Life jest work, a work jest life

27.05.2015 AUTOR: Michał Bąk

Dlaczego młodzi programiści uciekają na Zachód? W jaki sposób ich zatrzymać? Jak odnieść sukces na skalę europejską? W rozmowie z Tomaszem Gibasem znajdziesz odpowiedzi na powyższe pytania.

Czym zajmuje się? Coders Center i jak powstała firma?

Coders Center powstało dzięki pasji dwóch specjalistów IT. Firma rośnie. Sukcesywnie dołączają do nas kolejne osoby, które chcą rozwijać się w branży technologicznej. Zakładając tę firmę rok temu wraz z moim wspólnikiem Kubą Kobą, który jest znakomitym specjalistą w zakresie technologii CMS i e-commerce, stworzyliśmy genialny duet. Moją rolą jest projektowanie usług oraz budowanie długofalowych relacji. Kuba idealnie radzi sobie z językiem kreacji od strony stricte technicznej – czym jest informatyka. Monitoruje każdą fazę, przez którą przechodzi projekt (często niewidoczny dla klienta), czyli od samego początku “naszkicowania” architektury projektu aż do momentu powstania produktu finalnego. Chcę zaznaczyć, że nie jesteśmy agencją kreatywną. Jesteśmy tym mechanizmem, który ma sprostać wymaganiom klienta, łącząc kreacje ze skomplikowaną część technologiczną. Stąd koła zębate w naszych barwach. Napędzamy technologicznie.

Jakim największym projektem możecie się? pochwalić, a co było dla Was największym wyzwaniem?

Zrealizowaliśmy wiele znaczących projektów, dla dużych i mniejszych agencji marketingowych. Pracujemy w usłudze tzw. „white label”, świadomie. Stąd nasza strona internetowa w sekcji o nas, listuje loga agencji, a nie klientów końcowych. Rynek polski wciąż się zmienia. Klienci zainteresowani są nowymi rozwiązaniami, dostrzegają zalety dużych, licencjonowanych produktów e-commerce i ECMS. Każdego dnia stajemy przed wyzwaniami, które nota bene dotyczą każdej firmy IT. Do takich wyzwań należą: deficyt informatyków na rynku pracy, dotarcie do programistów czy wyszkolenie ich w danej technologii. Mówiąc o technologiach, nie myślę tylko o języku typu czysta Java czy Front-end Development. Do dostarczania „dużych” projektów, potrzebna jest wiedza, kreatywność i doświadczenie, które posiadają nasi współpracownicy, ale także podążania za trendami technologicznymi, jakie pojawiają się na rynku.

Konrad Latkowski na swoim blogu napisał, że praca w IT składa się z wpadek, a wygrywa ten, kto najlepiej nimi zarządza. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

Faktycznie jest tak, że dynamika projektu zmienia wcześniej ustalone ramy. Dlatego nie tylko technologia, ale sposoby zarządzania projektem prześcigają się w coraz to nowszym podejściu. Korzystamy z Agile/Scrum, który umożliwia budować wzajemny dialog potrzeb i ograniczeń. Kluczem do sukcesu wg mnie jest zgrany zespół i sprawna komunikacja z klientem. Odpowiednia komunikacja tzn. szybka, jasna i bezpośrednia sprawia, że jesteśmy w stanie zminimalizować ilość “wpadek”, o których wspomina Konrad. Każdy projekt niesie ze sobą ryzyko, którym należy stale zarządzać. Umiejętne zarządzanie ryzykiem – nie tylko projektowym – wiążę się ze zrozumieniem swojego biznesu. Wiemy, co może pójść nie tak, wiemy- z czym trzeba się liczyć i na te ryzyka jesteśmy przygotowani. Nabyta wiedza pozwala nam z wyprzedzeniem przewidywać większość trudności, które staramy się eliminować w początkowej fazie projektu.

Co sądzisz o outsourcingu? Jaką ma on przewagę nad trzymaniem projektów in-housowo?

Outsoursing  jest  nowoczesną  formą  zarządzania.  To  zaufanie  oraz świadomy wybór. Jest najszybszym sposobem rozwoju firm z potrzebą w IT. Można powiedzieć, że posiadanie zespołu, który od początku do końca zajmuje się tematem projektowym jest bardzo wygodne. Jednakże bardzo często pojawiają się projekty, w których brakuje kogoś z większym doświadczeniem, umiejętnościami i znajomością niszowych technologii. Wtedy pojawiamy się my – Coders Center. Śmiało mogę powiedzieć, że jesteśmy firmą outsourcingową, która we współpracy z agencją kreatywna, ubiera projekt w zaplecze technologiczne. Stworzenie tej całej kreacji wymaga pewnego rozumienia rynku, elastyczności i bycia przebojowym. Natomiast dalszy etap, czyli wytworzenie IT, jest trochę mniej elastyczne. Rozumiemy ten rynek, a połączenie sił od strony marketingu i IT daje efekt wymierny. Żeby łatwiej przybliżyć znaczenie outsourcingu, chętnie podam przykład na podstawie współpracy z jedną z agencji kreatywnych z Wrocławia. Firma realizowała wiele projektów. Niezalezienie od tego, czy te projekty były małe czy duże, swoje usługi oferowała i sprzedawała w Print’cie. Do naszej współpracy wnieśliśmy portfolio naszych kompetencji, które otworzyły przed agencją nowe możliwości. Dzisiaj razem obsługujemy dwóch klientów. Utrzymujemy serwery, zarządzamy komunikacją oraz wprowadzamy uaktualnienia i poprawki na systemie, który dostarczyliśmy wedle wypracowanych założeń między agencją kreatywną a jej klientem końcowym. Każda firma, która specjalizuje się w danej dziedzinie, powinna robić to, w czym jest dobra. My specjalizujemy się wyłącznie w technologiach IT. W tym jesteśmy dobrzy i to rozwijamy. To jest nasz główny trend, nie zmieniamy tego. Staramy się dopasować jak najbardziej do potrzeb naszych klientów, którzy z kolei są kierowani przez potrzeby ich klientów. Nowoczesność, trendy i mechanizmy, które zmieniają się z roku na rok nie są nam obce. Monitorujemy zmiany i jesteśmy gotowi na zaspokajanie potrzeb rynkowych.

Jak widzisz siebie i swój zespół za kilka lat?

softwarehouse

Codersi mają swój model biznesowy. Obecnie posiadamy około 20 specjalistów wewnętrznie oraz drugie tyle przez partnerstwa strategiczne lub kapitałowe. Jesteśmy firmą, która idzie do przodu, nawiązujemy współpracę z agencjami w kraju i za granicą. Specjalizując się w kilku technologiach, które zamierzamy sukcesywnie rozwijać, powiększamy także zespół o wykwalifikowanych specjalistów. Stajemy się partnerem strategicznym dla agencji, które cenią nasz profesjonalizm i zaangażowanie w projekt.

Czy łatwo pozyskać pracownika, programistę w Polsce? Czy to nie jest tak, że ci najzdolniejsi wyjeżdżają?

Coders  Center  stwarza  możliwość rozwoju  w  ciekawych  projektach. Zapewniamy „fun”, który rozwija i motywuje. Czasem przynudzamy projektami w utrzymaniu, na serwisie, których nikt nie chce robić, ale w nagrodę zabieramy zespół na wyścigi pod pełnymi żaglami. Dodatkowo, dzięki zaprzyjaźnionym firmom za granicą dajemy możliwość pracy przy projektach wyjazdowych. W połączeniu z benefitami, których nie mało dla informatyków, wygrywamy lojalność naszych kolegów. Nie da się utrzymać pracownika na zawsze. Jeden konkretny system motywowania pracownika nie może zaspokoić potrzeb każdego i to jest normalne. Ludzie przychodzą i odchodzą – w ten sposób ten rynek funkcjonuje.

Pytanie powiązane z powyższym. Czy w Polsce, która teoretycznie jest krajem „goniącym” Zachód, da się odnieść sukces w biznesie na skalę europejską?

Naszymi pierwszymi klientami, których przekonaliśmy do swojego modelu biznesowego i którzy z nami współpracują są firmy spoza Polski. Potencjalnego klienta zaczęliśmy poszukiwać w Anglii, następnie w Austrii, Czechach. Z nimi obecnie współpracujemy. Aktualnie podjęliśmy rozmowy z klientami Niemczech. Mamy kontakt lokalny w Szwecji, który bardzo mocno promuje działania na północy, nie ograniczając się tylko do Szwecji. Zarówno w Polsce jak i za granicą klienci z coraz większym zainteresowaniem patrzą na naszą ofertę, naśladując sukces innych firm, z którymi współpracujemy i tym samym zaczynają zlecać nam coraz więcej pracy. Firmy zagraniczne przenosząc się lub otwierając oddziały w Polsce, używają bardziej skomplikowanych systemów. Tym samym narzucają trend w Polsce na nowe, ciekawe rozwiązania. Klienci mają zaufanie do rozwiązań nieco droższych, tych licencjonowanych, które przynoszą korzyść i stabilność rozumiane jako bezpieczeństwo.

Programiści to często ludzie pracujący po kilkanaście godzin dziennie. Standardem jest 10 i więcej. Masz jakiś sposób na zachowanie work/life balanace?

Pytanie o balance work powinno zostać skierowane do mojej żony. Kiedy masz własny biznes, to life jest work, a work jest life. W Codersach mamy pewne podejście do biznesu. Nie tworzymy sobie zespołu, który na wzór wielkiej korporacji będzie siedział 8 godzin dziennie i skupiał się tylko na tych zadaniach, które ma do zrobienia. Kierujemy się zasadą proaktywności i rozliczania z wykonania projektu lub zadania. Jeżeli w zespole ustalisz, że przychodzicie na 10 i wychodzicie o 18 – super. Jeżeli przychodzicie o 7, bo klient tego wymaga i wychodzicie o 15 – genialnie. A jeżeli trzeba zostać dłużej, ponieważ terminy nas gonią, to znajdą się chętni. To jest nasza definicja równowagi. Zespół decyduje o godzinach pracy.

Tomku, czego Ci życzyć zawodowo w najbliższym czasie?

Świetne pytanie. Wszystko kręci się tak szybko, że jedyną „wartością”, której nie posiadam – jest czas. Więc życzyłbym sobie trochę więcej wolnego czasu niż obecnie. Myślę, że jest to możliwe, gdyż  zespół stale rośne, zatem cześć obowiązków będę mógł przenosić na swoich kolegów, koleżanki i będziemy dalej kontynuowali założony plan – naszą misję.

Tomasz Gibas

http://coders.center

 

Czytaj również:

Historia sprzedaży e-sklepu. Wywiad z Kamilem Matysikiem i Michałem Lasockim (jak odnieść sukces w e-commerce?)

Prosty pomysł, spektakularny sukces – historia sukcesu Snapchata

Do góry!

Polecane artykuły

06.11.2019

Diamenty mają nieskończone możliwości – ale mogą robić tylko jedną ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam