Nie tylko rolnictwo i turystyka. Jak pogoda wpływa na Twój biznes

09.05.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Wpływ pogody na nasze życie jest nie do przecenienia: na nasze samopoczucie, zdrowie, czas wolny i także biznes. Są branże, gdzie ten wpływ jest oczywisty. Sprzedajesz parasole przy dworcu – zaczyna lać, obłowisz się jak nigdy. Handlujesz okularami na plaży – bez słońca nie masz co liczyć na zyski. Ale fakt, że przy innych działalnościach nie widać gołym okiem relacji pogoda a zyski czy straty, nie znaczy, że ona nie istnieje.

Kto traci na złej pogodzie? Nagły atak zimy, niesprzyjająca aura w majówkę (bez aluzji do tego roku…), deszczowe lato. W szczególności liczą wtedy straty: producenci i sprzedawcy sprzętu do letniej rekreacji czy kostiumów kąpielowych, właściciele sezonowych gastronomii (nadmorskie bary, food trucki itd.), właściciele otwartych basenów i parków rekreacji, rolnicy, biura podróży specjalizujące się w lokalnej turystyce, organizatorzy letnich festiwali, budowlańcy. Niezadowolone są też markety, które w dobrą pogodę kuszą grillem, piwkiem pod chmurką czy piknikami na trawce. Stratna może też być branża transportowa, kiedy np. zimą tiry utkną na drogach. Nie wszyscy jednak cierpią z powodu chłodnych dni. Biznesy, które żywią się brzydką pogodą to np. producenci i sprzedawcy ciepłych ubrań i sprzętu narciarskiego, wulkanizatorzy, apteki czy dostarczyciele wszelkiego rodzaju rozrywki i rekreacji pod dachem. Nie tylko kina czy restauracje, ale też centra handlowe. Zamiast na spacer do parku, wybierzemy się raczej na buszowanie po galeriach handlowych. Nieciekawa pogoda w kraju generuje też zyski dla touroperatorów oferujących zagraniczne wojaże.

pogoda, a biznes

Większość firm bezpośrednio zależnych od pogody zdaje sobie sprawę z jej zbawiennego lub zdradliwego wpływu i próbuje się przed nim zabezpieczyć. Jeśli straty wywołane załamaniem pogody mogą być materialne, to najlepiej udać się do ubezpieczyciela. Niestety, niektórzy biznesmeni wolą oszczędzać pieniądze i nie zabezpieczają swoich aktywów, czego opłakane skutki widać przy każdej nawałnicy, powodzi itd. Są przedsiębiorcy, którzy w zmienności pogody upatrują zysków niezwiązanych ze sprzedażą i postanawiają zainwestować w derywaty pogodowe. To kontrakty terminowe, które opierają się na indeksach pogodowych. Niespecjalnie jednak taka opcja przyjęła się u nas w kraju, mimo iż mogłaby być pomocna w zarządzaniu ryzykiem pogodowym czy dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Możliwe, że nie ufamy pogodzie w kraju nad Wisłą do tego stopnia, że nawet inwestować w jej zmienność nie mamy ochoty. Zarobić bezpośrednio na zmiennej pogodzie można nie tylko poprzez finansowe instrumenty pochodne. W sytuacji, gdy 70% gospodarki zależne jest od kaprysów pogody, nie dziwi fakt, że każdy chciałby móc umieć ją przewidzieć. Przedsiębiorcy w tym celu często odwołują się do pomocy specjalistów. Najpopularniejsza i generująca największe zyski firma prognostyczna to AccuWeather. Jej i innym właścicielom portali, aplikacji czy programów, udaje się zarobić na pogodzie niezależnie od tego jaka ona jest.

Wszystkie powyższe przykłady wpływu pogody na biznes są dość logiczne i klarowne. Okazuje się jednak, że pogoda może namieszać w naszych finansach w sposób mniej przewidywalny. Branża e-commerce zauważa niejednokrotnie większe obroty w chłodniejsze dni. Spowodowane to jest tym, że zostajemy w domach i z nudów przeglądamy internet. A nuż oferta wpadnie nam w oko i coś kupimy. Inny powód to taki, że nie mamy ochoty wyjść na miasto i zrobić zakupy, więc preferujemy sklepy online. Oczywiście nie każda firma działająca w e-commerce zauważy przełożenie złej pogody na większe zainteresowanie jej ofertą. W dalszym ciągu zależy najwięcej od tego, jakie produkty ona oferuje – czy także związane z pogodą czy raczej nie, luksusowe dobra czy raczej takie na każdą kieszeń. Sporą rolę odgrywa także przywiązanie klientów. Część z nich będzie robić zakupy na danej witrynie niezależnie od aury, bo są np. molami książkowymi i regularnie czytają albo nie lubią przymierzać ubrań w sklepach stacjonarnych i wolą dostawać je do domu. Ile klientów, tyle powodów.

pogoda, a biznes

W e-commerce nie ma potrzeby ubezpieczania się od katastrof naturalnych, zarządzania ryzykiem pogodowym czy pilnego śledzenia prognoz. Dach na budowie nam nie przecieknie gdy zacznie lać, a susza nie wypali nam zbiorów. Warto jednak na pewno zdawać sobie sprawę z tego, że pogoda może w jakimś stopniu warunkować obroty w sklepach online. I uwzględnić to np. w swoim planie marketingowym. Można przygotować promocje ad hoc w wypadku, gdy zauważymy chłodniejszą aurę i liczymy na większą liczbę osób zalogowanych online. Nie zaszkodzi też monitorować sprzedaż w kontrze do danych pogodowych. Dzięki temu będzie można zauważyć istnienie trendu pogodowego w sprzedaży i przygotować się na przyszłość. Gdy początkowe wyniki takiego researchu będą niezbyt pomocne, proszę się nie zrażać i przypomnieć sobie, że nie tylko pogoda bywa kapryśna – klienci, niestety, także.

Czytaj również:

Edukacja w Polsce: szkolna kuleje, pozaszkolna rozkwita, a zdalna raczkuje

Polacy podobno mają smykałkę do biznesu

Najdroższy dzień w życiu, czyli jak się zarabia na ślubach

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...