tak zrobiła m.in. poznańska restauracja Papierówka, która opublikowała na swoim profilu na Facebooku zdjęcie podczas łapania jednego z pokemonów:

pokemon go

pokemon go

źródło: http://advertisingisexciting.com/pokemarketing-konkurs/

pokemon go

 

źródło: https://sprawnymarketing.pl/pokemon-go/
  1. Co jeśli prowadzę mobilny biznes?

Masz food trucka, kawiarnię rowerową, stoisko z lemoniadą, lodami? Sprawdź, gdzie występują pokestopy czy siłownie i ruszaj w drogę! Zawsze możesz uzupełnić swoje działania o wspomniane wcześniej wabiki.

pokemon go

źródło: http://www.orlandoweekly.com/Blogs/archives/2016/07/19/dr-phillips-center-to-host-food-truck-friday-pokemon-go-edition

  1. Uaktywnij swoją kreatywność

Nie musisz mieć lokalu aby zarabiać na Pokemon Go. Młody fan pokemonów z USA zaczął sprzedawać na ulicy odblaskowe przypinki, przypominające pokebole. Zaprojektował pierwszą partię odblasków i teraz sprzedaje je po 25 centów za sztukę. Nie ulega wątpliwości, że pokemony będą miały teraz niebywałą hossę, a wszelkie gadżety z nimi związane ponownie staną się trendy. To właśnie okazja dla Ciebie.

pokemon go

źródło: http://www.gram.pl/artykul/2016/07/19/pokemon-go-sprawia-ze-swiat-staje-sie-lepszy.shtml
  1. Wycieczki szlakiem pokemonów?

Zacznij organizować ,,wycieczki” dla graczy w Pokemon Go. W USA jeden z kierowców Ubera wpadł na taki pomysł i zarabia dodatkowo 10 dolarów za godzinę od osoby za to, że wiezie ją w poszukiwaniu pokemonów. Użytkownicy nie muszą przemierzać tym samym dziennie wielu kilometrów, tylko mogą wygodnie łapać wirtualne stworki z pozycji pasażera. Niektórzy kuszą nawet poczęstunkiem lub dojazdem do miejsc, gdzie można spotkać najrzadsze pokemony.

pokemon go

źródło: http://kontostudenta.blogspot.com/2015/09/uber-czy-warto.html
  1. Zostań profesjonalnym łowcą pokemonów

Na graniu w Pokemon Go niektórzy zaczęli zarabiać. W serwisie Cragislist można było znaleźć ogłoszenie, w którym „profesjonalna trenerka pokemonów” oferowała swoje usługi. Można było ją wynająć do łapania stworków. Stawka — 20 dol. za godzinę. Musiała jednak usunąć swoją ofertę — firma Niantic podkreśla w swoim regulaminie, że nie wolno grać na kontach innych osób. Można jednak założyć, że znajdzie się całe grono chętnych, którzy będą próbowali ten fakt w jakiś sposób obejść. Widoczny na zdjęciu poniżej Tom Currie z Nowej Zelandii do niedawna pracował jako barista i barman w jednej z nadmorskich restauracji. Kiedy odkrył Pokemon Go, postanowił zmienić profesję. Zrezygnował z pracy, by w pełni poświęcić się zbieraniu pokemonów. Na fali popularności Pokemon Go jedna z agencji interaktywnych na terenie Polski także poszukuje trenerów pokemonów. Ogłoszenie o pracę zamieszczone przez jedną z agencji pośredniczących w zatrudnieniu Weegree okazuje się jak najbardziej prawdziwe. Patryk Suliga potwierdza, że jego firma poszukuje dla swojego klienta profesjonalnego trenera pokemonów. Oferuje atrakcyjne wynagrodzenie, telefon służbowy, odzież roboczą, wyżywienie, a także możliwość wyboru pokemona startowego (Bulbasaur, Charmander, Squirtle lub Pikachu).

pokemon go

źródło: https://www.theguardian.com/technology/2016/jul/15/pokemon-go-man-quits-job-to-become-full-time-pokemon-hunter

Pokemon Go a świat realny

Ruch to zdrowie

Dzięki Pokemon Go wielu graczy którzy dotychczas spędzali godziny na grze w domu mają okazję spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu. Gry takie jak ZombieRun, RpgFit
w przeszłości dawały taką możliwość, jednak nigdy nie osiągnęły takie popularności jak Pokemon Go. Jest to szczególnie istotne w dzisiejszych czasach, kiedy procent osób otyłych, w tym głównie dzieci, nieustannie rośnie. Według badań Instytutu Żywności i Żywienia ponad 22 proc. uczniów szkół podstawowych i gimnazjów w Polsce ma nadmierną masę ciała (www.wyborcza.pl/1,75398,17954018,Co_piate_dziecko_w_wieku_szkolnym_ma_nadwage__Jak.html?disableRedirects=true). Pokemon Go wydaje się być w tym przypadku przykładem atrakcyjnej terapii. Dla dorosłych to z kolei okazja do aktywnego spędzenia czasu ze swoimi latoroślami. Dodatkowo Pokemon Go naturalnie zachęca do lepszego poznania swojego miasta i dzielnicy.

Pokemon Go lepszy niż Tinder?

Wielu ekspertów sugeruje, że Pokemon Go może przyczynić się do poprawienia samopoczucia osób cierpiących na depresję i nieśmiałość. Według Kashmiry Gander z The Independent, społeczna natura gry pozwala takim osobom nawiązywać interakcje z innymi. Wielu graczy odczuło także wzmożoną ochotę na ćwiczenia fizyczne. Doktor John Grohol
— pomysłodawca Psych Central, portalu zajmującego się problemami psychicznymi, sugeruje, że Pokemon Go jest unikatowy w tym sensie, że faktycznie udowadnia, iż gry mogą mieć pozytywny wpływ na ludzkie zdrowie psychiczne. Z kolei Profesor Daniel Foreman
z Uniwersytetu w Oxfordzie twierdzi, że potrzebne są fachowe badania, które udowodnią pozytywny wpływ gier z rozszerzoną rzeczywistością na ludzką psychikę. Pojawiają się także głosy, że Pokemon Go może być nawet efektywniejszy od Tindera, tym bardziej, że powstał już nawet portal Pokedates, który pozwala umawiać się na wspólne poszukiwania z innymi graczami.

pokemon go

źródło: http://www.yourtango.com/2016292131/5-reasons-why-pokemon-go-is-better-than-tinder-as-a-dating-app

Bezpieczeństwo przede wszystkim

W Meksyku podczas próby złapania pokemona młody chłopak spadł z mostu. Popularność gry powoduje także inne problemy. Budynek policji z Darwin w Australii został oznaczony jako pokestop. Gracze zmusili funkcjonariuszy do wydania oświadczenia tłumaczącego, że aby zdobyć pokebole, wcale nie trzeba wchodzić do budynku. Z kolei w Missouri, policja aresztowała czterech przestępców którzy wykorzystali wspomniany wabik, aby obrabować wpatrzonych w ekrany graczy. Z drugiej strony przemieszczający się w mało popularnych lokalizacjach gracze podobno pomogli już udaremnić kilka przestępstw, a w stanie Wyoming zamiast pokemona znaleziono nawet ludzkie zwłoki.

pokemon go

źródło: http://imgur.com/gallery/3Px3GvD

Skala popularności Pokemon Go

W ciągu zaledwie pięciu dni Pokemon Go w wersji na Androida został oficjalnie pobrany 7,5 mln razy w samych USA, co oznacza, że trafił na co dwudziestą komórkę z tym systemem
w kraju. W ciągu niecałego tygodnia Pokemon Go stało się bardziej popularną aplikacją
w Sklepie Play niż Tinder. W AppStorze zajmuje pierwsze miejsce wśród najpopularniejszych aplikacji, a także jest liderem w rankingu aplikacji najszybciej zdobywających popularność.

Akcje Nintendo od momentu premiery wzrosły prawie dwukrotnie, a wartość firmy przekroczyła 42 mld dolarów. Inwestorzy rzucili się do kupna akcji Nintendo wierząc, że popularność gry Pokemon Go zwiększy zyski japońskiego giganta, który ostatnio przeżywał chude lata. Trzeba jednak pamiętać, że było już wiele innowacyjnych produktów i usług, które mimo początkowego boomu, w dłuższym okresie nie były w stanie na siebie zarobić. W 2012 r. hitem były akcje firmy Zynga (producenta gier dostępnych m.in. na Facebooku), które dziś są pięciokrotnie tańsze niż w szczytowym momencie. Z kolei Laura Martin z funduszu inwestycyjnego Needham & Co uważa, że największym beneficjentem sukcesu Pokemon Go będzie Apple. Szacuje, że spółka osiągnie 3 mld dolarów przychodu z gry w ciągu następnych 18 do 24 miesięcy.

pokemon go

Zadziwiają również statystyki internetowe. Jak wynika z danych Google Trends w ostatnim czasie hasło „Pokemon Go” stało się częściej wyszukiwane niż hasło „porn”.

pokemon go

Z kolei zasięg postów udostępnionych w kanałach social media w okresie od 10 do 12 lipca związanych z grą „Pokemon Go” przekroczył 4,6 mln. Warto dodać, że w dniu premiery gry wynosił zaledwie niecałe 168 tys.

20 Źródło Wirtualnemedia.pl

źródło: wirtualnemedia.pl

W okresie od 9 do 12 lipca wszystkie wzmianki w mediach społecznościowych związane
z hasłem „Pokemon” osiągnęły zasięg przekraczający 13,2 mln.

pokemon go

źródło: wirtualnemedia.pl

Jak wylicza firma Spredfast, od 6 do 11 lipca tylko na Twitterze wspomniano o grze ponad 6,6 mln razy. Ponad połowę tweetów związanych z grą napisały osoby przed 25. rokiem życia.
W szczytowym momencie twitterowej dyskusji o Pokemon Go, czyli 10 lipca wieczorem, wysyłano około 130 tys. tweetów na minutę.

pokemon go

Według Sensor Tower, użytkownicy Pokemon Go już 11 lipca spędzali na grze średnio około 33 minuty dziennie. To więcej niż na Facebooku, Snapchacie, Instagramie czy Twitterze.

pokemon go

Tak z kolei prezentuje się popularność Pokemon Go w porównaniu z Twitterem:

pokemon go

źródło: http://www.geekwork.pl/co-kryje-sie-za-sukcesem-pokemon-go/

Warto dodać, że piosenka z serialu Pokemon w serwisie Spotify w przeciągu prawie miesiąca od wydania gry była odsłuchiwana około 630% częściej.

Ciekawy jest także przykład Korei Południowej, w której podobnie jak w większości krajów azjatyckich Pokemon Go nie zostało jeszcze wydane, jednak z powodu błędu, na niewielkim obszarze wokół Sokcho w północno-wschodniej części kraju, gra jest grywalna. Wiele osób
z tego skorzystało. Bilety autobusowe z Seulu do Sokcho szybko zostały wyprzedane. Gracze odkryli również siłownię w Panmundżonie w strefie zdemilitaryzowanej z Koreą Północną, jednak Niantic ze względów bezpieczeństwa usunął ją z gry. Parki Narodowe w USA już odczuły zwiększoną liczbę odwiedzających. Z kolei na jednym z cmentarzy zorganizowano nawet patrole, które miały zapobiec grze w Pokemon Go w tym nieodpowiednim miejscu. Problem jest również w Polsce. Można było je łapać m.in. na terenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz. ,,Działanie tego typu gier na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz narusza pamięć ofiar tego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Jest to bez wątpienia rzecz niestosowna” — powiedział Bartosz Bartyzel, rzecznik prasowy muzeum w Auschwitz. Producenci gry zapowiedzieli, że teren obozu zostanie z gry usunięty. To jednak nie rozwiązało sprawy, bo miejsc, gdzie za pokemonami nie wypada biegać, jest więcej. Wiele pokestopów na warszawskim Mokotowie to miejsca upamiętniające śmierć Polaków w czasie II wojny światowej. Niektórzy gracze są tym zniesmaczeni, inni doceniają fakt, że dzięki aplikacji lepiej poznają miasto — także od strony tragicznej historii.

O Pokemon Go mówią nawet kaznodzieje. Jedni widzą w pokemonach szatana i twierdzą, że gra zawiera wątki okultystyczne i demoniczne. Na czarnej liście umieścił ją m.in. ksiądz Andrzej Wołpiuk, którego kompleksową, błyskotliwą analizę zagrożeń dla młodych ludzi promuje portal Fronda.pl. Z kolei inni, jak Deon.pl widzą w Pokemon Go szansę na pozyskanie nowych zbłąkanych owieczek. W tekście „5 dowodów na to, że pokemony mogą przyciągnąć do kościoła” autorzy twierdzą, że gra „zachęca do wejścia do środka, nieraz po kilku latach, i przypomina o istnieniu wiary oraz religii”. I faktycznie na portalach społecznościowych nie brakuje wpisów o tym, że niektórzy grając w Pokemon Go zajrzeli do kościołów pierwszy raz od kilku lat.

Pokemon Go przełomem?

Chyba nikt, nawet w samym Nintendo nie spodziewał się takiej popularności Pokemon Go. Nie ulega wątpliwości, że jest to jeden z przełomowych momentów nie tylko w historii gier, ale i biznesu ogółem. Z kilku powodów:

Integracja pokoleń

Po pierwsze chyba żadna gra w historii nie jednoczyła w takim stopniu kilku pokoleń.
Z Pokemon Go korzystają bowiem nie tylko najmłodsi, ale głównie dzisiejsi 20-sto i 30-stolatkowie, którym udzieliła się nostalgia i powracają do lubianej przez siebie marki. Z kolei rodzice mają okazję zdrowo spędzić czas ze swoimi dziećmi.

Zmiana stereotypu gry

Pokemon Go udowadnia, że gra może być niesamowicie wciągająca, a jednocześnie promować zdrowy styl życia i efektywnie rozwijać kontakty międzyludzkie. Nie tylko te online jak było w przypadku setek gier wcześniejszych, ale przede wszystkim offline. I właśnie ten fakt wydaje się być bezprecedensowy.

Gra jako narzędzie biznesowe

Pokemon Go daje przedsiębiorcom zupełnie nowe narzędzie, które może okazać się niesamowicie efektywne, przy bardzo niskim koszcie. Chyba jeszcze nigdy gra nie pełniła takiej funkcji. Czy jesteśmy świadkami powstawania nowego modelu biznesowego? Implementowania do gier narzędzi marketingowych? Kto wie. Pewne jest, że używanie Pokemon Go do celów marketingowych przypomina w pewnym sensie reklamę natywną (ang. native advertising). Reklama natywna to zaprezentowanie treści w inny sposób, niż tzw. reklama graficzna (reklama display). Zrodziła się na skutek tzw. banner blindness, czyli zjawiska polegającego na natychmiastowym blokowaniu w sieci czegokolwiek, co przypomina reklamę. Pamiętasz słynne selfie z gali Oskarów 2014? Zdjęcie wygląda spontaniczne, ale tak naprawdę to zaplanowana kampania marketingowa koreańskiej marki. Przedstawiciele Samsunga wyłożyli na ten cel 20 mln dolarów. I właśnie na tym polega reklama natywna. Przemyceniu reklamy, w sposób mniej inwazyjny dla odbiorcy, przy obopólnych korzyściach dla wydawcy. Trafny wydaje się tutaj cytat guru reklamy Howarda Gossage: ,,Nikt nie chce czytać reklam. Ludzie chcą czytać to co ich interesuje. Czasem to reklama”. W przypadku Pokemon Go konsument jest zadowolony, ponieważ zbiera stworki, z kolei lokal ma zwiększone szanse na nowego klienta. ,,Tworzy się nowy świat, w którym konsumenci są pozytywniej nastawieni do takiej formy reklamy” — mówi Jarrod Moses, CEO jednej z agencji marketingowych w Nowym Jorku. Czy jednak wszystkim konsumentom spodoba się taki sposób przyciągania?

Pierwszy prawdziwy sukces rzeczywistości rozszerzonej

Pokemon Go wydaje się być pierwszym komercyjnym sukcesem rzeczywistości rozszerzonej. Wcześniejsze tego typu inicjatywy jak przede wszystkim Google Glass, mimo ciekawego pomysłu, szybko okazywały się być jeszcze mało przydatne i w konsekwencji szybko tracono nimi zainteresowanie. Czy gracze pokochają możliwości, jakie daje rzeczywistość rozszerzona? Pewnie tak, ale prawdopodobnie jeszcze bardziej jej zastosowania praktyczne. Sukces Pokemon Go pokazuje, że czas interaktywnych map, klawiatur wyświetlanych na dowolnej powierzchni czy innych przydatnych informacji wspomagających codzienną egzystencję, nadchodzi szybciej niż nam się wydaje.

Pełne wsparcie dla projektu Pokemon Go okazywał zmarły w zeszłym roku prezes Nintendo — Satoru Iwata. Był zainteresowanym tworzeniem gier, które propagują aktywność fizyczną. Przykładem była konsola Wii, taką grą jest również Pokemon Go. Jak się jednak okazuję, tym razem, nie jest to jedynie okazja do dobrej zabawy, ale i realne pieniądze dla przedsiębiorców na całym świecie. Nie ulega wątpliwości, że warto spróbować skorzystać z potencjału marketingowego jaki daje Pokemon Go, tym bardziej, że podobno ,,przedsiębiorca który się nie reklamuje aby zaoszczędzić pieniądze, to przedsiębiorca, który zatrzymuje zegar aby zyskać czas”. A na dzisiejszym, coraz dojrzalszym polskim rynku, gdzie o klienta trzeba już walczyć, cytat ten wydaje się być bardziej aktualny niż kiedykolwiek.

pokemon go

źródło: http://comicbook.com/2016/07/25/nintendo-stocks-drop-due-to-pokemon-go-concerns/

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/start-up-zone/od-startupu-do-korporacji-czyli-sztuka-skalowania-biznesu

Social media nie są remedium na kłopoty marek – wywiad z Jackiem Lipskim (jaceklipski.pl)

Wywiad z Barbarą Stawarz

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail