Dominika Nawrocka (FATROI) o self publishingu

18.07.2016 AUTORZY: Dominika Nawrocka, Michał Bąk,

Jak doszło do tego, że zechciałaś wydać samoistnie książkę? Jak wygląda na chwilę obecną jej sprzedaż?

Zawodowo zajmuję się marketingiem, prowadzę agencję marketingu internetowego Fat ROI. Natomiast książka „Kobieta i Pieniądze. 7 kroków edukacji finansowej dla kobiet” to moja praca po godzinach, a tak naprawdę to pasja i dodatkowa wartość jaką wnoszę dla świata. Zanim podjęłam decyzję, że książkę wyda moja firma, oczywiście sprawdziłam warunki, na jakich pracuje się w z wydawcami. I faktycznie 10% od ceny netto za sprzedany każdy egzemplarz to bardzo mało z perspektywy osoby, która lepiej zna się na marketingu i sprzedaży online niż tradycyjna firma. Koszty produkcji książki są stosunkowo niskie. Przewagą tradycyjnego wydawnictwa jest marketing i dystrybucja w księgarniach. W pierwszym przypadku robię to sama, a nad tym drugim aktualnie pracuję. Moja książka jest na rynku od 6 grudnia 2015 roku i do tej pory sprzedałam bezpośrednio przez sklep internetowy na blogu, podczas wydarzeń, przez media i dystrybutorów połowę pierwszego nakładu, czyli około 500 sztuk. Do tego dochodzi jeszcze ebook w trzech formatach.

Prowadzisz agencję marketingową FAT ROI, czy to, że jesteś związana z marketingiem ułatwiło Ci w jakimś stopniu promocję książki?

Oczywiście. To stało się w zasadzie podstawą decyzji, aby wybrać właśnie taki kierunek. Poza tym byłam ciekawa tego biznesu, a inaczej jak przez self publishing nie poznałabym wszystkich plusów i minusów. Aktualnie pracuję nad drugą książką i tym razem rozmawiam z wydawnictwami, aby właśnie poznać lepiej tą opcję. Tym razem mam mniej czasu oraz chcę zwiększyć zasięg i rozpoznawalność mojego nazwiska dzięki dystrybucji, jaką daje właśnie tradycyjne wydawnictwo. I to jest też często kierunek działań wielu autorów, którzy chcą budować dzięki książce swój wizerunek, a nie koniecznie zarabiać.

Przeglądając Twoje zdjęcia na portalach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że występujesz publicznie na różnego rodzaju konferencjach, spotkaniach branżowych etc. Czy w ten sposób budujesz zaangażowaną społeczność wokół własnej marki osobistej?

Jak najbardziej. „Kobieta i Pieniądze” to marka, którą buduję w długiej perspektywie. Z książką związany jest też blog www.kobietaipieniadze.pl oraz szkolenia i kursy. Zaczęłam świadomie od książki, aby spozycjonować się od razu na odpowiednim eksperckim poziomie. I nie ukrywam, że to bardzo skuteczna strategia, bowiem książki i ich autorzy są nadal w Polsce bardzo cenieni. Mój udział w wydarzeniach to stały element działań marketingowych, bardzo ważny i skuteczny. Każde takie wystąpienie to wielki wysiłek, ale przede wszystkim możliwość bezpośredniego mówienia do setek osób jednocześnie, opowiedzenia im swojej historii, znalezienia kolejnych wyznawców i w konsekwencji klientów.

Czy planujesz kolejne publikacje w metodą self publishingowową?

Z pewnością! Aktualnie chcę skorzystać z możliwości dystrybucyjnych tradycyjnego wydawnictwa. Traktuję to jako dźwignię, element długoterminowej strategii. Mam w planach kolejne książki, bo tak jest, że po jednej rośnie apetyt. Dlatego cały czas skupiam się intensywnie nad marketingiem swoim i „Kobiety i Pieniądze”, aby wokół marki było coraz więcej odbiorców. Tylko wtedy ma sens dalsze samodzielne wydawanie książek czy innych produktów.

Ile czasu zajęło Ci stworzenie publikacji? Czy ktoś pomagał Ci w jej wydaniu?

Prace nad książką trzeba podzielić na dwa etapy. Pierwszy to samo pisanie, a drugi to już przygotowanie do druku. Pierwszy zajmuje tyle czasu ile chcemy. Ja zaplanowałam na jesieni, że napiszę książkę do czerwca kolejnego roku, robiąc w tym czasie milion innych rzeczy. Gdybym mogła wyjechać na miesiąc i zająć się tylko pisaniem, pewnie wystarczyłby miesiąc.

Nieocenioną pomocą w tym drugim etapie, a także pod koniec pisania mojej książki okazała się Korektorka i Redaktorka w jednej osobie, moja serdeczna koleżanka. I tutaj widzę jeszcze przewagę tradycyjnego wydawnictwa dla autora – amatora. Wydawnictwa zatrudniają redaktorów, którzy faktycznie mogą wesprzeć autora w pracy nad tekstem. Potem specjalista od łamania, czyli złożenie tekstu z grafikami w odpowiednim programie komputerowym, grafika okładki i dobra drukarnia.

Podsumowując – całość zajęła mi rok.

Przychodzi niedoświadczony pisarz, który chce bardzo wydać własną publikację. Jaki moment będzie dla niego sygnałem, że to już dobry czas, aby wydać książkę?

Zawsze jest dobry czas, jeśli są na książkę klienci! Książka to produkt jak każdy inny. Każde wydawnictwo zanim podejmie decyzję o współpracy, to sprawdzi, czy aktualnie jest na dany temat zapotrzebowanie. Sprzedaje się to co jest modne, albo za chwilę będzie modne. Dlatego tak ważny jest dobry marketing, marketing książki.

Czytaj również:

Rynek e-commerce w Wielkiej Brytanii

Wywiad z Marcinem Majznerem (Cupsell.pl) – wzrost obrotu sprzedawcy to nasz wspólny interes!

Do góry!

Polecane artykuły

06.11.2019

Diamenty mają nieskończone możliwości – ale mogą robić tylko jedną ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam