Zachowaj balans między pracą a hobby – wywiad z Jackiem Gadzinowskim (wjazd na chatę)

11.01.2016 AUTOR: Marta Bąk-Kamińska

“W Polsce nadal pokutuje przekonanie, że wszystko trzeba załatwiać podczas zebrań i spotkań. To myślenie schyłkowe rodem z 20 wieku, i powinno wymierać.”

O pasji do sportów ekstremalnych i marketingu opowiada mi Jacek Gadzinowski.

Marketingowiec, PR-owiec, bloger, vloger. Kim jest Jacek Gadzinowski według niego samego?

Przedsiębiorcą, podróżnikiem i pasjonatem sportów deskowych – kitesurfing, wakeboarding, longboard i snowboard – starającym się zachować dystans między pracą, życiem prywatnym a hobby. Video jest moją nową pasją, co do blogowania – nie jest ono moim priorytetem, jako że uważam, że coraz częściej komunikujemy się za pomocą obrazu i właśnie video.

Jak to się stało, że inżynier trafił do działu szeroko pojętej komunikacji, marketingu, e-commerce?

Inżynier może pracować w każdym zawodzie w przeciwieństwie do tzw. humanisty. Ma zupełnie zdroworozsądkowe i analityczne podejście do rzeczywistości. Może dzięki temu popełnia mniej błędów i patrzy z perspektywy na rynek firm i pracy.

Znając Pana biografię, nie można się o to nie zapytać. Jak długo dojrzewał Pan do decyzji, dzięki której zrezygnował z „bezpiecznego życia człowieka korporacyjnego” na rzecz pasji. I kiedy zrozumiał Pan, że to „właśnie ten moment” ?

To narastało stopniowo. To nie jest decyzja którą podejmuje się łatwo i trwa ona kilka chwil lub jest chwilą. Myślę, że było to kilka lat, podczas których zrozumiałem, jak ważny jest upływający czas, doświadczenie i chęć podróżowania czy uprawiania sportu.

Przepytał Pan wielu ludzi, którzy mają pasję, i żyją z niej. Jaki wywiad wywarł na Panu największe wrażenie i dlaczego?

Myślę że każdy z nich jest dla mnie ważny, każdy może inspirować otoczenie. Szczególnie jak patrzę na nich przez pryzmat ludzi, którzy w życiu nie idą utartymi szablonami, tylko znajdują swoją własną drogę. Takich ludzi powinno się podziwiać i brać z nich przykład, inspirować się ich historiami. Historiami wielu wyrzeczeń w życiu.

Mówi się, że podróże kształcą. Która podróż miała największy wpływ na Pana jako przedsiębiorcę i dlaczego?

Każda podróż uczy mnie czegoś nowego, tego nie zdobywa się tak od sobie. Podróże uczą pokory, tolerancji, lepszego planowania, elastyczności i reagowania w innych niż standardowe sytuacje. Na pewno każda podróż w nowe zakątki świata wywiera na mnie większy wpływ niż potarzanie wyjazdów do znanych już miejsc.

Znając Pana aktywny tryb życia, chciałam się zapytać, bez jakich narzędzi/programów nie mógłby się Pan obyć w swojej codziennej pracy?

W codziennej pracy i planowaniu, weryfikowaniu projektów używam: mobilnego dostępu do Internetu, laptopa, telefonu komórkowego. Jestem minimalistą, ceniącym proste – najprostsze narzędzia. Czyli notatnik, Word i Excel. Nie bawię się w wymyślne aplikacje, bo to zaśmieca umysł i dekoncentruje. Planowanie musi być szybkie i proste, inaczej zaczyna nas przerastać.

Czyta nas również wielu studentów, osób bardzo młodych, którzy jeszcze nie znają swojej drogi życiowej. Jakby miał Pan wybrać i dać tylko jedną wskazówkę dla nich, to jakby ona brzmiała? Jak odkryć swoje własne „ja”?

Jeśli mają szansę na podróżowanie w trakcie studiów lub po nich, przed podjęciem pierwszej poważnej pracy – niech to zrobią. Podróże, poznawanie nowych kultur, sposobów pracy i innych ludzi oraz ich obyczajów da więcej praktycznej wiedzy o życiu niż 3 różne kierunki i wkuwanie regułek czy praktyki w firmach, które nie zawsze prowadzą nas we właściwym kierunku.

Według Jacka Gadzinowskiego człowiek przedsiębiorczy to taki, który cechuje się:

Umiejętnością reagowania na zmieniającą się sytuację i umiejętność zarabiania w każdej sytuacji. To człowiek prowadzący biznes w sposób etyczny i przyjazny wobec ludzi i otoczenia.

Kiedyś powiedział Pan, że rozlicza się ze swoimi klientami za konkretny efekt. I właśnie dlatego nie ma znaczenia, gdzie się obecnie znajduje. Proszę powiedzieć, czy da się przełożyć taką pracę stacjonarną na telepracę w każdym dziale marketingu? Czy istnieją działy, w których istnieją wymogi spotkania face to face?

Nie, nie można takiej pracy prowadzić w każdej branży i w każdej firmie. Dojście do takiego etapu współpracy to wspólna umowa między firmami i ludźmi. Nie każda firma i marka jest na to gotowa. W Polsce nadal pokutuje przekonanie, że wszystko trzeba załatwiać podczas zebrań i spotkań. To myślenie schyłkowe rodem z 20 wieku, i powinno wymierać.  Cieszy mnie to, że ludzie z pokolenia Y zmieniają powoli rynek i wyrugują feudalne metody zarządzania projektami na rzecz sieciowej pracy z każdego miejsca na Ziemi. Przed tym nie ma ucieczki!

Zajmuje się Pan między innymi video content marketingiem. Aktywnie również prowadzi Pan swojego vloga. Jak na przestrzeni lat zmieniała się ta dziedzina?

Internet stał się bardziej społecznościowy, szybszy i bardziej podatny na zmiany. Coraz ważniejsza stała się reputacja i budowa marki osobistej, tzw. „szacun”. Coraz więcej treści z pisanych zamieniło się w video. Coraz ważniejsza jest komunikacja obrazkowa – zdjęcia, serwisy ze zdjęciami oraz komunikacja czat/online/txt message.

W swoich wystąpieniach mówi Pan dość często, że należy mieć hobby i powołanie. Dlatego na koniec chciałam Panu życzyć nieustającej pasji. Dziękuję za wywiad i poświęcony czas.

Dziękuje i również czytelnikom życzę jak najwięcej pasji w życiu i właściwego balansu między pracą, życiem prywatnym oraz pasjami. Tylko tak spełnimy się w życiu.

Jacek Gadzinowski – Przedsiębiorca i podróżnik. Pasjonat sportów ekstremalnych. Specjalizuję
się w marketingu internetowym oraz sportowym.

 

Reklama na portalach internetowych – czy warto?

#14 Prasówka e-commerce – blisko 46% internautów korzysta z płatności online, Zapakuj.to zmienia się w Packhelp

Do góry!

Polecane artykuły

09.10.2019

Grupa SARE zmienia nazwę na Digitree Group i przedstawia nowy ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam