Wywiad z Arturem Smolickim – newCreative.pl

26.05.2016 AUTORZY: Artur Smolicki, Michał Bąk,

1.Ostatnio na Twoim prywatnym profilu poruszyłeś temat motywacji. Nie jestem coachem, więc zapytam Cię jakie czynniki – poprzeczki zawodowe powinny nas automatycznie motywować, abyśmy nie musieli sięgać po przysługi w stylu „jesteś zwycięzcą”.

Jeśli chodzi o szkolenia i treści motywacyjne, mam mieszane uczucia. Sam często publikuję zdania, które można traktować jako stwierdzenie, że można wszystko. By je zrozumieć, trzeba mieć jednak za sobą życiowe i zawodowe doświadczenia. Słuchający tych słów student uzna, że może osiągnąć wszystko napotykając po drodze jedynie niewielkie trudności. Uwierzy, że pracując jedynie 2 godziny dziennie może odnieść sukces. Przykłady są jedynie wyjątkami, których nie można uznać za regułę. Osoba, która jest już na pewnym etapie zawodowym będzie wiedziała jakie korzyści wyciągnąć z treści motywacyjnych bez ślepego podążania za hurraoptymistycznymi wizjami. Nie istnieje też jeden sposób na motywację idealną. Dla mnie są to wyniki. Nowi klienci. Nowe wyzwania. Pieniądze również ale jako efekt wcześniejszych elementów. Motywują mnie też możliwości branży, w której pracuję. Do dziś pamiętam dzień, który spędziłem w Gdańsku blisko rok temu. Rano prowadziłem wykład na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego, potem odbyłem spotkanie tuż nad brzegiem morza omawiając przyszłe projekty by na koniec odwiedzić kilka startupów w gdańskim Starterze. Wracałem do Torunia niesamowicie zmęczony ale pełen motywacji, sił, chęci, pomysłów. Każdy powinien samodzielnie, według siebie i swoich oczekiwań, ustawić zawodowe poprzeczki. Wystarczy postarać się by nie stać w miejscu.

2. Jesteś zwolennikiem blogów eksperckich. Powiedz czy pomimo braku regularności w publikacji postów, nadal otrzymujesz poprzez blog zapytania ofertowe?

Zdecydowana większość osób traktuje blogi w sposób chronologiczny, publikując treści oparte na teraźniejszości. W przypadku blogów firmowych nie jest to pożądane rozwiązanie. Zrezygnowałem z takiego układu dzięki… usunięciu dat przy artykułach. Użytkownicy trafiają na bloga głównie dzięki wyszukiwarce oczekując, że treści są aktualne, wiarygodne. Usunięcie dat sprawiło, że odbiorca zaczął traktować bloga jak miejsce z bardzo aktualnymi poradami. Czas spędzany na stronie zwiększył się znacząco. Moim zadaniem jest jedynie aktualizacja artykułów tak by zawsze dostarczały rzetelnych treści. Takie rozwiązanie stosuję w przypadku większości prowadzonych blogów firmowych i mogę potwierdzić, że wpisy publikowane kilka lat temu nadal generują zapytania. W przypadku pozostawienia dat, nawet jeśli artykuł jest aktualny, jedno spojrzenie na rok publikacji wystarcza by witrynę opuścić. Brak nowych treści, o ile do tej pory dbaliśmy o wszelkie wytyczne Google odnośnie budowy witryny, nie jest także powodem znaczących spadków liczby użytkowników z wyników organicznych. W moim przypadku jest ich dziś więcej niż rok temu, gdy opublikowałem ostatni wpis.

3. Jakie było najciekawsze wyzwanie zawodowe, z którym miałeś możliwość się zmierzyć?

Chociaż zastanawiam się nad tym od kilku minut, ciężko jest wymienić zaledwie jedno takie wyzwanie. Na pewno były to projekty, nad którymi pracowałem samodzielnie, pod własnym nazwiskiem. One generują największą odpowiedzialność i ryzyko w przypadku porażki. Chyba każdy freelancer marzy o tym, by zgłosiła się do niego duża marka, chcąc korzystać z jego usług. Kiedy natomiast ma się możliwość doradzania w strategii marketingowej dla działań prowadzonych w 24 krajach świata ma się poczucie, że jest to etap w zawodowej karierze na który się czekało. Podobnie jest w momencie, gdy prowadzisz szkolenie dla dużej marki. Zastanawiasz się wtedy czy twoja wiedza jest wystarczająca by nauczyć czegoś osoby robiące na co dzień świetne rzeczy. Idealnie, jeśli przy okazji i ja mogę nauczyć się czegoś nowego. Tak naprawdę każdy projekt czy klienta traktuję jak wyzwanie, szczególnie gdy mam możliwość poznania nowej dla mnie branży. Nie czuję jeszcze rutyny w moich działaniach, mam jednak nadzieję, że za kilka lat odpowiem Ci na to pytanie zdecydowanie dokładniej.

4. Content marketing, skuteczna metoda pozyskiwania lead-ów, konwersji czy przereklamowany buzzword?

Wiele osób uważa, że pojęcie content marketingu zawiera w sobie jedynie pisanie bloga oraz publikację go na Facebooku. Jak każde inne jest nadużywane, nietrafnie wykorzystywane. Jeśli jednak zrozumiemy jego ideę, pojmiemy, że to cały ekosystem tworzenia, zarządzania i promocji treści, otrzymujemy do dyspozycji potężne narzędzie do wsparcia sprzedaży. Wsparcia, ponieważ nie wierzę w jeden jedyny słuszny środek w działaniach marketingowych. Wyobraźmy sobie prostą sytuację, w której agencja prowadzi kampanię Google AdWords dla klienta. Duże doświadczenie, świetnie przygotowana strategia, wykorzystanie wszystkich możliwości, tysiące odwiedzających i… brak efektów. Klient rezygnuje, negatywnie nastawiony do agencji oraz samej kampanii, uzna ją za przereklamowaną. Potem okazuje się, że problemem była cena, mała różnorodność produktów, błędy UX. Jeśli spytasz czy content marketing jest skuteczny powiem, że oczywiście. Jeśli go dobrze wykorzystamy i efektywnie połączymy z innymi prowadzonymi działaniami, spojrzymy na nasz biznes z szerszej perspektywy. Zrozumiemy naszego odbiorcę i jego oczekiwania. Wymaga jednak czasu, do którego małe i średnie firmy dopiero muszą dorosnąć. Sektor MŚP oczekuje efektów dziś, nie chce czekać. Duża liczba wartościowych wyjątków tylko potwierdza te spostrzeżenia. Wyróżniają się na tle całości. Wciąż skupiamy się na niewłaściwych liczbach, prześcigamy w niewłaściwych współczynnikach. Content marketing nie istnieje bez analityki czy wsparcia reklamowego. Może ale nie powinien. Jeśli właściwie połączymy wszystkie elementy w spójną całość, content marketing spowoduje kilkukrotny wzrost sprzedaży w ciągu roku.

5. Skąd współczesny marketer może czerpać inspiracje?

Blisko dwa lata temu porzuciłem książki marketingowe na rzecz publikacji psychologicznych. Branżowa lektura stała się dla mnie powtarzalna, rutynowa i mocno techniczna, ja potrzebowałem natomiast zrozumienia ludzkich reakcji, powodów podejmowania decyzji, sposobów na to by mieć wpływ na odbiorców. Nie mam tu na myśli książek powtarzających jak mantrę dziesiątek sposobów na zbudowanie sprzedaży jedną, skuteczną techniką. Mowa o zrozumieniu czynników mających wpływ na strach przed zakupem, poznaniu cyklu życia klienta danej branży. Bądźmy szczerzy, nauka technicznej obsługi panelu Google AdWords czy Facebook Ads to kilka dni nauki. Przekazem reklamowym docieramy jednak do zwykłego człowieka, takiego jak Ty czy ja. Książki psychologiczne to idealne źródło wiedzy marketingowej. Drugim sposobem jest rozmowa. Konkretniej, słuchanie innych. Z każdego szkolenia, które prowadzę staram się wynieść wiedzę o biznesach klientów, ich podejściu, porażkach, wykorzystanych narzędziach. Marketer bardzo często skupia się na jednej, wydzielonej części będącej jego specjalizacją. Klient zajmuje się całością, ucząc na własnych błędach, mając pokaźny bagaż doświadczeń. Na najlepsze pomysły nie wpadniesz zamknięta w pustym biurze, mając w głowie jedynie sztampowe rozwiązania. Zdarzały się sytuacje, że jechałem do klienta z gotowymi strategiami a w czasie rozmowy, słuchając jego uwag, zmienialiśmy całość w o wiele ciekawszym kierunku. Dzisiaj wystarczy chcieć czerpać inspirację a źródła znajdziemy bez najmniejszego problemu.

 

Wywiad z Karolem Zielińskim – Paylane

5 wyzwań nowoczesnego public relations

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail