18 rzeczy, których nauczyłem się w pierwszych trzech miesiącach budowania Founders.pl

Ponieważ społeczność Founders.pl liczy sobie już ponad 300 osób, chciałbym podsumować to, czego się nauczyłem rozwijając ten projekt, a muszę powiedzieć, że nigdy nie uczyłem się tak szybko i tak dynamicznie, jak obecnie. W tym artykule chciałbym przekazać maksymalnie dużo “mięska” i sprzedać trochę kulis tego przedsięwzięcia. Tych z Was, którzy jeszcze nie są członkami naszej społeczności, zachęcam do rejestracji. Let’s go!

18 rzeczy, których nauczyłem się w pierwszych trzech miesiącach budowania Founders.pl

1. Dobra domena to podstawa

Zaczynaliśmy ze słabą i trudną do zapamiętania domeną www.founderscommunity.pl, dziś jesteśmy  obecni pod adresem www.founders.pl. Ta nazwa jest prosta, łatwo przyswajalna – jedna z lepszych, jakie mogłem sobie wyobrazić. Dlaczego?  Od kilku lat staram się tworzyć kolejne inicjatywy dla osób, które określają się właśnie “founderami”. Domena kosztowała 1500 zł, pierwotnie miałem jej nie kupować, bo dla mnie na starcie każdy grosz się liczy, ale przyszedł Bartosz Ferenc – mój wspólnik – kupił, nie zastanawiał się. Nauczyłem się od niego, że działania z rozmachem wymagają odważnych decyzji. Jak chcesz budować coś dla znajomych, możesz nie mieć dobrej domeny/nazwy, ale jeśli tworzysz projekt dla szerszej publiczności, znajdź coś, co łatwo wpada w ucho, jest proste do napisania i do przywołania z pamięci. Wydaje się, że to drobiazg, ale naprawdę lepiej poświęcić na to czas na początku, niż w przyszłości przeprowadzać – często uciążliwy – proces zmiany niefunkcjonalnego, mało atrakcyjnego brandu.

2. Rozmowy z potencjalnymi klientami i pierwszymi płacącymi osobami kluczem do zrozumienia potrzeby

Z racji tego, że już wcześniej tworzyłem produkty dla przedsiębiorców takie jak: Founders Mind (konferencja dla biznesu) i Founders Camp (wyjazd dla przedsiębiorców), miałem pierwsze osoby od razu chętne do  tego, żeby dołączyć do platformy i credibility aby to robić – zaplecze mentorów, warsztatowców i ciekawych ludzi prowadzących SaaS-y, agencje digital marketingu, softwarehouse itd. Na początku idea nie była w pełni wykrystalizowana. Chciałem zrobić przestrzeń, która naprawdę “w punkt” odpowiada na potrzeby founderów, więc po prostu zacząłem pytać, czego oni potrzebują. Zebrałem naprawdę masę feedbacku: odbyłem ponad 200 rozmów via telefon, Facebook czy LinkedIn. Rozmawiałem zarówno z tymi, którzy już ze mną byli, jaki i członkami innych platform, których pytałem o to, jak to wygląda “od środka”, czego tam brakuje, co chcieliby mieć. Zanim więc zacznę coś budować kolejnym razem, jeszcze więcej czasu spędzę na rozmowach z potencjalnymi klientami

3. Budowa wartości i stała praca nad nią jako budowa przewagi konkurencyjnej

Dopiero po odbyciu tych kilkuset rozmów, jestem w stanie “dopieścić” wartość, którą chcemy oferować. Nie chcę tworzyć kolejnej, typowej platformy z warsztatami. Chcę zbudować prawdziwe community – społeczność. Chcę by to był najlepszy klub biznesowym w CEE z founderami reprezentującymi różne branże, środowiska i różnej wielkości firmy. Proces budowania wartości cały czas trwa, a ja wsłuchuję się w feedback pochodzący nie tylko od użytkowników platformy, ale coraz bardziej także  od tych, którzy ją opuszczają. Dziś wiem, że nieustanna budowa wartości, jej optymalizacji i zarażanie tym podejściem całej organizacji są kluczowe.

4. Churn, czyli słuchaj tych, którzy nie są zadowoleni aby mieć wyższe LTV

Większość osób, które odchodzą, jako powód podaje brak czasu. Są też jednak inne – np. nie ma tam treści dla mnie. Zawsze drążymy i dociekamy, co to oznacza, jednocześnie pamiętając, że nie da się dogodzić każdemu. Część osób otwarcie mówi, że testuje przez miesiąc, więc zdajemy sobie sprawę, że churn nie zniknie do zera, ale moim zadaniem jest aby był on na maksymalnie niskim poziomie. Dużo się napociłem aby sprowadzić każdą osobę, więc zależy mi aby jak najmniej członków społeczności z niej odchodziło.

na powyższym screenie powód odejścia z lutego, który już został wyeliminowany

5.Marketing inny niż do tej pory, czyli eksperymenty dają diamenty

Zawsze byłem dobry w marketingu treści, spędzałem ostatnie lata na myśleniu o tym, analizowałem co robią firmy globalne, widziałem co robią najlepsi w Polsce i teraz mam ogromne pole do testów. Testuję marketing treści na LinkedIn, a nigdy tego nie robiłem, testuję wywiady i artykuły w mediach zewnętrznych, testuję treści na naszych portalach www.mib.pl i adstalk.pl ale też… bycie w radio. Nawet tu się pojawiłem dzięki Marcelowi Płoszyńskiemu z Lightbe PR. Mam plik z eksperymentami, które chcę przeprowadzić i cały czas szukam. Dzięki temu widzę jeden do jednego, co konkretnie działa, a co – mimo mojej sympatii do testu -, jest kompletnie bezużyteczne. Dzięki temu projektowi, nauczyłem się eksperymentować i notować wnioski z różnych, niecodziennych form marketingu

6. Psychika przy launchu musi być silna jak Mariusz Pudzianowskiego jeżeli chcesz przeżyć dzień startu

Launch to takie „sprawdzam” i wtedy, chociaż robiłeś to setki razy, zaczynasz się stresować. Nie kupują, ojej za niski ruch, ojej znowu coś nie tak, oh men, wykrzaczyło się w tej chwili! Tak, właśnie tak wygląda pierwszy dzień wprowadzania na rynek nowego produktu. Szczerze, dla mnie to zawsze ciężki czas. Nie pomagają też ludzie z każdej strony „Michał kibicuję super inicjatywa” – normalnie zero presji albo „Michał to nie ma sensu”, „ale przecież jest już X, Y, Z” etc. Byłeś na rollercoasterze? To jest pikuś przy tym, co dzieje się, gdy masz pierwszy dzień swojego nowego dziecka

 

7. Oponenci też mogą zostać Twoimi klientami jeżeli się postarasz

Pojawiliśmy się w miejscach, które nie były nam przychylne. Sporo osób pisało o braku sensu istnienia takiego projektu, że landingpage brzydki jak noc listopadowa albo że jesteśmy śmieszni aby brać za to pieniądze, albo że śmieszni, bo bierzemy tak małe pieniądze (i psujemy rynek). Robiąc nowe rzeczy trzeba się przyzwyczaić, będąc founderem trzeba się ścierać z różnymi opiniami, trzeba rozmawiać i przepuszczać przez sito. Część internautów to hejterzy, którzy nie przeszliby kilometra w Twoich butach, część ma naprawdę dobry konstruktywny feedback, a jak zobaczą, że ten feedback wykorzystujesz w celu poprawienia samej platformy, naprawdę mogą stać się Twoimi klientami.

8. Wiara w produkt musi być niezachwiana, inaczej tego nie rób 

Kiedy budujesz produkt musisz mieć niezachwianą wiarę. Jestem tuż po przeczytaniu książki „Sztuka zwycięstwa”, w której Phil Knight założyciel Nike, pokazał co to znaczy wiara w produkt, wiara w to co się robi. Liczne problemy, bycie dłużnikiem przez większą część życia, fatalne przepływy finansowe, kłopoty z produkcją, jakością, partnerami… Codzienne życie startupowca można rzec. Właśnie na tym produkcie nauczyłem się, że niezachwiana wiara jest czymś czego potrzebujemy budując coś nowego.

9.Szybki support zmniejsza churn i zwiększa spokój klienta

Pierwsze 100 osób to znajomi, klienci itd. Tutaj zrozumienie, że coś poszło nie tak było większe. Natomiast szybki support bez względu czy sprzedałeś znajomym, czy mniej znajomym osobom, to prawdziwy game changer. Ludzie naprawdę się dziwili, jak w niedzielę o 22, w ciągu kilku minut, odpisywałem na maila. Na początku mieliśmy trochę problemów technicznych, trochę błędów z mojej strony i musiałem ratować to szybką reakcją, tak aby członkowie, zwłaszcza ci, którzy mnie nie znają, zaufali że ta sytuacja jest pod kontrolą i że nagle nie zapadnę się pod ziemię. Dziś wiem, że szybki support obniża churn i powoduje większe zadowolenie z usługi. 

10. Szybkie MVP i w świat

Pomysł na community chodził za mną od kilku lat, ale zawsze znajdowałem wymówkę, żeby tego nie zrobić. Teraz wiem czego zabrakło: metody, w której szybko buduję MVP i najpierw rozmawiam ze znajomymi potencjalnymi klientami, a potem pcham to dalej. To pozwala szybko zwalidować sensowność danego rozwiązania, zapotrzebowanie, a także pozyskać pomysły na marketing. Serio, właśnie z tych rozmów wyniknęło bardzo dużo pomysłów, które teraz wdrażam, a pewnie – gdybym prokrastynował – ktoś z większą determinacją zrobiłby to wcześniej. Nauka z tego jest prosta, jak najszybciej wyjdź do klientów, waliduj i poproś ich o pieniądze 

 

11. Znielub mnie jeszcze bardziej – dlaczego nie warto się przejmować opiniami osób, na których biznesowo nam nie zależy? 

Zauważyłem, że projekt, który szybko pozyskuje nowych odbiorców zaczyna być atrakcyjny w oczach innych: agencje digitalowe chcą osadzić swoich klientów w roli ekspertów, a inni widząc w projekcie konkurenta wyrzucają ze znajomych czy nawet (w skrajnych przypadkach) odłączają swoje usługi. Uważam, że model subskrypcji treści czy community będzie się popularyzował, więc nie ma co palić za sobą mostów i rywalizować czy obrażać się na siebie. Najważniejsze czego się z tego nauczyłem to nie przejmować się tym, że część ludzi będzie myślało o nas źle, lub w kategorii “nie podoba mi się to co robisz”

12. Partnerstwa powodują szybszy wzrost

To jeden z kluczowych elementów, jeżeli chodzi o budowanie biznesu. Używając metafory wojennej: jeśli biznes jest wojną, to przejęcie kluczowych obszarów i zawarcie strategicznych partnerstw jest drogą do sukcesu. To właśnie zacieśnianie relacji, otwieranie nowych, przyczynia się do popularyzacji idei Founders.pl. Budując biznes, koniecznie zajmuj strategiczne partnerstwa i zacznij współpracować nad możliwościami jakie możecie wspólnie osiągnąć 

13. Nie słuchaj gdy Ci mówią, że już są alternatywy Twojego produktu

Nie znaczy, że masz być głuchy i ignorować research, ale jeszcze nigdy nie odbierałem tak wielu głosów szepczących, że przecież są alternatywne miejsca w polskim czy zagranicznym Internecie. No i co z tego, że są? Ja chcę zmienić tę grę i zrobić to lepiej. Sama platforma www.founders.pl to początek, to będzie hub, który będzie łączył fundusze, biznes, będzie platformą wymiany wiedzy, czymś czego jeszcze w Polsce nie było. Ale jesteśmy na samym początku drogi i wiele jeszcze pracy przed zespołem.

14. Ciężko o spokój ducha, gdy nie idzie, ale też gdy idzie bardzo dobrze

Tego się pewnie nie spodziewałeś drogi Czytelniku. Gdy idzie słabo, to wiadomo że zaczynamy kombinować, grzebać i myśleć co zrobić lepiej, ale czy łatwo jest opanować się gdy jednego dnia musisz onboardowac X nowych osób? Tak, wiem: automatyzacja, ale staram się czytać, kto do nas dołącza, patrzeć i wymyślać jak mogę mu pomóc etc. Gdy jest dobrze również dużo myślisz, kombinujesz i rozważasz, jak utrzymać ten stan, a utrzymanie go wcale nie należy do łatwych

 

15. Ludzie chcą być częścią czegoś fajnego

Budując produkt, udoskonalając go, myślę o ludziach, którzy są naszymi członkami. Mam w oczach obraz buyer persony, a z racji tego że wiem kim są członkowie wyobrażam sobie konkretnie jakbym robił to dla Posia, Krzyśka Stoli czy chłopaków ze Scanye. Wiem, że członkowie chcą być częścią czegoś fajnego, czegoś cool więc gdy wykonuję jakiś ruch, projektuję warsztaty z myślą o konkretnych osobach. Chcę aby na koniec dnia myśleli „to moje najlepiej wydane 40 zł w tym miesiącu”

16. Zawsze pójdzie coś nie tak

Churn, problemy techniczne, mentor, który trzeci razy przekłada warsztat. Robiąc produkt musisz wiedzieć, że na pewno coś się wysypie. Część rzeczy jest zależna od Ciebie i wtedy wiesz, że następnym razem możesz zapanować nad ewentualnym problemem, ale część jest poza Twoją wolą i umiejętnościami. Na pewno coś pójdzie nie tak. Pesymizm? Nie: realizm. Lepiej miej tego świadomość i nie kłóć się z co-founderem, że coś zawalił, bo Ty będziesz następny

17. Dogadaj swoją dostępność z rodziną

Pierwsze 3 miesiące Founders to była męka nie tylko dla mnie, ale też dla mojej rodziny. Gdy nie pracowałem to myślałem, gdy nie myślałem to zanurzałem się w sen – często w tamtym czasie rwany. Wówczas przynajmniej jeden dzień w tygodniu był w 100% dla rodziny, wyłączałem telefon, nie bywałem na komputerze. Dobrze jest ustalić z rodziną reguły gry, bo gdy budujesz projekt, gra zmienia zasady – warto, aby wszyscy mieli tego świadomość

powyższe video nagrałem w niedzielę, ale staram się nie pracować już tak intensywnie jak na samym starcie

18. Nauka i analiza modeli biznesowych są świetną inspiracją

Dwie osoby, z którymi kiedyś rozmawiałem analizują sobie jak działają różne firmy. Piotrek Nowosielski i Paweł Sieczkiewicz mają właśnie takie „hobby”. Dopiero na Founders.pl zobaczyłem, że to robi kolosalną różnicę, także dla psychiki. Analiza modeli podobnych do naszych albo sprzedających do podobnej grupy, albo przez podobny procesor płatniczy, albo cokolwiek w ten deseń. Takie analizowanie po pewnym czasie zaszczepia w nas myślenie „co bym wdrożył do naszej organizacji” albo zuchwałe „jak ja zachowałbym się na miejscu X z naszego case study”.

Mam nadzieję, że z moich błędów i refleksji jesteś w stanie wyciągnąć coś do siebie, a jeżeli jesteś przedsiębiorcą  i jeszcze nie ma Cię na www.founders.pl to zapraszam do nas!

 

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl